Jest-Takie-Miejsce 102

Jestem w maleńkim szoku, po tym, co zobaczyłam. Od początku było jasne, że Jola i Rafał bardzo się lubią, ale nie przypuszczałam, że do tego stopnia. Czy to źle? Wcale tak nie twierdzę. Tylko gdzie w tym wszystkim jest teraz Damian?  A może dramatyzuję i to wcale nie Rafał jest przyczyną ich problemów. Może powinnam ugryźć się w język i zostawić dla siebie to, co widziałam. Sama już nie wiem. Pewne jest to, że nie mam gdzie spać. Nie, nie, nie. Do Kuby nie pójdę, chociaż takie rozwiązanie podobałoby mi się najbardziej. Chociaż chcę pogadać z Damianem, chyba powinnam poczekać, a to oznacza, że ich pokój w ogóle nie wchodzi w grę.
Nie zostaje mi nic innego, jak nocleg w kawiarence. Kanapa jest wygodna i duża. Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby którejś nocy była zajęta, więc pewnym krokiem idę w jej kierunku. Otwieram drzwi i wchodzę do środka. Jest cicho i ciemno. Zapalam światło, żeby się rozejrzeć. Nie muszę długo szukać wzrokiem, bo kanapa jest pierwszym, co rzuca się w oczy. Zajęta. Mam dzisiaj jakiegoś pecha.
- Zuza?? Ty mnie chyba dzisiaj śledzisz – odzywa się Damian i przyjmuje pozycję siedzącą.
- O masz. To ty? Nie myślałam, że cię tu spotkam. – Nie kryję zaskoczenia.
- Kogo szukasz? Kuba jest w pokoju. Śpi.
- Nie szukałam Kuby. W ogóle nikogo nie szukałam. No może nie do końca. Właściwie to szukam łóżka na dzisiejszą noc. – Upsss. I co teraz? Walnęłam głupotę, ani trochę się nie zastanawiając. Zupełnie jak Jolka.
- Twoje ci się znudziło? – Chyba nie pomyślał, że mogłoby być zajęte.
- Nie do końca. Jest całkiem fajne, tylko chwilowo niedostępne – mówię szczerze, bo nie cierpię kłamać. Nie zdradzam jednak szczegółów. – A ty co tutaj robisz? Kuba cię wyrzucił za drzwi? – żartuję i naprawdę jestem ciekawa, co go tutaj sprowadziło.
- Sam się wyrzuciłem. Dzisiaj jakoś nie jestem zbyt towarzyski i potrzebuję chwili dla siebie.
- Rozumiem. A ja już kolejny raz zakłócam ci spokój. Nie będę przeszkadzać. Do jutra. Śpij dobrze. – Żegnam się z nim i kieruję w stronę wyjścia.
- Zaczekaj – mówi bardzo cicho, a ja odwracam się  w jego kierunku. – Gdzie idziesz?
- Jeszcze nie wiem. Pewnie szukać hotelu – żartuję i ciągnę za klamkę.
- Nie wygłupiaj się. Nie widziałem w całej szkole lepszego i większego łóżka. Zmieścimy się  - mówi spokojnie i gestykuluje abym położyła się obok niego.
- Poważnie? Mogę zostać? Nie chcę przeszkadzać.
- Zuza, przestań już analizować i gaś światło.
- Ok. – Godzę się na jego propozycję i robię, co karze. Kiedy pokój znowu ogarnia ciemność, powoli podchodzę do łóżka.  
Damian robi mi miejsce, więc kładę się wygodnie i już nic nie gadam. Łóżko jest naprawdę duże, więc dzieli nas spora odległość. Nie dotykamy się. Zapada cisza. Zamykam oczy. Czy będę w stanie zasnąć obok niego?
Cholera…
Czy to aby na pewno jest w porządku? Nic złego nie robimy, ale… Ogarnia mnie dziwne przeświadczenie, że to nie najlepszy pomysł. Zastanawiam się, czy powinnam się odezwać. On nic nie mówi. Słyszę tylko jego nierówny oddech. Może i on zwątpił w słuszność swojej propozycji. Chciał być miły i głupio mu było mnie wyrzucić. Powinnam zachować się, jak należy i od razu grzecznie wyjść, mówiąc mu dobranoc. A teraz się wpakowałam… Nie tylko siebie. Obojga nas postawiłam w niezręcznej sytuacji. A może kolejny raz przesadzam i tak naprawdę nic się nie dzieje? No bo przecież nic się nie dzieje….
Cholera…
Biorę głęboki oddech i odwracam się do niego plecami. Byłoby znacznie prościej, gdyby któreś z nas coś powiedziało. Tylko co? Nie zapytam przecież kolejny raz o Jolkę. Jeszcze doprowadzę do tego, że będę musiała się przyznać do tego, co przed chwilą widziałam w moim pokoju. Żadne inne pytanie też nie wydaje mi się dobre. Milczę. Kurde, chyba przeginam. Przecież to Damian. Nie mam się czego obawiać. Zachowuję się, jak jakaś wariatka. Jak zwykle niepotrzebnie analizuję każdą możliwą opcję. Nic złego się nie dzieje. Jesteśmy przyjaciółmi. Lubimy się, szanujemy. Wszystko gra. Już nie raz leżeliśmy tak blisko siebie.  
Przypomina mi się ta noc, kiedy pierwszy raz był tak blisko. Chyba nawet bliżej. Zdecydowanie bliżej. Wtedy niesamowicie się tym fascynowałam. Po jego drugiej stronie leżała Jolka, a on i mnie i ją złapał za rękę. Wtedy byliśmy we trójkę, teraz jesteśmy sami. Czy to powód, żeby czuć się nieswojo? Sami też już wielokrotnie byliśmy blisko. Mamy za sobą wiele objęć, przytuleń, ciepłych słów, gestów, spojrzeń, uśmiechów. Masę rzeczy mamy już za sobą. Mimo to czuję się… Dziwnie. Słyszę, że nie śpi. Może jego też nachodzą teraz podobne myśli. Nie chcę żeby było między nami dziwnie, głupio, niezręcznie, nieswojo. Muszę się odezwać.
- Myślisz, że to w porządku? – pytam i sama nie wiem, jaka odpowiedź bardziej mnie usatysfakcjonuje.
- Co?  
- No to… Wszystko.  
- Masz na myśli nas w jednym łóżku? – Na sam dźwięk tych słów żołądek podchodzi mi do gardła.
- Dokładnie.
- Zuzaaa, co jest? Czujesz się źle, będąc tu ze mną? – pyta bardzo cicho i spokojnie.
- Źle to nieodpowiednie słowo.
- No więc? Co jest?
- Zastanawiam się, czy nie robimy nic złego – mówię szczerze o tym, co mnie trapi.
- A jak uważasz? Robimy?
- Nie. Nie wiem.
- Chcesz wiedzieć, co ja myślę?
- Tak.
- Ok. Myślę, że to, co dzieje się teraz nie jest złe. Owszem, leżymy w jednym łóżku. Jest ciemno, późno, cicho, pusto. Ty pewnie wolałabyś, żeby zamiast mnie leżał tutaj Kuba.
- A ty pewnie myślisz o Jolce. – Przerywam mu.
- Wcale nie. Teraz uznasz mnie za świnię, ale nie myślę o niej teraz. To znaczy, w ogóle nie myślę o niej w taki sposób. Jestem tu z tobą… - Zatrzymuje się i nie kończy.
Znowu zapada chwila ciszy.  
- Skoro zastanawiasz się, czy to, co się dzieje jest w porządku, to znaczy, że przychodzą ci do głowy dziwne scenariusze. – Uśmiecha się i przekręca w moją stronę. Ciągle leżę do niego tyłem, ale czas to zmienić. Również się przekręcam i teraz leżymy twarzami zwróconymi w swoim kierunku.
- A dziwisz się? – Nie zaprzeczam, że wcale nie przyszło mi do głowy to, co mogłoby się wydarzyć.
- Co masz na myśli? – pyta, a ja naprawdę chcę wszystko wyjaśnić, więc decyduję się na szczerą rozmowę.
- Mam na myśli to, że jest noc, a ja leżę w jednym łóżku z chłopakiem, o którym pewnie teraz fantazjują pozostałe dziewczyny w tym budynku.
- I co? – Jejku, jak on mnie ciągnie za język.
- Nico. Dobranoc.
- Ej, Zuza. No co ty? Po prostu chcę wiedzieć, co czujesz, co myślisz. Nie chcę cię stawiać w jakiejś dziwnej sytuacji, a już na pewno nie chcę niczego między nami popsuć. Jeśli czujesz się źle, to już sobie idę.
- Teraz to ty przestań się wygłupiać. Nigdzie nie pójdziesz. Jeśli ktoś stąd wyjdzie to będę to ja. Byłeś pierwszy. Kanapa jest twoja.
- O nie, nie. Kanapa jest nasza. – Jestem pewna, że jego głos zabrzmiał bardzo prowokująco. Mój brzuch opanowuje fala ciepła. Nic nie odpowiadam. Patrzę na niego i chodź jest ciemno dostrzegam rysy jego twarzy. Jest bardzo przystojny. Jestem przekonana, że każda dziewczyna dałaby się pokroić za jedną taką noc z nim. A ja zwyczajnie się boję.  
Zuza, halo, jesteś tam, czy do końca cię pogięło?? Mój rozum wysyła mi już koleje czerwone światło. Moje ciało jednak znowu wszystko ignoruje. Chcę wyjść, chcę zostać.  
- Śpisz? – szepce, a ja nie otwierając oczu mówię:
- Nie.
- Wygodnie ci?
- Tak. A tobie?
- Mi też.
Znowu zapada cisza.  
- Ustaliliśmy już, że nie robimy nic złego – odzywa się nagle. - A co jeśli cię przytulę? To już będzie złe?
- Nie wiem. Chyba nie.
- No to chodź. Przytul się, zamykaj oczy i śpimy. Ustawiłem budzik na pół godziny przed pobudką, więc nie bój się, że ktoś nas tu zauważy.
- Nie boję się – odpowiadam i opieram głowę na jego piersi. Obejmuje mnie i oboje zamykamy oczy.
- Mam wielką ochotę coś teraz powiedzieć, ale jeśli to usłyszysz, to uciekniesz.
- Nie strasz mnie. Miałeś spać.
- Tak. Miałem spać. Zuza…Dobranoc.  
- Dobranoc – odpowiadam i opanowuje mnie błogi nastrój. Czuję się spokojnie, bezpiecznie. Wsłuchuję się w jego miarowy oddech i regularne bicie serca. Jest ok. Wszystko jest ok.  
Kiedy już prawie zasypiam, czuję, jak jego dłoń delikatnie gładzi mnie po ręce. Jego koniuszki palców zaczynają błądzić po mojej skórze. Czuję jak moje ciało przechodzi dreszcz. To, co robi jest niezwykle miłe. Zatapiam się w tym i całkowicie wyciszam swój rozum, który krzyczy, że to ostatnia szansa, żeby uciekać.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1639 słów i 8898 znaków.

11 komentarze

 
  • Natusik

    Jakoś bardziej pasuje mi Damian do Zuzy. Szczerze to nie chce by Kuba był z Zuzą :// Jakiś tam aktor chyba Depp powiedział coś takiego (nie napisze dokładnie gdyż nie chce mi sie tego szukać xd) ; Jeśli masz do wyboru dwie miłości to wybierz tą pierwszą ponieważ gdybyś prawdziwe kochał tą pierwszą to nigdy nie zobaczył byś drugiej. :) Uważam, że jest to prawda. Zuza zaczyna mieć wątpliwości i mam nadzieje, że coś przemyśli. Ona ma już za sobą pierwsze miłostki i zdaje sobie podświadomie sprawę, że to nie przelewki. Czekam na kolejną! :D

  • NIEjestemBARBIE

    @Natusik ,,Jeśli kochasz dwie osoby, to wybierz tę drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą to nie zakochałbyś się w drugiej." :)

  • NIEjestemBARBIE

    @Natusik Tylko, że Zuza nie kocha Damiana:)

  • Natusik

    @NIEjestemBARBIE No niestety :/ xd Przynajmniej dla mnie. Pewnie teraz połowa osób, która to przeczyta będzie mieć coś typu "Uff" :D

  • NIEjestemBARBIE

    @Natusik Mam tego świadomość :) Ale to jeszcze nie koniec zawirowań sercowych :)

  • niziołek

    @NIEjestemBARBIE ciekawy przykład interpretacji diametralnie przeciwnej, a jednak zgodnej. Mam na uwadze ten cytat, można też użyć pojęcia sofistyka. Co do opka, sam ci pisałem, że nie chodzi o złapanie królika ale o gonitwę, więc rozumiem

  • NIEjestemBARBIE

    @niziołek Jak zawsze powiało mądrością :) Dzięki. Można by ich połączyć  w parę już na początku, ale co by to dało? :) Jeśli chodzi o królika i gonitwę to miałeś całkowitą rację :)

  • Jolcia223

    Niech zostanie. :* chociaż jest mi szkoda Kuby, ale Damiana też. Uwielbiam ich obu, ale no kurcze... niech Zuza zostanie. A Jolka?? Hmmm niech dalej sobie śpi z Rafałkiem ;) Ma zostać !! :D

  • Misiaa14

    Niech się jebie. .ten niech idzie do Jolki cholera xd ....

  • mysza

    Szkoda mi Kuby. Jakoś go tak odtrąca.

  • niziołek

    No i zasneli nawet jeśli się pukneli co wam do tego
    Podpatrywanie innych nie jest dziwne
    Są jednak kwestie intymne
    Gdy się obudzą będą znowu z nami
    Ich fanami

  • marTYNKA

    Czuję że z tego będzie niezła zadyma  :devil:

  • Thinywinky

    Tego się nie spodziewałam :D ale jest git

  • tom

    Mam Nadzieje że się nie pocałują.

  • Barbie

    Supeeeer czekam na więcej. O i nagle wparowuje tam Kuba  :lmao:

  • MadzikLove

    Suuuper !! Czekam na kolejna część :*

  • nasiaaa

    Cudowne jak zawsze  :kiss: