Jest-Takie-Miejsce 12

Biorę głęboki oddech. Nie mam zamiaru jej mówić, że w tym samym czasie trzymał też moją dłoń. Bardzo lubię Damiana. Jasne, że tak, ale… Już teraz wiem, że nic poważnego z tego nie będzie. Jest mi trochę smutno.
- Mówiłaś, że ci się nie podoba – przypominam przyjaciółce.
- Zmieniłam zdanie. – Jej odpowiedź zasmuca mnie jeszcze bardziej.
Boję się, że któraś z nas w końcu się w nim zakocha, kiedy on będzie lubił nas obie i traktował jak koleżanki. Takie trzymanie za rękę dla każdego z nas może znaczyć coś innego. Alek przychodząc po Damiana, obudził wszystkie dziewczyny w pokoju. Zrobiło się głośno. Każda nagle ma coś do powiedzenia. No i zaczęło się – gadanie o chłopakach. Marta wyznaje, że podoba jej się Mateusz. Ola uwielbia Rafała i Roberta. Agata ma chłopaka, więc nie wyraża opinii. Anka, jak zwykle w takiej sytuacji nie zabiera głosu, tylko słucha.
- Masz rację, Ola, Rafał jest super – ni stąd ni zowąd wypala nagle Jolka.
- A Damian nie jest? – pytam. Może jestem trochę złośliwa, ale jak może mówić, że fajny jest Rafał, kiedy pięć minut wcześniej trzymała Damiana za rękę i wyznała mi, że jej się podoba. Nie potrafię tego zrozumieć. Jestem zła. Kiedy wypowiedziałam imię Damiana, dziewczyny bardzo się nakręciły. Wszystkie przyznają, że im się podoba, ale zgodnie uznają, że jest dla nich nieosiągalny. Dobre słowo. Dla mnie w sumie był osiągalny. Pięć minut temu. Różnica jest tylko taka, że teraz to ja przestałam być osiągalna dla niego…
- Zuzka, a co myślisz o Kubie? – pyta Marta. Poprawia mi humor, przypominając tego wariata.
- Co myślę o Kubie? Zaskoczyłaś mnie. Nie przygotowałam sobie mowy na jego temat. No jest sobie taki Kuba. Raz mnie denerwuje, raz sprawia, że się uśmiecham. Nie wiem, nie wiem. Niech sobie jest dalej.
- On tak fajnie na ciebie patrzy. Na nikogo innego. Tylko na ciebie. Lubię, jak się kłócicie – kontynuuje Marta.
Nie do końca rozumiem Kubę. Jest bardzo tajemniczy, ale Marta ma rację. Patrzy w taki sposób tylko na mnie. Nie wiem, czy mu się podobam, czy tylko się wygłupia. Jedno jest pewne. Chodzi mu o mnie. Nie o mnie i Jolkę. Tylko o mnie. Może niepotrzebnie byłam dla niego taka niemiła. Mimo to wcale się nie zniechęcił. Przy Damianie czuję się swobodnie, normalnie, jestem sobą. Mówię, co myślę i wiem, że wzajemnie się lubimy. Kuba to zupełnie inna bajka. Onieśmiela mnie, nie umiem przy nim trzeźwo myśleć. Nie pozwalam mu zbliżyć się zbyt blisko. Czegoś się boję. Nie mam pojęcia czego. Przy nim moje szare komórki pracują w zwolnionym tempie. Myślę tylko o tym, jak go od siebie odepchnąć i trzymać dystans.
- Franek obiecał, że napisze dla mnie piosenkę. – Zmieniam temat. Anka zaczyna śpiewać refren piosenki, której nauczył nas dzisiaj w kawiarence. Sytuację uznaję więc za opanowaną. Nie muszę dalej mówić o Kubie i Damianie. Zaczynam śpiewać z Anką.
- Zuza! Jest druga w nocy! – Do pokoju wchodzi Fokus. Wszystkie zaczynamy się śmiać.
- Już się zamykam, sorry.
- Śpijcie, zaraz pobudka. – On to wie, jak człowieka pocieszyć. Od razu po jego wyjściu mówimy sobie dobranoc. Nie mogę zasnąć. Chyba z milion razy analizuję zachowanie Damiana i Kuby. Lubię obu, ale do sympatii do tego drugiego nie mam zamiaru się przyznać, nawet przed sobą samą.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 619 słów i 3441 znaków, zaktualizowała 11 paź 2016.

4 komentarze

 
  • opowiem1234

    Świetne :)

  • NIEjestemBARBIE

    @opowiem1234 Dziękuję ! :) Zapraszam do czytania kolejnych części :)  ;*

  • Zakochanaawnim

    Ekstra !!!:P

  • NIEjestemBARBIE

    Dziękuję ! :) Staram się, żeby było w miarę szybko, bo sama nie lubię długo czekać ;D

  • marTYNKA

    Boskie. Fajnie że dodajesz tak często.