Jest-Takie-Miejsce 196

Ze snu wyrywa mnie dźwięk przychodzącej wiadomości. Podnoszę rękę i po omacku szukam telefonu na stoliku. Odblokowuję go i otwieram oczy. Oślepia mnie blask bijący z wyświetlacza. Mrugam zaspanymi oczami, próbując przywrócić je do funkcjonowania. Marnie mi to idzie. Która jest godzina? Przenoszę wzrok na okno i uświadamiam sobie, że jest środek nocy.  
-, , Zuza! Nie mogę spać!” – Odczytuję wiadomość od Jolki.
-, , A Ty?:):*” – Przysyła kolejną, nim zdążyłam odpowiedzieć na pierwszą.
-, , A ja? Próbuję trafiać w odpowiednie litery. Spało mi się całkiem nieźle, choć krótko ;)
-, , Obudziłam Cię? :*<3”
-, , Si, co się stało? Czemu nie śpisz?”
-, , Boję się.”
-, , Czego??”
-, , Nie wiem…”
-, , Jolanta! Odwala Ci! Jutro nasz wielki dzień!:)
-, , Chyba WASZ… Damiana nie będzie.”
-, , I bardzo dobrze. Nie jest Ci potrzebny do szczęścia!”
-, , Zuza… Mam złe przeczucia.”
-, , Chodź do mnie.”
-, , Nie chcę obudzić Anki. Ty też już śpij:*
-, , Na pewno wszystko gra? :*
-, , Tak. Tylko boję się, że coś nie wypali.”
-, , Co może nie wypalić?!:) Będzie pięknie!!!:):*
-, , Chyba masz rację, a ja wariuję. Idę spać. KC:):*
-, , Soł macz Xd”
-, , Soł soł macz!:*
-, , <3”
Odkładam telefon i zaczynam się zastanawiać nad tym, co Jolka napisała. Ma złe przeczucia. Nigdy nie jest panikarą i raczej nie miewa takich akcji. Może przykro jej, że Damian jednak się nie pojawi. Nie chce o nim gadać i stwarza pozory, że wszystko jest na miejscu, ale może najzwyczajniej w świecie za nim tęskni. Przecież sama też doskonale znam to uczucie…
Tak, tęsknię za Damianem. Za tym Damianem, którego poznałam i którego uwielbiałam przez pierwsze dni naszej znajomości. Nie za tym Damianem, którego obraz mam dzisiaj w głowie. Za tym Damianem, którego traktowałam, jak przyjaciela. Cholera, tęsknie za nim i już. Tyle, że on całkowicie wymazał mnie ze swojego życia, wspomnień pewnie też. Po powrocie do domu starałam się nawiązać jakiś kontakt i utrzymać relację, ale… Chęci były jednostronne, więc… Trochę smutno i pewnie nawet byłabym skłonna uronić jedną łzę z tego powodu, ale dziś mnie na to nie stać. Dziś jestem szczęśliwa. Z Damianem, czy bez. Jestem przepełniona pozytywną energią, bo za chwilę, lada moment wydarzy się coś na co czekam od ponad miesiąca. Rozumiem lęki i obawy Jolki, ale mnie one absolutnie nie dotyczą. Wiem, że ten dzień należy do mnie i nie może się wydarzyć nic, co mogłoby to zepsuć. Nie pozwolę na to.  
Wchodzę w opcję pisania wiadomości i wystukuję na klawiaturze dwa słowa:  
-, , Już niedługo”. – Chcę je wysłać Kubie, ale kasuję i odkładam telefon na stolik.  
Wdech, wydech. Zamykam oczy, ale wiem, że znowu będę miała problem z zaśnięciem. Podekscytowanie jest tak duże, że gapię się w sufit dobrą godzinę.

- Zuzia, Zuzia – słyszę cichy głos mamy. Nienawidzę, kiedy mówi do mnie, , Zuzia”, ale już jej tego nie przypominam, bo wiem, że nigdy się nie oduczy.
- Hej. – Przeciągam się.
- Robię śniadanie. Na co masz ochotę? Budzę cię, bo już prawie dziesiąta. – No to pięknie. Wyskakuję z łóżka i od razu chwytam telefon. Żadnej wiadomości??  
- Cokolwiek, mamo. Zjem cokolwiek.  
Idę do łazienki i biorę szybki prysznic. Czuję, że cały ten dzień będzie porządnie zakręcony. Wyjeżdżamy za półtorej godziny. Sprawdzam kilka razy, czy na pewno wszystko spakowałam, a kiedy uznaję, że nic więcej się nie zmieści, zamykam torbę.
Kiedy jem pyszną jajecznicę, dzwoni telefon. Anka.
- No hej! Co tam? – odzywam się entuzjastycznie. – Jolka wstała?
- Właśnie próbuję ją dobudzić. Zuzka, bierzesz suszarkę?
- Aniaaaaa. Nie zmieszczę jej, choćby nie wiem, co. Poza tym wiesz, że nie używam.
- Jesteś nienormalna! – słyszę zaspany głos przyjaciółki. – Tam nie będzie prądu, debilko!  
- Zamknij się! Do nie do Ciebie, Zuzka – mówi Ania, a ja cicho się śmieję. Uwielbiam je.  
- Słuchaj, myślę, że jak masz miejsce to nie zaszkodzi wziąć. A prąd na pewno gdzieś będzie. Damy radę. Prostownicę też spakowałaś?
- Oczywiście! Ogarnięta jesteś już?
- Prawie. Możecie przychodzić.  
- Pakuję suszarkę i jestem.
- Czekam!
- Paaa!
- Pa!
Uśmiecham się i kończę śniadanie. Mama siada po drugiej stronie stołu i patrzy na mnie w milczeniu. To do niej nie podobne, bo zawsze dużo gada.  
- Co tak patrzysz? – śmieję się i biorę ostatni łyk herbaty.
- Bądź grzeczna. Uważaj na siebie i dzwoń.
- Wiem, wiem. Dam znać od razu jak dojedziemy.
- Jak Kuba? – pyta, a ja zaczynam się śmiać.
- Kuba dobrze.  
- Będzie?
- Normalna akcja, że tak!
- Cieszysz się, prawda?
- Pewnie, że się cieszę.  
- Dobra, to sprawdź, czy wszystko masz. Tata was podwiezie na pociąg.
- Sprawdzałam sto razy. Pewnie dopiero na miejscu zorientuję się, że połowy rzeczy zapomniałam.
- Ładowarka?
- Jest.
- Portfel?
- Jest.
- Telefon? Aaaaa, z telefonem przecież się nie rozstajesz. Prędzej zapomnisz szczoteczki – śmieje się.
- Jest i telefon i szczoteczka.  
Jolka i Anka pojawiają się u mnie kilkanaście minut później. Wszystkie żegnamy się z moją mamą i ruszamy na podbój świata.

W pociągu nie ma Oli i Agaty. To znaczy, że nie jadą. Szkoda.  
- Ciekawe kogo jeszcze nie będzie – mówi Anka i przewraca oczami. Wychodzi jej to prawie tak dobrze, jak Jolce.
Szczerze mówiąc dla mnie liczy się tylko to, żeby był Kuba.  
- Zuza, a Arek i Kamil? Mówiłaś, że z nami pojadą – przypomina mi Jolka. Na śmierć zapomniałam! Zaciskam powieki na znak, że nie mam pojęcia, gdzie są. Szukam w torebce telefonu. Okazuje się, że się wyciszył. Pięć nieodebranych wiadomości i sześć smsów. Arek dzwonił dwa razy, Kamil trzy i…raz Kuba.
Oddzwaniam do Arka. Odbiera po drugim sygnale.
- Zuza!!! No gdzie wy jesteście???!
- Boże, przepraszam… Przepraszam bardzo! My w pociągu. Właśnie się pakujemy do przedziału. A wy? Jednak jedziecie?
- Tak. Kamil, masz. – Podaje mu komórkę.
- Hej Zuzka! Gdzie was znajdziemy? Weszliśmy do drugiego wagonu.
Tłumaczę mu, jak do nas dojść i po chwili widzę, że są już na korytarzu. Wbijają do nas, a ja naprawdę się cieszę, że będą nam towarzyszyć. Chłopaki są naszymi sąsiadami i chodzą do naszej szkoły. Opowiadałyśmy im, jak wspaniale było na rekolekcjach i chcieli się przekonać ile w naszych opowieściach jest prawdy. Nie do końca wierzyłam, że pojadą. Wydawało mi się, że tylko sobie z nas żartowali, a tu proszę. Niespodzianka.  
Pociąg rusza, a ja zaczynam odczytywanie tego stosu wiadomości. Pierwsza jest od Kamila:
, , Zuza, szukamy Was. Gdzie jesteście?:)
Druga i trzecia od Arka:
-, , Jezu, jak ciężko się do Ciebie dodzwonić…”
-, , Wsiadamy do pociągu!”
Czwarta od mamy:
-, , Jedźcie ostrożnie”  
-, , Mamoooo, przecież nie jestem maszynistą ;P”
Piąta od Kuby:
, , Dlaczego nie odbierasz?”
Serce podchodzi mi do gardła…Chyba dopiero teraz rozumiem, o czym mówiła Jolka w nocy. Jej dziwny niepokój teraz opanował mnie i panicznie się boję odczytać szóstą wiadomość… Nie chcę… Po tej, którą właśnie poznałam, wiem, że nie mogę spodziewać się niczego dobrego. Coś się stało. Nie jestem pewna, czy chcę wiedzieć, co.
- Zuza? – Kamil trąca mnie w bok. – Co jest?
- Nic, nic – odpowiadam i powtarzam sobie w myślach, że lepiej mieć to z głowy.
Noooo, dalej, Zuza. Nabieram do płuc tyle powietrza ile są w stanie pomieścić i klikam przycisk, który sprawia, że ten dzień staje się gorszym niż byłam w stanie sobie wyobrazić.
-, , Zuzaaaa… Chciałem Ci to powiedzieć, ale nie odbierasz. Będziesz na mnie wściekła i to całkowicie rozumiem, bo sam jestem wkurwiony… Nie będzie mnie. Piotrek, brat Damiana nas olał i nie mam jak przyjechać. Opowiem Ci wszystko, jak będziesz miała czas gadać. Pewnie już jesteś w pociągu:* Cholernie za Tobą tęsknię:* Odezwij się.”
Nie wierzę w to, co czytam. To nie może być prawda. Co on do mnie mówi??? Jak go nie będzie? Czytam jeszcze raz i jeszcze jeden. Jeśli sobie ze mnie żartuje, zabiję go.
-, , Żartujesz, prawda?”
-, , Chciałbym.”
Zaciskam zęby ze złości, blokuję telefon i wrzucam go na dno torby… Jednym smsem zniszczył wszystkie moje plany, które miałam, co do tego wyjazdu…  
Jak w ogóle może mówić to z takim spokojem? Nie będzie mnie. Przecież to nic. Mamy do siebie tylko kilkaset kilometrów, a to nie była nasza jedyna szansa na spotkanie… Nie będę płakać. Przepłakałam już wystarczająco dużo nocy. Skoro stawia sprawę w takim świetle to nie mamy o czym mówić.  
Nie chcę tego wyjazdu. Mam go w dupie. Liczył się dla mnie głównie dlatego, że miałam być tam z Kubą. Teraz… Teraz tylko wszystko tam będzie mi o tym przypominać. Najchętniej zatrzymałabym pociąg, wróciła do łóżka i obudziła się ze świadomością, że to tylko zły sen.
Żałuję, że nie jestem cholernym maszynistą…

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1628 słów i 9180 znaków, zaktualizowała 24 mar 2017.

12 komentarze

 
  • nasiaaa

    O szok!! Kuby nie będzie??? Musi być ... :* cudowne jak zawsze :*

  • NIEjestemBARBIE

    @nasiaaa Dziękuję!:) Kolejna część jeszcze dzisiaj xD :):*

  • Nickin

    Nie obraź się ale twoje rozdziały stają się coraz nudniejsze. Ile można bawić się w kotka i myszkę żeby tylko przeciągać długość opowiadania. Sory jeśli się mylę, ale od jakiegoś czasu wydaje mi się, że piszesz rozdziały od niechcenia. Trzymaj się.

  • Malinkowo

    @Nickin też trochę uważam że to opowiadanie jest trochę bez sensownie ciągniete. Lepiej gdybyś je zakończyła,  napisała kontynuację oczami Kuby. A potem napisała nowe ;) i tak chętnie je czytam, ale zgadzam się że to trochę zabawa w kotkę i myszka.  Trzymaj się i pisz dalej następne opowiadania ;)

  • NIEjestemBARBIE

    @Nickin Nie mam się o co obrażać xD Dziękuję!:) nigdy nie piszę od niechcenia, ale rozumiem, że mogą Cię nie ciekawić:)

  • NIEjestemBARBIE

    @Malinkowo Dziękuję!:) nie uważam jednak, że ciągnę je bezsensownie, bo od samego początku miałam jasny cel i plan wydarzeń xD Dużymi krokami zbliżam się ku końcowi, więc tak czy tak niebawem się skończy.

  • Malinkowo

    @NIEjestemBARBIE  może bezsensownie to źle określenie, ale ja po prostu czekam aż się zakończy z happy endem ;) i jestem ciekawa następnego opowiadania i oczami Kuby ;*

  • NIEjestemBARBIE

    @Malinkowo Oczami Kuby będzie i rusza z tym do przodu jak tylko zakończę JTM:) czyli calkiem niedlugdo xD

  • Saszka2208

    A ja cos czuje ze to bylo tylko zeby Zuzke wkurzyc, i zeby zrobic jej supraisa w Warszawce ❤❤❤❤

  • NIEjestemBARBIE

    @Saszka2208 ❤❤❤❤

  • Aka

    Nieeee....? on musi tam być !!! :sciana:

  • Andzia231

    Super kiedy next?

  • NIEjestemBARBIE

    @Andzia231 Dziękuję!:) Dziś przed północą !:):*

  • marTYNKA

    To się porobiło  :sciana: na stopa niech przyjedzie albo rowerem gamoń

  • NIEjestemBARBIE

    @marTYNKA :) Dziś przed północą ciąg dalszy :)

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością :* :) :* :)

  • NIEjestemBARBIE

    @cukiereczek1 Dziękuję!:):*

  • Malawasaczka03

    Super !!!

  • NIEjestemBARBIE

    @Malawasaczka03 Dziękuję!:) :*

  • QukuLove

    Nexxt! !! *-* kocham ♥♥♥

  • NIEjestemBARBIE

    @QukuLove Dziękuję!:) <3 Next dziś przed północą :):*

  • nastolaka

    Cudowne :* tylko niech oni się spotkają :* kiedy next?

  • NIEjestemBARBIE

    @nastolaka Dziękuję!:):* Next jeszcze dziś, ale pewnie jakoś przed północą:)

  • Hermes1

    Świetne ale niech Kuba coś wykabinuje np. Przyjedzie autostopem albo autobusami będzie jeździł byle by był razem z nią proszę. Czekam na kolejny next mam ndzieje ze juz niedługo.

  • NIEjestemBARBIE

    @Hermes1 Dziękuję :) Zrobię co w mojej mocy, żebyście nie musieli czekać tak długo, jak ostatnio :)

  • Hermes1

    @NIEjestemBARBIE śle buziaki i dużo weny będę czekać z cierpliwością

  • Zuzaaa

    Super część. Mam nadzieję  że  Kuba i Damian jednak się pojawia. Z niecierpliwością czekam na dalszą  część. Kiedy next ?

  • NIEjestemBARBIE

    @Zuzaaa Dziękuję!:) Część będzie od razu, jak tylko uda mi się ją napisać. Chciałbym powiedzieć, że jutro :)

  • Zuzaaa

    @NIEjestemBARBIE super liczę na Ciebie i Kubę... czekam niecierpliwie