Jest-Takie-Miejsce 122

- Zuza, Zuzaaa, wszystko gra? – słyszę jego głos i nie posiadam się z radości.
- Tak, tak. Normalna akcja, że tak. – Nie mogę przestać się uśmiechać. To się dzieje naprawdę. On nigdzie nie jedzie. Stoi rozbawiony przede mną i zastanawia się teraz pewnie, czy przypadkiem nie zwariowałam. Opanowałam śmiech, ale moje oczy nadal błyszczą ze szczęścia.
- Co cię tak rozbawiło? – pyta i kiedy ja się zastanawiam nad odpowiedzią, on zerka na Jolkę. Przyjaciółka udaje, że nie ma pojęcia i wzrusza ramionami. Tylko ona jedna wie, jak się teraz czuję, bo i ona pozbyła się tego okropnego ciężaru z serca, tego strachu, rozczarowania, tej niezgody na bieg zdarzeń. Ona też się cieszy, że sprawa została wyjaśniona. Ciekawe skąd wie. Zapytała Damiana wprost? Czy miała w sobie tyle odwagi, żeby spojrzeć mu w oczy i zapytać dlaczego? Ja nie dałam rady. Podziwiam siebie za sam fakt, że potrafiłam na Kubę spojrzeć.
- Ej dziewczyny, co jest z wami? Nawet akcja z oknem was tak nie rozśmieszyła. Mówcie szybko, o co chodzi. Też chcę się pośmiać.
- Wiesz, zaszło takie malutkie nieporozumienie – mówi Jolka, a ja nie chcę, aby powiedziała za dużo, więc biorę ją pod rękę i wchodzę jej w słowo.
- Tak, tak. Takie baaardzo malutkie. Nie ma o czym mówić.
- Barbie? Nie oszukasz mnie. Mów. – Uświadamiam sobie, że mój wygląd w tej chwili nie ma nic wspólnego ani z Barbie, ani księżniczką, ani w ogóle z Zuzą.  
- Zgubiłeś soczewki? – Zręcznie zmieniam temat.
- Dlaczego miałbym zgubić? – Nie rozumie, co mam na myśli.
- Wyglądam, jakbym przynajmniej tydzień spędziła na dworcu, a ty nazywasz mnie Barbie – żartuję i sprawiam, że jego źrenice się rozszerzają. Przygląda mi się uważnie i przez chwilę się nie odzywa.  
- Barbie, ty chyba nigdy nie widziałaś bezdomnego. Jesteś cała mokra, ale dlaczego już ustaliliśmy.
- Tak? – Nie przypominam sobie.
- No tak. Chujowe przedstawienie było i zwiałaś.
- Aaaaa, no tak – uśmiecham się i chyba nie chcę wyprowadzać go z błędu. Zerkam na Jolkę i nie muszę wydawać z siebie żadnego dźwięku, zrozumie. Bezgłośnie proszę ją, aby nie mówiła o naszej chorej akcji rozpaczy. Nie chcę, aby się ze mnie śmiał. Matko, wpadłam w histerię bez powodu. Nie musi o tym wiedzieć.
- Damian mnie woła. Spotkamy się później – mówi Jola, a Damian faktycznie się pojawia obok nas. O niego też się bałam. Bardzo mnie cieszy jego widok i świadomość, że będę mogła na niego patrzeć przez kolejne cztery dni. Nie analizuję długo swojego zachowania i po prostu podchodzę do niego i mocno go przytulam.  
- Stęskniłaś się? – pyta uśmiechnięty. Mam wrażenie, że wszystko, co było ostatnio niewyjaśnione między nami, właśnie poszło w zapomnienie. Wszystko jest takie, jakie być powinno.
- Bardzo.
- Spokojnie, nigdzie się nie wybieram – szepcze mi do ucha.
- Teraz już wiem.
- A Kuba wie, że nie wiedziałaś?
- Nie wie.
- Może powinien się dowiedzieć? – droczy się ze mną.
- Może nie.
- Może tak.
- Nieee. Proszę cię.
- Kubaaaa – woła go, a ja się boję, że zaraz zapadnę się pod ziemię.
- Co to za czułości? Coś mnie ominęło? – pyta i wcale nie odgrywa scen zazdrości. Kolejny powód do radości. Posyłam Damianowi błagalne spojrzenie, a on tylko się uśmiecha.
- Zuza chciała ci o czymś powiedzieć. – Zabiję go.
- Aaaaa, tak. Faktycznie. Chciałam powiedzieć, że już rozumiem, czemu się kumplujecie. Oboje jesteście tak samo walnięci. – Wszyscy zaczynamy się śmiać, ale ja wiem, że to nie koniec rozmowy.
- Nie to miałem na myśli.
- Ej, Barbie, ja? Ja jestem walnięty? Powinnaś powiedzieć:, , Oboje jesteście zajebiści.” – żartuje Kuba, a ja napawam się każdą chwilą, każdym słowem. Marszczę nos i kręcę głową.  
- Nie? – Chwyta mnie za rękę i ciągnie w swoim kierunku. – To co chciałaś mi powiedzieć?
- Nic.
- Na pewno coś.
- Na pewno nic.
- To my nie będziemy przeszkadzać – wtrąca Damian i oboje z Jolką zostawiają nas samych.
- Nie przeszkadzacie! – krzyczę za nimi, bo boję się tej rozmowy.
- Nie wykręcaj się. Po prostu to powiedz.
- Ale co?
- To co chciałaś powiedzieć.
- Damian coś sobie wymyślił. Naprawdę nic nie chciałam.
- Szkoda – mówi cicho i uśmiech znika z jego twarzy. Co on chce usłyszeć?  
Zapada niezręczna cisza. Nie wiem, czy powinnam odezwać się pierwsza, czy poczekać, aż on coś powie.
- A czym sobie Damian zasłużył, że tak ładnie go przywitałaś? – pyta takim tonem, z którego nie potrafię odczytać żadnych uczuć.
- To trzeba sobie zasłużyć? Nie wystarczy być?  
- Nie wiem. Jeśli wystarczy, to jestem – żartuje i rozkłada szeroko ramiona. Uśmiechamy się do siebie, patrząc sobie głęboko w oczy. Niepokój gdzieś odpłynął. Teraz odczuwam jedynie spokój. Błogi spokój. Przytulam się do niego bardzo delikatnie. Jego silne ręce obejmują mnie i zatrzymują się na moich plecach. Wsłuchuję się w jego regularne bicie serca. Jest bezpiecznie. Jest cudownie.
Nagle Kuba używa większej ilości siły i zacieśnia uścisk, mówiąc:
- Nie puszczę cię dopóki nie powiesz. – W odpowiedzi zaczynam się śmiać. – Poważnie. Nigdzie nie pójdziesz. Słucham.
- Jak już mówiłam wcześniej, zaszło takie malutkie nieporozumienie – zaczynam i ciągle się zastanawiam, ile chcę powiedzieć.
- Jakie?
- Na tym spektaklu…
- Przedstawieniu –przedrzeźnia mnie.
- Spektaklu.
- Przedstawieniu.
- Spektaklu.
- Dobra. Co z tym spektaklem? – odpuszcza, śmiejąc się.
- Jakim spektaklu? Masz na myśli przedstawienie? – żartuję i czuję się już zupełnie swobodnie.
- Mam na myśli występ, na którym nie padło żadne słowo i wkurwiały mnie latające wstążki – śmieje się i w końcu milknie. – To co z tym…?
- Występem?
- Tak.  
- No to wyszło tak, że ktoś coś powiedział, a ja to źle zrozumiałam i …
- Kto, co powiedział i co źle zrozumiałaś?
- Takie dwie dziewczyny, koleżanki Damiana brata siedziały za mną i Jolką i powiedziały, że on jedzie do domu i że razem z nim...
- Czekaj! Stop! – przerywa mi. Milknę i czekam. – Pomyślałaś, że ja i Damian wracamy z Piotrkiem do domu?? – Otwiera szeroko oczy, jakby nie dowierzał, że tak właśnie było.
- Nie pomyślałam, tylko tak usłyszałam.
- I co? Uwierzyłaś?
- No tak…
- Eeeej Barbie, to ty się w ogóle nie przejęłaś?? Liczyłem na jakąś rozpacz, złość, a ty nic? – żartuje, ale po chwili poważnieje. – Wystraszyłaś się?
- A jak myślisz?
- Myślę, że jak cię zobaczyłem przed salą to byłaś bardzo przestraszona, ale nie miałem pojęcia dlaczego. Czyli występ nie był chujowy?
- Nie był! I właśnie podobało mi się, jak machali tymi wstążkami! – krzyczę i uderzam go rękoma w pierś. Chwyta moje nadgarstki i patrzy mi w oczy. Zamykam je, bo czuję, że już są wilgotne.
- Zuza, ej, ej. Już, spokojnie. Zuza. – Przytula mnie. Jedną ręką obejmuje mnie w pasie, a drugą gładzi moje włosy. Napełniam płuca powietrzem i bardzo powoli je wydycham. Próbuję odzyskać spokój. Nie chcę się poryczeć. – Naprawdę myślałaś, że z nimi pojadę?
- A dlaczego właściwie mieliście jechać? – pytam, ale nie zmieniam pozycji. Ta bardzo mi się podoba.
- Piotrek ma jakieś egzaminy na studia. Będzie wracał samochodem z kumplem i zapytał, czy mamy ochotę się z nimi zabrać. Pierdolił coś że nie będziemy musieli dopłacać do biletów czy coś.
- I co ty na to?
- Jak to co? Powiedziałam, że ja mogę dopłacić jemu jeśli wybije sobie z głowy ten głupi pomysł. Barbie, ja się nigdzie nie wybieram. Damian też nie. Będziesz musiała się ze mną męczyć jeszcze cztery dni.
- O nieeeee – robię smutną minę.  
- Noooo, teraz to możesz udawać. Wiem, że się wystraszyłaś.
- Nieprawda – żartuję.
- Normalna akcja, że troszkę ci zależy.
- Normalna akcja, że tobie też skoro zostałeś.
- Normalna akcja, że nie zaprzeczam.
- Normalna akcja, że ja też nie.
- Normalna akcja, że zgodziłaś się dziś ze mną spać, a wręcz błagałaś, że chcesz też jutro i pojutrze.
- Normalna akcja, że cieszę się, że jesteś.
- Normalna akcja, że jestem. I będę.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1534 słów i 8341 znaków, zaktualizowała 19 lip 2016.

18 komentarzy

 
  • ❤czarnadama❤

    Będzie dziś?!

  • NIEjestemBARBIE

    @❤czarnadama❤ już jest !!! ;D

  • Ania13477

    KIedy kolejna!!? <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Ania13477 Dziś wieczorem ;D ;*

  • Saszka2208

    Kocham ❤❤ kiedy nastepna ? Nie mogę sie do czekać ❤

  • Arailana

    Oooo ❤ Ta część jest świetna, zresztą jak wszystkie poprzednie! Nie mogę się doczekać kolejnej ????

  • mariplosa

    Normalna akcja, że  cudowne:D :*

  • Lovcia

    <3  <3  <3

  • xdarciax

    Słodko :) nie chce końca ! :(

  • Natusik

    Na wstępie pisze, że nie użyje bardzo popularnego stwierdzenia "Normalna akcja, że (...)". Zajebiste jak zawsze no i czekam do cholery na pocałunek. :)

  • Jolcia223

    Barbie masz szczęście, że ani jeden ani drugi nigdzie się nie wybierają. :* Normalna akcja, że mi się podobała ta część. I baaardzo się cieszę, że oni nie wyjeżdżają. :) :*

  • Misiaa14

    O boże cudowne! !!a może wkońcu całus? ♡♡

  • Barbie

    Kochaaam mocnoooo <3 Daj kolejną :*

  • anik123321

    Ciesze sie ze Zuza w końcu tak jakby otwarcie przyznała sie Kubie do tego ze jej zalezy i opowiedziała mu o tym malutkim nieporozumieniu:)

  • Malineczka2208

    No cudniee ! Tak miało być ! <3 Uwielbiaam <3

  • Nika....

    Normalnie cudowneee!! <3 A kiedy następna część?? :D

  • nasiaaa

    Normalna akcja że to jest fantastyczne i po prostu cudowne  :)

  • cukiereczek1

    No rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko. :* :)

  • NIEjestemBARBIE

    @cukiereczek1 :) Dziękuuuję xD

  • czarnyrafal

    Zwariowana jak u małolatów rozmowa, która wszystko wyjaśniła i zdjęła z serduszka Zuzy przysłowiowy kamień , a wszystko to po mistrzowsku  napisane - zresztą jak zawsze - przez Barbie. Bo to Ty jesteś Barbie i już, choć mogę się mylić i co wtedy ? :kiss:  <3

  • NIEjestemBARBIE

    @czarnyrafal Każdy ma prawo do własnej interpretacji ;D I nic, i dobrze , i prawidłowo xD :) a Barbie nie jestem ;P jestem NIEjestemBARBIE :) xD :)

  • czarnyrafal

    @NIEjestemBARBIE  Tak myślałem, a to była tylko " podpucha. Normalna akcja - wiesz. :kiss:  <3

  • ❤czarnadama❤

    Normalna akcja że zajebiste opowiadanie  :rotfl:

  • NIEjestemBARBIE

    @❤czarnadama❤ Normalna akcja, że dziękuję:)

  • ❤czarnadama❤

    @NIEjestemBARBIE w takim razie normalna akcja że pytam kiedy następna??  ;)  :jupi: