Jest-Takie-Miejsce 92

Nasza nauka pływania na pewno na długo zapadnie mi w pamięć. Nauczyciel z niego marny, ale chłopak wyjątkowy. Naprawdę moje oczy i ręce nie mogą się od niego oderwać. On to doskonale wie i potrafi wykorzystać. Gdyby mógł, przyciągnąłby mnie do siebie jeszcze bliżej. Nie robi tego, bo najzwyczajniej w świecie bliżej się nie da. Dotyka mnie powoli i z niczym się nie spieszy. Moje ciało przeszywa kolejna fala dreszczy. Jego ręce muskają mnie bardzo delikatnie pod wodą. Stoimy wpatrzeni w siebie, zapominając gdzie jesteśmy, kiedy jesteśmy i kim jesteśmy. Nic dla mnie nie ma znaczenia. Tylko on. Tylko ta chwila. Jego dłonie znowu wynurzają się na powierzchnię i ociekające wodą znajdują przystanek na mojej twarzy. Palce jego rąk pieszczą moje policzki, a kciuk prawej dłoni dotyka moich warg. Moje ręce ciągle błądzą gdzieś w jego włosach. Zamykam oczy, choć wcale nie razi mnie słońce. Jest mi tak przyjemnie, że nie potrafię tego opisać.
- Świetnie pływasz, Barbie – szepcze mi do ucha, a jego ręce stają się coraz bardziej zachłanne.
- Dużo mnie nie nauczyłeś – żartuję.
- Normalna akcja, że ty wcale nie potrzebujesz żadnych lekcji.
- Coś wam słabo idzie. – Podpływa do nas Damian, oczywiście w towarzystwie Jolki.
- Jak słabo? Co słabo? Właśnie, że bardzo dobrze nam szło, a wy, jak zawsze przeszkadzacie – mówi z udawaną złością Kuba.
- My właśnie przyszliśmy z pomocą – informuje nas moja ukochana przyjaciółka. Jejku. My wcale nie potrzebujemy żadnej pomocy. Sami świetnie dawaliśmy sobie radę.
- Joluś, a w czym ty chcesz nam pomagać? – pytam mając nadzieję, że zrozumie, że pojawili się w najmniej odpowiednim momencie.
- Uuuu, Damian, zdaje się, że w czymś przeszkodziliśmy – żartuje sobie ze mnie.
- No mówię przecież! – Włącza się Kuba.
- Chcemy tylko zobaczyć Zuzy postępy – śmieje się Damian.
- Mi się zrobiło jakoś tak zimno. Nie wiem, jak wy, ale ja wychodzę. – Decyduję w jednej chwili.
- Zuza! No gdzie ty idziesz? – Jolka próbuje mnie zatrzymać.
- Na koc.
Chłopaki zostają w wodzie i żaden z nich nie podejmuje próby zatrzymania mnie na siłę. Ufff. Damian ciągnie Jolkę za rękę i we trójkę zaczynają się wygłupiać. Odpływają troszkę dalej, a ja obserwuję ich, siedząc na kocu owinięta ręcznikiem. Dobrze się bawią. Chyba powinnam być tego częścią. Chcę jednak chwilę pobyć sama.  
Kuba tak mocno na mnie działa…Muszę ochłonąć. Robi mi się ciepło, więc odrzucam ręcznik na bok i kładę się wygodnie na brzuchu. Samotność nie jest mi pisana, bo szybko dołączają do mnie moi chłopcy w towarzystwie Emilki i Agaty.
- Zuzka, ale wyglądasz… - śmieje się Mikołaj i kładzie obok mnie. – Opalasz się?
- Raczej odpoczywam.
- A czym się tak zmęczyłaś? - pyta Franek i podobnie, jak reszta towarzystwa, siada wygodnie na kocu. Podnoszę się i też przyjmuję pozycję siedzącą.  
- Można powiedzieć, że właśnie miałam taki kurs. – Uśmiecham się. – Nauka pływania.
- Widziałam tą twoją naukę – żartuje Emi. – Coś ten twój nauczyciel chyba nie wiedział od czego zacząć. – Ojjjj. Nawet nie wie, jak bardzo się myli. Doskonale wiedział. Zaczął idealnie. Mam na myśli ,,naukę pływania”, jak i zarazem całą naszą znajomość. Wszystko robi, tak jak chcę aby robił i powolne tempo rozwoju naszej relacji bardzo mnie pociąga.  
- Coś przegapiliśmy? – dopytuje Krzysiek.
- Może ten drugi byłby lepszy – sugeruje Agata.
- Nieee! Zuzka, odwołuję wszystko, co mówiłam – wyrzuca z siebie jednym tchem Emi. Chyba tylko nasze babskie grono wie, że mowa o Damianie.
- Co się stało, że jednak przyznajesz mi rację? – pytam, ciesząc się bardzo, że właśnie tak się stało.
- Widziałam, jak ,,uczył pływać” kogoś innego. – Uśmiecham się i domyślam, że widziała, jak Damian i Jolka się całują. Też zwróciłam na to uwagę, ale byłam zajęta czymś innym. Kimś innym. Myślałam o swoim niedoszłym pocałunku. Ten Jolki i Damiana spadł na drugi tor. Uświadamiam sobie, że jak mam go blisko, to cała reszta jakoś tak nagle traci na wartości.
- Od kiedy wy gadacie jakimś dziwnym szyfrem? – pyta rozbawiony Mikołaj.
- Macie przed nami tajemnice? – Krzyś robi smutną minę, a Franek podsumowuje:
- Dziewczyny są skomplikowane.
- Nieprawda! – Bulwersuje się Agata. – Wy też nie jesteście zbyt prości w obsłudze.
- Potwierdzam. – Broni jej zdania Emilka, a ja się przysłuchuję uważnie, ciekawa ich teorii. – Powiedzcie nam, jak to jest. Jest sobie chłopak i dziewczyna. Lubią się, wszystko robią razem, gołym okiem widać, że do siebie pasują, aż tu nagle… On całuje jej przyjaciółkę, a ona odpowiada na zaloty jego kumpla, którego wydawałoby się, że wcale nie lubi.  
- To właśnie dowód na to, że dziewczyny są nie do ogarnięcia – śmieje się Franek, dumny, że Emi potwierdziła jego teorię.
- Nie musisz mówić półsłówkami. Wszyscy wiemy o kogo chodzi – wygłasza swoje zdanie Miki, a ja się zastanawiam, czy aby sama dobrze interpretuję tą historię.
- Zuzia i Damian, tak? – pyta Krzysiu, który podobnie, jak ja nie ma pewności.
Emi zerka na mnie, a ja się tylko uśmiecham przyzwalając jej na kontynuację.
- No tak. Powiedzcie mi, czemu tak się dzieje.
- Ale o co nas pytasz? Dlaczego Damian nie jest z Zuzą? Zuzka siedzi obok. Możesz ją zapytać. – Mikołaj i cała reszta patrzą na mnie i chyba wyczekują, że się odezwę.
- Co tak patrzycie? Mam wam wyjaśnić czemu nie jestem z Damianem? – Uśmiecham się, bo ta sytuacja zaczyta mnie bawić.
- Jeśli chcesz to my chętnie posłuchamy. Zaspokoisz ciekawość Emilki… - próbuje mówić Mikołaj, ale Emilka mu przerywa:
- Nie chodzi o moją ciekawość. Chodzi o to, że was nie rozumiem. Ogólnie, chłopaków. Kiedy już mi się wydaje, że coś wiem, to buch! Wszystko jest nie tak, jak myślałam. No na przykład Damian. Zuzia, mówię to, bo wiem, że się nie pogniewasz. Mam rację?
- Tak, tak. Nie mam nic do ukrycia i zaciekawiłaś mnie swoimi rozważaniami. Mów dalej.
- Może ty mi jakoś pomożesz zrozumieć ten dziwaczny gatunek facetów – śmieje się i kładzie na moich kolanach.
- Chętnie bym pomogła, tylko chyba sama nic nie rozumiem.
- Emilce chyba chodzi o konkrety – mówi Franek.
- W sensie powód – precyzuje wypowiedź kolegi Mikołaj.
- Powód czego? – pyta Agata, która chyba się wybiła z rozmowy.
- Dlaczego Zuza nie jest z Damianem, chociaż zdaniem Emi idealnie do siebie pasują - tłumaczy w skrócie Mikołaj.
I chyba nadchodzi właśnie moja kolej. Dobre pytanie.
- Właściwie to są trzy powody – mówię z uśmiechem na ustach. – Wszystkie właśnie wychodzą z jeziora.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1234 słów i 6860 znaków, zaktualizowała 25 maj 2016.

9 komentarzy

 
  • NIEjestemBARBIE

    Kolejna część jutro :)

  • Steded;3

    Ddziś będzie nowa część? :)

  • NIEjestemBARBIE

    @Steded;3 Będę się starała :) Dam jeszcze znać :)

  • A

    Super  :)

  • Barbie

    To jest super. Ale ja chce żeby oni już się pocałowali :* <3

  • Malineczka2208

    Świeetneee <3 <3 Uwielbiam uwielbiam !

  • MadzikLove

    Miodzio <3 uwielbiam :*

  • gggg

    .... nie ma słów  na to co piszesz. Za je biste i tyle  :bravo:

  • Misiaa14

    Cudowne!!!niech Kuba spędza z nią więcej czasu !

  • natallla7

    Właśnie weszłam na stronkę i chciałam czekać do 23.30 na opowiadanie a tu po minucie od mojego wejścia jest!! Taki zaciesz!!! Cudowna część jak zawsze! Czekam zawsze z niecierpliwością. Kocham twoje opowiadanie! <3 <3 <3

  • NIEjestemBARBIE

    @natallla7 No to super, że nie musiałaś długo czekać ;D A ja kocham Twoje komentarze :) <3