Jest-Takie-Miejsce 113

Jestem świadoma swojego wyboru, tak samo, jak tego, że jest nieodwracalny. Jeśli nie spróbuję czegoś z Kubą, będzie to największa rzecz, jakiej będę żałować i której nigdy sobie nie daruję. Wiem, że oboje jesteśmy ostro walnięci, ale to przecież nie ma nic do rzeczy. Podjęłam decyzję i zamierzam się jej trzymać. Poza tym Damian ani razu nie dał mi odczuć, że oczekuje ode mnie czegoś, poza przyjaźnią. Bardzo chcę mieć rację.
Szkoda mi Anki, jeśli moje przypuszczenie jest prawdziwe. Jeśli zakochała się w Damianie, spotka ją niemały zawód. Dlatego nie powinnam pogarszać sytuacji, w której się znalazła. Jestem jej przyjaciółką i nie mogę się obrażać, kiedy ona mówi mi, co myśli. Mogła to zrobić w innych okolicznościach i z większym spokojem, ale skoro podoba jej się Damian, to wszystko tłumaczy. Nie czuję do niej żalu, złości, czy zawiści. Przeciwnie. Jestem jej wdzięczna za to, że powiedziała, to co powiedziała. Uświadomiła mi tylko w jakim punkcie stoję i że powinnam się z niego ruszyć, bo jest to bardzo niekomfortowe położenie dla wielu z nas.
- Przepraszam. Wcale nie myślę, że się w kimś zakochałaś. Powiedziałam tak, bo się zdenerwowałam, że próbujesz mi wmówić coś, czego nie ma – mówię spokojnie, kiedy Damian przygrywa na gitarze melodię do słów:, , Panie, zmiłuj się nad nami.”
Wygląda perfekcyjnie. Jak zawsze. Gitara dodaje mu uroku., , Chryste, zmiłuj się nad nami.”
- Ja też przepraszam. – Słyszę cichy głos Ani. – Nie powinnam się wtrącać. Przegięłam. – Podaję jej rękę. Obdarowujemy się uściskiem dłoni i szczerym uśmiechem. Wszystko między nami jest w porządku., , Panie, zmiłuj się nad nami.”
Znowu spoglądam na Damiana. Jeśli jest drogą, której nie wybrałam, to okropna ze mnie kretynka.
Przekierowuję wzrok na Kubę i od razu czuję, że wybór był słuszny. Mało tego. Wydaje mi się, że nie było mowy o żadnym wyborze. Nikt inny nie istnieje. Cały świat nie istnieje. Stałą są tylko jego brązowe oczy, których teraz szukam. Nie muszę długo czekać, bo już na mnie patrzy. Uwielbiam tą chwilę i za każdą dziękuję Bogu. Za każde, choćby najkrótsze jego spojrzenie.
Wiem, że szaleństwem jest zdecydowanie się właśnie na niego, ale innej opcji nie widzę. Chcę Kubę. Koniec. Kropka. Dziękuję.
Znak pokoju zawsze jest ważnym elementem Eucharystii. Czekam na niego z utęsknieniem, bo bez skrupułów i dwuznaczności mogę przytulić się do wszystkich, na których mi zależy. Dzisiaj najbardziej czekam na ramiona Damiana. Chcę się w nich znaleźć, aby upewnić się, że to tylko przyjaźń. Chcę poczuć się spokojnie i bezpiecznie. Jego ramiona są właśnie takim miejscem. Muszą mi powiedzieć, jaka jest prawda. Muszą zdradzić mi jego uczucia i zinterpretować moje.
Jest pierwszą osobą, w kierunku której idę. Po drodze zaliczam kilka innych uścisków, aż w końcu stoję przed nim.
- Pokój z tobą, Damian – wypowiadam te krótkie cztery słowa, chcąc wyrazić nimi dużo więcej. Kryje się pod nimi:, , Damian, powiedz, że to wszystko nieprawda. Powiedz, że cię nie stracę, jeśli zacznę budować coś z Kubą. Powiedz, że nie odejdziesz. Powiedz, że będziesz zawsze. Cholernie mi na tobie zależy. Przepraszam. Dziękuję. Jestem. Będę. Tęsknię. Zostań.
- Pokój z tobą, Księżniczko – odpowiada, podnosząc koniuszki ust ku górze.
Obejmuje mnie. Tak. Kocham to miejsce. Kocham ten zapach. Kocham…
Zamykam oczy i modlę się, aby niczego nie popsuć. Modlę się o szczęście dla niego i szczęście dla siebie. Niezwykła czułość przepływa poprzez ten uścisk. Obejmuję go jakoś tak inaczej. Jakbym się bała, że za moment go stracę i nigdy więcej nie będzie mi dane go dotknąć. Czuję, jak do oczu napływają mi łzy. Powoli odsuwamy się od siebie, a ja szybko odwracam głowę w bok, aby nie mógł spojrzeć mi w twarz. Za dużo mógłby z niej odczytać. Chcę pójść dalej, a wtedy on chwyta mnie za rękę i przyciąga do siebie jeszcze raz. Znowu mnie przytula, a ja drżę z niepokoju.
- Co jest, Zuza? – pyta, głaszcząc mnie po plecach.
- Nie wiem, czy będę potrafiła bez ciebie funkcjonować – mówię powoli, a kiedy dociera do mnie, co powiedziałam, wyswobadzam się z jego ramion.
Przyspieszam, bo nie chcę żeby znów mnie zatrzymał. Nie jestem chyba do końca świadoma znaczenia tych słów.
NIE WIEM, CZY BĘDĘ POTRAFIŁA BEZ CIEBIE FUNKCJONOWAĆ.  
To zdanie huczy mi w głowie, jakby nagle przestały istnieć wszystkie inne wyrazy.
Szybkim krokiem zbliżam się do Kuby i odnajduję ukojenie w zapachu jego perfum, dotyku dłoni i dźwięku słowa, które jest czymś znacznie więcej, niż nazwą środka czyszczącego.
- Domestos – śmieje się, a ja podzielam jego radość, choć w środku odczuwam nostalgię.
- Domestos. – To taka nasza zamienna, , Pokój z tobą.”
Wracam na swoje miejsce i do końca mszy pilnuję się, aby nie zerknąć na żadnego z nich. Potrzebuję chwili dla siebie. Wyraz twarzy jednego i drugiego, mógłby mnie wprawić tylko w jeszcze większe zmieszanie, niepokój i niepewność. Analizuję wszystko i odtwarzam w myślach wiele wydarzeń, które nas łączą. Uśmiecham się do każdego wspomnienia i czuję, jak silne są nasze relacje. Całej naszej trójki. Jolki uczuć nie jestem pewna i chyba ona sama też się w nich pogubiła. Przynajmniej tak mi się wydaje. Co tu dużo mówić. Sama nie jestem lepsza. Zakochana w Kubie, a drżąca ze strachu, na myśl o stracie Damiana.  
Po mszy mamy kilka minut do spotkania w grupkach. Kompletnie nie mam na nie ochoty, siły i energii. Nic mnie jednak przed nim nie uchroni. Muszę się zmierzyć ze swoimi słabościami. A skoro już mowa o słabościach, to o dziwo, ostatnio największą okazał się Damian. Wiem, że słowa, którymi go obdarowałam nie pójdą w zapomnienie. Będzie trzeba o nich porozmawiać, zinterpretować je, wyjaśnić, powtórzyć. Może i dobrze, że teraz czekają mnie zajęcia z Agą. Przynajmniej rozmowa z Damianem automatycznie przekłada się na później. Czas nie jest moim sprzymierzeńcem, bo i tak się do niej nie przygotuję, ponieważ najzwyczajniej w świecie jej sobie nie wyobrażam.
Zajęcia są dzisiaj wyjątkowo intensywne. Agnieszka zadaje masę trudnych pytań, na które musimy odpowiadać na forum. Nie przychodzi mi to łatwo. Po pierwsze, nie umiem pozbierać myśli. Po drugie, nie chcę mówić o takich sprawach w tym gronie. I po trzecie, w ogóle NIE CHCĘ.  
Wyłączam się.  
Odpływam.  
Patrzę na Kubę i zastanawiam się, czy prawdą jest, że istnieje. Nie dowierzam w wydarzenia ostatnich dziesięciu dni i czuję się tak, jakbym trwała w jakimś niezwykle długim śnie. Boję się przebudzenia.
Po spotkaniu idziemy prosto na obiad. Mijam budynek szkoły, a na jego rogu dostrzegam grupkę Damiana, która też właśnie zakończyła spotkanie. Nie mogę zawrócić. Byłaby to ewidentna ucieczka. Idę sama. Kuba i Rafał wymknęli się prawdopodobnie na fajkę, Aga wróciła na moment do szkoły, a Olga z Maryśką ruszyły przodem.
Kiedy Damian mnie dostrzega, serce podchodzi mi do gardła. Cholera! Przecież nie powinno tak być. Stresuję się bardziej, niż wszystkimi spotkaniami z Kubą razem wziętymi. Odbija mi. Mamy już parę trudnych i poważnych rozmów na koncie, ale mam przeczucie, że ta przebije wszystko. Któreś z nas na pewno powie coś głupiego, czego oboje później będziemy żałować.
Idzie do mnie. Dłonie mam tak spocone, że muszę je wytrzeć o spodenki. Głęboki oddech nie uspokaja głośno bijącego serca.
- Musimy porozmawiać. – Słyszę i zamieram jeszcze bardziej.  
Takie słowa nigdy nie wróżą niczego dobrego.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1394 słów i 7835 znaków, zaktualizowała 25 lip 2016.

10 komentarze

 
  • mariplosa

    Hmm...no no no

  • nasiaaa

    Cudo po prostu cudo, fantastyczne

  • natallla7

    Mam nadzieje że wszystko sobie wyjaśnią a Zuza będzie z Kubą, Damian z Anką a Jolka z Rafałem :)

  • Mm

    A ja twierdzę ze Zuza będzie z damianem

  • xdarciax

    Szok !  :rotfl:  Czekam na kolejną !  ;)

  • mysza

    Mam nadzieję, że pomimo tego, że Damian coś do niej czuje, Zuza czuje coś do Kuby. Mam nadzieję, że im sie uda.

  • Natusik

    Jestem pewna, że Damian coś do niej czuje i że on jej to teraz powie. NO I OCZYWIŚCIE ONA GO ODRZUCI.  :matko: Potem zakładam, że Kuba będzie niezdecydowany co równa się nie przespaną i przeplakaną nocą Zuzki. Potem Kubie otworza sie paczały no i beda razem. Ewentualnie pociągniesz to do końca tego "wyjazdu" i że się nigdy już nie spotkaja i będzie pierwsze smutne zakończenie. Mam nadzieje, że mnie zaskoczysz i się mylę. :* Pozdrawiam cię kochana. :)

  • kapturek

    Napisałam tam wcześniej, kurde naprawdę dużo i jakiś wiater to porwał sobie i się zabawka. Postać Kuby jest ciekawą formą personifikacja osobowościowa, jasne moja i ambiwętna. Wszyscy podświadomie pragniemy... czegoś i dlatego? :ziober:

  • Jolcia223

    Cudowna część :* Ciekawe co ona mu powie i on jej :* ;) nie mogę sssię już doczekać tej rozmowy. :) Udanych wakacji Ci życzę ;* :)

  • Malineczka2208

    Boskooo <3 <3 <3 Jestem ciekawa czy on coś do niej czuje