Jest-Takie-Miejsce 99

Co on gada?? Jakie oświadczyny? Teraz to ja zatracam się w marzeniach. Najlepsze jest to, że gdyby teraz klęknął i zapytał, czy chcę, to bez najmniejszej chwili zawahania bym się zgodziła. Co ja gadam? Przecież nie musiałby klękać. Wystarczy, że by chciał. Ja chcę. Jego. Tylko jego. Zawsze jego.  
- Nie żartuj tak, bo jeszcze się zgodzę i co? – mówię, żeby rozluźnić atmosferę.
- Przekonajmy się. – No cały Kuba. Nie puszcza mojej ręki i przyklęka na jedno kolano.
- Jaki wariat – śmieję się i ciągnę go, próbując podnieść. Ludzie idą na stołówkę, a on urządza takie przedstawienie. Odruchowa zamykam oczy, ale po chwili je otwieram. Kuba nic nie mówi i rozbawiony wstaje.  
- Miałaś się zgodzić i co?
- A ty miałeś poprosić.
- No przecież proszę. – Klęka jeszcze raz, a ja zaczynam się głośno śmiać. – Normalna akcja, że musisz się zgodzić.
- Na co? – pytam, bo chyba chcę coś usłyszeć.
- Hmmm, na początek proszę, żebyś się na mnie nie obrażała.
- Zgadzam się, ale weź już wstań, proszę cię – mówię rozbawiona i znowu walczę z jego ręką.
- Czekaj Barbie, to nie koniec.
- A możesz prosić na stojąco?
- Mogę. – Podnosi się i ruszamy do przodu.
- No to słucham. Jakie masz jeszcze życzenia?
- Mam życzenie, żeby ten pajac w koszuli nie zrobił na tobie wrażenia.
- Oooo. Tego chyba nie mogę obiecać.
- Jak to nie? Obiecuj. I to zaraz.
- No ale to zależy od tego, co będzie miał mi do powiedzenia.
- To ty chcesz z nim gadać? – Robi wielkie oczy i nie przestaje się wygłupiać.
- Nie mogę tak po prostu olać jego oświadczyn. Będę musiała chociaż obiecać, że się zastanowię. – Droczę się z nim.
- Ej, ej. Nie zapominaj, że już przyjęłaś moje.
- Jaaa? Kiedy? Jak na razie to zgodziłam się na ciebie nie gniewać.
- Normalna akcja, że dobrze powiedziałaś. Jak na razie. Czyli co? Mam klękać trzeci raz?
- Nie, nie. Nie trzeba.
- To idziemy. Panu w koszuli ładnie podziękujemy i ruszamy na kolację, tak?
- A może on wcale nie czeka na mnie – mówię, choć mam wrażenie, że dokładnie tak jest.
- No tak. Już ustaliliśmy, że tym razem na mnie, bo mam ładną koszulkę – śmieje się.  
Już tylko kilka kroków dzieli nas od Patryka. Stoi nieporuszony i dopiero, kiedy jesteśmy obok, zerka w naszym kierunku.
- Cześć – odzywam się pierwsza, bo nie chcę, żeby mu było głupio. I tak pewnie się stresuje. Jest bardzo wstydliwy. Już nie raz to udowodnił. Obecność Kuby pewnie nie dodaje mu odwagi.
- Cześć Zuzia. Ładnie wyglądasz – odzywa się i od razu posyła mi komplement.
- Dziękuję. Ty też całkiem nieźle. Wyglądasz tak…Elegancko – odpowiadam pochwałą na pochwałę i wywołuję uśmiech na jego twarzy.  
- No tak. Bo pomyślałem, że w końcu czas, żebym się odważył i sam dał ci list, a nie ciągle prosił twojego przyjaciela.
- List? – Słyszę głos Kuby, który w końcu włącza się do rozmowy. – Który to już z kolei? Naprawdę nie zrozumiałeś przesłania? Zuza nie jest zainteresowana, nie odpowiada na twoje listy i co najważniejsze…Jest moja. – Chwyta mnie za rękę i uznaje rozmowę za zakończoną. Patryk patrzy na mnie, oczekując, że coś powiem. Tylko co? Potwierdzić? Zaprzeczyć?  
- Przepraszam, muszę iść na kolację – mówię to, co wydaje mi się najbezpieczniejsze.  
- W porządku. Smacznego.
Chłopak rezygnuje, a ja i Kuba wchodzimy do środka. Czuję się głupio. Nie chcę, żeby mu było przykro. Od początku mówiłam, że nie jestem zainteresowana i to się nie zmieniło, ale…
- Kuba, daj mi minutę. Zajmij miejsce, a ja zaraz dołączę. Muszę to załatwić raz na zawsze.
- Iść z tobą?
- Nie. Już powiedziałeś wystarczająco. Dam radę.
- Normalna akcja, że ustawiam stoper na minutę. Jak nie wrócisz to ja to załatwię raz na zawszę. – Uśmiecha się i pozwala mi zawrócić.
Wychodzę szybkim tempem na dwór. Mam nadzieję spotkać chłopaka. Sama jeszcze nie wiem, co powiedzieć. Po prostu wiem, że muszę zrobić cokolwiek.
- Patryk, zaczekaj! – wołam go, a on na dźwięk mojego głosu, od razu się zatrzymuje.
- Zuzia? Nie poszłaś na kolację?
- Poszłam, to znaczy idę. Za chwilę. Przepraszam. – To co mówię jest tak chaotyczne, że sama się nie ogarniam.
- Za co? Nie masz za co przepraszać.
- Mam i naprawdę przepraszam. Za zachowanie Kuby, za zachowanie Damiana i Joli i ich zabawę w swatkę. Za siebie też przepraszam.
- Przecież nie zrobiłaś nic za co należałoby przepraszać. Daj spokój.
- Patryk, jesteś bardzo miły, sympatyczny i ogromnie mi schlebia twoje zainteresowanie moją osobą, ale…
- Nie musisz kończyć, rozumiem. Nie podobam ci się.
- To nie w tym rzecz. Kuba jest wariatem, czasem nawet chamem. Bezczelnym i aroganckim. Ale cholernie mi na nim zależy.  
- Wiem.
- Skąd? Sama udaję przed całym światem, że to nieprawda, a ty wiesz?
- Wiesz co cię zdradza? Spojrzenie. Chciałbym żebyś chociaż raz spojrzała na mnie tak, jak na niego. Rozumiem. Idź na tą kolację.  
- I jest ok? – pytam, bo chcę mieć pewność.
- Tak. Dam radę. I nie będę pisał więcej listów. – Uśmiecha się, a ja odpowiadam mu tym samym.  
- Mam fajną koleżankę. – Puszczam mu oczko, a on zaczyna się śmiać.
- Pomyślę. Jakby co, to wiem, gdzie cię szukać. Trzymaj się.
- Ty też.
Żegnam się z nim i wracam na stołówkę. Tam czeka mnie kolejna niespodzianka. Widzę, jak Olga idzie w kierunku Kuby. Od razu ruszam za nią. Zamierza zająć miejsce obok niego, ale obie słyszymy jego odpowiedź:
- To miejsce jest zajęte.
- Nie widzę rezerwacji. Niby dla kogo? – pyta oburzona i mając gdzieś słowa Kuby, rozsiada się wygodnie.
- Dla księżniczki – mówię radośnie, ale nie zamierzam się z nią szarpać. - Ma ktoś długopis?! – krzyczę. Kuba się uśmiecha, a Jola pyta:
- Zuza, a po co ci długopis na kolacji?
- Kucharki zapomniały zaznaczyć, że tu siedzi księżniczka – śmieję się do przyjaciółki, a Olga przewraca oczami i uparcie siedzi na moim krzesełku. No nic. Skoro jestem księżniczką, to muszę się zachować po królewsku. Odpuszczam. Zajmuję miejsce obok Damiana, przy stoliku naprzeciwko.
- Wpuściłaś taką nieokrzesaną damę na swój dwór? – żartuje przyjaciel, a ja sięgam po kanapkę.
- To wszystko wina tego, że jest tylko jeden rycerz. – Robię aluzję do naszej porannej rozmowy.
- Zajęte? – Słyszę głos Kuby. Tak! Na to właśnie liczyłam. Szkoda, że Olga siedzi tyłem do mnie, bo bardzo bym chciała zobaczyć jej minę.
- Tak, dla księcia. Znasz jakiegoś?
- Jednego. – Całuje mnie w rękę, a ja rozpływam się z radości. To jest zdecydowanie kolacja, o jakiej marzyłam.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1236 słów i 6786 znaków.

10 komentarze

 
  • Isza

    Powiem to raz i więcej nie zamierzam...



    TO JEST GENIALNE!!!
    Wierz mi lub nie, ale jeszcze żadne opowiadanie nie sprawiło abym aż tak się śmiała i płakała (co z tego że bez powodu XD) i cieszyła jednocześnie!!!! DZIEWCZYNO MASZ TALENT.
    Pozdrawiam, życzę weny, nutelli itd.

  • Misiaa14

    Boskie *-*

  • Jolcia223

    Dobrze tak Oldze, ma w końcu za swoje. Zasłużyła na to jak najbardziej ;)

  • Malineczka2208

    Cudnieeee <3  <3 :)

  • Arailana

    Ooo ^^ no i Olga W końcu dostaje za swoje. Pisz dalej, jedna setka czy dwie, nie ma znaczenia ????

  • NIEjestemBARBIE

    @Arailana Pewnie, że nie ma xD Obiecuję, że na pierwszej się nie skończy xD

  • taodbalsamu

    Słitaśnie  <3 zakochance

  • mariplosa

    No i super :D niech Olga wie gdzie jej miejsce ;) napewno nie koło Kuby:)  
    Zaraz będzie 100:) jakies specjalne plany??

  • Barbie

    Tak szczerze to ja już się pogubiłam. To oni są w końcu razem czy nie. Już nie ogarniam

  • NIEjestemBARBIE

    @Barbie Kochana Barbie, nie myślałam, że można się pogubić, ale już wyjaśniam. Kuba i Zuza nie są razem, choć oboje bardzo chcą. Nie potrafią się przełamać i oboje nie chcą być tym, które zrobi ten pierwszy znaczący krok w tym kierunku. Boją się odrzucenia z tej drugiej strony. Oczywiście i tak zrobili już mega postęp. A to, ze Kuba powiedział ,,Jest moja", było po to, żeby Patryk odpuścił. Oczywiście nie tylko. Chciał też, żeby Zuza to usłyszał. Nie są razem, ale ...czasami o tym zapominają :) Mam nadzieję, że jakoś rozjaśniłam Ci obraz ;D W razie pytań pisz :)

  • Barbie

    @NIEjestemBARBIE aaaa teraz kumam. Znaczy wiedziałam już to co napisałaś że oboje boją się l zrobić ten pirrwszy krok. Ale patrząc pi ich reakcjach na siebie tak trochę się pogubiłam <3

  • wiosna

    Właściwie to ja w temacie tej zbliżającej się setki. Nie wiem czy będą obchody, jakieś dzikie tańce, fajerwerki, ewentualnie pochody z pochodniami albo i msze. Czy coś planujesz? :ziober:

  • NIEjestemBARBIE

    @wiosna Jestem otwarta na Wasze sugestie i pomysły :)

  • wiosna

    @NIEjestemBARBIE to bardzo bezpieczna i asekurująca wypowiedz, trochę zapomniałaś, że to ty jesteś osobą kreującą. Znajdujesz się w kręgu gwiazdorskim na tym portalu, więc fanaberie są dopuszczalne :D

  • NIEjestemBARBIE

    @wiosna hahaha:) Nie wiedziałam, że należę do jakiegoś kręgu ;) Powiem tak, pomysłów mam kilka. Setną część przewiduję na poniedziałek, więc moja wizja pewnie zmieni się jeszcze nie raz. Na pewno nie będzie to zwykła część, taka jak poprzednie. Na razie więcej nie zdradzę, bo sama jeszcze nie ubrałam tego w całość:) Postaram się Was zaskoczyć :)

  • nasiaaa

    Cudowne. Mega wciągające  <3