Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Sponsor 24

Sponsor 24     Na lekko ugiętych nogach poszłam za nimi. Usiadłam w fotelu, z którego miałam idealny widok na łóżko.

     Kochankowie nie zwracali na mnie uwagi. Sponsor skupiony był na zapoznawaniu się z każdym centymetrem ciała Moniki. Najwięcej uwagi poświęcił na jej usta, od których nie odrywał swoich od dobrych kilku minut. Jego ręce krążyły od jej szyi aż po jej uda.

     Kiedy patrzyłam na to, co robi, wyobrażałam sobie, że to ja jestem na jej miejscu. Powodowało to we mnie uczucie podniecenia, ale także zazdrości. 

     Zastanawiałam się, czy byłam przez niego tak samo dotykana. Dotarło do mnie, że podczas uprawiania seksu nie dostrzegamy wielu elementów i wielu zachowań partnera. Nigdy nie rozumiałam, co kieruje ludźmi, którzy ustawiają w sypialni kamerę. W tamtej chwili dochodziłam do wniosku, że była w tym jakaś logika. Seks był umiejętnością, którą należy trenować tak jak masaż czy grę w tenisa.

     Widziałam, jak spogląda jej głęboko w oczy, kiedy w końcu oderwali od siebie swoje wargi. Przez chwilę wyglądali, jakby łączyło ich wielkie uczucie, a nie tylko seks.

     Moja współlokatorka szybkim ruchem rozpięła mu spodnie, a potem równie sprawnie zdjęła mu majtki. 

     Kiedy zobaczyłam, jak wielką i silną erekcję ma Wojtek, poczułam lekki uścisk w dołku.
Przy mnie jego penis  nigdy nie był tak nabrzmiały, a więc było jasne, że Monika potrafiła go dużo bardziej podniecić. 

     Byłam zazdrosna, że nie jestem teraz na jej miejscu. Marzyłam o tym, aby Wojtek wszedł w tej chwili we mnie ostro i brutalnie. Byłam przekonana, że w takim stanie zafundowałby mi orgazm życia. Zdziwiło mnie, że Monika nie nabiła się na niego ani nie rozłożyła szeroko nóg, tylko postanowiła podjąć nieudolną próbę objęcia jego kilkunastocentymetrowego kutasa ustami.

     Moja koleżanka, którą nawet przez chwilę uważałam za przyjaciółkę, a może siostrę, spięła sobie szybkim ruchem włosy w kok i przystąpiła do dzieła. Ku mojemu zdziwieniu nie założyła Wojtkowi prezerwatywy, co było przecież jednym z punktów na liście warunków, jakie postawiła przed spotkaniem. Najwyraźniej albo o tym zapomniała, w co szczerze wątpiłam, albo cała ta szopka z jej wymaganiami była tylko po to, aby mnie upokorzyć.

     Obiektywnie rzecz biorąc, musiałam jej oddać, że znała się na rzeczy. Potrafiła ssać i ciągnąć dużo lepiej ode mnie. Musiała mieć dużo większe doświadczenie seksualne i znacznie więcej partnerów niż mi mówiła. Tego, co robiła, nie dało się nauczyć na sucho, ale wyłącznie przez doświadczenie.

     Moja ręka już od kilku minut znajdowała się między udami. To było silniejsze ode mnie. Miałam gdzieś, co sobie pomyślą.  Zresztą, jakie to miało znaczenie? Zarówno Monika, jak i Wojtek uważali mnie za dziwkę. 

     Sponsor sprawiał wrażenie, jakby za moment miał odlecieć. Orgazm, jakiego doznał dzięki pieszczotom Moniki, musiał być o wiele silniejszy niż te, które fundowałam mu ja i jego żona. Szczerze powiedziawszy, wątpiłam w to, że pani mecenasowa bierze jego penisa do ust, ale także w to, czy w ogóle z nim współżyje.

     Po chwili przerwy, w trakcie której kochankowie wymienili się czułymi spojrzeniami i leżeli w swoich objęciach, przeszedł czas na akt drugi.

     Nawet nie zwrócili na mnie uwagi. Zaraz spojrzeń, zero gestów, zero słów. Byłam tylko biernym widzem, który przyglądał się ich uniesieniom. 

     Monika usiadła na nim, delikatnie całując całe ciało od jego krocza aż po szyję. Wojtek objął ją na plecach, a potem podjął kilka nieudolnych prób rozpięcia  stanika. W końcu na chwilę oderwała się od niego i z uśmiechem na twarzy bardzo delikatnie, bardzo zmysłowo, bardzo kobieco i bardzo uwodzicielsko zdjęła swoje ramiączka, a potem uwolniła dwie jędrne kuleczki, które dla mojego sponsora natychmiast stały się centrum wszechświata.

     Nie odrywał wzroku od jej cycków. Zaczął je delikatnie pieścić, co na twarzy mojej współlokatorki wywołało uśmiech zadowolenia i falę podniecenia. Doskonale to rozumiałam, bo moje piersi także wielokrotnie były dotykane przez prawnika i wiedziałam jakie to przyjemne uczucie. Miał w swoich palcach coś, co sprawiało, że cycki sztywniały, a każdy dotyk sutka powodował napięcie i ogromne podniecenie w całym ciele.

     Przez kolejny kwadrans delektowali się swoim ciałem. On jej nie posuwał, ona mu nie dawała, oni nie uprawiali seksu. Monika i Wojtek po prostu się kochali. Leżeli nadzy, całując się i pieszcząc po całym ciele.

     Wojtek zrobił się bardzo czerwony na twarzy do tego stopnia, że przez chwilę wywołało to we mnie niepokój. Wprawdzie wylewy i zawały w trakcie seksu były raczej przedmiotem memów, ale przecież medycyna znała takie przypadki. Był mocno podniecony i pobudzony, a zachowanie Moniki zaczynało przypominać zabawę w tortury. Po pierwszym orgazmie jego kutas prawie w ogóle nie opadł i nadal był gotowy do działania, które się przeciągało.

     Miałam wrażenie, że moja współlokatorka czyta w moich myślach. Być może także zauważyła to, co ja.

     Zeszła z niego i położyła się wygodnie na łóżku, szeroko rozkładając nogi. Swoje dłonie oparła o stalową ramę łóżka, dając jasny sygnał, czego od niego oczekuje. Marzyłam, żeby być na jej miejscu.

     Wojtek nie czekał długo. Ułożył się wygodnie między jej nogami, po czym sprawnym ruchem wszedł do jej wnętrza. Jak dla mnie zrobił to zbyt brutalnie ale jego kochanka była tak mocno pobudzona, że na pewno nie sprawiło jej to bólu. Zresztą grymas na jej twarzy świadczył o zupełnie czymś innym. Nie mierzyłam czasu, ale penetrował ją dość krótko. 
     
     To, że Wojtek doszedł, nie budziło żadnych wątpliwości. Podobnie zresztą jak to, że Monika udawała orgazm. To był zbyt krótki czas, aby doszła, a nie chciała zrobić mu przykrości, dlatego wyginała się teatralnie, sapała i krzyczała bez większych emocji.
Opadł na łóżko obok niej ciągle jeszcze sztywnym kutasem.

     Marzyłam, żeby pozwolił mi położyć się między nimi i zrobił ze mną to, co przed chwilą zafundował Monice. Nie chodziło mi o to, że marzyłam o seksie bez finału, ale bardziej o te pieszczoty, jakich doświadczyła moja współlokatorka. 

     Kiedy proponował to spotkanie, założenie było takie, że po gwałcie na komisariacie w jego opinii potrzebowałem kogoś trzeciego, żeby czuć się bezpieczniej. To była klasyczna ściema. Skurwiel brutalnie wykorzystał sytuację, żeby zaliczyć trójkącik. Tylko że tego, co się działo, w żaden sposób nie można było tak nazwać. Zostałam sprowadzona do roli widza, a nie uczestnika.

     Wojtek przez chwilę spojrzał na mnie i kiedy zobaczył moją dłoń między nogami, na jego twarzy pojawił się uśmiech. Dosłownie sekundę później odwrócił wzrok i zajął się dziewczyną, którą miał na łóżku.

     Brutalnie odwrócił ją na brzuch, a potem ułożył do pozycji na pieska. Głowę Moniki skierował w moją stronę, co trochę mnie speszyło. Zastanawiałam się, co wyczytam z jej twarzy, kiedy za chwilę będzie mocno posuwana od tyłu przez Wojtka. To już nie będzie seks, to już nie będzie kochanie, to będzie ordynarne dawanie dupy. Przynajmniej taką miałem nadzieję i liczyłam, że Wojtek potraktuję ją jak dziwkę a jej ciało jak kawał mięsa, w który może się spuścić.

     Kiedy uświadomiłam sobie jakie myśli wytwarza mój umysł, poczułam wstyd, a do moich oczu napłynęły łzy.

     Monika zrobiła mi świństwo, przychodząc tutaj i zgadzając się na to spotkanie. Nie zapominałam także o tym, jaki warunek postawiła. Byłam za to na nią ogromnie zła, ale przecież to ona składała mnie do kupy po gwałcie na komisariacie. To ona wprowadziła mnie w świat sponsoringu. To ona mi pomagała i to na nią mogłam liczyć w trudnych chwilach. 

     Nasza relacja była trudna, a przynajmniej dziwna. Być może Monika tylko udawała zatroskaną, a w rzeczywistości jest zimną suką. Być może to teraz udaje, bo nie chce wyjść przede mną na gorszą, która pomogła mi znaleźć dobrego sponsora, a sama sypia z przeciętnym sfrustrowanym frajerem. 

     Z rozważań wybił mnie dźwięk uderzanych bioder o pośladki Moniki. 

     Patrzyła na mnie, ale się nie uśmiechała. Na jej twarzy nie widziałam żadnych uczuć.
Sprawiała wrażenie, jakby czekała na zastrzyk, raz za jakiś czas spoglądając za siebie niepewna czy strzykawka jest już gotowa.

     Tymczasem Wojtek rżnął ją ostro i widać było, że sprawia mu to ogromną przyjemność. Zupełnie inaczej niż u mojej współlokatorki, która zajęta była bardziej oglądaniem sypialni niż odczuwaniem przyjemności z czynności, jaka działa się z jej udziałem.

     Zorientowała się, że sponsor doszedł, więc teatralnie ugięła się, jeszcze bardziej wypinając w jego stronę, żeby zwiększyć jego doznania i przy okazji udawać, że ona także w tym samym momencie została zaspokojona.

     Musiałam przyznać, że dziewczyna ma opanowaną do perfekcji sztukę udawania orgazmów. 

     – Zapraszam cię na wspólną kąpiel – szepnął jej do ucha Wojtek, ale zrobił to w taki sposób, że nawet ja to usłyszałam.

     Po chwili oboje kompletnie nadzy udali się do łazienki.

     Cieszyłam się, że to przedstawienie się skończyło, choć jego oglądanie momentami było bardzo przyjemne.

     Właśnie ten spektakl i praca mojej ręki wprawiły mnie w stan ogromnego podniecenia, które postanowiłam rozładować.
Położyłam się na łóżku, na którym czuć było jeszcze perfumy obojga i zapach tego, co po sobie pozostawili. Nie miało to dla mnie większego znaczenia. Skupiłam się na tym, aby jak najszybciej rozładować napięcie.

     Wyobraziłam sobie, że byłam na miejscu Moniki, kiedy Wojtek swoim ogromnym kutasem posuwał ją głęboko i dokładnie.
Kilka chwil później doprowadziłam się do orgazmu, który sprawił, że na chwilę zapomniałam o całym otaczającym mnie świecie.

     Zastanawiałam się, czy pod prysznicem robią to po raz kolejny. Nie było ich ponad pół godziny.

     Wrócili otuleni ręcznikami z uśmiechami na ustach. Monika położyła się na łóżku, a Wojtek otworzył szampana. Wypiliśmy po jednej lampce, w ogóle się nie odzywając do siebie. Na naszych twarzach co jakiś czas pojawiały się tylko ukradkowe spojrzenia i uśmiechy.

     – Zawsze chciałem zobaczyć dwie atrakcyjne i seksowne kobiety, które uprawiają seks ze sobą – wypalił nagle Wojtek.

     Monika spojrzała na mnie wymownie. Była zaskoczona a może nawet trochę przerażona. Być może pomyślała, że wiedziałam o planie sponsora. Tymczasem było to dla mnie zaskoczenie chyba jeszcze większe niż dla niej. Miałam nadzieję, że było widać to po mojej twarzy.

     – Jeśli urządzicie mi teraz lesbian-show  każda z was otrzyma ekstra dwadzieścia pięć tysięcy złotych. 

     Oczy mojej współlokatorki zapłonęły jak pochodnie. Wiedziałam, że to ją przekona. 
To była kupa kasy i kolejny raz miałam wrażenie, że bardzo jej chcę i bardzo będę żałowała sposobu, w jaki ją zarobiłam.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.