Sponsor 11

Sponsor 11Obudziłam się w nocy. Początkowo nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie jestem i jak się tam znalazłam. Dopiero kiedy poczułam na sobie jego dłoń, zorientowałam się w sytuacji. Spaliśmy wtuleni w swoje ciała, jakby łączyło nas uczucie, a nie tylko seks. To było miłe, ale niebezpieczne. Wojciech był pociągający, ale zakochanie się w nim mogłoby mieć dla mnie tragiczne skutki.
Kiedy obudziłam się rano, jego nie było. Musiał zwinąć się chwile wcześniej, bo prześcieradło było jeszcze ciepłe. Chwilę potem ktoś zapukał do drzwi. Stanęłam jak oniemiała w szlafroku. Nie miałam pojęcia jak zareagować. Wojtek nigdy nie mówił, jak mam się zachować w takiej sytuacji. Bałam się, że jak tylko otworze drzwi do środka wparuje ekipa detektywów z kamerą, która nagra mnie, i cała Polska zobaczy, czym się zajmuje. Poczułam, jak nogi się pode mną uginają.  
- Proszę otworzyć, przyniosłem śniadanie.
Czułam, jak schodzi ze mnie całe napięcie. Mimo to dalej bałam się, że to tylko taka zagrywka, abym otworzyła drzwi. Dlaczego w pokojach hotelowych nie ma wizjerów?
- Proszę postawić pod drzwiami, zaraz odbiorę - poleciłam i modliłam się, aby pracownik hotelu się na to zgodził. Najwyraźniej spełnianie życzeń klientów było na pierwszym miejscu, bo już po chwili życzył mi smacznego, i poinformował, że śniadanie czeka.
Delikatnie uchyliłam drzwi. Od razu poczułam zapach świeżo parzonej kawy. Śniadanie faktycznie czekało na mnie i na moje szczęście nikogo tam nie było.
Uśmiechnęłam się na myśl o tym, że mam taką samą paranoję, jak mój kochanek. Z drugiej strony wolałam dmuchać na zimne, niż popełnić jakiś błąd, który mógłby nas oboje sporo kosztować.
Śniadanie było wyśmienite. Kawa, jaką mi zaserwowano, była parzona przez zawodowego baristę, a nie zwykłą pokojówkę. Co do tego nie miałam wątpliwości.
Drożdżówki były jeszcze ciepłe, podobnie jak bułki. Świeżo wyciśnięty sok stanowił prawdziwą bombę witamin.
Dopiero podczas sprzątania zauważyłam, że na stole leży koperta. Od razu uświadomiłam sobie, co w niej jest. Wojciech obiecał mi premie za niedogodności związane z szybkim wyjazdem. Byłam ciekawa na ile je wycenił.
Trzy tysiące złotych, czyli połowa mojego miesięcznego wynagrodzenia, zrobiły na mnie niemałe wrażenie. Chyba zależało mu na tym, żebym się od niego uzależniła finansowo. W mojej głowie znów zaczynały pojawiać się rozterki związane z moją moralnością i z tym że dałam się kupić. Nie miałam na nie ani czasu, ani ochoty. Spojrzałam na łóżko, w którym jeszcze niedawno kochaliśmy się jak szaleni.
Pomyślałam z uśmiechem na twarzy, że prędzej uzależnię się od seksu z nim, niż od jego kasy.  
Dyskretnie wyszłam z hotelu i od razu udałam się do centrum. Wrocław zrobił na mnie ogromne wrażenie. Co prawda Kraków był równie piękny, ale atmosfera odkrywania czegoś nowego zrobiła swoje.
Dreszczyk emocji poczułam, kiedy weszłam do jednej z największych galerii handlowych w mieście. Świadomość tego, że nie muszę tylko oglądać, ale mogę także kupić sobie, co tylko mi się spodoba, była po prostu cudowna.
Weszłam do jego z butików. Początkowo nic nie wzbudziło mojego zainteresowania, aż do momentu, kiedy zobaczyłam śliczną niebieską sukienkę. Od razu wiedziałam, że chce ją mieć. Sprzedawczyni spojrzała na mnie z rezerwą, jakby chciała ocenić czy zamierzam tylko przymierzyć, czy może stać mnie na to, by ją kupić. Na pewno nie przypominałam wielu z tych kobiet, które zazwyczaj odwiedzały takie sklepy. A może bała się, że jestem złodziejką?
Stałam przed lustrem, podziwiając samą siebie. Wyglądałam cudownie. Sukienka odkrywała moje ramiona, eksponowała biust, i ukrywała miejsca, gdzie miałam pewnych rzeczy za dużo. Była po prostu idealna.
Sprzedawczyni dwa razy przeliczyła gotówkę, którą wyjęłam z koperty, a potem sprawdziła kilka wybranych banknotów na urządzeniu z podczerwienią.
- Proszę wybaczyć, ale rzadko zdarzają się klientki, które płacą gotówką.  
- Nie na problemu - odpowiedziałam z uśmiechem. Nie miałam do niej pretensji. Gdyby okazało się, że jestem oszustką, musiałaby pewnie zapłacić z własnej kieszeni, a kiecka kosztowała ponad dwa tysiące. Przy okazji nauczyłam się, że zawsze przed zakupami muszę odwiedzić wpłatomat. To było dużo wygodniejsze i bezpieczniejsze. Poza tym dotarło do mnie, że pokazując, iż wyciągam kasę z koperty, poniekąd daje do zrozumienia, czym się zajmuje. Przeraziła mnie ta myśl.
Do sukienki konieczne były jeszcze buty. Ceny były znacznie wyższe niż w moim mieście i musiałam dołożyć stówę, do mojego budżetu przewidzianego na ten dzień. Nie płakałam z tego powodu. Zarabiałam przecież nie mało.
Recepcjonista uśmiechnął się do mnie, kiedy tylko przekroczyłam próg hotelu. Nie spodziewałam się, że Wojtek będzie na mnie czekał. Myślałam, że spotkamy się dopiero wieczorem.
- Jak zakupy?
- Cudownie - powiedziałam, po czym pocałowałam go namiętnie. Nie miał wątpliwości, dlaczego to zrobiłam.
Byłam przekonana, że na tym się nie skończy, i spędzimy całe popołudnie w łóżku. Miałam na to ochotę, ale mój partner miał trochę inne plany.
- Posłuchaj, jest taka prośba... - zaczął.
Nie miał w sobie tej swojej pewności siebie i władczego tonu. Cieszyło mnie to, ale tylko przez chwilę. Takiego go nie znałam. Bałam się, że zrobiłam coś nie tak, i czeka mnie jakieś upomnienie.
- O co chodzi?
Poprawił się na łóżku i spojrzał mi prosto w oczy.
- Mam dziś spotkanie z kolegami ze studiów. Nie widzieliśmy się lata..
- Mam z tobą iść? Przecież zawsze mówiłeś, że...
- Tak wiem, ale nie o to chodzi.
Nabrał głęboko tchu, a ja czułam jak wali moje serce.
Na studiach wyrywaliśmy dziewczyny i to masowo... - zaczął niepewnie, jakby było w tym coś podlegającego odpowiedzialności karnej.  
Nie dziwiło mnie, ze prowadził za młodu taki styl życia. Był przystojny, dobrze wychowany. Tacy faceci zawsze robili wrażenie na kobietach. Nie miałam pojęcia, o co mu chodzi.
- Kiedy umawialiśmy się na spotkanie, chłopcy zażartowali, że trzeba sprawdzić, czy nasze umiejętności przerwały próbę czasu. Przypomnieli mi też, że jeden z nich, Adam, ożenił się z moją byłą dziewczyną, i trochę mnie to wkurwiło.
Urażona męską dumą. To było zrozumiałe, ale do czego ten chłop zmierzał? Chciałam go ponaglić, ale odpuściłam. Cierpliwość to przecież cnota.
- Pojawisz się w tym samym lokalu co my. Będziesz siedzieć przy barze, a ja zaproponuje kolegom zabawę w to, który szybciej cię poderwie. Spławisz ich, a ze mną pójdziesz do pokoju.  
Zatkało mnie. To przypominało maskaradę, jaką odegraliśmy na wieczorku z gangsterami. Tam też chciał pokazać, że jest zajebisty, ma młodą laskę, która krzyczy, kiedy ją rucha. Czy ten facet miał jakiś problem z samooceną, że zawsze musiał udowadniać takie rzeczy i się popisywać? I znów pojawił się ten władczy ton, nieznoszący sprzeciwu.
Dotarło do mnie, że skończył, i czeka na moją odpowiedź. Ku mojemu zaskoczeniu nawet mi się ten plan podobał. Nie czułam się jak prostytutka, a to było dla mnie najważniejsze.
- Dobrze, niech będzie, ale to cię będzie sporo kosztować. I nie mam na myśli pieniędzy - dodałam szepcąc mu do ucha.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • izabela

    Super rozwija się bardzo ciekawie czekam na ciąg dalszy.