Sponsor 2

Sponsor 2Dominika nie należała do osób, które podejmują pochopne decyzje. Przez całą noc biła się z myślami. Konieczność zmiany pracy na bardziej dochodową była dla niej oczywista. Praca w markecie, choć nie pozwalała zaspokajać jej potrzeb finansowych, miała kilka zalet. Najważniejszą było to, że nie kolidowała z jej zajęciami na uczelni. Nie mogła oczekiwać, że w nowym miejscu pracy także pójdą na rękę i pozwolą na elastyczny grafik. Znalezienie sobie sponsora byłoby w jej sytuacji bardzo dobrym i wygodnym rozwiązaniem, ale dziewczyna miała wątpliwości natury moralnej. Nie wiedziała, czy będzie mogła spojrzeć potem w lustro.
Monika cały wieczór tłumaczyła jej, że bycie sponsorowaną nie oznacza tyle samo co bycie prostytutką, ale Dominika nie była co do tego przekonana. Seks za pieniądze był dla niej po prostu seksem za pieniądze.
Kolejnego dnia w pracy było jeszcze gorzej niż poprzedniego. Nawał obowiązków, upierdliwi klienci i świadomość zapłaty, jaką za to dostanie, przekonała ją do decyzji, aby przystać na propozycję Moniki.
- To co? Pomożesz mi? - zapytała koleżankę, zaraz po powrocie do domu. Ta znów siedziała na kanapie, nic nie robiąc. 
- Dobra, ale jesteś pewna, że tego chcesz?
- Tak chce — potwierdziła pewnym głosem Dominika.
Monika zaczęła tłumaczyć koleżance, że najważniejsze jest jej bezpieczeństwo, i to, aby fakt sponsorowania nigdy nie wyszedł na światło dzienne.
- Spójrz na mnie. Mieszkasz ze mną od prawie roku i nie zorientowałaś się, że mam sponsora — argumentowała dziewczyna.
- No muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Trochę mi nawet głupio, że się nie zorientowałam — odpowiedziała z uśmiechem Dominika.
Dziewczyny usiadły przed laptopem.
- Wymyśl sobie jakiś nick, pod którym będziesz funkcjonować na portalu. Raczej nie używaj swojego imienia, ale nie wymyślaj i nie podawaj sponsorom fałszywego. Jak pójdziesz z nim na kawę i spotkasz kumpelę, to będzie pytać, dlaczego facet nazywa cię Basią, a nie Dominiką. Poza tym, jak będziesz chciała przelew, a nie gotówkę to i tak podasz mu dane odbiorcy.
- Nie mam zamiaru pokazywać się z nim publicznie. W grę wchodzą tylko kameralne miejsca — zaprotestowała dziewczyna.
- Sponsor może wymagać, żebyś czasem poszła z nim na jakiś bankiet, czy coś podobnego. W każdym razie skupmy się na tym, żeby jakiegoś ci znaleźć, a potem sobie będziesz ustalać z nim zasady. Załóż jakiegoś lipnego maila, będzie konieczny, żeby zarejestrować się na portalu, o którym ci wczoraj mówiłam.
Brunetka szybko poradziła sobie z założeniem nowego maila, po czym zarejestrowała się na wskazanym przez Monikę portalu i potwierdziła, że nie jest robotem.
- No i super — skwitowała Monika. - Teraz musimy cię dobrze zaprezentować. Wymyśl sobie jakiś opis, a ja przygotuje miejsce z dobrym światłem, gdzie cykniemy ci kilka fotek.
- Zdjęcia? Wykluczone!
- Uspokój się. Przecież nie będziemy fotografować twojej twarzy, tylko to interesuje facetów.
- Czyli co?
- Tyłek i cycki! Sprawdź sobie profile innych dziewczyn. Nie będziemy pokazywać nagości, tylko to, że jesteś zgrabna, seksowna i kobieca. Włożysz jakąś ładną sukienkę, zrobimy zdjęcia, potem wytniemy twarz. Zobaczysz, że będzie dobrze. Na razie skup się na dobrym opisie. Napisz, kogo szukasz, czego od niego oczekujesz, tylko nie chodzi oczywiście o konkretne kwoty. Napisz, jak widzisz taką relację. Niech chłop wie, na czym stoi.
Monika po udzieleniu Dominice instrukcji idealnego opisu udała się do swojego pokoju, gdzie przygotowała miejsce pod ścianą, która idealnie nadawało się na tło do zdjęć.
Dominika w sporządzaniu opisu postanowiła postawić na szczerość. Napisała, że ma dwadzieścia lat, studiuje i szuka kogoś, z kim mogłaby w wiadomy sposób miło spędzić czas, w zamian za pomoc finansową. Anons nie odbiegał niczym od setek innych, jakie każdego dnia dziewczyny z całej Polski zamieszczały w internecie. Miała świadomość, że faceci, którzy zaglądają na takie portale, będą patrzeć tylko na to, jak wygląda, a opis samej siebie to dla nich sprawą drugorzędną.
- I jak? Gotowe? - zapytała Monika, która zmaterializowała się przed laptopem.
Dominika pokazała jej swój opis, który już opublikowała.
- No i całkiem nieźle — pochwaliła literackie poczynania Monika. - Teraz sprawdzimy, co masz fajnego i fikuśnego w szafie.
Dziewczyny udały się do pokoju Dominiki, gdzie w ruch poszły wszystkie ubrania jakie miała.
- Mimo wszystko uważam, że jedno mocne zdjęcie nie zaszkodzi, dlatego załóż jakiś seksowny staniczek.
- Jesteś pewna, że to konieczne? - spytała z obawą i bez przekonania do tego pomysłu Dominika.
- Przecież nikt cię nie rozpozna, wyluzuj. Ja także miała takie obawy, a moje ogłoszenie wisi już od dwóch lat i nikt nie zapytał mnie jeszcze na ulicy czy ta dziewczyna z portalu to ja.
Dominika po dokładnym przeglądzie wybrała bordowy stanik i sukienkę w tym samym kolorze. Właściwie, to fakt, że obie rzeczy doskonale do siebie pasowały, był decydujący przy wyborze. Przez kilka minut czesała włosy, po czym stanęła pod ścianą. Makijaż był zbędny, bo twarzy nie miała zamiaru pod żadnym pozorem pokazywać.
- Dobra, a teraz odwróć się, połóż ręce z tyłu głowy. Chce, żeby widać było twoje ramiona i tyłek w jednym kadrze — poleciła Monika. - Tylko włóż to trochę gracji seksu, kobiecości. Masz uwieść tego faceta swoim widokiem, sprawić, że się zakocha i odda ci cały majątek!
Dziewczyny parsknęły śmiechem. 
Po zrobieniu kilku zdjęć podłączyły aparat do komputera, gdzie wybrały najlepsze. Z kilkudziesięciu zostały tylko cztery, co według Moniki było idealną liczbą. Faceci jej zdaniem powinni fotkami tylko pobudzić swoją wyobraźnię i chcieć zobaczyć resztę w realu.
Kilka kliknięć i profil Dominiki był już gotowy.
- No to sieci zostały zarzucone. Teraz pozostało tylko czekać — skomentowała Monika, po czym poklepała współlokatorkę po ramieniu.
- Zarzucanie sieci w sieci. Dobre określenie — powiedziała bez większego entuzjazmu Dominika. Dziewczyna nigdy nie sądziła, że będzie zmuszona robić coś takiego.
- Musisz liczyć się z tym, że odezwie się sporo napaleńców. Takich odrzucaj od razu i w ogóle nie zaczynaj konwersacji. Szukaj faceta koło czterdziestki i poproś go o zdjęcie. Jeśli przyśle ci jakieś luzackie w gaciach, czy na plaży, to zapomnij. W grę wchodzą tylko faceci z klasą, w garniturach. To znaczy, że jest dziany i podchodzi do sprawy poważnie. To taka moja rada, jako doświadczonej w tej materii — poradziła Monika.
- Nie wiem, czy ktokolwiek napisze.
- Napiszą, tylko musisz podchodzić do tego z dystansem. Gdybyś się umawiała z każdym, to by to była zwykła prostytucja, a nie o to ci chodzi. Ty szukasz jednego na stałe, który będzie cię utrzymywał. Najważniejsze, żebyś utrzymała go przy sobie. Samo znalezienie nie jest problemem, ale konkurencja jest spora. Faceci mają w czym wybierać.
- Ale jak mam go utrzymać przy sobie?
- Musisz wsadzić sobie dumę w buty i czasem zgodzić się na coś, co wyda ci się dziwne.
- Dziwne?
- No wiesz, jak facet będzie chciał cię przywiązać do łóżka albo poprosi, żebyś przyszła do jego korporacji i obciągnęła mu w toalecie, to musisz się zgodzić. To nie jest nic strasznego, a jemu będzie na tym zależeć. Oni szukają studentek, żeby przeżyć z nimi to, czego nie da im żona. To proste.
- Żartujesz. Myślałam, że będę się spotykać z nim w hotelu dwa razy w tygodniu.
- Taki seks w łóżku, w pozycji na misjonarza to da mu każda, a już na pewno jego żona. On szuka przygód i ty musisz mu je zapewnić, inaczej odstawi cię, a ty będziesz znowu bez kasy.
Dominika przez chwile  się nad tym zastanawiała. Znów pojawiły się obiekcje, z którymi szybko sobie poradziła.
Po godzinie pojawiło się kilka wiadomości, ale dziewczyna za radą koleżanki podeszła do nich z dystansem. Dopiero po trzech dniach dostała ofertę, która spełniała jej oczekiwania.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto