Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Sponsor 23

Sponsor 23     Miałam tego wszystkiego już serdecznie dosyć! Emocje, które targały mną od kilku tygodni, stawały się nie do wytrzymania. Balansowałam między depresją a skrajną euforią.

      Byłam ogromnie szczęśliwa, kiedy dostałam od Wojtka samochód niespełna dwa tygodnie po tym, jak zostałam zgwałcona przez dwóch policjantów na komisariacie. Z tego stanu wpadłam w kolejną depresję po kłótni z Moniką. Bardzo szybko z niej wyszłam, kiedy zgodziła się na propozycję mojego sponsora. Chwilę później znów załapałam potężnego doła, kiedy moja współlokatorka przedstawiła swoje warunki.

     Czułam się lekko upokorzona, kiedy dziewczyna, którą chwilę wcześniej uważałam za bliską przyjaciółkę, wyartykułowała mi prosto w oczy, że w trakcie spotkania Wojtek musi mieć prezerwatywę. I jeszcze na dodatek nie może dojść do sytuacji, kiedy po zbliżeniu ze mną będzie chciał ponownie zbliżyć się do niej. Odebrałam to jako sugestie, że mogę mieć nosicielką chorób wenerycznych.

     Czułam się jak szmata, choć gdzieś w głębi mnie tliła się myśl, że sobie na to zasłużyłam. Jakby nie patrzeć w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie współżyłam tylko z Wojtkiem, ale także z innymi mężczyznami głównie na jego prośbę albo w imię jego własnych interesów. Nie sądziłam, że którykolwiek z nich mógł mnie zarazić. Monika chciała chyba tylko sprowadzić mnie na ziemię, w bardzo brutalny sposób widząc, że inne słowa do mnie nie docierają.

     Czy miała rację? Po części tak a po części nie. Prawda była taka, że się bardzo mocno pogubiłam w świecie sponsoringu i coraz bardziej żałowałam, że w ogóle do niego weszłam. Praca w supermarkecie była tragiczna, ale zamiast poszukać lepszej, poszłam totalnie na skróty. Wszystko wskazywało na to, że był to jeden z moich największych błędów życiowych.

     Drugim warunkiem Moniki było spotkanie w naszym gniazdku. Trzecim i najważniejszym drogi prezent, który miała dostać za seks z Wojtkiem.

     Przedstawiłem wszystkie warunki mojemu sponsorowi i wtedy dostałam kolejny policzek. Była przekonana, że się oburzy zwłaszcza pierwszym warunkiem, ale on nie odezwał się w tej kwestii ani słowem. 

     – Okej zgadzam się. Ustalcie same termin i poinformujcie mnie – rzucił mi do słuchawki, po czym przerwał połączenie.

     Zastygłam na chwilę z telefonem w dłoni, nie wierząc w to, że podszedł do sprawy w taki sposób. Zachowywał się, jakby chodziło o kolejny interes.

     A może miał rację? Może ja także powinnam zmienić swoje podejście na właśnie takie? Może gdybym usunęła z naszej relacji wszystkie uczucia i emocje, byłoby mi znacznie łatwiej przychodzić przez to, co fundował mi raz na jakiś czas facet, który mnie utrzymywał. Pomysł był kuszący, ale obawiałam się, że w moim przypadku będzie trudne do zrealizowania.

     Mieszkanie, które wynajęłam na nasze spotkania, miało być naszym gniazdkiem, bardzo mocno zakonspirowanym przed całym światem. Wojtek chyba o tym zapomniał, kiedy zgadzał się na warunek Moniki, że to właśnie tam ma mieć miejsce nasz trójkącik. Obawiałam się, że jego twarde zasady, które mimo wszystko mi się podobały, dawały mi poczucie bezpieczeństwa i spokój, że ktoś się o nas dowie, przestawały być takie twarde, jak na początku. Nie był to dobry objaw, ale jak na razie postanowiłam zachować tę refleksję dla siebie.

     Na spotkaniu pojawiłam się pierwsza. Pół godziny później miała przyjść Monika a na końcu Wojtek. Widziałam, jak od rana chodzi uśmiechnięta i wybiera najlepszą swoją bieliznę. Podpytywała mnie jaki kolor i fason najbardziej spodoba się Wojtkowi, czym podnosiła mi ciśnienie. Wiedziałam, że robi to tylko po to, żeby mnie zdenerwować, ale mimo wszystko starałam się ingerować jej zaczepki i postanowiłam zagrać w jej grę.

     Na spotkaniu pojawiła się w czarnej bieliźnie i sukience na ramiączkach w tym samym kolorze. Musiałam jej oddać, że wyglądała naprawdę seksownie. Naszła mnie nawet refleksja, że od jakiegoś czasu przestałam się stroić i uwodzić Wojtka. W porównaniu do niej wypadałam bardzo blado. A może to z tego powodu zaproponował to spotkanie? Może po prostu już mu się nie podobam i szuka kolejnej sponsorowanej?

     Nawet jeśli tak było, to musiałam się z tym pogodzić. Ostatnią rzeczą, do jakiej bym się upodliła, byłoby błaganie go, aby mnie nie porzucał.

     Jak zawsze był punktualny. Miał na sobie drugi garnitur pachniał markową wodą kolońską i wydawało mi się, że niedawno ktoś profesjonalnie zadbał o jego paznokcie.

      Przywitał się najpierw ze mną, ale zrobił to chyba tylko proforma. Było to trochę sztuczne, wymuszone i pozbawione jakichkolwiek uczuć. Nie mówię, nawet o miłości, ale o przyjaźni i życzliwości. Zupełnie inaczej zachował się zaraz po tym, jak przedstawiłam mu Monikę. Widziałam jego spojrzenie. Otaksował ją wzrokiem, a potem zawiesił spojrzenie na jej oczach. Patrzył w nie głęboko, kiedy się przedstawiał. Zabolało mnie to ale nie mogłam nic zrobić. Widocznie nadszedł czas na zmiany.

      Nie rozumiałam tylko, po co było to zabieganie o spotkanie ze mną przeprosiny i samochód. Ten facet był nieprzewidywalny. Tylko czy przypadkiem właśnie to nie było powodem, że tak bardzo do niego lgnęłam?

     Zajęłam się przygotowaniem drinków, a Monika z Wojtkiem wymienili kilka zdań. Pochylała się do niego zachęcająco, niby ukradkiem, przypadkiem bawiła się ramiączkami i włosami. Musiałam przyznać, że była w tym dobra. Widać było, że przychodzi jej to naturalnie. W moim wypadku było inaczej. Musiałam pamiętać o takich rzeczach, kiedy chciałam uwieść faceta. Ale może gdybym robiła te częściej, to weszłoby mi to w nawyk tak jak Monice. Być może niedługo będę mogła się o tym przekonać.

     – Wychodzę z założenia, że Dominika przedstawiła moją propozycję – zaczął, kiedy po kwadransie wszyscy zorientowali się, że wyczerpały się już tematy i pora przejść do rzeczy.

     – Tak przedstawiła. Ja także mam nadzieję, że moje warunki również zostały przekazane i zaakceptowane.

     Była odważna. W tym, co i jak mówiła była nie tylko pewność siebie, ale pewnego rodzaju władczość. Można było odnieść wrażenie, że to ona rozdaje karty.

     Sponsor popatrzył na nią przez chwilę swoim zimnym i bez namiętnym wzrokiem, po czym jak na zawołanie na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wyjął z kieszeni marynarki koperty.

     Zszokowało mnie. W pierwszej chwili myślałam, że w środku są pieniądze. 

     – Dwa bilety samolot i opłacone kurorty w Hiszpanii.

     Zatkało mnie podobnie zresztą jak Monikę. Drogi prezent wyobrażałam sobie jako samochód albo coś z biżuterii. Najwyraźniej Wojtek miał inne podejście do tych spraw i na takie cacka jak moje autko trzeba było pracować nieco dłużej. Byłam przekonana, że Monika zacznie narzekać, a nawet go wyśmieje, ale ku mojemu zaskoczeniu ucieszyła się jak małe dziecko.

     – Cudownie! Nigdy nie byłam w Hiszpanii. Poza tym od dawna myślałam, żeby zrobić sobie wakacje i naładować akumulatory.

     Kąciki moich ust lekko się uniosły, kiedy pomyślałam sobie, że zanim ona naładuje swoje akumulatory, to Wojtek naładuje ją. To było prostackie, ale właśnie taka myśl przyszła mi do głowy. Gdzieś w mojej podświadomości tliła się zazdrość o to, że mój sponsor za chwilę będzie ją pieprzył.

     Na główne danie tego wieczoru nie trzeba było długo czekać. Moja współlokatorka niby w podziękowaniu dała mu buziaka, który przerodził się w  namiętny pocałunek.
Potem poszło wszystko z górki. Zanim się obejrzałam, Wojtek był bez marynarki a ona bez sukienki.

     – Ciebie też zapraszam – rzuciła do mnie przez ramię, kiedy wskakiwała mu na ręce, a on niósł ją do sypialni. I nie muszę chyba dodawać, że ja czegoś takiego z jego strony nigdy nie doświadczyłam.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.