Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Mroczna przygoda Edyty

Andrew Boock
Mroczna przygoda Edyty
1

     Edyta spoglądała zalotnie na ekran komputera, na który w górnym prawym rogu wyświetlał się obraz klatki piersiowej mężczyzny w czarnej koszuli. Widać było pełne usta oraz dobrze wypielęgnowaną brodę z cienkimi liniami bokobrodów podkreślających kości policzkowe szerokiej szczęki. Dziewczyna nigdy nie widziała twarzy obserwatora, który płacił duże kwoty na vip-chacie kamerek internetowych. Sądziła, że jest dobrze prowadzącym się czterdziestoletnim mężczyzną z bardzo przystojną twarzą. Intrygował ją również link pod którym się skrywał - aeszma. Brzmiał tajemniczo i seksownie, gdy szeptała go po skończonych transmisjach. Zaś ona sama należała do zgrabnych młodych kobiet z krągłościami. Pełne piersi ze sterczącymi różowymi brodawkami, które teraz obejmowała smukłymi dłońmi, lekko ściskając nabrzmiałe sutki. Wydała ciche westchnienie wpatrując się w reakcję obserwatora, który oblizał spierzchnięte usta. Przesunęła niesforne palce wzdłuż tułowia. Kolejnym atutem jej piękna, była idealna talia podkreślająca szerokie biodra. Odwróciła się zarzucając długimi blond włosami nie spuszczając oczy z ekranu. Stanęła na palcach by lepiej wyprofilować zgrabne pośladki. Wymierzyła klapsa w jędrny tyłek. Edyta widziała, jak mężczyzna wypuszcza ciężko powietrze z płuc. Zacisnęła dłonie na pośladkach i rozchyliła je wypinając się w stronę kamerki. Kątem oka dostrzegła jak poprawił się w fotelu i wsunął rękę poza kadr. Dobrze wiedziała, gdzie ona wędruje. Takie występy podniecały ją jeszcze bardziej.
     Posiadała już duże doświadczenie w występach internetowych, które odkryła, gdy zaczęła szukać dodatkowych funduszy na przetrwanie w dużym mieście. Studia kosztowały, a ze znalezieniem stałej pracy w odpowiadających godzinach miała duże problemy. Kształcenie się na inżynierskim kierunku pochłaniało dużo czasu z powodu ogromnych braków wiedzy ze szkoły średniej. Dziewczyny ze wsi, nie miały łatwo w miastach, a w szczególności takie, których rodzice nie mieli za wiele gorsza. Kamerki okazały się szybkim zarobkiem pokaźnych pieniędzy. Na ogólno dostępnych chatach zawsze występuje w czarnej masce z koronki, która nadaje pewnej tajemniczości. Nie bała się, że ktoś może ją rozpoznać, ponieważ na co dzień nie ubierała się wyzywająco i była nieśmiałą, dość wycofaną ze społeczeństwa dziewczyną.
     Edyta usłyszała dźwięk przychodzącego napiwku, który kojarzył się z uderzającymi o siebie monetami. Obróciła się wsuwając dłoń między uda czując pod palcami gorące wydepilowane łono. Pochyliła się nad monitorem czytając wiadomość od obserwatora:
     "Chcę byś wsunęła gumowego przyjaciela w dupeczkę."
     - Kochany - zamruczała. - Wiesz co lubię najbardziej...
     Studentka uśmiechnęła się zalotnie podchodząc do szafki nocnej, gdzie w szufladzie spoczywało kilka zabawek erotycznych. Lubiła je wykorzystywać podczas pokazów. Popatrzyła na małą kolekcję, gdzie między kilkoma wibratorami ułożone były korki analne. Sięgnęła po gumowego członka w kolorze czerwonym, którego trzon zdobiły idealnie odwzorowane żyły zakończone główką o pięciocentymetrowej średnicy. Pokazała go w stronę obiektywu machając ku obserwatorowi. Skinął z aprobatą i lekkim uśmiechem na ustach.
     Edyta przytwierdziła ssawkę gumowego przyjaciela do blatu biurka. Ustawiła kamerkę naprzeciwko sprawdzając na ekranie komputera czy obserwator będzie miał dobry widok. Wszystko wyglądało idealnie przygotowane do małego pokazu. Czuła podekscytowanie i wilgoć między udami. Lubiła sesje seksu analnego dla tego nieznajomego gościa. Wtarła w gumową główkę nawilżacz mrucząc erotycznie. Następnie przeszła do pokazu odwracając się tyłem i nadziewając się powoli na czerwonego przyjaciela, który znikał w jędrnym tyłeczku centymetr po centymetrze. Rozchyliła pośladki by obserwator widział wszystko wyraźnie. Przyjemne rozpychanie powodowało, że łono stawało się coraz bardziej wilgotne domagające się pieszczot. Sięgnęła między uda dłonią i delikatnie masowała nabrzmiałą łechtaczkę. Rozkoszne fale błogiego uczucia zalewały jej umysł. Poruszała powili biodrami zaciskając mocniej palce znajdującej się na pośladku. Jęczała głośno spoglądając na ekran komputera, gdzie w małym okienku widziała postać aeszma. Dostrzegła jak nerwowo oblizuje wargi i poprawia się w fotelu. Pragnęła dość z nim jednocześnie widząc jego wytrysk. Jak nasienie ląduje na blacie wypolerowanego biurka.
     - Proszę pokaż, jak dochodzisz - wyszeptała poruszając się coraz szybciej czując nadchodzące spełnienie.
     - Nie - usłyszała stanowczy władczy głos mężczyzny wydobywający się z głośników laptopa. - Głębiej - rozkazał twardo.
     Edyta oddała się w ramiona rozkoszy i usiadła na gumowym członku, który wsunął się bardzo głęboko w tyłek. Poczuła, jak zaczyna łechtać jej podbrzusze od wewnątrz. Pieściła się intensywniej penetrując pochwę. Czuła jak wokół palców zaciskają się wargi, a z wnętrza płynie kaskada soków. Jęknęła głośno zalana rozkoszną falą uniesienia. Oddychała głęboko ściskając udami poruszającą się dłoń. Orgazm był silny powodujący, że nogi zaczęły drżeć pod ciężarem ciała.
     Spojrzała w stronę ekranu z okienkiem tajemniczego obserwatora, które było wyciemnione. Opuścił transmisję? - zdziwiła się otwierając szerzej oczy, ale dostrzegła zieloną kropkę obok niku, która świadczyła o jego obecności.
     Edyta uniosła się powoli czując jak z tyłka wyślizguje się gumowy członek pozostawiając po sobie fantomowe uczucie wypełnienia, które nawiasem mówiąc; podobało się jej. Pochyliła się nad klawiaturą laptopa wyklepała wiadomość do obserwatora:
     "Nie spodobało się?"
     Patrzyła jak zahipnotyzowana w ekran przygryzając dolną wargę i ściskając uda chcąc ugasić pożądanie pulsującego łona. Zniecierpliwiona upływem czasu, który wydawał się jej wiecznością, chciała wysłać kolejną wiadomość, ale w komunikatorze pojawiły się trzy podskakujące kropeczki.
     "Bardzo mi się podobało. Z przyjemnością bym zobaczył pokaz na żywo. Jestem w stanie zaoferować każdą sumę pieniędzy."
     Edyta poczuła jak szybciej bije jej serce. Zobaczyłaby przystojnego obserwatora, który zawsze ukrywał połowę twarzy. Zaczęła zastanawiać się czy aby zalążek pomysłu był bezpieczny, ponieważ wiele czytała ilu to zboczeńców grasuje po Internecie. Nawet sama posiada listę zablokowanych kont, które nie dawały jej spokoju.
     "Mogłoby się udać. Może bym spełniła kilka twoich fantazji" - wysłała podekscytowana. Edyta co się z tobą dzieje! - krzyczała ta racjonalna część umysłu studentki, którą zignorowała. Ciekawość i podekscytowanie posiadało zdecydowaną demokratyczną większość w jej głowie.
     Wpatrywała się w martwy ekran, gdzie długo nie pojawiały się skaczące kropki. Podsunęła sobie krzesło odczuwając chłód panujący w pokoju. Oderwała wzrok od ekranu komputera spoglądając na drzwi, gdzie wisiał szlafrok. Nie chciała przegapić przychodzącej wiadomości, ale niska temperatura wygrała. Po odejściu od komputera usłyszała dźwięk nadchodzącego napiwku. Mógł być to tylko jej tajemniczy przystojny obserwatora. Szybko podbiegła i otworzyła szeroko usta.
     - Kurwa - wyszeptała widząc ilość żetonów równowartością dziesięciu tysięcy złotych.
     "Przyjechanie do mnie będzie długą drogą. Prześlę Ci współrzędne:
     52.49959695288891, 18.56599530848351
     Zapraszam."
     Edyta zawiesiła drżące dłonie nad klawiaturą zastanawiając się nad tą racjonalną stroną umysłu, która zaczęła zdobywać przewagę. Szybko zaznaczyła współrzędne i wrzuciła w przeglądarkę modląc się w duszy by nie była to jakaś chata w środku lasu pachnąca chorym zboczeńcem. Mapa załadowała się i pokazała rozmazany czerwony dach w środku małej miejscowości. Wokół nie było lasów, a pola uprawne oraz kilka domów na krzyż. Miejscowość znajdowała się kilkadziesiąt kilometrów od jej mieszkania. Odganiając racjonale myśli mówiące by odmówiła wizyty wystukała szybko:
     "Przyjadę!"
     Dźwięk opuszczanego vip-roomu popłynął z głośników laptopa. Edyta nie mogła uwierzyć, że umówiła się z kompletnie nieznajomym człowiekiem w dodatku jeszcze na odludziu!

2
     Edyta jechała spękanym asfaltem omijając co większe dziury w drodze. Mały samochód osobowy marki Ople Corsa poruszał się z przepisową prędkością w terenie zabudowanym ze względu na warunki nawierzchni. Studentka rozglądała się po okolicy wśród pól, gdzie kłosy zboża poruszane były przez lekkie podmuchy letniego wiatru. Dzisiejszego dnia panowała pochmurna atmosfera na niebie, ale za to temperatura była dość wysoka pozwalająca ubrać się dziewczynie w zwiewną sukienkę do połowy ud. Krój nie był zdecydowanie wyzywający, ponieważ opuszczając mieszkanie nie chciała wzbudzać podejrzeń u sąsiadów, którzy z pewnością nie raz musieli słyszeć jej jęki przez cieknie blokowe ściany.
     - Dwieście metrów do celu podróży - usłyszała metaliczny głos wydobywający się z głośnika telefonu zawieszonego w uchwycie samochodowym. Spojrzała ukradkiem na kolorowy ekran, a następnie przed siebie widząc kilka zabudowań wokół małego kościółka w wybudowanego w nowoczesnym stylu.
     Zatrzymała się po chwili patrząc na jednorodzinny dom z siwą elewacją i dużymi oknami, w których były białe firanki. Przełknęła ślinę czując suchość w gardle. Nie mogła uwierzyć, że dała się namówić na przyjazd do nieznajomego bez żadnego powiadamiania rodziców o swoich zamiarach. Oczywiście oni nie wiedzieli o jej źródle dochodu. Zawsze im mówiła, że stypendia na uczelni dla inżynierów budownictwa są wysokie. Mogła skłamać i powiedzieć, że wyjeżdża na weekend z przyjaciółmi nad jezioro i podać lokalizację małej miejscowości w Wielkopolsce, ale bała się, że zaczną zadawać coraz więcej pytań o znajomych, których zdecydowania miała bardzo mało.
     Zatrzymała Opla Corse przed metalową bramą, za którą znajdował się trawnik. Wzięła głęboki oddech i wysiadła z samochodu. Poczuła chłód, który wywołał na jej ciele gęsią skórkę i ogarnęło ją dziwne uczucie podejrzliwości, że może stać się coś złego. Cholera Edyta spotykasz się z obcym facetem z dala od cywilizacji z kościołem naprzeciwko! Co może pójść źle? - zadała sobie pytanie w myślach. - Raz kozie śmierć!
     Zastukała w drzwi, a serce momentalnie podeszło do gardła. Skrzydło otworzyło się bez przekręcania zamka. Widocznie na wsi, wszędzie jest zwyczaj niezamykania domu, jeżeli domownicy są wewnątrz. Nagle stanęła jak wmurowana rozpoznając dobrze wypielęgnowaną brodę i czarną koszulę zapiętą pod szyję. Mężczyzna uśmiechnął się patrząc zielonkawymi oczami na dziewczynę. Otworzyła szeroko usta zdziwiona widząc koloratkę.
     - Dzień dobry - powiedział męski głos wyrywając ją z konsternacji. - Tak, jestem księdzem.
     - Nie zdawałam sobie sprawy - wydukała.
     - Proszę - odparł odsuwając by ją przepuścić.
     Studentka weszła do domku zszokowana. Nie zwracała uwagi na szczegóły otoczenia, ani nie wiedziała jak szybko znalazła się w biurze księdza siedząc na wygodnym krześle. Mężczyzna zajął miejsce naprzeciwko niej. Dobrze rozpoznała wypolerowany blat mebla, ponieważ jego krawędź nieraz widziała w oknie z transmisjami. Odzyskała świadomość i rozejrzała się po pomieszczeniu, które głownie zajmowało biurko oraz duży regał z książkami, których grube tomiszcza spoczywały na lekko ugiętych półkach. Naprzeciwko znajdowała się kanapa z kilkoma poduszkami. Następnie spojrzała na mężczyznę, który okazał się księdzem. Na dodatek bardzo przystojnym zielonookim kapłanem, który złożył dłonie na biurku i czekał, aż pierwszy szok minie.
     - Zaprosiłem ciebie, ponieważ nie mogłem już wytrzymać z dzikiej rządzy, która mnie ogarnęła. Jak już zauważyłaś daleko mi bardzo do wstrzemięźliwości w celibacie i mam nadzieję, że taki układ ci nie przeszkadza w żaden sposób? - zapytał się.
     Edyta nadal zaszokowana skupiła uwagę na mężczyźnie.
     - Niee...
     - Bardzo dobrze - uśmiechnął się wyraźnie wypuszczając powietrze. - Chciałbym, żebyś spełniła kilka moich fantazji, które mogą wydać się bardzo dziwne, ale za wszystkie zapłacę z góry.
     Edyta zamrugała widząc jak na biurku pojawiają trzy grube pliki zielonych banknotów z emblematem króla Jagiełły. Poczuła pewną dziwną satysfakcję, że pieniądze mogły pochodzić darów parafian. Niecne czyny wywołały u niej uczucie podniecenia, która powoli zaczynała panować nad ciałem. Grzeszyła i to bardzo myślami błądząc wokół przystojnego księdza. Zakazany owoc najlepiej smakuje - tak to chyba mówią powtarzała sobie w myślach.
     - Nie powinnam mieć z tym problemu - powiedziała. - Sama się muszę przyznać, że to też dla mnie nowe doświadczenia... nie chodzi o seks... ale bardziej, że nigdy nie spełniałam prośby obserwującego widza na żywo przed nim.
     Mężczyzna uśmiechnął się, a w oczach pojawił się błysk pożądania. Przesunął pliki banknotów w stronę dziewczyny.
     - Proszę. Nie przedstawiłem się. Jestem Joachim.
     - Edyta...

3
     Siedziała na wygodnej kanapie zupełnie naga. Bosymi stopami dotkała chłodnej podłogi wyłożonej panelami. Patrzyła wprost na drzwi prowadzące do gabinetu, gdzie przed chwilą uzgodniła spełnienie marzeń kapłana. Wzięła głęboki wdech wypychając krągłe piersi ze sterczącymi sutkami i delikatnie poprawiła pośladki spoczywające na miękkim siedzeniu. Czuła między nogami płonący żar podniecenia. Umysł ogarniała ekscytacja przed zasmakowaniem zakazanego owocu. Podczas rozbierania fantazja szalała wyobrażając słowa księdza, który opowiadał o proponowanych scenach z lekkim zawstydzeniem, gdy popijał wino z kieliszka. Młoda studentka zdawała sobie sprawę, że moralnie wszystko co zamierza zrobić jest zakazane i niedopuszczalne, ale samo uczucie wykonania wszystkiego powodowała u niej niemal orgazm.
     Zobaczyła, jak klamka porusza się. Serce w klatce piersiowej zaczęło bić jak szalone, a oddech przyspieszył. Drzwi otworzyły się, a w progu stanął przystojny Joachim ubrany w czarną sutannę i fioletową szarfę przerzuconą przez szyję. Edyta westchnęła czując między złożonymi nogami przyjemny skurcz. Zdawała sobie sprawę, że gdy wstanie z kanapy pozostawi wilgotny ślad na materiale.
     Ksiądz podszedł spokojnym krokiem w stronę młodej studentki patrząc twardym spojrzeniem prosto w niebieskie oczy.
     - Grzeszysz moje dziecko - powiedział stanowczo i władczo.
     - Owszem - odparła Edyta patrząc na górującego mężczyznę nad nią. - Proszę o odpuszczenie grzechów.
     Joachim zmarszczył brwi, a następnie rozpiął sutannę. Spomiędzy płacht czarnego materiału wydobył sterczącego penisa. Edyta otworzyła szeroko oczy i głośno westchnęła widząc pokaźne rozmiary męskiego członka. Przełknęła ślinę podziwiając jego kształt i twardość.
     - Ciało Chrystusa - powiedział ksiądz wyprężając biodra w stronę dziewczyny.
     - Amen - wyszeptała zaskoczona.
     Pochyliła się nad sterczącą męskością i wsunęła powoli główkę w wąskie usta. Penis ledwo mieścił się między wargami. Poczuła rozkoszną falę podniecenia rozlewającą się po całym ciele. Nie mogła doczekać się, kiedy przystojny ksiądz zechce wsunąć swój sprzęt głęboko w rozpaloną pochwę. Ssała delikatnie patrząc na błogie uczucie na twarzy mężczyzny.
     - Uklęknij moje dziecko - powiedział Joachim wycofując biodra.
     Edyta wykonała polecenie zsuwając z kanapy. Zerknęła szybko przez ramię i tak jak myślała. Pozostawiła wilgotną plamę na siedzeniu kanapy. Znów spojrzała na mężczyznę patrząc z dołu. Joachim pogłaskał jej włosy i rozsunął sutannę, pod którą znajdował się sterczący penis. Studentka znów zaczęła ssać potężnego członka głaskając pieszczotliwie mosznę. Wsunęła palce między pośladki mężczyzny, który zadrżał pod dotykiem. Jęknął głośniej z aprobatą. Edyta poprowadzona omówionymi fantazjami wiedziała, jak zadowolić przystojnego księdza. Wyszukała opuszkiem palca odbytu i zaczęła go pieszczotliwie naciskać wsuwając się odrobinę. Mężczyzna staną szerzej składając dłonie do modlitwy. Szeptał niezrozumiałe słowa, które mogły zdawać się łaciną. Dziewczyna ssała nabrzmiałego penisa, który wydawał się dla niej twardy jak kamień. Pieściła tyłek wsuwając głębiej palce, który wszedł gładko. Głośne pojękiwania mężczyzny świadczyły, iż lada sekunda dojdzie w jej ustach. Studentka była podniecona do granic możliwości czując pulsowanie gorącego łona. Sama osiągała szczyt w drodze razem z przystojnym księdzem. Pieszcząc odbyt i ssając kutasa, a wolną dłonią przetarła się między udami czując eksplozję ekstazy wywołaną drobnym ruchem. Jęknęła, gdy mężczyzna w tej samem sekundzie doszedł wypełniając usta słonawą spermą. Nie przerywał szeptania, które ciężko było utrzymać w jednakowej tonacji. Dziewczyna zamknęła powieki, gdy przełykała gęsty płyn wysysając ostatnie krople. Oderwała się od pulsującego penisa łapiąc oddech. Zerknęła na mężczyznę, który szeptał będąc w transie. Zerknął na nią i uśmiechnął się drżącymi ustami.
     - Odpuszczone moje dziecko - powiedział zdyszany.

4
     Joachim nalał wina w oba kieliszki i podszedł z nimi do kanapy, gdzie Edyta siedziała nago z założonymi nogami. Przyglądała się przystojnemu księdzowi, którego rozpięta sutanna odsłaniała nagi tors pokryty sporą ilością ciemnych włosów. Widok sporego owłosienia mężczyzny podniecał młodą studentkę, która jeszcze czuła na języku słonawy smak spermy. Wzięła kieliszek z winem w dłoń i upiła łuk kwaśnego płynu.
     - Mszalne? - zapytała chichocząc.
     - O nie! Tamto to pomyje wymieszane z sikami - rzucił siadając obok na kanapie. - Bardzo mi się podobały mi się zabawy w twoim wykonania - powiedział unosząc kieliszek.
     - Mam nadzieję, że jeszcze będziesz miał siłę na kolejne - odparła zalotnie Edyta czując napływające podniecenie. Znów lepka wilgoć zalała łono. Zakazany owoc smakuje zawsze najlepiej - pomyślała.
     - Mam wiele siły dzięki mojemu Panu...
     Joachim rozłożył sutannę ukazując sterczącego penisa, który prezentował się w całej wspaniałej okazałości lśniąc jeszcze od resztek śliny. Dziewczyna poczuła uderzenie gorąca przyglądając się szerokiemu obwodowi oraz pokaźniej wielkości, które była dla niej idealna.
     - Mogę przyjąć GO w swoje ciało - wyszeptała zalotnie prężąc się przed mężczyzną.
Nie mogła uwierzyć w szaleństwo podniecenia, które ogarnęło jej ciało. Stawała się wręcz uzależniona od tego uczucia.
     Ksiądz upił łyk wina przyglądając się nagiej studentce.
     - Zobaczymy, czy zmieści się w twoim tyłeczku - rzucił usadawiając się wygodnie na kanapie.
     Edyta puściła do niego oczko i pochyliła się nad sterczącym fallusem. Wzięła go do ust śliniąc by mógł ją spenetrować. Wolną dłonią potarła nabrzmiałą łechtaczkę zbierając wilgoć, którą wtarła między pośladki wsuwając delikatnie palec w tyłek. Poczuła przyjemny skurcz podbrzusza. Rozkosz zalewała jej ciało i umysł, a do uszu nie docierały szepty wypowiadane przez przystojnego księdza, który zamknął oczy i powoli zapadał w trans. Dziewczyna nie zwracała na niego uwagi pochłonięta pożądaniem. Szybko wstała odwracając się plecami do adoratora. Chwyciła stalowego penisa i wycelowała między pośladki, które powoli opuszczała czując płonący żar pochwy. Napieranie główki na odbyt było rozkosznym uczuciem. Ciepły penis mimo swojej pokaźnej średnicy wsunął się w tyłek. Edyta jęknęła przygryzając dolną wargę. Zaczęła poruszać się w górę i w dół rozkoszując się błogim uczuciem wypełnienia. Pieściła nabrzmiałą łechtaczkę przy każdym głębszym zanurzeniu. Chciała poczuć go całego w sobie, ale zdecydowała się, że nie będzie się spieszyć ze względu na rozmiar adoratora. Poczuła chłodne dłonie na biodrach, które delikatnie ją objęły. Przyjemny dreszcz przeszył jej ciało.
     Joachim przyglądał się blond włosom skrywającym smukła plecy. Pośladki lekko rozchylone pozwalały mu na oglądanie jak nabrzmiały penis zanurza się w ciasnym otworze penetrując drżące ciało coraz głębiej. Szeptał łacińskie sentencje podtrzymując kontakt ze swoim Panem, który jego oczami wpatrywał się w ofiarę. Tym razem ksiądz poczuł z tyłu głowy, że młoda studentka odpowiada wyobrażeniom jego Nauczyciela.

     Edyta podbierając się o kolana rytmicznie opuszczała biodra przyjmując w tyłek świeckiego kutasa. Przekraczała granicę moralności i czuła się z tym dobrze. Podniecenie narastało z każdym posuwistym ruchem. Wsunęła między uda dłoń czując pod palcami gorąco łona. Intensywnie pieściła nabrzmiałą łechtaczkę zalewana błogim uczuciem spełnienia. Pojękiwała głośno słyszącą niezrozumiałe mruczenie mężczyzny, który chwycił jej piersi. Ścisnął mocno brodawki przyciskając ją do siebie. Poczuła jednocześnie wchodzącego penisa głębiej w tyłek oraz nadchodzący orgazm ściskający mięśnie pochwy. Ogromna fala soczystych soków wystrzeliła spomiędzy rozchylonych nóg. Edyta krzyczała głośno wpatrując się w kałużę półprzymkniętymi oczami. Targana wewnętrzne spazmatycznym podnieceniem z trudem łapała oddech.
     - Zliż – usłyszała tuż przy uchu zachrypnięty głos mężczyzny.
     Studentka zsunęła się na kolana wypijaną się w stronę Joachima, by mógł oglądać krągłe pośladki z rozwartym odbytem. Powoli zaczęła zlizywać swoje soki z podłogi. Czuła na języku słonawy posmak, a wszystkie mięśnie spiętego ciała odczuły przyjemne spełnienie. Dłonie mężczyzny spoczęły na jędrnych krągłościach rozchylając pośladki. Edyta poczuła napinającą się skórę do granic możliwości. Ukucie lekkiego pieczenia zastąpiło nagłe wypełnienie stalowego kutasa księdza. Jęknęła głośno, gdy podbrzusze mężczyzny uderzyło o pośladki.
     - Zlizuj dalej – syknął.
     Edyta położyła głowę w kałużę swoich soków i wysunęła delikatnie język. Błogie uczucie wypełnienia doprowadzało ją do kolejnego szczytu. Czuła jak przy szybkich pchnięciach w tyłek, z pochwy wylewają się kolejne fale soków. Pojękiwała spazmatycznie nie mogąc powstrzymać drżenia ciała.
     Nagle Joachim opuścił jej wnętrze pozostawiając po sobie fantomowe uczucie wypełnienia. Mięśnie skurczyły się po kilku sekundach, a biodra dziewczyny opadły. Edyta zerknęła przez ramię na mężczyznę, który kierował swojego penisa do kieliszka wypełnionego winem. Spora porcja gęstego nasienia opadła na dno.
     - Oto krew Pana Naszego – wydyszał podając dziewczynie wino z wkładką.
     - Amen.
     Studentka podniosła się chwytając drżącymi dłońmi kieliszek. Na ściankach naczynia widziałam spływające krople nasienia. Utkwiłam zmęczone spojrzenie w oczach księdza. Przyłożyła kieliszek do ust i powoli przechyliła. Edyta nie przestawała się wpatrywać w mężczyznę, który znów zaczął szeptać niezrozumiałą inkantację. Stwierdziła, że z pewnością prosi Boga o przebaczenie za poddanie się rządzą ciała. Poczuła w ustach cierpki smak wina oraz słonawą spermę. Przełknęła głośno czując jak płyn z wkładką bardzo ciężko przechodzi przez gardło. Zamknęła oczy opanowując zwrócenie ofiary. Po chwili odzyskała równowagę i otworzyła usta wytykając język by pokazać Joachimowi, że połknęła wszystko. Mężczyzna uśmiechnął się półgębkiem opadając na kanapę.
     - A teraz…
Ksiądz poderwał do góry nogi chwytając się pod kolana. Edyta zobaczyła rozchylone pośladki z lekko rozwartym odbytem. Wiedziała co ma robić, ponieważ wcześniej opowiedział, że podczas ich zbliżeń może o to poprosić. Dziewczyna sapiąc podczołgała się na kolanach do skraju kanapy. Pochyliła się i delikatnie wysunęła jeżyk. Przesunęła nieśmiało miedzy pośladkami wyczuwając drżenie ciała mężczyzny. Bała się, czy nie zwymiotuje wina ze gęstą spermą, którą jeszcze czuła na języku, ale zapach pośladków był neutralną wonią skóry. Odetchnęła z ulgą wylizując się w pulsujący świecki odbyt. Smukłymi palcami poszukała sterczącego fallusa, który po ostatnim wtrysku nie stracił na twardości i dumnie prezentował swoją okazałość. Studentka chwyciła go pewnym ruchem i powoli zaczęła przesuwać w górę i dół czując między palcami wilgoć ostatniego uniesienia. Zdyszana wsuwała język coraz głębiej czując wzmagające się drżenie mężczyzny, który po chwili doszedł. Nie przerywała rytmicznych ruchów dłonią czując na palcach lepkie nasienie. Oderwała się od odbyt spoglądając na jego błogą twarz mężczyzny. Zlizała z palców jego nasienie nie odrywając spojrzenia od jego zmrużonych oczu. Zauważyła lekkie zdziwienie malujące się na jego obliczu. Nie spodziewał się, że młoda studentka może mieć tak grzeszną naturę. Wiedział, że przekracza swoje moralne granice w seksie, ale zakazany owoc dodawał ogrom przyjemności. Czuła płonący żar wewnątrz ciała, którego nie potrafiła ugasić. Pragnęła osiągać orgazm za orgazmem z księdzem do utraty świadomości.
     Oddychając ciężko położyła się na podłodze w chłodnej kałuży soków. Błogie uczucie odprężenie rozpłynęło się po pulsującym ciele.
     - Może przeniesiemy się do sypialni – zaproponował Joachim.
     Edyta mruknęła podniecająco uświadamiając sobie, że nie ma siły się podnieść. Ciało po ostatnim orgazmie domagało się regeneracji, ale umysł pragną jeszcze więcej.
     Mężczyzna wstał sprawnie z kanapy. Delikatnie dźwignął ją z podłogi jakby nic nie ważyła. Patrząc w półprzymknięta oczy zaniósł piękną studentkę na łóżko w sypialni. Edyta czując pod sobą miękką pościel, pachnącą świeżością, od razu poczuła błogostan. Odpłynęła w sen regenerując siły na kolejne cudowne uniesienia.

5
     Edyta mlasnęła przekręcając się na niewygodnym podłożu. Zmarszczyła czoło, ponieważ pamiętała, że kładła się do wygodnego łóżka. Miała lekkie zawroty głowy, ale to od wypitego wina z dodatkową wkładką w formie ciepłej spermy przystojnego księdza. Od razu w umyśle ukazał się obraz jego nagiego spoconego ciała, które kopulowała z nią. Poczuła w nozdrzach dziwny duszący zapach. Ponownie przekręciła się podnosząc dłoń i przetarła zaspaną twarz. W powietrzu wyraźnie wyczuła woń dymu zmieszaną z jakimś ciężką wilgotną wonią, której nie potrafiła rozpoznać. Starała unieść powieki, ale okazały się one jak z ołowiu. Podniosła się na twardym podłożu orientując się, że nie znajduje się w sowimi wygodnym pokoju, gdzie zostawił ją Joachim. Otworzyła w końcu oczy i ujrzała rozmazany obraz panującego półmroku. Przetarła powieki, aż poczuła nieprzyjemne ukucie wewnątrz głowy. Ponownie rozejrzała się po pomieszczeniu upewniając się, że nie znajduje się w wygodnej sypialni, tylko w chłodnej i wilgotnej piwnicy. Jedyne światło padało z podwyższania na którym stały płonące świece. Przerażenie ogarnęło jej ciało, gdy wpatrywała się w ołtarz zasłany czarnym materiałem, a obok źródła światła znajdowało się nagie ciała kobiet nadzianych na włócznie. Ostrza wychodziły przez rozchylone usta. Krew wpływająca po obwisłych piersiach tworząc czerwone skrzepy na bladej skórze.
     Edyta przysłoniła dłonią usta, a krzyk ugrzązł w gardle. Sparaliżowana strachem nie mogła się ruszyć. Zdała sobie sprawę, że znajduje się w krypcie pod ziemią, gdzie dym z kopcących się świec gryzł w gardło.
     Studentka gwałtownie odwróciła głowę spoglądając na wąski ciemny korytarz, z którego wyłaniała się postać w czarnej szacie z skrytą twarzą w kapturze. Zdawał się dla niej upiorem, gdy podszedł do ołtarza między dwa nabite ciała. Osoba odrzuciła kaptur ukazując przystojną twarz księdza wykrzywioną w szaleńczym uśmiechu.
     - Odi profanum vorgulis - wypowiedział gardłowo słowa, które zmroziły krew w żyłach dziewczyny. - Odi Satanas!
     Edyta chciała krzyknąć, ale z gardła wydobył się cichy charkot. Ciało opanowało przerażające drżenie. Wcześniejsze erotyczne wydarzenia odeszły w niepamięć i pozostał tylko głęboki strach. Nie mogła uwierzyć, że dała się zwabić mężczyźnie i dać się tak omamić. Odzyskała siłę w kończynach i próbowała zerwać się z podłogi, ale ksiądz wyciągnął dłoń przed siebie wypowiadając dziwnie brzmiące słowa. Edyta poczuła jak wokół nadgarstków i kostek zaciskają się niewidzialne pętle. Nagle wszystkie kończyny odskoczyły ustawiając ciało na wznak z szeroko rozłożonymi nogami i rękoma. Teraz wrzasnęła głośno, a przerażający dźwięk odbił się od kamiennych ścian.
     - Odi profanum sabbatas - wypowiedział Joachim zaciskając mocno zęby wydobywając z siebie przerażająco długi syk.
     Edyta poczuła lodowate zimno, aż do szpiku kości. Zadrżała z przerażenia, ponieważ czuła z tyłu głowy, że zbliża się coś niebezpiecznego. Próbowała wyszarpnąć dłonie z niewidzialnych więzów ale starania spełzły na niczym. Poczuła tylko mocniejszy uścisk. Nagle spod ołtarza wylała się gęsta mgła pełznąca w stronę nagiej Edyty. Dziewczyna z przerażeniem obserwowała kłębiącą się masę, w której dostrzegła ruch. Jęknęła przerażona szarpiąc niewidzialne więzy, ale w głębi duszy wiedziała, że jej starania spełzną na niczym.
     Gęsta mgła z kotłującym się czymś wewnątrz zbliżyła się do niej. Nagle z białej toni wyłoniła się czarna macka, która powoli pełzła między rozłożone nogi. Edyta krzyknęła przerażona obrzydliwą latoroślą naprężając wszystkie mięśnie. Macka wsunęła się w pochwę wdzierając się głęboko i poruszając się z każdą sekundą coraz szybciej. Dziewczyna krzyczała przerażona demonicznym gwałtem. Spojrzała na księdza, który z wyciągniętą dłonią przed siebie, wygłaszał monolog w niezrozumiałym języku. Kolejny ochrypły krzyk wydobył się z bolącego gardła, gdy zobaczyła, że mężczyzna zamiast oczu miał zakrwawione białka, a wokół twarzy nabrzmiały żyły uwypuklając się na skórze. Macka nie przestawała penetracji, a z pochwy zaczął wypływać kleisty ciemny płyn. Dziewczyna zdezorientowana nie mogła uwierzyć w jakim położeniu się znalazła. Umysł powoli zaczął zagłębiać się w szaleństwo, które było jedyną ucieczką od panującego bluźnierczych wydarzeń.
     Edyta znów próbowała wyrwać kończyny z niewidzialnych więzów, ale przypominało to mimowolne poruszenie rąk niż stanowczą próbę uwolnienia się. Spojrzała zamglonym wzrokiem między nogi dostrzegając kałużę czarnej mazi oraz powiększający się brzuch. Próbowała ponownie krzyknąć, ale gardło bolało, gdy tylko wydobyła z siebie drobny dźwięk. Opadła z sił czując rozciągającą się skórę na brzuchu i nerwowe ruchy nieproszonego gościa. Patrzyła pustymi oczami w zawilgotniały strop krypty pragnąć umrzeć.

1 komentarz

 
  • Użytkownik WOczekiwaniu

    Pomysł dobry i styl pisania przyzwoity i w tym zakresie mi się podobało, było też momentami podniecająco, ale duża ilość literówek,  ... i chyba trochę mało przecinków.

    5 godz. temu