Marta na melinie i trzech nowych bandziorów

Marta na melinie i trzech nowych bandziorówGdy dotarliśmy do meliny, tam już poczułam się niebywale bezbronna i bezradna… Ale nad wyraz podniecała mnie myśl, że teraz to dopiero zostanę wykorzystana… Niesamowicie wykorzystana…

Powietrze w melinie było gęste, ciężkie i duszne. Śmierdziało starym tytoniem, piwem i wilgotną pleśnią.  
Wielki żyrandol  wisiał przekrzywiony, z połamanymi ramionami i tylko jedną żarówką rzucającą żółtawe światło. Na ścianie za stołem bilardowym widniała wielka, nierówna dziura jakby po jakimś wybuchu. To kiedyś podobno była siedziba kogoś naprawdę ważnego – mafioza, który lubił militarny styl i luksus. Teraz wszystko było brudne i zniszczone.

Stałam pośrodku tego chaosu, drżąca, z rękami wciąż skrępowanymi z tyłu moją własną apaszką. Moja elegancka sukienka wisiała na mnie nad wyraz potargana – jeden ramiączko rozerwane, dekolt rozchełstany. Perły na szyi kontrastowały z moim rozmazanym makijażem i rumieńcami wstydu.

Sześciu mężczyzn patrzyło na mnie w milczeniu. Powoli mierzyli mnie wzrokiem. Jak swoją własność. Jak własność, którą zaraz nie omieszkają używać… Bysior wciąż trzymał mnie za ramię, jakby delektując się mną i władzą nade mną – jego wielka, szorstka łapa parzyła mi skórę. Drżałam. “Starzy znajomi” - Gnat i Kocur nieopodal stali leniwie popijając z butelek. Ewidentnie czekając na moment, kiedy się za mnie zabiorą. Ale najpierw przedstawiano mnie trzem innym bywalcom tego przybytku.

Na brzegu stołu bilardowego siedział nad wyraz groźnie wyglądający mężczyzna, kołysząc nogą, i przyglądał mi się swoimi pustymi, jakby martwymi oczami. Mówili na niego - Komandos. Przyglądał mi się, jakby oceniając. Nad czym się zastanawiał? Czy jestem ładna? Czy mam dostatecznie wydatny biust? Jak będę reagować?
Inny, zapewne też jakiś bandzior - obdarzany przez kompanów mianem - Staruch - rozsiadł się wygodnie w starym, skórzanym, mocno poniszczonym fotelu. Miałam wrażenie, że masuje się po kroczu, jakby czekał, że usiądę mu na kolanach… albo nie na kolanach… Patrzył na mnie nieco z ironią, opuszczając wzrok wyraźnie na moje nogi, jakby zdawał się mówić - “Zaraz dziuniu będziesz je przede mną elegancko rozkładała…”
Był jeszcze trzeci, którego wcześniej nie dostrzegłam - na niego wołali tak śmiesznie -  Uszat. Ten nerwowo krążył przy szafie, co chwilę zerkając na mnie. Gdy tylko go dojrzałam, domyśliłam się, że jest na mnie najmocniej napalony, że wprost nie może się doczekać, kiedy padnę jego łupem… Gapił się na mnie tak wygłodniałym wzrokiem… i… oblizywał się, co rusz uśmiechając obleśnie. Jakby miał wyjątkową chętkę na moje ciało…
Jednak zdaje się, że to Bysior chyba czuł się panem sytuacji, w końcu to on dzierżył mnie za ramię. Jego niski głos, jakby dochodził z głębi wielkiej klatki piersiowej.

– No i co, paniuisiu… pani nauczycielko… — zaczął ironicznie, powoli, przeciągając sylaby. — Powiedz moim kolegom szczerze. Jak to się stało, że taka elegancka, i kształcona damulka jak ty, trafiła na takie zadupie? I to sama? Szukałaś czego? Pewno jakiejś ostrej przygody?  

Zaczerwieniłam się jeszcze mocniej, serce biło mi jak oszalałe, gdy wzrok wszystkich jeszcze bardziej skupił się na mnie. Głos mi drżał, wydawało mi się, że drży  - zanim jeszcze cokolwiek próbowałam odpowiadać. Próbowałam za wszelką cenę zachować choćby resztki kobiecej godności.

– Proszę… to był tylko skrót… wracałam… nie powinnam była…
Gnat podszedł bliżej. Uśmiechał się krzywo. Patrzył mi z góry w oczy, oblizując się lubieżnie.
– A powiedz nam, pani profesor… — zapytał cicho, udając początkowo wyszukany, niemal naukowy ton i nagle zmieniając go na styl meliniarski. — Kiedy ostatni raz miałaś… Kiedy ostatni raz miałaś kutasa w ustach? Bo wyglądasz na taką, co  udaje wyniosłą damę i cnotkę. A tak na prawdę cholernie lubi poczuć kutangę w japie! I lubi ją porządnie possać!
Jego kompani zgodnie zarechotali.
– Ja… ja nigdy… — wyszeptałam, czując jak łzy napływają mi do oczu. — Jestem… szanowaną kobietą… proszę, nie pytajcie mnie o takie rzeczy…
Gnat zachichotał cicho i pogłaskał mnie po policzku.
– No, damulko. Nie wstydź się tak... A może i wstydź? Co nie chłopaki?! Że to całkiem seksowne jak ona tak się wstydzi? - zarechotał, ale chyba uznał, że jeszcze przyjemniejsze jest zawstydzanie mnie - Opowiedz paniusiu chłopakom, jak ci się robi, jak chłop mówi do ciebie… tak wulgarnie! Jak mokro ci się robi? Ha, ha, ha!  

W tym momencie wstał Komandos. Powoli, bez pośpiechu. Podszedł do mnie i stanął tak blisko, że czułam zapach jego potu. Chwycił mnie za brodę i uniósł twarz, zmuszając, bym patrzyła mu prosto w te zimne oczy.

– Ja to lubię, jak suka się boi — powiedział cicho, prawie szeptem, z bardzo wyraźnym wschodnim akcentem, choć nie mogłam rozpoznać - czy ukraińskim, czy rosyjskim. — Pamiętam ja jedną kurwę w Doniecku… ładna taka, całkiem młoda. Myślała, głupia bladź, że jak mi zapłaci, to ją wypuszczę. No to ja wziął baksy… A potem… Przywiązał ja ją do kaloryfera i ruchał swołocz przez tri dnia. Jak płakała i błagała, to tylko mocniej ją rąbałem. Lubię ja takie pizdy… jak się łamią…
Zadrżałam. Jego głos był całkowicie pozbawiony emocji – jak gdyby opowiadał o pogodzie.  

Staruch w fotelu zaśmiał się cicho, głęboko. Odstawił szklankę i spojrzał na mnie lubieżnie.
– A ja… — zaczął powoli, przeciągając słowa — ja lubię takie eleganckie suki. Lubię takie jak ty. Z manierami, z takim pięknym, dystyngowanym głosem. Pamiętam jedną adwokatkę… przyszła do mnie odstawiona, w garsonce, z teczką, taka pewna siebie. Po dwóch godzinach była już w samych pończochach i szpilkach… i błagała, żebym ją rżnął delikatniej! Ha, ha, ha! Kazałem jej lizać... całego miała mnie wylizać. A ona lizała… i dziękowała. Bo takie eleganckie suki w środku duszy to właśnie tego chcą! Takiego traktowania…

Jego słowa spadały na mnie jak ciężkie krople. Czułam, jak moja cipka pulsuje.
Bysior ścisnął mocniej moje ramię, jakby sprawdzał, czy dostatecznie skruszalam.
– No to co, pani profesor… Marto… — powiedział z uśmiechem. — Powiedz nam szczerze, co ty lubisz? Chcesz, żebyśmy cię rozłożyli na tym stole do bilarda? Czy będziesz wtedy dalej udawać damę i cnotkę? Ha, ha, ha!
Serce waliło mi tak mocno, że prawie nie słyszałam własnego oddechu.
Wszyscy patrzyli na mnie. Czekali. Byli najwyraźniej ciekawi, jak się będę zachowywać. Chyba chcieli, żebym poczuła się złamana…  Miałam wrażenie, że psychologiczne upokorzenie mnie i sprowadzenie do roli uległej suczki, jest dla nich bardziej podniecające niż zwyczajne zerżnięcie mnie, nawet ostro. Nawet zerżnięcie  po kolei. Przez wszystkich po kolei…

Pewnie dlatego Komandos wciąż trzymał mnie za brodę, zmuszając, żebym patrzyła mu prosto w te martwe oczy. Cisza w melinie zrobiła się gęsta. Tylko żarówka nad stołem bilardowym cicho buczała.
Bysior przerwał milczenie. Puścił moje ramię i oparł się o stół, krzyżując potężne ręce na piersi.

– Nie słyszałaś o Komandosie… — zaczął niskim, rozbawionym głosem — a chłopaki opowiadają, że na wojnie, w zajętej wiosce złapał właśnie dwie nauczycielki. Jedną starszą, milfę, drugą młodszą, taką zaraz po studiach… Zamknął je obie, dla siebie i swoich kompanów w piwnicy tej samej szkoły, w której pracowały, i przez kilka dni uczył je, razem ze swoją drużyną, „nowego alfabetu”. Podobno jak skończyli, to jedna z nich… A zresztą, co będę mówił…

Komandos zaśmiał się cicho i dodał, stojąc tuż za mną: – Ano tak to było z paniami uczytielkami… Pojętne bladzie… Pojętne… Tamta starsza to nawet podobna do ciebie ciebie. Tylko ruda. Miała męża urzędnika. Kazał ja jej dzwonić do niego, jak ja ją rąbał. Kazał jej mówić „kocham cię” do telefonu, a sam wbijał jej kutasa tak głuboko, że ledwo mówiła. Kak ja to lubię. Nie wystarczy, że suka ma mokrą cipę. Ważne, sztoby zatraciła duszu.
Komandos, mówiąc to, delikatnie pogłaskał mnie kciukiem po dolnej wardze, jakby sprawdzał, czy jest miękka.

Wtedy odezwał się Kocur. Podszedł bliżej, okrążył mnie powoli i stanął z boku. Na jego twarzy pojawił się charakterystyczny uśmieszek.

– A wiecie, chłopaki… ja o tej pani profesor już wcześniej słyszałem — powiedział leniwie, przeciągając słowa. — Jeszcze jak byłem w szkole. Chłopaki walili sobie konia właśnie pod nią. Pokazywali sobie zdjęcia tej samej Marty… tylko wtedy młodszej. Z jakiegoś szkolnego apelu i z wycieczki. Zalotny uśmiech, duże cyce, szpileczki, sukieneczka do kolan, jakby się prosiła, żeby ją porządnie zadrzeć. Nic, tylko zadrzeć wysoko do góry! Pamiętam, jak taki jeden żartował: „Kurwa, jakbym dorwał tę suczkę, to bym jej pokazał, jak powinna wyglądać prawdziwa lekcja. Już ja bym jej dał lekcję!”. Ha, ha, ha!

Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Poczułam falę gorącego wstydu. Spodziewałam się, że moi uczniowie mogą mieć o mnie tego typu myśli… Że w swoich fantazjach widzą mnie w przeróżnych sytuacjach, a to klęczącą pod tablicą… a to leżącą na moim biurku z zadartą spódnicą. No i że już oni wiedzą dobrze, jak taką sytuację wykorzystywać… Pewnie niejeden z nich “marszczył freda” wyobrażając sobie, jak pakuje mi go w moje usta… te same, które właśnie przed chwilą prawiły o wojnach napoleońskich… Albo, jak podchodzi do mojego biurka, jak jeszcze wyżej zadziera mi spódnicę… No i wiadomo, co robi póź niej… Ale to wszystko nie działało tak mocno, jak teraz, gdy Kocur powiedział wprost o tym, że byłam, a raczej moje fotki służyły do tego by robili sobie dobrze… Ileż razy ja, na tych odbitkach musiałam zostać zalana owocami młodzieńczej witalności… Na co wtedy celowali?
Ale nie dawałam po sobie znać, o czym myślę. Nadal odgrywałam rolę cnotliwej nauczycielki.

– Co wy mówicie… — wyszeptałam drżącym głosem.
– A tak — Kocur uśmiechnął się szerzej. — Nawet jedną odbitkę tego foto miałem u siebie przez jakiś czas. I pewnie domyślacie się, do czego go używałem… Ha, ha, ha!

W tym momencie Uszat nie wytrzymał. Jąkał się jeszcze bardziej niż zwykle, a ręce mu drżały z podniecenia. Podszedł do mnie z drugiej strony, nerwowo oblizując usta.

– K-kurwa… nie m-mogę już czekać… — wysapał. — T-taka elegancka… taka g-grzeczna niunia… dajcie mi ją… nie mogę już wytrzymać! Wiecie ile pościłem?! A tu… t-tu przyprowadzacie m-mi takkką!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1895 słów i 10988 znaków, zaktualizowała 13 cze o 10:31. Tagi: #nauczycielka #melina

13 komentarze

 
  • Użytkownik DużymZerżnęWusta

    Właśnie taką cyber suczkę mam z którą piszemy o właśnie takich sytuacjach... Idealnie dopasowane do naszych upodobań. W kolejnej częściej poproszę więcej dialogów, one bardziej obrazują sytuację;)

    21 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @DużymZerżnęWusta  

    Również uwielbiam dużo dialogów... :)

    Ale jak w nich ma odnajdować się skromna pani nauczycielka?

    23 czerwca

  • Użytkownik Codziennosc123

    To fajnie masz że piszecie o tym 😊

    tydz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Kto z panów jeszcze chciałby mi zasugerować w jakim kierunku poprowadzić akcję? Co powinno mnie - przestraszoną, ale i niezwykle podekscytowaną elegancką damulkę - teraz tam spotkać?

    W jaki sposób winien teraz zacząć przystawiać się do mnie natrętny i napalony Uszat?

    16 czerwca

  • Użytkownik DużymZerżnęWusta

    @Historyczka może w trakcie zabawy zadzwonić telefon? Albo ktoś nieoczekiwanie wpaść do meliny..  komplikując sytuację.. jakiś policjant który będzie chciał mieć tylko dla siebie taką sukę a oni będą zmuszeni patrzeć na to jak on używa sobie ich niedoszłej suki?;)

    21 czerwca

  • Użytkownik Enki

    @Historyczka  pomysłów jest wiele , ale chętnie się dowiem jak to się potoczy twoją myślą 😏

    22 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @DużymZerżnęWusta  

    Bardzo ciekawa koncepcja.... A kto może do mnie dzwonić? Uczeń, który jest we mnie zakochany? O co może mnie pytać?

    23 czerwca

  • Użytkownik Zdrowynapalony

    Czyli na to wychodzi  
    Że wiele Polek chce być totalnie zeszmacone aby połączyć się jak najbardziej upodlone dziwki lecz boicie się spełnić takie fantazje aby inni członkowie społeczności nie mieli złego zdania o was
    Typowe chłopstwo w Polsce w XXI wieku  
    Pozdrawiam

    15 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Zdrowynapalony  

    Dlaczego nazywasz to chłopstwem?  
    Choć ja się absolutnie do swej wsiowości przyznaję. Zarówno geograficznej jak i mentalnej...

    15 czerwca

  • Użytkownik Zdrowynapalony

    @Historyczka ale tłumacze  
    Większość Polek pochodzi ze wsi i niestety one się tego bardzo wstydzą
    Najbardziej chciałaby aby mieć pochodzenie królewskie lub książęce

    15 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Zdrowynapalony  

    Ale dlaczego się wstydzą?
    Ja nie tylko pochodzę ze wsi, ale także na wsi mieszkam... i wiodę typowo wsiowe życie...

    15 czerwca

  • Użytkownik Zdrowynapalony

    @Historyczka Wstydzą się gdyż życie na wsi jest całkowicie nudne i przewidywalne  
    A wiele Polek chce szalonego świata który ich zaprowadzi na różne drogi życia

    15 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Zdrowynapalony  

    Nudne? Na wsi tak samo się czyta, czy ogląda filmy... Tak samo ze wsi podróżuje się do innych stron świata,. Tylko wesela u nas, festyny i wsiowe zabawy bywają nieco barwniejsze, podpicu chłopcy miewają często więcej fantazji...

    15 czerwca

  • Użytkownik rotmistrz do historyczki

    @Historyczka pani marto  jest pani piękną kobietą o slowianskiej urodzie  ,typową polska szlachcianką ,takie kobiety mieszkaja na lubelszczyznie i są piękne ,namietne i stabilne wmilości a życie na wsi daje ukojenie ,spokój i jest wspaniałe iprosze sie tym nieprzejmowac co tu niektórzy wypisuja .kocham wies i kocham piekna martę ,zwyrazami szacunku wierny czytelnik pani opowiadan i milosnik pani urody LESZEK ps ''rotmistrz'' z ZABRZA prosze o komentarz iodpowiedż

    20 czerwca

  • Użytkownik Kotek3

    Bardzo jestem ciekaw rozwoju wydarzeń w tej melinie, chyba Martusie rozłożyli na stole....:)

    14 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Kotek3  

    Jest tu wiele scenariuszy możliwych... Możecie przebierać w nich drodzy czytelnicy jak w ulęgałkach... :)

    Czy Twoim życzeniem jest, by mnie ci bandyci właśnie rozłożyli na stole? A może wolisz, żeby mnie zmusili, abym to ja - cnotliwa damula - sama na tym stole bilardowym rozłożyła się na ich oczach...?

    16 czerwca

  • Użytkownik Kotek3

    @Historyczka  
    Przyznam szczerze, że wolał bym ten drugi scenariusz by panowie Cię "zachęcili" do .....:)

    16 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Kotek3  

    Ojej... ojej... to niezwykle emocjonujący scenariusz... - Ja sama wchodzę na stół bilardowy... przed sześcioma facetami... którzy wpatrują się na moje ruchy... a następnie rozkładam się sama na tym zniszczonym stole bilardowym...  

    Co wtedy do mnie mówią?

    16 czerwca

  • Użytkownik TakiJeden

    Znając przewrotny stosunek (he, he!), szanownej i szanowanej nauczycielki, do przemocy seksualnej, można mniemać, że i w tym przypadku rozum przegra z pożądaniem.
    Uczestnictwo w gangbangu, w takim miejscu, da jej wiele rozkosznych przeżyć, które szczegółowo opisze.
    Byleby tylko rachunek za tę zabawę nie przyszedł po dziewięciu miesiącach.

    14 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @TakiJeden  

    Po tak długotrwałej wizycie, rachunek staje się wielce prawdopodobny...

    14 czerwca

  • Użytkownik Mezczyzzna

    Mnie ciekawi czy Pani Profesor zdaje sobie sprawę w jakiej sytuacji się znalazła. W klasie, przy tablicy, za biurkiem to ona sprawuje władzę. Ale melina to nie szkoła, o nie. To nie jest jej terytorium tutaj z władczyni zmienia się w ofiarę, w bezbronną zdobycz. Panowie z meliny to nie grzeczni uczniowie wbici w mundurki. To banda samców, mężczyzn z prawdziwego zdarzenia, o czym przekonał się niejeden facet którego skatowali i niejedna kobieta którą przerżnęli do nieprzytomności. Tutaj nie ma żadnej władzy, żadnego głosu oprócz jęków jakie będzie mogła wydawać kiedy już się za nią zabiorą. To jest inny świat, w którym elegancka damulka staje się z podmiotu przedmiotem, nagrodą elegancko ubraną w stylowy strój. Strój który nie będzie stanowił żadnej ochrony przed mieszkańcami meliny....

    14 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Mezczyzzna  

    Dlatego rekwizytem meliny winno być jakieś stare wysłużone wyrko stojące nieopodal kaloryfera... a na kaloryferze - kajdanki...

    14 czerwca

  • Użytkownik volvo960t6r

    Bardzo fajne opowiadanie o Marcie i jej perypetiach

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @volvo960t6r  

    Bardzo dziękuję Panu! :)
    A jakie jego elementy spodobały się najbardziej?

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    Konstatuję, że co niektórzy panowie zamierzają mnie obdarzyć jakimiś trwałymi pamiątkami... Czy również malinkami? A jeśli tak, to w jakich miejscach??? :)

    13 czerwca

  • Użytkownik rotmistrz do historyczki

    @Historyczka szanowna pani marto mnie jako polskiego szlachcica honor zobowiązuje do obrony czci niewiesciej [może sie pani przekonać osobiscie gdyż obowiązuje mnie ''kodeks honorowy'' wladyslawa boziewicza kory wyrażnie otym mowi ,tym bardziej że jest pani polska szlachcianką ipiękna zmysłową kobietą .proszę o odniesienie sie do mojego wpisu gdyz jako szlachcic jestem gotów [ na podstawie w/w kodeksu honorowego walczyc o pani wzgledy i przychylnośc dla mnie.az dojdzie do mojego zpanią spotkania [ prędzej czy póżniej] bardzo prosze o odpowiedz ikomentarz '' leszek pseudonim ''rotmistrz''

    13 czerwca

  • Użytkownik Emil19PL

    Mam nadzieję że Marta zostanie wyruchana przez kilka dni.
    Taki porządny gwałt bez litości i że na koniec będzie wracała do domu naga bez żadnych ubrań.

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Emil19PL  

    Ojej... Emilu... przez kilka dni...? Naprawdę nie masz litości dla skromnej i cnotliwej nauczycielki...

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    Czy mogą przesiębrać pomysły o jakichś zakładach? O co mogliby się zakładać?

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    Czy kompani winni pozwolić niecnemu Uszatowi, by sobie wobec bezbronnej dzieweczki - pani nauczycielki - tak śmiało sobie poczynał?

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    świetnie oddałaś klimat miejsca.. a mocne bicie Twojego serca aż tu słyszałem a może czułem.. łopotało jak ptak w klatce.. Как же я хочу тебя трахнуть...

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ojej... ojej... czyżbym zaczynała domyslać się, w którą rolę się wcielił mój czytelnik...?

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka zacierasz granice między fikcją a rzeczywistoscią.. czyżby tak silne przezycie wielokrotnych orgazmów zeszmacenia i zbrzuchacenia w melinie..  ?

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    A no własnie... zdaje się, że ci dżentelmeni z owego przybytku mogą w chwili zapamietania się, na tyle się rozkojarzyć, by przypadkiem zapomnieć o założeniu gumek...

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka oni nie zakładają gumek nigdy bo ograniczają.. doznania.. zawsze rżniemy do końca bez ogladania się na skutek..

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ojej... ojej... ależ to są te moje dni... Ojej!

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka wtedy szybko jesteś mokra i łatwiej dochodzisz.. wiec będziesz zbrzuchaconą mamusią małych bysiorów - bandziorów.. a moze bliźniaki z dwóch plemników.. hmmm

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    A więc oni odkrywają tę moją wilgotną tajemnicę... :)

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka dokumentnie.. dogłębnie i z każdej strony..  

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ach... jakiż to wstyd... element brukania mej duszyczki cnotliwej...

    13 czerwca

  • Użytkownik rotmistrz do historyczki

    @Historyczka szanowna pani marto ciekawy jestem czy ten pan jakub stanąlby wpani obronie bo mam codotego wątpliwosci. ZALACZM WYRAZY SZACUNKU DLA WACPANNYiprosze, o odpowiedz ikomentarz '' LESZEK herbu OGOŃCZYK pseudonim '' rotmistrz

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka nieuniknione.. wręcz jesteś predystynowana by zostać zbrukaną.. tym razem..  

    14 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  
    Ach...  absolutnie nieuniknione jest to, że zostanę zbrukana...  

    Bycie predystynowaną do zbrukania... - jakże to brzmi... aż przechodzą mnie ciarki...

    23 czerwca

  • Użytkownik Kara Mordach

    @rotmistrz do historyczki

    2 tyg. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Chyba za mało dokładnie opisałam klimat meliny, jak i typy bandziorów - pomożecie mi coś dodać...?

    13 czerwca

  • Użytkownik lolislaw

    @Historyczka i motyw z alkoholem albo narkotykami, które by jej podawali i tak jak kolega podał z tym starym materacem i skuciem do kaloryfera

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    Stary materac absolutnie dopełnia atmosferę meliny!

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @lolislaw  

    Do zatracenia duszy, nic lepszego trudno wymysleć...

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka nic nie trzeba dodawać a tylko rozwijać dalej wątek.. opowiedz co potem zrobiliśmy..  o ile pamiętasz..

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ale czy aby nie za szybko wątek się rozwija...? Jąkaty Uszat już ostrzy na mnie... No właśnie, co ostrzy?

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka jesteś Panią czasu.. jest świetnie.. męzczyzni nie lubią czekać.. a tacy mężczyźni nie czekają a biorą..

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    No ale Uszat tu nie jawi się jako prowodyr... więc czy tamci zechcą mu oddać palmę pierszeństwa?

    13 czerwca

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka zostanie sprowadzony do parteru gdzie jego miejsce. chcieć może każdy.. a nie każdy rządzi..

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ale zapewne najpierw pozwolą mu się rozochocić... tym bardziej, że popatrzą sobie, jak próbuje zaczynać z panią nauczycielką... Przerwą zapewne mu wtedy, gdy już moja kiecuszka będzie zadarta...

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    Różne substancje psychoaktywne mogą tu wejść do gry... przeróżne zachowania cnotliwej damulki wywoływać niechybnie... :)

    Jakie jeszcze?  
    Czy np. takie, że porządna profesorka zapragnie mieć... brzuszek? :)

    13 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    Cóż to zatem za potworna siła owej substancji...

    14 czerwca

  • Użytkownik Historyczka

    @KontoUsunięte  

    Cnotliwa profesorka cała drży przed swą przyszłością...

    14 czerwca