Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Marta na melinie i trzech nowych bandziorów

Marta na melinie i trzech nowych bandziorówGdy dotarliśmy do meliny, tam już poczułam się niebywale bezbronna i bezradna… Ale nad wyraz podniecała mnie myśl, że teraz to dopiero zostanę wykorzystana… Niesamowicie wykorzystana…

Powietrze w melinie było gęste, ciężkie i duszne. Śmierdziało starym tytoniem, piwem i wilgotną pleśnią.  
Wielki żyrandol  wisiał przekrzywiony, z połamanymi ramionami i tylko jedną żarówką rzucającą żółtawe światło. Na ścianie za stołem bilardowym widniała wielka, nierówna dziura jakby po jakimś wybuchu. To kiedyś podobno była siedziba kogoś naprawdę ważnego – mafioza, który lubił militarny styl i luksus. Teraz wszystko było brudne i zniszczone.

Stałam pośrodku tego chaosu, drżąca, z rękami wciąż skrępowanymi z tyłu moją własną apaszką. Moja elegancka sukienka wisiała na mnie nad wyraz potargana – jeden ramiączko rozerwane, dekolt rozchełstany. Perły na szyi kontrastowały z moim rozmazanym makijażem i rumieńcami wstydu.

Sześciu mężczyzn patrzyło na mnie w milczeniu. Powoli mierzyli mnie wzrokiem. Jak swoją własność. Jak własność, którą zaraz nie omieszkają używać… Bysior wciąż trzymał mnie za ramię, jakby delektując się mną i władzą nade mną – jego wielka, szorstka łapa parzyła mi skórę. Drżałam. “Starzy znajomi” - Gnat i Kocur nieopodal stali leniwie popijając z butelek. Ewidentnie czekając na moment, kiedy się za mnie zabiorą. Ale najpierw przedstawiano mnie trzem innym bywalcom tego przybytku.

Na brzegu stołu bilardowego siedział nad wyraz groźnie wyglądający mężczyzna, kołysząc nogą, i przyglądał mi się swoimi pustymi, jakby martwymi oczami. Mówili na niego - Komandos. Przyglądał mi się, jakby oceniając. Nad czym się zastanawiał? Czy jestem ładna? Czy mam dostatecznie wydatny biust? Jak będę reagować?
Inny, zapewne też jakiś bandzior - obdarzany przez kompanów mianem - Staruch - rozsiadł się wygodnie w starym, skórzanym, mocno poniszczonym fotelu. Miałam wrażenie, że masuje się po kroczu, jakby czekał, że usiądę mu na kolanach… albo nie na kolanach… Patrzył na mnie nieco z ironią, opuszczając wzrok wyraźnie na moje nogi, jakby zdawał się mówić - “Zaraz dziuniu będziesz je przede mną elegancko rozkładała…”
Był jeszcze trzeci, którego wcześniej nie dostrzegłam - na niego wołali tak śmiesznie -  Uszat. Ten nerwowo krążył przy szafie, co chwilę zerkając na mnie. Gdy tylko go dojrzałam, domyśliłam się, że jest na mnie najmocniej napalony, że wprost nie może się doczekać, kiedy padnę jego łupem… Gapił się na mnie tak wygłodniałym wzrokiem… i… oblizywał się, co rusz uśmiechając obleśnie. Jakby miał wyjątkową chętkę na moje ciało…
Jednak zdaje się, że to Bysior chyba czuł się panem sytuacji, w końcu to on dzierżył mnie za ramię. Jego niski głos, jakby dochodził z głębi wielkiej klatki piersiowej.

– No i co, paniuisiu… pani nauczycielko… — zaczął ironicznie, powoli, przeciągając sylaby. — Powiedz moim kolegom szczerze. Jak to się stało, że taka elegancka, i kształcona damulka jak ty, trafiła na takie zadupie? I to sama? Szukałaś czego? Pewno jakiejś ostrej przygody?  

Zaczerwieniłam się jeszcze mocniej, serce biło mi jak oszalałe, gdy wzrok wszystkich jeszcze bardziej skupił się na mnie. Głos mi drżał, wydawało mi się, że drży  - zanim jeszcze cokolwiek próbowałam odpowiadać. Próbowałam za wszelką cenę zachować choćby resztki kobiecej godności.

– Proszę… to był tylko skrót… wracałam… nie powinnam była…
Gnat podszedł bliżej. Uśmiechał się krzywo. Patrzył mi z góry w oczy, oblizując się lubieżnie.
– A powiedz nam, pani profesor… — zapytał cicho, udając początkowo wyszukany, niemal naukowy ton i nagle zmieniając go na styl meliniarski. — Kiedy ostatni raz miałaś… Kiedy ostatni raz miałaś kutasa w ustach? Bo wyglądasz na taką, co  udaje wyniosłą damę i cnotkę. A tak na prawdę cholernie lubi poczuć kutangę w japie! I lubi ją porządnie possać!
Jego kompani zgodnie zarechotali.
– Ja… ja nigdy… — wyszeptałam, czując jak łzy napływają mi do oczu. — Jestem… szanowaną kobietą… proszę, nie pytajcie mnie o takie rzeczy…
Gnat zachichotał cicho i pogłaskał mnie po policzku.
– No, damulko. Nie wstydź się tak... A może i wstydź? Co nie chłopaki?! Że to całkiem seksowne jak ona tak się wstydzi? - zarechotał, ale chyba uznał, że jeszcze przyjemniejsze jest zawstydzanie mnie - Opowiedz paniusiu chłopakom, jak ci się robi, jak chłop mówi do ciebie… tak wulgarnie! Jak mokro ci się robi? Ha, ha, ha!  

W tym momencie wstał Komandos. Powoli, bez pośpiechu. Podszedł do mnie i stanął tak blisko, że czułam zapach jego potu. Chwycił mnie za brodę i uniósł twarz, zmuszając, bym patrzyła mu prosto w te zimne oczy.

– Ja to lubię, jak suka się boi — powiedział cicho, prawie szeptem, z bardzo wyraźnym wschodnim akcentem, choć nie mogłam rozpoznać - czy ukraińskim, czy rosyjskim. — Pamiętam ja jedną kurwę w Doniecku… ładna taka, całkiem młoda. Myślała, głupia bladź, że jak mi zapłaci, to ją wypuszczę. No to ja wziął baksy… A potem… Przywiązał ja ją do kaloryfera i ruchał swołocz przez tri dnia. Jak płakała i błagała, to tylko mocniej ją rąbałem. Lubię ja takie pizdy… jak się łamią…
Zadrżałam. Jego głos był całkowicie pozbawiony emocji – jak gdyby opowiadał o pogodzie.  

Staruch w fotelu zaśmiał się cicho, głęboko. Odstawił szklankę i spojrzał na mnie lubieżnie.
– A ja… — zaczął powoli, przeciągając słowa — ja lubię takie eleganckie suki. Lubię takie jak ty. Z manierami, z takim pięknym, dystyngowanym głosem. Pamiętam jedną adwokatkę… przyszła do mnie odstawiona, w garsonce, z teczką, taka pewna siebie. Po dwóch godzinach była już w samych pończochach i szpilkach… i błagała, żebym ją rżnął delikatniej! Ha, ha, ha! Kazałem jej lizać... całego miała mnie wylizać. A ona lizała… i dziękowała. Bo takie eleganckie suki w środku duszy to właśnie tego chcą! Takiego traktowania…

Jego słowa spadały na mnie jak ciężkie krople. Czułam, jak moja cipka pulsuje.
Bysior ścisnął mocniej moje ramię, jakby sprawdzał, czy dostatecznie skruszalam.
– No to co, pani profesor… Marto… — powiedział z uśmiechem. — Powiedz nam szczerze, co ty lubisz? Chcesz, żebyśmy cię rozłożyli na tym stole do bilarda? Czy będziesz wtedy dalej udawać damę i cnotkę? Ha, ha, ha!
Serce waliło mi tak mocno, że prawie nie słyszałam własnego oddechu.
Wszyscy patrzyli na mnie. Czekali. Byli najwyraźniej ciekawi, jak się będę zachowywać. Chyba chcieli, żebym poczuła się złamana…  Miałam wrażenie, że psychologiczne upokorzenie mnie i sprowadzenie do roli uległej suczki, jest dla nich bardziej podniecające niż zwyczajne zerżnięcie mnie, nawet ostro. Nawet zerżnięcie  po kolei. Przez wszystkich po kolei…

Pewnie dlatego Komandos wciąż trzymał mnie za brodę, zmuszając, żebym patrzyła mu prosto w te martwe oczy. Cisza w melinie zrobiła się gęsta. Tylko żarówka nad stołem bilardowym cicho buczała.
Bysior przerwał milczenie. Puścił moje ramię i oparł się o stół, krzyżując potężne ręce na piersi.

– Nie słyszałaś o Komandosie… — zaczął niskim, rozbawionym głosem — a chłopaki opowiadają, że na wojnie, w zajętej wiosce złapał właśnie dwie nauczycielki. Jedną starszą, milfę, drugą młodszą, taką zaraz po studiach… Zamknął je obie, dla siebie i swoich kompanów w piwnicy tej samej szkoły, w której pracowały, i przez kilka dni uczył je, razem ze swoją drużyną, „nowego alfabetu”. Podobno jak skończyli, to jedna z nich… A zresztą, co będę mówił…

Komandos zaśmiał się cicho i dodał, stojąc tuż za mną: – Ano tak to było z paniami uczytielkami… Pojętne bladzie… Pojętne… Tamta starsza to nawet podobna do ciebie ciebie. Tylko ruda. Miała męża urzędnika. Kazał ja jej dzwonić do niego, jak ja ją rąbał. Kazał jej mówić „kocham cię” do telefonu, a sam wbijał jej kutasa tak głuboko, że ledwo mówiła. Kak ja to lubię. Nie wystarczy, że suka ma mokrą cipę. Ważne, sztoby zatraciła duszu.
Komandos, mówiąc to, delikatnie pogłaskał mnie kciukiem po dolnej wardze, jakby sprawdzał, czy jest miękka.

Wtedy odezwał się Kocur. Podszedł bliżej, okrążył mnie powoli i stanął z boku. Na jego twarzy pojawił się charakterystyczny uśmieszek.

– A wiecie, chłopaki… ja o tej pani profesor już wcześniej słyszałem — powiedział leniwie, przeciągając słowa. — Jeszcze jak byłem w szkole. Chłopaki walili sobie konia właśnie pod nią. Pokazywali sobie zdjęcia tej samej Marty… tylko wtedy młodszej. Z jakiegoś szkolnego apelu i z wycieczki. Zalotny uśmiech, duże cyce, szpileczki, sukieneczka do kolan, jakby się prosiła, żeby ją porządnie zadrzeć. Nic, tylko zadrzeć wysoko do góry! Pamiętam, jak taki jeden żartował: „Kurwa, jakbym dorwał tę suczkę, to bym jej pokazał, jak powinna wyglądać prawdziwa lekcja. Już ja bym jej dał lekcję!”. Ha, ha, ha!

Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Poczułam falę gorącego wstydu. Spodziewałam się, że moi uczniowie mogą mieć o mnie tego typu myśli… Że w swoich fantazjach widzą mnie w przeróżnych sytuacjach, a to klęczącą pod tablicą… a to leżącą na moim biurku z zadartą spódnicą. No i że już oni wiedzą dobrze, jak taką sytuację wykorzystywać… Pewnie niejeden z nich “marszczył freda” wyobrażając sobie, jak pakuje mi go w moje usta… te same, które właśnie przed chwilą prawiły o wojnach napoleońskich… Albo, jak podchodzi do mojego biurka, jak jeszcze wyżej zadziera mi spódnicę… No i wiadomo, co robi póź niej… Ale to wszystko nie działało tak mocno, jak teraz, gdy Kocur powiedział wprost o tym, że byłam, a raczej moje fotki służyły do tego by robili sobie dobrze… Ileż razy ja, na tych odbitkach musiałam zostać zalana owocami młodzieńczej witalności… Na co wtedy celowali?
Ale nie dawałam po sobie znać, o czym myślę. Nadal odgrywałam rolę cnotliwej nauczycielki.

– Co wy mówicie… — wyszeptałam drżącym głosem.
– A tak — Kocur uśmiechnął się szerzej. — Nawet jedną odbitkę tego foto miałem u siebie przez jakiś czas. I pewnie domyślacie się, do czego go używałem… Ha, ha, ha!

W tym momencie Uszat nie wytrzymał. Jąkał się jeszcze bardziej niż zwykle, a ręce mu drżały z podniecenia. Podszedł do mnie z drugiej strony, nerwowo oblizując usta.

– K-kurwa… nie m-mogę już czekać… — wysapał. — T-taka elegancka… taka g-grzeczna niunia… dajcie mi ją… nie mogę już wytrzymać! Wiecie ile pościłem?! A tu… t-tu przyprowadzacie m-mi takkką!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1895 słów i 10988 znaków, zaktualizowała 13 cze o 10:31. Tagi: #nauczycielka #melina

8 komentarzy

 
  • Użytkownik volvo960t6r

    Bardzo fajne opowiadanie o Marcie i jej perypetiach

    3 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @volvo960t6r  

    Bardzo dziękuję Panu! :)
    A jakie jego elementy spodobały się najbardziej?

    3 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Konstatuję, że co niektórzy panowie zamierzają mnie obdarzyć jakimiś trwałymi pamiątkami... Czy również malinkami? A jeśli tak, to w jakich miejscach??? :)

    4 godz. temu

  • Użytkownik rotmistrz do historyczki

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    4 godz. temu

  • Użytkownik Emil19PL

    Mam nadzieję że Marta zostanie wyruchana przez kilka dni.
    Taki porządny gwałt bez litości i że na koniec będzie wracała do domu naga bez żadnych ubrań.

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Emil19PL  

    Ojej... Emilu... przez kilka dni...? Naprawdę nie masz litości dla skromnej i cnotliwej nauczycielki...

    4 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Czy mogą przesiębrać pomysły o jakichś zakładach? O co mogliby się zakładać?

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Czy kompani winni pozwolić niecnemu Uszatowi, by sobie wobec bezbronnej dzieweczki - pani nauczycielki - tak śmiało sobie poczynał?

    5 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    świetnie oddałaś klimat miejsca.. a mocne bicie Twojego serca aż tu słyszałem a może czułem.. łopotało jak ptak w klatce.. Как же я хочу тебя трахнуть...

    6 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ojej... ojej... czyżbym zaczynała domyslać się, w którą rolę się wcielił mój czytelnik...?

    6 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka zacierasz granice między fikcją a rzeczywistoscią.. czyżby tak silne przezycie wielokrotnych orgazmów zeszmacenia i zbrzuchacenia w melinie..  ?

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    A no własnie... zdaje się, że ci dżentelmeni z owego przybytku mogą w chwili zapamietania się, na tyle się rozkojarzyć, by przypadkiem zapomnieć o założeniu gumek...

    5 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka oni nie zakładają gumek nigdy bo ograniczają.. doznania.. zawsze rżniemy do końca bez ogladania się na skutek..

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ojej... ojej... ależ to są te moje dni... Ojej!

    5 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka wtedy szybko jesteś mokra i łatwiej dochodzisz.. wiec będziesz zbrzuchaconą mamusią małych bysiorów - bandziorów.. a moze bliźniaki z dwóch plemników.. hmmm

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    A więc oni odkrywają tę moją wilgotną tajemnicę... :)

    5 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka dokumentnie.. dogłębnie i z każdej strony..  

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ach... jakiż to wstyd... element brukania mej duszyczki cnotliwej...

    5 godz. temu

  • Użytkownik rotmistrz do historyczki

    [komentarz oczekuje na moderacje]

    3 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    Całkiem fajna ekipa się zebrała by zeszmacić panią profesor zapowiada się bardzo ciekawy ciąg dalszy ….oj chyba pani profesor straci swoją duszę … nie tylko ciało będzie zbrukane . A sama melinę będzie można opisać dokładniej gdy będzie ją zwiedzać na czworaka chodząc za swoimi nowymi panami i coraz posłuszniej się oddając im pomysłom …

    7 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Zbrukana dusza... ach... jakże literacko to brzmi! :)

    6 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka tak a świadomość że twoje ciało za tym tęskni jeszcze bardziej ja bruka 😜😈😍

    4 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Zbrukana dusza... zbrukane ciało... i zbrukany umysł... :)

    4 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka zbrukana dusza w zbrukanym ciele upadłej nauczycielki

    4 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    O tak... upadła nauczycielka... co za kwintensencja zbrukania... :)

    4 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka zabiorą ci wszystko zbrukanej odłużonej narkotykami i alko podpiszesz sprzedadzą domu samochodu … twoi najgorsi uczniowie ze szkoły przyjdą się zabawić z tobą … oznacza cię tatuażami …. Upadniesz na samo dno …

    4 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka o tak to co ci zrobią wyzwoli wszystko co skrywane brudne i niegrzeczne wszystko o. Zym marzysz pod kołderką u boku męża 😜😈😍

    3 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Jakie jeszcze zobowiązania podejmę w takim stanie?

    3 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    A co powiedzą Komandos i jego kompania, gdy dowiedzą się, że pani nauczycielka jest jeszcze panienką?

    3 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka  co zarobisz w szkole będziesz im oddawać aby już nie będziesz mogła uczyć całą dobę będziesz musiała być gotowa … nie wolno ci nikomu odmówić będą ci płacić ile uznają że zasłużyłaś i wszystko będzie szło dla nich … każda fanaberia każde życzenie o każdej porze …

    3 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka zbrukają jej cnotę i niewinność zabawia się z nią każą się lizać wszędzie … zdecydują że jesteś ich własnością i oznajmia to odpowiednim tatuażem

    3 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    Chyba za mało dokładnie opisałam klimat meliny, jak i typy bandziorów - pomożecie mi coś dodać...?

    7 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka dodał bym jakiś stary materac na którym będzie też odpoczywać przykuta do kaloryfera …

    6 godz. temu

  • Użytkownik lolislaw

    @Historyczka i motyw z alkoholem albo narkotykami, które by jej podawali i tak jak kolega podał z tym starym materacem i skuciem do kaloryfera

    6 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Stary materac absolutnie dopełnia atmosferę meliny!

    6 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @lolislaw  

    Do zatracenia duszy, nic lepszego trudno wymysleć...

    6 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka nic nie trzeba dodawać a tylko rozwijać dalej wątek.. opowiedz co potem zrobiliśmy..  o ile pamiętasz..

    6 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ale czy aby nie za szybko wątek się rozwija...? Jąkaty Uszat już ostrzy na mnie... No właśnie, co ostrzy?

    5 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka jesteś Panią czasu.. jest świetnie.. męzczyzni nie lubią czekać.. a tacy mężczyźni nie czekają a biorą..

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    No ale Uszat tu nie jawi się jako prowodyr... więc czy tamci zechcą mu oddać palmę pierszeństwa?

    5 godz. temu

  • Użytkownik Jakub

    @Historyczka zostanie sprowadzony do parteru gdzie jego miejsce. chcieć może każdy.. a nie każdy rządzi..

    5 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Jakub  

    Ale zapewne najpierw pozwolą mu się rozochocić... tym bardziej, że popatrzą sobie, jak próbuje zaczynać z panią nauczycielką... Przerwą zapewne mu wtedy, gdy już moja kiecuszka będzie zadarta...

    5 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka atmosfera może być podkręcana nie tylko przez uszatego … mogą ci podać alko z narkotykami byś chętniej robiła co karzą … a mogą zrobić szybką pierwszą kolejkę. I później podac ci coś … gdy się ockniesz na plecach będziesz miała wytatuowany dzienniczek ocen za …

    4 godz. temu

  • Użytkownik Historyczka

    @Fantazyjny999  

    Różne substancje psychoaktywne mogą tu wejść do gry... przeróżne zachowania cnotliwej damulki wywoływać niechybnie... :)

    Jakie jeszcze?  
    Czy np. takie, że porządna profesorka zapragnie mieć... brzuszek? :)

    4 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    @Historyczka zapragnie mieć przyszłej zapragnie poznać co to ból pragnienie posłuszeństwa …uległość …

    3 godz. temu