Jest-Takie-Miejsce 58

Co się ze mną dzieję? Co się dzieje z moją pewnością siebie i własnym zdaniem? Chciałam się przesiąść, a mimo wszystko zostałam. Jak się okazuje, Kuba ma na mnie spory wpływ. Zrobiłam już kilka rzeczy, tylko po to, żeby się z nim nie pokłócić. Nie spotkałam się z Patrykiem, nawet pozwoliłam mu odpisać na pierwszy list. Ale Damiana nie odpuszczę. Nie ma mowy. Może się na mnie gniewać, ile chce i jak bardzo chce, ale nie. Od razu po zakończeniu konferencji podchodzę do Damiana.
- Mogę cię na chwilkę porwać? – Decyduję się na to, chodź już widzę, jak Kuba kręci głową i robi tą swoją zazdrosna minę. No chyba nie myślał, że przez kolejny tydzień będę go trzymała za rękę i przestanę zauważać pozostałe osoby, które dla mnie coś znaczą. A Damian zdecydowanie jest na samej górze listy takich osób.
- No pewnie – odpowiada i już oboje ruszamy przed siebie.
- Wszystko ok? – pytam od razu. Nie muszę przed nim udawać i silić się na jakieś niepotrzebne wstępy.
- Jasne, że tak – odpowiada jakby nigdy nic. Sama już nie wiem, czy ten jego smutek i złe samopoczucie to mój wymysł, czy może stara się to przede mną ukryć.
- Na pewno? Patrzyłam na ciebie podczas konferencji i zauważyłam, że jesteś jakiś…
- Jaki? – pyta z uśmiechem na ustach.
- Zamyślony? – Ja też się uśmiecham.
- Zamyślony owszem, ale wszystko jest w porządku.
- Mów, mów. Wiesz, że ja chętnie posłucham.
- Wiem – Robi śmieszną minę i wyciąga do mnie rękę – Chodź. Pokaże ci fajne miejsce – Podaję mu dłoń, a on prowadzi mnie w stronę wysokich schodów. Nie mam pojęcia do czego prowadzą. Zakończone są dużym tarasem. Wdrapujemy się na samą górę.
- Co jest za drzwiami? – pytam zaciekawiona.
- Nie wiem, co było kiedyś, ale teraz nic tam nie ma. Są zamknięte. – Ciągnie za klamkę.– To stary budynek. Przychodzę tutaj czasami. – Siada na betonową podłogę, opiera się rękoma o barierkę, a nogi zwisają mu w powietrzu. Obserwuję go i widzę, że już całkiem dobrze zna to miejsce. Siadam obok niego. Spoglądam w dół i dopiero teraz widzę, że naprawdę jesteśmy bardzo wysoko.
- I co tutaj robisz?
- Myślę. Zawsze przychodziłem tu sam.  
- Czuję się zaszczycona – wtrącam.
- Znalazłem te schody przypadkiem. Od razu mi się spodobały i musiałem po nich wejść. I tak wchodzę sobie każdego dnia chociaż na chwilkę. Wieczorem jest najładniej.
- Patrzysz w gwiazdy i czekasz, aż któraś spadnie i spełni twoje życzenie?
- No pewnie. A przy okazji zastanawiam się, co udało mi się osiągnąć w ciągu dnia. Co zrobiłem dobrze, a w czym nawaliłem. Gadam sam ze sobą. I nie tylko ze sobą. Proszę Jego, aby pomógł mi zrozumieć pewne rzeczy. A dzisiaj faktycznie jestem jakiś, jak to powiedziałaś zamyślony. Swoją drogą to bardzo fajne, że zauważyłaś.  
- Zawsze wiem, kiedy coś trapi moich przyjaciół.
- Mów mi tak – żartuje. – Właśnie nazwałaś mnie przyjacielem.
- Wcale nie przypadkowo. Wiesz, że cię bardzo lubię. Właśnie dlatego nie chcę, żebyś był smutny. Smutek do ciebie nie pasuje. Jesteś Damian. Jesteś autorytetem wielu z nas. Dziewczyny piszczą na twój widok. A wiesz dlaczego? Przyciąga nas twoja radość.
- Nas? ciebie też?
- Oczywiście. Nie tylko o radość chodzi. Mam pewność, że jesteś świadomy swoich zalet. Twoja pewność siebie jest bardzo pociągająca.
- Oj Zuzka, pewnie, że mam świadomość tego, jak mnie postrzegają inni. Ale pokazuję tyle, ile chcę żeby widziano. Nie lubię zadręczać ludzi swoimi problemami. Nie lubimy słuchać narzekać, płaczu, nooo może my lubimy – uśmiecha się, a ja wiem, że chodzi mu o sytuację z Anitą. – Ale większość woli radość, zabawę, żarty. Staram się być pozytywny.
- Ty jesteś pozytywny!
- Masz rację. Jestem. I bardzo to w sobie lubię.
- To podobnie, jak ja. Ale dzisiaj coś cię przyprowadziło na te schody.
- Igor pojechał. Przypomniał mi o powrocie do domu. To pierwsza sprawa. Druga to ty i Kuba. Widziałem, jak trzymaliście się za ręce. To jakiś krok do przodu. Martwię się i o ciebie i o niego. Byłem troszkę w szoku, bo wiecznie się kłócicie i udajecie, że wcale wam na sobie nie zależy. A tu taka niespodzianka. Znam Kubę i nie chcę, żebyś była kiedyś przez niego smutna. Został tydzień. Co będzie później? Trzecia sprawa to ja i Jola. Nie chcę jej skrzywdzić. Bardzo ją lubię i boję się, że ją rozczaruję. Wakacje się skończą. Mieszkamy daleko od siebie. Nie wiem czy temu sprostam.
- Damian, myślę, że nie warto teraz o tym myśleć. Powinniśmy się cieszyć tym co mamy. Płakać będziemy w dniu wyjazdu. – Próbuję go pocieszyć, ale sama wiem doskonale, że ma rację.
- Ja się nie zamartwiam. Ja tutaj ładuję baterie. Dziesięć minut na tych schodach i mam zawsze lepszy humor.
- Ładnie tu. Chciałabym tu przyjść wieczorem.
- Zabierz ze sobą Kubę i popatrzcie w niebo – zaczyna się śmiać.
- Jasne. Już to widzę. Kuba gapiący się w gwiazdy. Normalna akcja – akcentuję wyraźnie te dwa słowa. – Źe to się nie uda.
- Myślę, że on naprawdę cię lubi.
- Ja też go lubię.
Rozmawiamy jeszcze jakiś czas i wracamy do szkoły. Skończył nam się zapas słodkości, więc mam ochotę pójść do sklepu. Jolka prowadzi jakąś poważną rozmowę z Kasią, więc pytam Ankę, czy nie ma ochoty pójść ze mną.
- Zuza, idź i kup mi parę rzeczy. Ja nie mogę.
- Jak to nie możesz?
- No nie mogę.
- A co, umówiłaś się? – żartuję.
- Tak. Z moją grupką w kuchni. Robimy dziś kolację.
- Zapomniałam. To co ci kupić? – pytam, a ona wygłasza mi długą listę najpotrzebniejszych rzeczy. Nie chcę iść sama. Szukam moich chłopaków. Są w pokoju.
- No hej. Idę do sklepu. Powiedzcie, że macie ochotę pójść ze mną – mówię.
- Zuzia, z tobą zawsze i wszędzie – śmieje się Krzysiu.
- Przy okazji kupisz sobie ciasto. – Od razu mi się przypomina ta sytuacja, z jego znikającym drożdżakiem.
- Najlepiej dwa, bo drugie ktoś może ukraść – śmieje się Mikołaj i chyba nadal nie wierzy, że to ciasto mu zniknęło.
Bierzemy też ze sobą Franka, Emi i Agatę. Kiedy jesteśmy już przed sklepem czuję, że coś wpadło mi do oka.
- Czekajcie. – Zatrzymuję się.
- Zuza, co się stało? – pyta Emi i podchodzi do mnie.
- Mam coś w oku.
- Pokaż. – Otwieram oko, najszerzej, jak potrafię, ale Emilka nic w nim nie dostrzega.
- Nic nie widzę, może wypadło.
- Nie wypadło, czuję, że mam coś w oku i to nie jest oko – mówię i wszyscy wybuchają śmiechem.
- Zuzia, to co ci tam wpadło? – pyta rozbawiony Krzysiek.
- Nie wiem. Ty jesteś Supermanem.
- I powinienem wiedzieć?
- No tak.
Kupujemy, co mamy kupić i wychodzimy. Znowu czuję, że coś jest z moim okiem nie tak.
- Jest czerwone? – pytam Agatę.
- Nieee. Masz niebieskie oczy.
- Czuję, że jest czerwone. Franek. Zobacz. – Trochę się wygłupiam, bo widzę, że bawi ich sytuacja. Wszyscy uważnie mi się przyglądają i nikt nic nie widzi.
- Nie jest czerwone, jest normalne – śmieje się Emi.
- Jest czerwone w środku – podsumowuję i wszyscy całą drogę mają fazy.
- Zuza, ty cała jesteś wyjątkowa. Nawet oko masz czerwone w środku - wygłupia się Agata.
- Krzysiu, ile ciast kupiłeś? – pytam, kiedy śmiechy cichną.
- Trzy. Dwa dla mnie, jedno dla złodzieja. – Uwielbiam go.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1360 słów i 7509 znaków, zaktualizowała 15 kwi 2016.

17 komentarzy

 
  • NIEjestemBARBIE

    Hej:) Kolejne części będą się pojawiały od jutra rano:)

  • niejestempiekna

    @NIEjestemBARBIE Będę płakać ! :p

  • luvhope

    Kurcze, przeczytałam Twoje opowiadanie za jednym zamachem. Naprawdę cały dzień je czytałam haha i mogę tylko napisać że było warto. Cudownie napisane, już czekam na kolejną część! :)

  • NIEjestemBARBIE

    @luvhope Niezmiernie mi miło:) Cieszę się, że chętnie przeczytałaś i to wszystko na raz:) Dziękuję i oczywiście zapraszam do czytania nowych części, które już niedługo się pojawią:)

  • Lea

    Ejj kiedy następna? :) My się tu niecierpliwimy!

  • meluś

    Prosimy kolejną   :rotfl:

  • Karoola????

    Kiedy następna?

  • Olciiak

    Świetne :* kiedy kolejna???

  • ??

    Kiedy kolejna? :D

  • Lea

    Jeee cudowne ! :) Czekam na kolejną  <3

  • ❤czarnadama❤

    Świetne :-)

  • meluś

    Ooo ciacho, mniam  :rotfl: koniec najlepszy  :kiss:

  • mysza

    Jeszcze tylko czekam na pojawienie się Patryka. Dobrze, że Damian powiedział o co chodzi. Faktycznie jego słowa zabrzmiały tak jakby nie zależało mu tak bardzo na Jolce. Myślę, że Kuba i Zuza mogliby oglądać gwiazdy. Kuba ciągle zaskakuje. Ciekawe czy tym razem złodziej ciasta też się skusi.

  • ??

    @mysza Nie tylko ty czekasz na pojawienie sie Patryka :rotfl:

  • Milianna

    Kocham te akcje z ciastem!!! Mądry Krzysiu, mądry... nawet pamiętał o złodzieju! :lol2:  Mam jeszcze jedną prośbę... czy mogłabyś rozwinąć trochę bardziej wątek Damiana i Jolki ? Oczywiście nie może w tym zabraknąć naszej kochanej parki Barbie i Kena! :rotfl:  Czekam na kolejną część .  <3  :kiss:

  • ja

    Super !!! Kocham!!!

  • ¥¤£

    Fajnie, ze znowu piszesz o znajomych Zuzy :) a to co Damian powiedzial o Jolce wygladalo troche tak, jakby mu na niej nie zalezalo az tak mocno, jak "powinno"

  • Ewcia:D

    Codownie, to jest idealne, piękne, nie wiem, jak to dalej opisać, po prostu: super :D :D :D

  • fluttershy

    Krzysiu kupił ciasto !!  :jupi: czekam na kolejną część  :)