Jest-Takie-Miejsce 139

- Słyszałaś? Poszedł na fajkę z Olgą. On jednak naprawdę ma coś z głową – złoszczę się.
- Myślałam, że rozmowa pomoże, ale jednak tym razem to ty miałaś rację. – Chciałabym się cieszyć, ale akurat w tej kwestii wolałabym się mylić. – Jeśli chodzi na fajeczki z tą wariatką, to znak, że próbuje cię wkurzyć. Wie, że w ten sposób uda mu się najlepiej. Czyli wniosek jest prosty. Ty musisz wkurzyć go bardziej niż on ciebie.
- Jakoś teraz nic nie przychodzi mi do głowy.
- Spokojnie, coś wymyślimy.
Wracamy do klasy, a Anka od razu pyta:
- Już po poważnej rozmowie?
- Nie będzie żadnej rozmowy. Ani poważnej, ani wesołej, ani normalnej, ani nienormalnej. Żadnej nie będzie!
- Dobrze mówi. Rozumiesz, że on poszedł na fajkę z Olgą?? – Jolka nadal w to nie wierzy.
- Chyba coś się wam pomyliło. Przed chwilą mijałam się z nią w łazience – mówi Anka i znowu patrzy na nas tak, jakbyśmy były nie do końca normalne.
- Przed chwilą to znaczy kiedy? – Coś mi tu nie pasuje.
- Jakąś minutę temu.
- Nie mogła być i w łazience i z Kubą. – Eureka.
- Chyba że była z  łazience z Kubą – akcentuje Jolka i obie z Anką mierzymy ją wzrokiem. – No co? Sama przyznałaś, że dziwnie się zachowuje.
- Jedno wyklucza drugie.
- A skąd pomysł, że w ogóle Kuba z nią gadał? – pyta Anka.
- Mateusz powiedział… - zaczynam.
- Mateusz! – Jolka wykrzykuje jego imię, jakby było rozwiązaniem jakiejś zagadki.
- Ale że co? – Obie z Anką patrzymy, czekając na jakąś rewelację.
- Nie wiem co! Może specjalnie tak powiedział.  
- Ale po co??
- Żeby cię wkurzyć.
- Czemu Mateusz miałby na celu wkurzyć akurat mnie? – To wyjaśnienie nie wydaje mi się zbyt rozsądne.
- Jest kumplem Kuby.
- Nie wydaje mi się, żeby powiedział to specjalnie.
- A może byli na tej fajce wcześniej? – Zastanawia się Anka.
- Musimy się dowiedzieć. Jedyna opcja – Damian – mówi Jolka i chyba zamierza załatwić to od razu, bo kieruję się w stronę drzwi.
- Ja zostaję.
- Ja też – Anka trzyma moją stronę.
- W takim razie pójdę sama. – Przyjaciółka się uśmiecha i wychodzi z klasy.
Patrzę uważnie na Ankę, bo chcę się doszukać na jej twarzy jakichś emocji, które powinny się pojawić na hasło ,,DAMIAN”. Wygląda zupełnie normalnie. Nieważne, teraz mam większe zmartwienie.
Jak wkurzyć Kubę? Jak pokazać mu, że czuję się doskonale?
Mam. Patryk. On zawsze wkurzał go najbardziej. Oczywiście nie pogięło mnie do tego stopnia, żeby mieszać w to biednego chłopaka. Powinien wystarczyć różaniec. Zaglądam do torby i szukam pudełeczka, które przyniosła mi Anka. Jest.  
- Chcesz to oddać Patrykowi?
- Nie. Chce pokazać Kubie, że tego nie oddałam.
Anka się śmieje, a ja jestem tak zdesperowana, że nawet tak żałosny plan wydaje mi się dobry.
- Będziesz biegać po szkole z różańcem?
- Nie. Będę się na nim modlić przed spowiedzią.
- Ale gdzie? Tutaj cię nie zauważy.
- Wieeem. W kawiarence głupio. W kaplicy raczej go nie spotkam. Muszę wyjść na dwór.
- W takie miejsce, w którym będzie.
- Pomożesz mi?
- Pomogę – wstaje i bierze do ręki moje Pismo Święte.
- Koc też?
- Dawaj. Będziemy robić rachunek sumienia na świeżym powietrzu.
- Ja będę robić. Ty najpierw musisz wyczaić, gdzie jest Kuba.
- Ok. Znajdę go.
- Ja będę w cieniu, po prawej stronie od wyjścia. Blisko szkoły, żebym widziała, jak będzie wychodził. No i na tyle blisko, żeby on zauważył mnie. Powiedz Jolce, jak ją spotkasz.
- W porządku.  
Rozdzielamy się i każda idzie w swoją stronę. Anka na początek do kawiarenki, a ja szukam dobrego miejsca na rozłożenie koca. Przy okazji uważnie się rozglądam. W stronę stołówki idzie Rafał z Emilką. A kilkanaście metrów ode mnie jest rozłożony drugi koc. Leży na nim Mikołaj. Chyba wpadł na podobny pomysł. Tylko on serio przygotowuje się do spowiedzi, bo jest bardzo skupiony i nawet mnie nie zauważa. Poza nimi nie widać nikogo.
Siadam wygonie na kocu i patrzę na zielone koraliki różańca. Powinnam go oddać. Zrobię to. Na pewno to zrobię, tylko jeszcze nie teraz.  
W kieszeni czuję wibrację. Oznacza to nadejście wiadomości. Wyciągam telefon i na wyświetlaczu widzę: ,,Anka :)
,,W kawiarence go nie ma.”
,, Sprawdź w męskiej łazience ;)” – odpisuję od razu.
,, Jak??”
,,Normalnie. Podejdź do drzwi, otwórz je, zajrzyj do środka i krzyknij: Kubaaa, jesteś? ;P”
,, Widzę, że ci się humor poprawił:)
,, Wcale nie :( Poprawi mi się, jak mi powiesz, gdzie on jest.”
,, Nie pójdę do łazienki :)
,, To sprawdź jego pokój:)
,, Mam powiedzieć, że go szukam?”
,, Nie. Powiedz, że szukasz Damiana :P „
,, Nie wiem o co ci chodzi.”
,, Albo Mateusza. Cokolwiek powiedz. Tylko sprawdź, czy tam jest.”
Anka nie odpisuje, tylko dzwoni.
- Zuza, może ja lepiej zawołam Jolkę co? Ona sobie lepiej poradzi z tym zadaniem – śmieje się.
- Dasz radę. Jolka teraz gada z Damianem. To możesz zapukać do pokoju Kuby, że niby szukasz Jolki.
- Ej, a może prościej będzie, jak zadzwonimy do Jolki. Może ona jest w ich pokoju to nam powie, czy on tam jest.
- Nie ma go.
- Skąd wiesz?
Kuba właśnie wychodzi ze szkoły. Serce automatycznie mi przyspiesza i całkowicie zapominam, po co tu siedzę.
- Muszę kończyć – szepcę do Anki, bojąc się, że usłyszy, choć jest to niemożliwe.
- Jest??!
- Tak – mówię i się rozłączam.
Biorę w dłonie różaniec. Odkręcam się w stronę szkoły, aby być twarzą skierowana do niego. Siadam w taki sposób, aby różaniec był najbardziej widoczny. Udaję, że nie patrzę w jego stronę, ale w rzeczywistości prawie nie odrywam od niego wzroku. Opiera się o ścianę. Spojrzał! Jestem pewna, że spojrzał! Zauważył mnie. I co dalej?? Mam bardzo poważną minę i staram się być skupiona na modlitwie. Przesuwam palce po koralikach i znowu zerkam na Kubę.  
Nie. To ja miałam wkurzyć jego! Co to ma być?? Ze szkoły wychodzi Olga. Mówią coś do siebie i razem idą przed siebie. To znaczy, że będą musieli mnie minąć. O nie! Na pewno nie!
Wkurzę cię pajacu, choćby nie wiem co! Podnoszę się szybko, zwijam w kulkę koc i idę prosto na nich. Muszę być pewna siebie. Jestem pewna siebie. Dam radę!
Kiedy jestem dwa kroki od nich ,,przypadkiem” upuszczam koc i…różaniec. Taaak! Kucam żeby pozbierać rzeczy i przyciągam jego wzrok. Patrzy na mnie i daję słowo, że pod nosem się uśmiecha. Co go śmieszy? Miał być zły, a nie rozbawiony.  
Zuzaaa! Kolejny plan do dupy!

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1204 słów i 6640 znaków.

18 komentarzy

 
  • Barbie

    Czy dzisiaj pojawi się część?

  • NIEjestemBARBIE

    @Barbie Oczywiście:)

  • NIEjestemBARBIE

    Kochani, dziś nie będzie części:* Proszę o cierpliwość do jutra :) Pozdrawiam :*

  • Barbie

    @NIEjestemBARBIE smuteczek

  • Arailana

    Nooo niech się pogodzą:(

  • xdarciax

    Kiedy następna ?  :jupi:

  • Jolcia223

    Jak on spaceruje sobie z tą Olgą to niech Zuza idzie po Patryka.  ;) Na pewno jej pomoże. :* Czekam na ciąg dalszy <3

  • Olifffka&lt;3

    @Jolcia223 Myślałam o tym samym ????

  • ~Misiek

    Zrób maraton <3 Cudowne jak zawsze????

  • mariplosa

    Hehe  lubi sobie utrudniać życie. :p Muszą pogadać i sobie wyjaśnić wszystko tzn. Kuba musi jej powiedzieć co usłyszał  a nie z Olgą sobie spacerować ehh

  • NIEjestemBARBIE

    Kolejna część w poniedziałek:):*

  • Olifffka&lt;3

    @NIEjestemBARBIE ????

  • Zaslodko

    @NIEjestemBARBIE co tak długo :)

  • Misiaa14

    Cudo :*

  • Nataliiia

    Kiedy next???

  • czarnyrafal

    Coś Zuzanna nie może nic wykombinować a to co wymyśli tylko jeszcze bardziej ją pogrąza. Jak pech to pech i bądżtu człowieku mądry. Kubuś jest jednak ladaco i nie da się inaczej napisać. <3

  • Czicza

    W końcu wszystko przeczytałam i jestem na bieżąco :D

  • NIEjestemBARBIE

    @Czicza Bardzo mi miło :) :) :)

  • Natusik

    Uśmiechnęłam się. :D Czekam na nexta. <3 ;)

  • nasiaaa

    Cudowne jak zawsze:*

  • kaay~

    Czekam na next!!:D

  • Olifffka&lt;3

    KC !!!????

  • cukiereczek1

    No no rozkręca się czekam na kolejną z niecierpliwością.  :* :* :*

  • ????

    Kiedy kolejna ?  :rotfl: