Jest-Takie-Miejsce 56

CZY JESTEM ZAKOCHANA W KUBIE?
TAK.
Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak…Tak.
Dopiero teraz jestem w stanie się do tego przyznać. Nie ma sensu ciągłe zaprzeczanie, wyrzucanie go z myśli, unikanie, odpychanie. Próbowałam na każdy możliwy sposób zaprzeczać i udawać, że nic się nie dzieje. Przed nim, przed sobą i przed całą resztą świata.
Jestem w nim zakochana od samego początku. Jest w mojej głowie odkąd pierwszy raz zasnął obok mnie, odkąd pierwszy raz mnie przytulił, ochlapał wodą, umazał pianką, zabrał opaskę. Odkąd pierwszy raz nazwał mnie Barbie i odkąd pierwszy raz usłyszałam, , normalna akcja”. Odkąd Olga próbowała wzbudzić we mnie zazdrość. Odkąd odpisał na ten list i pokazał, że nie jestem mu obojętna. Od zawsze, odkąd pamiętam. Kiedy pierwszy raz zobaczyła go w pociągu przyciągnął moją uwagę. Byłam w szoku, kiedy zauważyłam, że jest ze mną na tych samych wakacjach, w tym samym miejscu, w tej samej szkole, w tej samej grupce.  
Jest tak inny od wszystkich. Nie znam nikogo, do kogo mogłabym go porównać. Jest niepowtarzalny, wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju i całkowicie, niedorzecznie i niezaprzeczalnie genialny. Nie znam nikogo, kto w tak krótkim czasie wywołał we mnie tyle emocji. Zakochałam się w nim, choć wcale tego nie chciałam. Chciałam zakochać się w kimś normalnym, w kimś z kim relacja byłaby prosta. Chciałam zakochać się w Damianie. Jak wiele osób zauważyło, bylibyśmy dobrze dobraną parą. Świetnie się rozumiemy, dogadujemy, lubimy spędzać ze sobą czas. Damian jest boski. Ma mnóstwo zalet i ani jednej wady. Za to Kuba ma masę wad, ale każdą z nich uwielbiam. Jego obecność mnie pochłania, wciąga, wypełnia. To, co jest między nami, na pewno nie jest proste. Jest cholernie trudne, ale przez to warte zainteresowania. Nie mówimy wprost o uczuciach. Oboje miotamy się i odbijamy od muru, ale ciągle próbujemy. Niezwykłe jest to, co się miedzy nami dzieje. Te ciągłe docinki, kłótnie, głupkowate odzywki, ataki zazdrości, jakieś niewidzialne przyciąganie. Działa na mnie jak magnes. Chociaż nie chcę być blisko niego, przyciąga mnie tak mocno, że nie jestem w stanie się oprzeć.
Nie chciałam tego czuć, ale mimo wszystko stało się. Jestem w nim nieodwracalnie zakochana. Muszę to zaakceptować i iść dalej, z myślą o tym, że to po prostu się dzieję. Jestem tutaj, on jest tutaj, jesteśmy tu razem. Został nam tydzień. Powinnam przestać udawać, że go nie lubię, bo za chwilę wakacje się skończą. Jeśli nie dowie się, ile dla mnie znaczy, może już nigdy nie będzie mi dane słyszeć, , Ej Barbie”, , , Normalna akcja”. Oba te zwroty płyną w moich żyłach i jestem od nich uzależniona. Nie wyobrażam sobie, że pewnego dnia to wszystko może się tak po prostu skończyć. Nie jestem na to gotowa. Nigdy nie będę. Gdyby tylko ode mnie to zależało, te dwa tygodnie zamieniłyby się w wieczność. Czas mógłby się zatrzymać. Mógłby przestać istnieć.
Mam świadomość, że przeżywam coś niezapomnianego. To są właśnie te chwile, do których będę wracać. Może zrozumiem je dopiero w pełni, kiedy minął, ale nie chcę już tracić czasu. Chcę przeżyć ten tydzień, jak najlepiej, jak najpełniej. Tak, abym niczego nie żałowała.
Pamiętam, jak na jednym spotkaniu grupki, Aga zadawała pytania, na które odpowiadaliśmy wszyscy po kolei. Jedno z nich brzmiało : Czego najbardziej żałujesz? Jego odpowiedź oczywiście była nieoczywista. Jak cały on. Nie wymienił żadnej rzeczy, nie przytoczył żadnej historii, ani sytuacji. Powiedział: ,,Normalna akcja, że niczego nie żałuję. Uważam, że nie powinniśmy nigdy niczego żałować. To wszystko, co nas spotyka, dzieje się po coś. Każda chwila, każdy moment, każda osoba, którą spotykamy. Niczego nie żałuję. Wszystko, co robię ma sens i nie dzieje się bez powodu. Lubię ryzykować. Kto nie ryzykuje, ten nic nie ma. Nawet jeśli coś idzie nie tak, jeśli się pierdoli i jest lipa. Jeśli nie dostaję tego czego chcę i zachowuję się nie tak, jak oczekuje tego ode mnie świat. Nie żałuję. Niczego."
Zauroczył mnie sobą. Tak się czasami dzieje. Spotykasz kogoś i nagle to nie grawitacja zaczyna cię przyciągać, tylko on. Wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Tak po prostu. To właśnie dzieje się ze mną. Za każdym razem, gdy go widzę, nie chcę żeby znikał mi z oczu. Chcę móc chociaż na niego popatrzeć. Każda chwila z nim spędzona, jest niezwykle cenna. Dopiero to do mnie dociera.  
Nie chcę żałować, że zrobiłam coś źle. Nie chcę wypominać sobie kiedyś, że zabrakło jakiejś rozmowy, jakiegoś gestu, spojrzenia, dotyku, czegokolwiek. Chcę żeby wszystko od teraz było inne. Chcę przestać udawać. Chcę cieszyć się, że jestem w tym miejscu, z tymi ludźmi, w tym czasie i w tym dniu. Nie chcę niczego przegapić.
- Ej Barbie. – Odwracam się i cieszę na te słowa, jak nigdy wcześniej.
- Nie widzisz, że się przebieram?
- Normalna akcja, że widzę. Chciałem tylko powiedzieć, że będę poważny. Dlatego zamykam oczy. – Odkręca się i czeka, aż zmienię koszulkę.
- Coś ci się stało? – Jestem zdziwiona, że stoi tu przede mną i ogłasza, że będzie poważny. Nigdy nie widziałam żeby był i nawet nie wiem, czy potrafi.
- Igor pojechał – mówi i siada na materacu.
- Jesteś zły?
- Wkurwiony jestem. – Siadam obok niego.
- Wiem, że go lubiłeś. Przykro mi, że wyjechał. Ja za nim nie przepadałam, ale wiem, że z tobą dogadywał się najlepiej.
- Bardzo go lubiłem. Udawał idiotę, ale nim nie jest. Nie chciał tu być, został zmuszony, żeby tu przyjechać. Dlatego zachowywał się, jak cham. Chciał żeby go wywalili za złe zachowanie.
- Czyli to prawa, że go wywalili?
- Tak. Fibi zadzwonił dziś rano po rodziców.
- A co właściwie zrobił?
- Obrażał wszystkich, czepiał się tej zapłakanej dziewczyny, nazwał ją grubą i brzydką. Chyba przy, którymś z opiekunów. Robił to celowo. No i się udało.
- Chciałeś, żeby został?
- Sam nie wiem. Nie chciałem żeby się tu męczył na siłę. Sam wiem, jak to jest. Nie przyjechałem tu z własnej woli. Dla Damiana to zrobiłem. On się strasznie nakręcił i namawiał, żebyśmy przyjechali razem. Sam nigdy w życiu bym się tu nie pojawił.
- Żałujesz?
- Normalna akcja, że nie – odpowiada i patrzy na mnie.
- No tak, ty niczego nie żałujesz.
- Muszę przyznać, że całkiem fajnie tu jest. Spodobało mi się.
- To tak, jak mi. Nie chcę wyjeżdżać – mówię całkiem szczerze.
- To nie wyjedziemy. Zostaniemy sobie.  
- Jasne.
- No taaak. Jak się chce, to wszystko się da.
- To akurat jest niemożliwe. Jak sobie to wyobrażasz? Zamkniemy się w łazience w dniu wyjazdu i będziemy udawać, że nas nie ma? – żartuję.
- Pomysł z zamknięciem się z tobą w łazience bardzo mi się podoba. Może nas znajdą, ale możemy spróbować. To może już teraz, co? – Wygłupia się.
- Miałeś być poważny – śmieję się.
- No przecież jestem.
Drzwi się otwierają i do środka wpada Jolka.
- Ooo, tu jesteście. Chodźcie szybko. Fibi zbiera wszystkich w konferencyjnej.
- Coś się stało? – pytam.
- Nie wiem, chyba chce coś ogłosić.
- Pewnie chce powiedzieć, że Igor pojechał do domu – mówi Kuba. Podaje mi rękę i pomaga wstać. Razem idziemy na salę. Kiedy są wszyscy, Fibi zaczyna mówić:
- Poprosiłem was żebyście tu przyszli, bo mam dla was wiadomość. A właściwie dwie. Jedną dobrą, drugą złą. Od której zacząć? – Ma dobry humor.
- Od dobrej !! – krzyczy większość.
- Ok. Dobra jest taka, że jutro jedziemy na wycieczkę. Nie powiem gdzie, co i jak. Po prostu jutrzejszy dzień spędzamy poza miastem. – Bardzo mi się ten pomysł podoba. Widzę uśmiechnięte twarze wszystkich wokół.  
- No a druga sprawa jest taka, że na wycieczkę nie pojedziemy wszyscy. Nie wiem, czy zauważyliście, ale brakuje jednego z nas. Igor godzinę temu pojechał do domu. Nie chcę, żeby powstawały jakieś plotki i wymyślone historie o tym, co się stało. No więc tak. Igor zachowywał się bardzo nieprzyzwoicie. Dokuczał innym, obrażał, był arogancki i na każdym kroku pokazywał, jak bardzo nie chce tu być. Obserwowałem jego zachowanie na dzisiejszej mszy i przechodził samego siebie. Nie zamierzam tego tolerować. Wziąłem go na rozmowę i nie ukrywał, że chce jechać do domu. Zadzwoniłem po jego rodziców. Później trochę żałowałem, że tak się pospieszyłem z decyzją. Mogłem spróbować jakoś do niego dotrzeć. Jednak po tym, jak uderzył jednego z chłopców z poprawczaka, uświadomił mi, że lepiej będzie, jak odjedzie. Dorośnie, zmądrzeje i wróci za rok. Na to liczę… - Fibi mówi dalej, ale ja już się wyłącza, nie słucham.
Uderzył jednego z chłopaków z poprawczaka… Matko…Patrzę na Kubę i już wiem, że się nie mylę…

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1625 słów i 9049 znaków, zaktualizowała 14 kwi 2016.

17 komentarzy

 
  • mysza

    O której będą?

  • NIEjestemBARBIE

    @mysza Kilka minut po 23

  • mysza

    Co z kolejnymi częściami?

  • NIEjestemBARBIE

    @mysza Tworzą się :)

  • ¥¤£

    Mimo, ze nie chce, zeby sie klocili,te ich afery są mega ciekawe :D i swietnie, ze w ten sposobzakonczylas ta czesc, bo trzyma w napieciu, gdyby nie ta akcja, opowiadanie zmieniloby klimat na totalne romansidlo (zajebiste ale typowe), to zawiklania są najfajniejszymi wątkami i to jak sie potem godzą... <3

  • NIEjestemBARBIE

    @¥¤£ Uffff, cieszę się, że tak to widzisz :) <3

  • majli

    Jakoś tak cieplej mi na serduchu się zrobiło kiedy przeczytałam , że nasza Barbie w końcu przyznała się do swoich uczuć względem Kuby... Na razie tylko przed sobą, ale zawsze to coś. Mam nadzieję, że Kuba nie nasłał Igora na tego nieszczęśnika. :dancing:

  • ja

    Proszę dodaj dzisiaj! ;*

  • NIEjestemBARBIE

    @ja Bardzo bym chciała, ale nie dam rady już dziś nic napisać :) Jestem tylko człowiekiem, który w ciągu dnia ma masę innych obowiązków. Dodaję tak często, jak to tylko możliwe. Nie lubię pisać na szybko i na siłę :) Kolejna część już jutro :) ;* <3

  • A

    O nie znów się pokłócą?!? Nie możesz choc dwóch przyjemnych do oka u serca...

  • monia2211

    Ja również czekam z niecierpliwością na kolejną część i też bardzo bym chciała żeby pojawiła się jeszcze dzisiaj co godzinę sprawdzałam czy już dodałaś kolejny rozdział tego opowiadania ale jeśli nie uda ci się dodać nic dzisiaj to mam nadzieję, że dodasz kolejną jutro rano pozdrawiam i do kolejnej części  :) :*

  • Milianna

    Jest szansa, że kolejna jeszcze dziś? :question:

  • Karolina12

    Dodasz dzis kolejna prosze!!

  • mysza

    Tydzień zleci a oni się pozegnaja

  • NIEjestemBARBIE

    @mysza Jak zawsze pesymistycznie nastawiona mysza :)

  • mysza

    @NIEjestemBARBIE Liczyłam po prostu na to, że będą parą. W tydzień raczej nie zbudują mocnego związku. Po wyjeździe nie będzie już tak fajnie jak jest.

  • NIEjestemBARBIE

    @mysza Mam nadzieję, że Cię mile zaskoczę, tym co się jeszcze wydarzy :)

  • fluttershy

    Uśmiechałam się jak czytałam  :) kiedy następna ?  :rotfl:

  • ???

    Kiedy będzie kolejna? Dziś??  :D

  • Misiaa14

    o lol...dodaj dzisiaj kolejną proszę proszę proszę błagam !!! c u d o w n e !!!!

  • niejestempiekna

    Normalna akcja, że czekam na kolejną :) Dziś, czy rano?

  • ;)

    <3 <3 <3

  • xd

    <3