Jest-Takie-Miejsce 26

DZIEŃ 6
- Pobudka! – głośno krzyczy Focus. – Zostało dwadzieścia minut do rozgrzewki! - O nieeee. – Wyłazić spod tych śpiworów! Ile można spać? Jola, raz, dwa! – Ściąga z niej śpiwór. – Zuza, wyłaź, albo cię wyciągnę na korytarz, z całym materacem – śmieje się. Kiedy każda z nas przyjęła chociaż pozycję siedzącą, odpuszcza i idzie się pastwić nad dziewczynami, w pokoju obok.
Damian przychodzi po nas, jeszcze przed rozgrzewką. Razem wychodzimy na boisko. Dzisiaj ćwiczenia prowadzi Janek. Fibi z wszystkimi animatorami chyba mają coś ważnego do zrobienia, bo nie ma ich wśród nas. Nawet Focus od razu po pobudce się zmył.
- Cześć Barbie. Gdzie twoja różowa piżamka? – wita się ze mną Kuba, podczas biegu.
- Znowu będziesz mnie denerwował? – pytam, choć wcale mnie nie denerwuje. Przyzwyczaiłam się do jego sposobu bycia.
- Normalna akcja, że lubię cię denerwować.
- Tak wiem, mówisz to za każdym razem, kiedy mnie widzisz.
- Właśnie. A ty ciągle się dziwisz. – Śmiejemy się.
Rozgrzewka kończy się, kiedy dobiegamy pod szkolę.
- Poczekasz tu pięć sekund? – pyta mnie Kuba, kiedy jesteśmy już w środku.
- Może poczekam – droczę się z nim. – Jeśli powiesz, o co chodzi.
- Mam twoją opaskę. Chcesz? – Łoooo! Jestem w szoku po tym, co usłyszałam. Kuba chce mi oddać opaskę tak sam z siebie? Nie wierzę. On chyba naprawdę zaczyna zachowywać się normalnie.  
- Oczywiście, że chcę. – Uśmiecham się.
- To chodź. – Idziemy razem pod drzwi jego pokoju. Czekam na niego na zewnątrz. Bardzo szybko wraca na korytarz i faktycznie w lewej ręce trzyma moją opaskę, którą zabrał mi kilka dni temu.
- Poważnie tak po prostu mi ją oddajesz?
- Normalna akcja, że tak. – Wyciąga rękę z opaską w moją stronę i słodko się uśmiecha. – Załóż ją. Ładnie w niej wyglądasz. – Co on gada??
- Myślałam, że ładnie wyglądam, jak się złoszczę – żartuję, udając, że to wcale nie był komplement.
- No tak. Wtedy to już w ogóle super ślicznie wyglądasz. Ale o tym też pomyślałem. – Wyciąga prawą rękę zza pleców i smaruje mi pianką szyję i kawałek koszulki. Był zbyt miły, powinnam się domyślić.
- Wymyśl coś nowego, bo to już przestało być śmieszne.
- Tak? – Zaczyna mnie gonić i kończy się dokładnie tak, jak poprzednio. Cała jestem brudna i śmierdząca. W końcu mi odpuszcza. Idzie w stronę swojego pokoju, a ja chwilę krzyczę na niego, że jest nienormalny i idę na górę. Muszę się szybko przebrać, bo za chwilę jest śniadanie. Na schodach mijam się z Olgą.
- Chyba troszeczkę się ubrudziłaś – żartuje sobie ze mnie. Po co w ogóle się do mnie odzywa?
- Odrobinkę.
- Nieźle wyglądasz – mówi ironizując.
- Jak tak bardzo ci się podoba, to idź do Kuby. Może zostało mu jeszcze trochę pianki. – Idę na górę, nie mając zamiaru kontynuować tej rozmowy.
- Chyba faktycznie pójdę! – krzyczy, kiedy jest już na dole i skręca w lewo, czyli w kierunku klas chłopaków. Nic nie odpowiadam. Niech idzie. I niech da mi spokój. Jestem zła, że Kuba znowu to zrobił. Myślałam, że etap smarowania pianką mamy już za sobą, ale chyba znowu wracamy do punktu wyjścia. Co jest takiego między nami, że nie potrafimy normalnie pogadać?
Wracam do pokoju. W środku są tylko Jolka, Anka i Damian.
- Widzę, że zaprzyjaźniłaś się z Kubą. – Słyszę rozbawiony głos Damiana.
- Bardzo. A najbardziej z jego pianką. Odwróć się, bo muszę się przebrać.
- Co on ma z tą pianką? – śmieje się Jolka.
- Powinnaś chyba zapytać, co on ma z głową. Kto normalny się tak zachowuje? – odpowiadam i w międzyczasie zmieniam koszulkę. Damian nie patrzy, więc szybko zmieniam jeszcze spodnie. Rozczesuję włosy i perfumuję ubrania czymś, co nie przypomina zapachem męskiej pianki. Kiedy jestem już gotowa, idziemy razem na śniadanie.  
- To co z tym Kubą? – Znowu zaczyna Damian.
- Nic. Zupełnie nic. On jest niepoważny. Ma chwilami przebłyski normalności, ale po chwili znowu robi z siebie i ze mnie debila. Sam widzisz. – Nie mam ochoty mówić więcej. Poza tym dziwnie się czuję rozmawiając o nim właśnie z Damianem. Bo co niby mam jeszcze dodać?, , Nie myślę o Kubie, bo nadal ty mi się podobasz.” ? Nie. Nie powiem tak. Po pierwsze dlatego, że jest tu Jolka. Po drugie dlatego, że nie mam odwagi. I po trzecie dlatego, że to nie do końca prawda. Muszę w końcu się do tego przyznać. Damian jest zajebisty, ale to nie on siedzi mi w głowie. Próbuję oszukać samą siebie, że to nim jestem zafascynowana, ale od początku nie o niego chodzi…

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 848 słów i 4708 znaków, zaktualizowała 11 paź 2016.

5 komentarzy

 
  • A

    Bardzo fajne opowiadanie :)

  • Szalonaa

    Kiedy dodasz następną? <3 :) ;)

  • NIEjestemBARBIE

    @Szalonaa Za godzinkę :) <3

  • Szalonaa

    @NIEjestemBARBIE <3

  • ja

    Kocham ❤????????????????????  :yahoo:  :devil:  <3

  • olagr81

    kiedy kolejna

  • NIEjestemBARBIE

    @olagr81 Myślę, że jeszcze dzisiaj :) koło 21 :)

  • dream47

    Super  :bravo: