Jest-Takie-Miejsce 37

Patrzę na nich, aż znikają mi z oczu. Wracam do pokoju. Tylko z nią pogada i wróci. Na pewno. Przecież powiedział, że później się spotkamy. Tylko kiedy właściwie będzie to później? W środku zastaję tylko Olę.
- Hej. Słyszałam, że adorator znowu się odezwał – śmieje się do mnie.
- A tym razem od kogo?
- Tym razem sama widziałam, jak wręczał Damianowi list.
- Ja nawet nie wiem, jak on wygląda.
- Nie jest brzydki. Bardzo wysoki, brunet, szczupły. Twarz ma całkiem ładną.
- Mam nadzieję, że już odpuści.
- Odpisałaś mu?
- Właściwie to… Kuba odpisał. – Uśmiecham się, jak sobie tylko przypomnę, w jakim stylu to zrobił.
- Kuba???
- Mhm.
- Czy ja o czymś nie wiem? – pyta i porusza znacząco brwiami.
- Nic cię nie ominęło. No może trochę. Damian dał mi list i akurat wtedy przyszedł Kuba. Otworzyłam, wszyscy przeczytali, a Kuba o nic nie pytając odpisał po swojemu i dał Damianowi, żeby zaniósł temu chłopakowi.
- Wiesz chociaż, co napisał??
- Tak w skrócie było to coś w stylu: Daj mi spokój, bo mój chłopak zrobi ci krzywdę, jak napiszesz jeszcze jeden list – śmieję się.
- Twój chłopak? Że niby on? – Ola jest rozbawiona.
- Nie mam pojęcia, co on miał na myśli, ale mam nadzieję, że zadziała.
- Nieźle.
- No nieźle, nieźle. Też byłam zdziwiona.
- Kuba jest za-je-bis-ty! Za to, co zrobił lubię go jeszcze bardziej.
- Ja chyba też – przyznaję. – Żałuj, że cię przy tym nie było.
- No bardzo żałuję. Zuzka, muszę ci coś powiedzieć. Coś, co przypadkiem usłyszałam.
- No dawaj – zabrzmiało poważnie, jestem ciekawa, co to takiego.
- Chodzi o Kubę właśnie. A dokładniej o Olgę i Kubę. - Na te słowa serce mi przyspiesza. - Zakochała się w nim.
- Nie trudno się domyślić. Za każdym razem dostaje ślinotoku na jego widok. – Nie chcę nawet myśleć o tym, że są w tej chwili razem.
- Ona chce mu o tym powiedzieć.
- Co??
- Usłyszałam, jak mówiła Marysi, że teraz albo nigdy. Nie jestem pewna, czy zrozumiałam dobrze, ale mówiła też coś, że jak da jej kosza, to ona jeszcze dziś wraca do domu.
- Fuck! – Żebym wiedziała, że to taki temat będą poruszać, to wymyśliłabym coś, żeby nie szedł.  
- Co? Dziwisz się, że jest taka szalona?
- Dziwię się, że ja jestem szalona. Byłam z Kubą, ona podeszła z miną zbitego psa i prosiła żeby z nią pogadał. Myślałam, że coś się stało. On powiedział, że później, ale nalegała, więc co powiedziałam? Powiedziałam IDŹ. I poszedł.  
- Czyli jednak się odważyła to zrobić.
- Wiedziałam, że jej się podoba, ale nie sądziłam, że mu o tym powie...I jeszcze zaszantażuje, że inaczej wraca co domu. Chociaż… pocałowała go w usta, żeby mnie wkurzyć, więc mogłam się wszystkiego spodziewać.
- Kuba jest przystojny, taki bad boy z niego. Na pewno podoba się wielu dziewczynom. Ale ty się nie masz co martwić. Ja ślepa nie jestem, widzę, jak na ciebie patrzy. Od początku widzi tylko ciebie. Okazuje to trochę w niecodzienny sposób, ale jak na was patrzę, to od razu się uśmiecham. Olgi nie bierz do głowy.
Wracają Jolka i Damian.
- I jak poszło? – pytam od razu.
- Zuza!! On chyba serio się zakochał – piszczy moja przyjaciółka. – Byliśmy tam u niego, przy nas przeczytał list i zrobił się taki smutny. Ciągle myślał, że to Damian jest twoim chłopakiem, ale sprostowaliśmy sprawę. Pytał mnie o radę, co ma zrobić.
- Prosiłem ją, żeby nie przeginała – wtrąca Damian.
- Co zrobiłaś???
- Oj, zaraz co zrobiłaś. Powiedziałam, że takie listy nie robią na tobie wrażenia i że musi się bardziej postarać.
- Jolka! – krzyczę.
- Mów dalej – śmieje się Damian.
- Co jeszcze?
- No jeszcze na przykład zasugerowałam, że lubisz kwiaty.
- Po co ją tam zabrałeś?! – pytam Damiana.
- Zuza, nie panikuj! Kuba się nie dowie, a nawet jeśli, to jak pobędzie trochę zazdrosny, to nic mu się nie stanie. Zobaczysz komu bardziej na tobie zależy.
- Już nic nie mów – proszę przyjaciółkę i kładę się bezsilna na materac. Jolka idzie za mną i oczywiście kładzie się obok.
- Zuzka, będzie śmiesznie .– Patrzę na Damiana, który chyba nie podziela jej entuzjazmu.
- Co jest w tym śmiesznego? No powiedz mi, co jest zabawnego w robieniu nadziei chłopakowi, skoro od początku wiesz, że nic z tego nie będzie? No wytłumacz mi.
- Nie dramatyzuj.
- Damian, weź ją, bo zaraz jej coś zrobię – proszę, a Damian siada pomiędzy nami i obu nam zatyka rękoma usta.
- Ciiiiiiii. Teraz ja mówię. Jola troszeczkę go nakręciła. To znaczy nie zniechęcała go. – Uśmiecha się. – Chciała go pocieszyć, a skończyło się na tym, że on teraz myśli, że naprawdę ma jakieś szanse. Zuza ciiiii. Kubie lepiej nie mówmy. – Śmieje się. – Jak napisze coś jeszcze i go spotkam, to wybije mu to z głowy.
- A nie…- próbuję coś powiedzieć, ale nadal czuję jego dłoń na swoich ustach. Zabiera rękę.– A nie mogłeś dzisiaj mu tego wybić z głowy??
- Wziąłby nas za debili – Oboje się rżą, a ja się boję nawet pomyśleć, co tam się działo.
- Jesteście debilami! – mówię i w końcu sama zaczynam się śmiać.

NIEjestemBARBIE

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1004 słów i 5258 znaków, zaktualizowała 12 paź 2016.

8 komentarzy

 
  • A

    Robi sie coraz bardziej ciekawie :)

  • Milianna

    To świetnie <3

  • NIEjestemBARBIE

    @Milianna Uda mi się wrzucić za chwilę jeszcze jeden kawałek :)

  • opowiem1234

    Dodaj dziś świetne to

  • Milianna

    To już tradycja ale nie powstrzymam się i muszę to napisać:
    KIEDY KOLEJNA??!  :lol2:

  • NIEjestemBARBIE

    @Milianna Hahahah:) <3 albo dziś w nocy, albo jutro w dzień ;D

  • Malineczka2208

    Kochaaam too <3

  • xd

    Cudeńko ❤ Nie mogłam się doczekać i nadal nie mg ;)

  • ???

    Kiedy kolejna?

  • NIEjestemBARBIE

    @??? Raczej nastawiam się na jutro rano:) chociaż może być tak, że dam radę coś wrzucić w nocy :) ale nie obiecuję:)

  • Klaudii

    Uuu wyczuwam ,że będzie napięcie pomiędzy Kubą a Zuzą ;) kiedy kolejne?

  • NIEjestemBARBIE

    @Klaudii :) Albo jutro rano, albo dziś w nocy :) Jeszcze nie wiem, na kiedy zdążę :)