Życie trudne jest cz.51

Życie trudne jest cz.51

Obudził go warkot silnika. Stanął przy oknie i zobaczył obrazek, który kiedyś cieszył jego oko a teraz przywoływał tylko odległe wspomnienia. Kinga z Martą śmiały się z czegoś oparte na masce jej samochodu. Co jakiś czas poklepywały się nawzajem. No niby upłynęło kilka lat od kiedy widziały się po raz ostatni ale przecież spędziły ze sobą całą noc.  
- Czyżby nie zdążyły się nagadać?
Spojrzał jeszcze raz na nie. Obie jednocześnie pomachały mu i posłały wirtualne całusy. Puścił firanę ale dostrzegł ich wybuch śmiechu. Podniósł ją jeszcze raz i pomachał aby się nie obraziły.  
Zszedł na dół i wziął szybki prysznic. Ubrał się i poszedł do kuchni gdzie czekała Marta.
- Co tam brat? Będę ciocią?
- Nie wiem. Chyba nie. Nie teraz.
- Coś się stało?
- Nic.  
- Widzę, że czymś się przejmujesz.
- Uzgodniłem z Kingą, że zostaniemy przyjaciółmi ale nie będziemy się wtrącać w prywatne życie.
- Przecież nie zrobiła nic złego.
- Przyjechała tutaj. Wolałbym aby nie pokazywała się Agacie.
- Przecież nas nie widziała.
- Nie ważne. Tym razem ja wstałem pierwszy, jutro ona może wstać przede mną.
- Obiecała, że mnie odwiezie.
- Nie mogła cię wysadzić wcześniej.
- Nie mogłyśmy się jeszcze nagadać.
- Miałyście cały dzień i całą noc.
- Masz rację. Rozmawiałyśmy do samego rana.
- I jeszcze wam było mało?
- Myślisz, że da się streścić tyle lat w te kilka godzin?
- Domyślam się, że nie.
- Krystian wiesz dobrze, że jesteśmy przyjaciółkami.
- Jesteś moją siostrą a ona moją byłą tyle, że ja spotykam się z kimś innym więc wiesz, że to konfliktowa sytuacja.
- Wydaje mi się, że to nie to.
- Czy kobiety zawsze mają tak trafną ocenę tego co się dzieje w umyśle faceta?
- Zależy.
- Słaba odpowiedź. Nic się nie dowiedziałem.
- Singielka myśli inaczej niż zakochana dziewczyna.  
- Nie ważne…
- Z czym masz problem?
- Szczęśliwym trafem Agata załapała się na wyjazd do Londynu.
- I?
- Pojedzie tam na miesiąc wakacji z dziewiętnastoma innymi osobami.
- I co z tego? Boisz się, że pozna kogoś?
- Nie. Boję się, że…
- Skończy jak ja?
Westchnął głęboko i przytaknął głową.
- Krystian. Ona nie ma nikogo poza tobą. Kiedy z nią rozmawiałam nie potrafiła nie wspomnieć o tobie.  
- Wiesz dobrze jak było z tobą.
- Ja zakochałam się tutaj w kimś i wyjechałam z nim.
- A ona nie może poznać tam kogoś bardziej czarującego niż ja?
- Przewrażliwiony jesteś. Widać po was, że świata poza sobą nie widzicie.
- Z Kingą też tak miało być…
- Ty nadal coś do niej czujesz.
- Nie. Tamten rozdział jest już zamknięty.
- Widzę, że nie.
- Marta!- podniósł głos choć nie chciał.
- Mnie nie oszukasz.
- Gdyby tak było dołączyłbym do was.
Milczeli do momentu aż przyszła do nich Agata.
- Wyspana?
- Przy tobie spałam jak dziecko- weszła do kuchni i pocałowała go w taki sposób, że Marta nie miała już żadnych wątpliwości co do uczucia jakie ich łączy.
- Jak spotkanie?
- Dobrze się bawiłam.
- Podrzucisz mnie na dziewiątą do szkoły?
- Jasne.  
- Zaraz wracam tylko się ubiorę.
Zaparzył trzy kawy do wspólnego śniadania. Przygotował kanapki z jajkiem, groszkiem i majonezem.  
- Kinga zaproponowała mi pracę u siebie w agencji…
- Co?
- Powiedziałam jej, że nie mam nic na oku i ma dać mi znać jakby o czymś słyszała. Zaproponowała mi umowę na trzy lata jako projektant wnętrz.
- Ale grzecznie odmówiłaś…
- Poprosiłam o kilka dni do namysłu.
- Marta. Ty skończyłaś studia z ekonomii a nie aranżacji wnętrz.
- Co z tego? Jestem w stanie wszystkiego się nauczyć.  
- Czy ty nie widzisz, że ona chce mieć cię bliżej aby zwiększyć kontakt ze mną?
- Zaproponowała mi fajny kurs. Jest moją przyjaciółką. Powiedziała, że zawsze mogę na nią liczyć.
- Ty nic nie rozumiesz.
- Zdradziła mi, że macie pakt przyjaźni w którym nie poruszacie sfery uczuciowej.
- Co z tego? Umowy można nie dotrzymać.
- Mylisz się mój drogi. Kinga ma zbyt silną pozycję i jest wielką profesjonalistką. Skoro ustaliliście, że to definitywny koniec między wami to ja daję ci słowo, że ona swojego też dotrzyma.
- To chyba się różnimy swoimi spostrzeżeniami. Kiedy prosiłem ją o pomoc czułem z jej strony znacznie większe niż przyjacielskie zainteresowanie.
- Może źle odebrałeś jej sygnały?
- Wiem jaka była kiedy byliśmy razem. Teraz zachowuje się prawie tak samo tyle, że nie łapie mnie za rękę i nie całuje choć wydaje mi się, że bywała blisko kilka razy.
- Jest mocno przygnębiona z powodu waszego rozstania. Nie ma nikogo bo nie potrafi zapomnieć i szukać kogoś nowego.
- Wiem, że uczciwa z niej dziewczyna. Być może zasługuje na kogoś bardziej wyrozumiałego niż ja. Niestety nie spełniłem jej oczekiwań choć pragnąłem tego samego ale budując to wszystko na stabilnym gruncie.
- Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem stabilnego gruntu ale wydaje mi się, że macie wszystko co trzeba. Pieniądze, domy i uczucie bez którego nie możecie żyć. Nie powiesz mi, że twoja praca jest tą niestabilnością bo wiem, że nie znajdą nikogo o umiejętnościach i zaangażowaniu takim jak twoje.  
- Kocham Agatę. Przeszłości już nie da się naprawić.  
- Kogo ty chcesz oszukać?
- Nikogo. Nie mam nic przeciwko abyście się spotykały. Jeżeli podejmiesz decyzję chciałbym poznać ją jako pierwszy. Proszę tylko o jeszcze jedno. Nie narażaj Agaty na towarzystwo Kingi bo wiesz, że to nie będzie miłe dla nikogo. Weź pod uwagę też moje dobro.
- Krystian…przepraszam- objęła go.
- Wiesz dobrze, że zrobię dla ciebie wszystko ale proszę cię abyś nie próbowała tego naprawiać. Przez długi czas cierpiałem starając się zapomnieć tamten dzień i czekałem na kolejny w którym poznałem Agatę. Wiedziałem, że wspierając ją w chwilach w których straciła rodziców odwdzięczy mi się mi tym co mam teraz.
- Przyjmuję to do wiadomości ale wiedz, że mam całkiem inne zdanie na ten temat.
- I dobrze. Nie mogę ci nic narzucać.
- Teraz znam twoje zdanie więc zaakceptuję propozycję Kingi.
- Tak ci zależy na wyprowadzce stąd?
- Nie a dlaczego?
- Mieszkanie i pracę sobie załatwiłaś.
- Mieszkanie będzie wolne dopiero po wakacjach. Praca pozwoli mi dorzucić się do rachunków.
- I bez tego dalibyśmy sobie radę.
- Ty się nigdy nie zmienisz. Babcia miała rację, że poświęcisz wszystko byle twoi najbliżsi byli szczęśliwi.
- To znaczy?
- Pomimo tego co było między tobą a Kingą zgodziłeś się abym u niej pracowała, wynajęła mieszkanie. Wolisz zaakceptować trudną sytuację dla mojego dobra.
- To nie jest tak, że robię to bo wiem co przeszłaś. Po tym jak zostawili nas rodzice obiecałem babci, że bez względu na wszystko zajmę się tobą tak długo jak będę żył.
- Dzięki brat. Gdybyś nie był moim bratem byłbyś moim mężem już.
- Jasne…
- Co jasne?
Oboje spojrzeli na Agatę wycierającą jeszcze mokre włosy.
- Pilnuj go. To złoty chłopak- powiedziała jej szeptem na ucho Marta i poszła na górę.
- Co ci powiedziała?
- Że złoty chłopak z ciebie i mam cię pilnować.
- Cała Marta. Chciałaby układać życie innym ale ze swoim ma niemałe problemy- westchnął i popił łyka kawy.
- To chyba dobrze, że chce dla brata jak najlepiej.
- Nie wiem czy to dobry pomysł. Jak ja chciałem dla niej dobrze to mnie nie słuchała.
- Została oszukana choć liczyła, że to prawdziwa miłość.
- Mi się od początku ten typek nie podobał.
- Ale tobie nie wyznawał uczuć, nie mówił ci jak bardzo cię kocha.
- Niechby tylko spróbował- roześmiał się zaciskając pięści.
- Nie chciałabym być w jego skórze po tym wszystkim.
- Słusznie. Jedz bo musimy się zbierać za kilkanaście minut.
Kiedy wychodzili zbiegła do nich Marta.
- Mnie też podrzucisz?
- Wciągaj buty. Ja wyprowadzę auto.
Wysadzili Agatę pod szkołą i pojechali dalej.
- Podrzuciłbym cię do niej ale znasz powody dla których wolę jej unikać.
- Rozumiem. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to opijemy to wieczorem.
- Trzymam cię za słowo. Powodzenia- pocałował ją w policzek i pojechał do pracy.

1 400 czyt.
100%178
dreamer1897

opublikował opowiadanie w kategorii miłosne i przygodowe, użył 1578 słów i 8255 znaków

Komentarze (8)

 
  • Ela

    Ela 13 stycznia ip:91240130

    Kiedy blagam

  • blondeme99

    blondeme99 12 stycznia

    Namieszało się, wyjazd Agaty, może Kinga zacznie coś działać? Wiedziałam ze jej uczucie sie nie wypaliło do konca. Mam nadzieje tylko ze kontakt nie popsuje sie miedzy Martą a Krystianem, w końcu tyle się nie widzieli. Ehhh oby wszystko skończyło się dobrze i szczęśliwie dla wszystkich

  • dzonykalesony

    dzonykalesony 7 stycznia ip:2135211

    Ale kurwa emocje

  • AuRoRa

    AuRoRa 7 stycznia

    Pojawianie się Kingi wywołuje małe konflikty pomiędzy rodzeństwem, tylko Agata wydaje się ze stoickim spokojem obserwować co się dzieje, bo o pewnych słowach nie ma pojęcia. Tylko dlaczego Marcie tak zależy, aby brat z powrotem wrócił do byłej. Ciekawie to rozwijasz, czuje się niepewność, że niby jest wszystko dobrze, ale nie do końca. Zobaczymy co z tym wyjazdem wyniknie

  • Mysza

    Mysza 6 stycznia ip:5173128

    Jestem zdania, że Kinga wykorzysta wyjazd Agaty. I jak szczerze, to wszystko zepsuje. Nie tylko między nimi ale ogół opowiadania. A on...bo cóż, moim zdaniem woli Kinge. Jakoś mało okazuje Agacie, że to ona jest najważniejsza

  • Kmicic

    Kmicic 6 stycznia

    Kolejny świetny rozdział na zakończenie tygodnia. Wydaje mi się że Marta ma problem z zaakceptowaniem sytuacji z Kingą. Agata zaraz wyjeżdża, jestem w stanie się założyć że jeśli Krystian ma rację to Kinga to wykorzysta.    
    Dziękuję za dodanie kolejnego świętego rozdziału, jak zwykle liczę na więcej i życzę ci dużo weny. 😉

  • Speker

    Speker 6 stycznia

    Trochę niepokoi mnie ten wyjazd Agaty. Zapewne już coś zostało dla nas przygotowane Kinga może teraz bardzo skorzystać na bliskości z Kingą. Pytanie tylko czy rzeczywiście będzie się trzymała paktu i na jak długo?
    Świetne jak zawsze pozdrawiam

  • Ela

    Ela 6 stycznia ip:91240130

    Jak zwykle krótko