Życie trudne jest cz.48

Życie trudne jest cz.48

- Jestem- Agata powiesiła kurtkę i weszła do kuchni.
Krystian oparty o parapet przyglądał się jej reakcji na widok jego siostry. Nie tyle była zdziwiona co wstrząśnięta tym co zobaczyła. Wielkie oczy i zasmucony wyraz twarzy mówił wszystko. Przez chwilę milczeli przyglądając się sobie.
- Marta Czartoryska- wstała i podchodząc do niej wyciągnęła rękę.
- Agata Sienkiewicz.
- Moja dziewczyna- dodał Krystian.
- O boże- wstrząśnięta przyglądała się jej posiniaczonej twarzy.
- Było gorzej.
Agata zupełnie zaskoczona jej wyglądem nie potrafiła z siebie nic wydusić. Wyobrażała sobie przez co musiała przejść zanim tu wróciła.
- Siadaj- Krystian odsunął krzesło i podał grube pancakes- Marta pomogła mi przygotować obiad.
- Świetnie. Jestem bardzo głodna.
- Dżem, nutella i cukier puder. Możecie sobie wybrać co zechcecie- postawił przed nimi trzy słoiczki.
- Mój brat zawsze pamięta o wszystkim- z uśmiechem na ustach pochwaliła jego pamięć co do smaków z dzieciństwa.
- Marta zamieszka z nami przez jakiś czas.
- I słusznie. Musi dojść do siebie po tym wszystkim. A gdzie będzie miała lepiej niż u swojego brata?
- Dokładnie. Możesz liczyć na mnie i Agatę.
- Dzięki. Jesteście wspaniali ale macie swoje sprawy więc postaram się jak najszybciej nagrać coś swojego.
- Nie tak szybko. Cieszę się, że cię odzyskałem i nie mam zamiaru cię tak prędko stracić.
- Dobrze braciszku. Będę uważnie słuchać twoich rad.
- Co powiecie na wspólne zakupy? Marta potrzebuje jakichś ciuchów i kosmetyków a kto jej lepiej doradzi jak nie ty?- pocałował Agatę.
- Jeżeli będzie chciała skorzystać z mojej pomocy…
- Jasne, że tak ale…
- Kasą się nie przejmuj. To znaczy nie przejmujcie się.
- Super.
- Oczywiście liczę na wasz rozsądek.
- Dobra. Postaramy się coś zostawić na koncie.
- Byle na rachunki starczyło.
Dziewczyny już po drodze ustaliły kolejność odwiedzania konkretnych sklepów. Nie zdążył nawet zapytać gdzie się spotkają bo tak szybko znikły mu z oczu. Wzruszył tylko ramionami i poszedł do siecówki w zielonych barwach. Przeglądał najnowsze propozycje ale ich młodzieżowy styl to znaczy przeznaczenie dla fanatyków deskorolek zupełnie do niego nie przemawiał. Do działu z kartkami SALE nawet się nie zbliżył bo przeżywał szturm spragnionych promocji klientów. W spokoju przeglądał spodnie a potem kurtki, które nie cieszyły się największym zainteresowaniem. W przymierzalni musiał radzić sobie sam i co chwila wychodzić po inny model czy rozmiar spodni. W końcu jego męczarnie dostrzegła sklepowa pomoc za co okazał się wdzięczny przy kasie. Wyznawał zasadę, że za pomoc należy się nagroda. Zapłacił trzysta osiemdziesiąt złotych zostawiając dwadzieścia dla całkiem miłej dziewczyny. Jej dziękuje i skromny uśmiech wystarczył by i on się uśmiechnął.
W kolejnych dwóch sklepach przejrzał ofertę obuwia i niestety nie znalazł nic interesującego. Odpuścił sobie temat po przymierzeniu kilkunastu par zupełnie nie spełniających jego potrzeb. Obejrzał najnowsze modele smartfonów w elektro markecie i wybrał jeden dla siostry w prezencie. Chciał mieć z nią kontakt w każdym momencie.
Znużony chodzeniem od sklepu do sklepu zajął miejsce przy stoliku należącym do pobliskiej gastronomii. Wybrał numer Agaty i zadzwonił.
- Jak tam idzie?
- Coś tam już wybrałyśmy ale jeszcze nie wszystko. A co?
- Chciałem zamówić coś do jedzenia.
- Dla nas dwa kebaby.
- Pospieszcie się bo wystygną.
- Jasne.
Zapłacił facetowi wyglądającemu jakby co dopiero przyjechał ze wschodu. Opalony z charakterystycznym wąsem jakby był sprzedawcą oryginalnego, tureckiego wyrobu. Kaleczył polski ale szło się z nim dogadać szczególnie w kwestii pieniędzy. Wrócił do stolika i wyjął smartfon. Krążył po sieci zupełnie bez celu ale robiła tak większość dookoła niego. Co gorsza przy swoich znajomych zupełnie ich ignorując co zabijało towarzyski charakter takich spotkań. Był dziesiąty w kolejce co było dobre dla dziewczyn. Szły w jego kierunku roześmiane i ze sporą ilością papierowych toreb. Ich widok bardzo mu się spodobał szczególnie, że znały się dopiero kilka godzin.
- Widzę, że dobrze się dogadujecie.
- W końcu zostaniemy rodziną. Co nie?- Marta szturchnęła Agatę w ramię.
- Chyba tak…
- Może- dorzucił od siebie.
- Jaki masz numer?
- Trzydzieści.
- Świetnie. Jeszcze dwa numerki.
- Dla ciebie- wręczył jej pudełko z telefonem.
- Krystian…
- Weź. Na pewno ci się przyda. Chcę abyś miała kontakt z nami. Zawsze i wszędzie.
- Kupiłabym coś w komisie- zawstydziła się odwracając wzrok.
- Daj spokój. Kto dzisiaj kupuje używany telefon?
Marta wstała i przytuliła go mocno. Kiedy usiadła obok dostrzegł jak ociera łzy. Patrzył na nią z iście braterską czułością co nie umknęło uwadze Agaty. Ona też współczuła dziewczynie ale wrażliwość Krystiana bardzo ją urzekła więc chwyciła go za dłoń i uśmiechnęła się wesoło.
Sprzedawca wywołał numer trzydzieści i poszedł odebrać zamówienie. Podał im wielkie kebaby a potem sam zajął miejsce. Śmiał się z nich kiedy umazały się sosem czosnkowym. Był pełen podziwu dla siostry, że pomimo takiej tragedii odnalazła jakiś fragment szczęścia i dążyła tylko w jego kierunku.
Kiedy skończyli jeść odwiedzili kiosk by kupić i zarejestrować dla niej numer. Krystian nawet wybrał osobny dzwonek kiedy zapisywał ją w swoich kontaktach.  
Do domu wrócili późnym wieczorem. Po otwarciu drzwi uderzyło ich przyjemne ciepło.
- Tak można mieszkać. Wchodzisz i nagrzane.
- Oczywiście brak zasięgu oznacza brak możliwości połączenia się z komputerem.
- Zdarzyło ci się już kiedyś?
- Jeszcze nie.
- Więc nie ma się czym martwić. Wstawię wodę na kawę.
Krystian wskazał siostrze jeden z pokoi. Marta podziękowała za troskę i wrócili na dół.
- Ciastka, wafelki czy rurki z kremem?
- Wszystko.  
Siedzieli w kuchni rozmawiając o wszystkim poza tym co przeżyła w ostatnim czasie. Wspominali stare czasy ale na prośbę Krystiana siostra nie poruszała tematu Kingi. Opowieść Krystiana na temat okoliczności w jakich poznał obecną dziewczynę wywarła wrażenie na Marcie, która pochwaliła jego pomysłowość.
- Jakie studia chcesz ukończyć?
-  Albo filologia angielska albo coś związanego z turystyką. Chcę zwiedzać świat.
- Ambitnie. Wiele ciekawego przed tobą. Co ty na to?- zapytała brata.
- Nie będę jej ograniczał ale musi mieć na uwadze, że lubię swoje miejsce na tej planecie.
- Musicie się dogadać. Pomożesz mi się urządzić?- spojrzała na Agatę.
- Jasne- poszły na górę zostawiając Krystiana w towarzystwie słodkości i dylematu podróżowania jakim chciała się zająć dziewczyna.
Zrobił sobie owocową herbatę i przeglądał pocztę firmową na telefonie. Odpisał na kilka ofert produktowych i odłożył go przed siebie. Ze skupieniem próbował zrozumieć o czym mówiły ale docierały do niego tylko ich wybuchy śmiechu.  
Podszedł do okna by spojrzeć na domek sąsiadów. Na górze paliło się światło ale nie dostrzegł żadnego ruchu.
- Może szykują się do biegu?- powiedział na głos i wyszedł na zewnątrz.  
Kiedy się zbliżył do bramy wyszli ze środka.
- Cześć- przywitali się z nim.
- Hej. Żebym wiedział, że idziecie pobiegać to zabrałbym się z wami.
- Na co czekasz? Przebieraj się.
- Zmarzniecie tutaj. Chodźcie do mnie.
Agata i Marta słysząc zamykane drzwi zbiegły na dół.
- Ktoś przyszedł?
- Nasi sąsiedzi. Ewelina i Dawid. To moja siostra- wskazał ogoloną na krótko dziewczynę.
- Marta- podała im dłoń ale widziała w ich oczach lekkie zdziwienie.
- Idę z nimi pobiegać. Dotrzymacie im towarzystwa?
Dziewczyny skinęły głowami na siebie i przeszli do salonu.
Krystian wbiegł po schodach i zaczął przeglądać szafę w poszukiwaniu ciuchów. Oczywiście zapomniał je wyprać po ostatnim biegu więc musiał użyć ich ponownie. Użył perfum aby je odświeżyć i poszedł do salonu.
- Możemy iść. Wracam za godzinę.
- Uważaj na dziki- Marta wybuchła śmiechem a potem Agata.
- Jasne- zamknął za sobą drzwi i głęboko zaciągnął się chłodnym powietrzem- Tego mi brakowało.
Pierwsze dwa kilometry biegł za nimi z powodu braków kondycyjnych ale potem zlitowali się i obniżyli swoje tempo. Po krótce opowiedział im o swojej siostrze uznając, że nie będzie miała mu tego za złe. Byli pod wrażeniem tego co usłyszeli obiecując mu zachowanie tego dla siebie. Rozmawiali jeszcze przed domem uspokajając oddech.
- Dobry brat z ciebie.
- Staram się. Chcę nadrobić tamte lata.
- Trzymam kciuki. Za dwa dni też biegniesz?
- Jasne. Dajcie znać o której.
- Podaj swój numer.
Podyktował im dziewięć cyfr i podziękował za towarzystwo jakiego brakowało mu kiedy spędzał czas w otoczeniu przyrody. Wszedł prosto do łazienki i wykąpał się ogrzewając ciało. Po relaksującej kąpieli dołączył do nich w kuchni gdzie czekały na niego kolorowe kanapki.
- Jak się biegało?
- Uwielbiam mroźne powietrze. Ewelina i Dawid to spoko ludzie.
- Wyglądali mi na całkiem porządnych.
- Tacy są- potwierdziła Agata.
Kawa zbożowa i chleb żytni z sałatą i jajkiem były całkiem dobrym posiłkiem przed snem. Zjadł ze smakiem i podziękował za ich zaangażowanie.
- Ja idę spać. Jestem strasznie zmęczony.
- My jeszcze sobie pogadamy- poszli we troje na górę.
Zrzucił kapcie i rozciągnął się na całym łóżku.
- Dobranoc- zajarzyły obie do środka życząc mu spokojnych snów.
Sprawdził godzinę budzenia i zasnął słysząc gdzieś w tle ich śmiechy.

1 092 czyt.
100%255
dreamer1897

opublikował opowiadanie w kategorii miłosne i przygodowe, użył 1752 słów i 9787 znaków

Komentarze (5)

 
  • Ela

    Ela 24 gru 2018 ip:91240130

    Kiedy następna część

  • AuRoRa

    AuRoRa 18 gru 2018

    Zakupy pomogły dziewczynie zapomnieć na chwilę o traumie. Dobrze, że Agata aktywnie włączyła się w pomoc jego siostrze. Krystian myśli o siostrze, z tym telefonem to dobry pomysł, bo nie chce aby się coś złego na nowo wydarzyło. Oby im się ułożyło, bo należy im się spokój, po tym wszystkim.

  • Kmicic

    Kmicic 16 gru 2018

    Wszystko idzie w dobrym kierunku, Agata i Marta dogadują się co rozmywa moje obawy. Marta dużo przeżyła ale w takim towarzystwie myślę że wróci do normy.  
    Dziękuję za dodanie kolejnej części, genialne zakończenie dnia.

  • blondeme99

    blondeme99 16 gru 2018

    To dobrze, że Agata i siostra Krystiana złapały taki dobry kontakt, ahh te zakupy     one potrafią poprawić humor świetny  

  • Ela

    Ela 16 gru 2018 ip:91240130

    Śliczna część cudo