Życie trudne jest cz. 43

Życie trudne jest cz. 43– Odwieźć cię?
– Jeżeli nigdzie się nie spieszysz – wycierała mokre włosy ręcznikiem.
– Mam ochotę na jajecznicę, mogę zrobić więcej.
– Też zjem. Ubiorę się – poszła na górę.
Zaparzył dwa kubki earl greya, bo kawę miał zamiar wypić gdzieś na mieście. Zegar kuchenki wskazywał, 7:10 choć na zewnątrz nadal było ciemno.  
Ubrana w dżinsy z dziurą na kolanie i czarny sweter na znak żałoby wyglądała jak szara myszka, która nie chce zwracać na siebie uwagi w szkole.  
– Ty nie nosisz okularów…
– To są zerówki.
– Już łapię. Chcesz być niewidzialna – próbował żartować.
– Dzisiaj bez kawy?
– Wypiję gdzieś indziej. Jeżeli chcesz to…
– Obędzie się.
Zgasił kuchenkę i rozłożył jajecznicę na dwa talerzyki. Postawił przed nią razem z koszykiem bułek.
– Czuje się trochę jak starszy brat.
– Jakiego nie miałam. I przyznam, że to całkiem miłe. Wolę jednak abyś był moim chłopakiem.
– Jestem nim. Chyba?
Spojrzała na niego dwuznacznie, ale po chwili podeszła i pocałowała, bo zapomniała z samego rana.  
– Nadal nim jesteś.
– Dobra czy coś skopałem?
– Nie, dlaczego?
– Mieszasz tak tym widelcem jakbyś wcale nie miała ochoty.
– Mam, ale zbyt dużo ostatnio się działo. Boję się tam wrócić.
– Możemy sprzedać to mieszkanie, jeżeli chcesz.
– A jakby nam nie wyszło?
– Z mojej strony nic takiego nie nastąpi. Chcesz mi coś powiedzieć?
– Po tym wszystkim, co dla mnie zrobiłeś zyskałam pewność, że nie pomyliłam się wobec moich uczuć do ciebie. Chcę z tobą być.
– Oddam pożyczone pieniądze ze sprzedaży mojego mieszkania i wszystko będzie wychodzić na prostą.
– Dobrze. Sprzedamy mieszkanie po rodzicach i szybciej spłacimy resztę.
– Na pewno chcesz tego?
– Tak. Zajmę się tym później.
– Jednak smakowało – skomentował jej pusty talerz.
– Było wyborne – mrugnęła okiem.
– Cieszę się. O której kończysz?
– Nie musisz się spieszyć wrócę autobusem.
– Pozamykam sprawy mieszkania i postaram się wyrobić.
W szkole byli pięć minut przed ósmą. Pożegnali się przed furtką stale obracając się za sobą, co było dość oryginalnym widokiem dla postronnego obserwatora, bo wyglądali na niemogących się rozstać świeżo zakochanych nastolatków.  
Odwiedził bank na kilka chwil by złożyć dyspozycję przelewu na konto Kingi. Zabrał potwierdzenie i pojechał do mieszkania. W środku panował półmrok. Kurz wzniósł się, kiedy wpuścił świeże powietrze otwierając drzwi. Przez chwile nostalgicznie przyglądał się każdemu z pokoi. Wspominał zabawy z siostrą i lekcje z babcią. Odniósł wrażenie, że ściany jeszcze zachowały wspólne krzyki czy odgłos płaczu z czasów dzieciństwa. Mieszkanie nadal wyglądało świeżo, choć ostatni remont odbył się w nim ponad pięć lat temu. Na szybko przejrzał wszystkie szafki i szuflady w poszukiwaniu czegoś, co miało jeszcze dla niego niemałe znaczenie. Nie znalazł nic, więc po raz ostatni rozejrzał się wkoło i zamknął drzwi uprzednio ściągając z haczyka dwa, zapasowe komplety kluczy.
Wyjął telefon i zrobił zdjęcie okna, z którego od czasu do czasu obserwował zabawy dzieciaków spędzających wolny czas na drewnianym placu zabaw.  
– Temat zamknięty – powiedział na głos i poszedł do mieszkania Kingi.
Dzwonił kilka razy, ale bezskutecznie. Poprawił czapkę i poszedł do Natalii i Karola mieszkających na kameralnym osiedlu domków. Zamknięta brama i tabliczka ostry pies zniechęciły go do wejścia skoro nikt nie odebrał domofonu. Nie pamiętał, aby mieli psa, ale wolał nie ryzykować. Potarł skostniałe z zimna ręce i poszedł do marketu by kupić coś do picia. Stojąc w kolejce dostrzegł znajomą mu sylwetkę. Zapłacił za swoje zakupy i pobiegł za nią.
– Cześć – chwycił ją za ramię i zatrzymał.
– Hej. Co ty tutaj robisz?
– Chciałem pogadać o pieniądzach. One już powinny być na twoim koncie, ale to jest potwierdzenie przelewu – wręczył jej kartkę.
– Nie musiałeś. Jeżeli powiedziałeś, że są to nie mam wątpliwości byś kłamał. Nie ty. Mogłeś zadzwonić wcześniej.
– Nie chciałem przy Agacie rozmawiać o tych pieniądzach.
– Słusznie. Wejdziesz napić się czegoś ciepłego?
Od rana planował kawę i gdyby nie to, że opłacił rachunki do końca miesiąca to wypiłby ją u siebie. Skoro padła propozycja to przystał na nią.
– Daj – wziął z jej rąk dwie torby z zakupami.
– Imprezę robisz?
– Dlaczego?
– Tyle kupiłaś.
– Mam małe braki w lodówce.
– Jasne. Jak się czujesz?
– Samotna…
– Myślisz, że rozmową ze mną możesz poprawić sobie humor?
– Nie wiem. Przekonaj się.
Postawił torby na stole i zupełnie jakby nadal tu mieszkał sięgnął po dwa kubki. Nasypał do nich kawy z drugiej szafki od okna a potem wstawił wodę w elektrycznym czajniku. Odruchowo wyjrzał za okno spoglądając na termometr jak robił to każdego poranka tutaj.
– Rozgościłeś się – przyniosła talerzyki ze złotym pierścieniem.
Spojrzał na nią lekko speszony, bo faktycznie zachowywał się jakby nadal tu mieszkał.
– Przepraszam.
– Za co?
– Nie powinienem.
– Jesteśmy przyjaciółmi no nie?
Zalał kawę i postawił na dębowym stole, solidnym i ciężkim, bo wnosił go z jej ojcem, kiedy wymieniała meble w mieszkaniu.
– Masz pozdrowienia od moich rodziców. Przyznali, że to dobrze świadczy o nas skoro utrzymujemy normalne relacje.
– Muszę przyznać, że rozstania bolą jak diabli, ale czy potrzeba awantur i złości, aby zakończyć coś, co kiedyś było nie do pomyślenia, że może się skończyć?  
– Nie potrzeba – oznajmiła z uśmiechem na ustach.
– Właśnie. Można nadal żyć w dobrych relacjach i nawet czerpać z tego profity. Pożyczka na zakup domku czy swobodna, przyjacielska rozmowa.  
Kinga pokroiła ciasto i podała na stół.
– Twoje ulubione.
– Uwielbiam Brownie – pochłaniał czekoladowe ciasto bez opamiętania.
– Jeszcze jeden?
Skinął tylko głową i na jego talerzyku pojawił się następny kawałek. Ten był znacznie większy.
– Nie wiem, co w nim tak dobrego, ale nie mogę się opanować.
– Jedz. Osłódź sobie te ostatnie, gorzkie dni.
– Było ciężko, ale jakoś przetrwaliśmy.
– Agata?
– Jakoś daje radę albo dobrze się maskuje. Nie naciskam na żadną rozmowę. Jeżeli będzie chciała to nawet popłaczę z nią razem.
– Co innego możesz zrobić niż ją pocieszyć. Mieszkacie razem?
– Zabrałem ją z tamtego mieszkania.
Na jej twarzy zagościła powaga i lekkie rozczarowanie tą informacją. Milczeli przez chwilę dając sobie czas na pogodzenie się z tą sytuacją.
– Nie czujesz się jak jej starszy brat?
– Przygotowując śniadania czy ucząc się angielskiego tak się właśnie czuję.
– A co ona na to?
– Chyba to akceptuje. Chodzi jeszcze do szkoły i została sama w takiej sytuacji.
– Los doświadczył ją bardzo mocno. Ma jednak twoje wsparcie – położyła mu rękę na ramieniu – Wiesz, że możesz…możecie zawsze na mnie liczyć.
– Dzięki – dopił kawę i przełknął ostatni kęs ciasta – Będę uciekał. Mam jeszcze trochę formalności – wstał z kubkiem w ręku i poszedł go umyć.
– Daj spokój – chwyciła go za przegub dłoni.
Patrzyli na siebie z niesamowitą nostalgią. Jedno w drugim szukało czegoś w oddali ich umysłów. Tego jednego znaku, że nie wszystko zostało zaprzepaszczone.
– Naprawdę muszę lecieć – wciągnął buty i kurtkę.
– Zadzwoń czasem. Nie mam, komu się wygadać.
– Jasne. Dzięki za kawę i ciasto – zamknął drzwi i zbiegł po schodach.
Nie chciał niczego prowokować, bo dobrze wiedział, komu oddał swoją wierność. Walczył z tym, ale nie spojrzał w okno jej mieszkania. Ruszył szybkim, zdecydowanym krokiem poprawiając kurtkę pod szyją. Śnieg zaczął padać, kiedy wsiadał do samochodu i zaczęła się zamieć. Żaden z samochodów będących na drodze nie jechał szybciej niż pięćdziesiąt kilometrów na godzinę. Większość pewnie na letnich oponach, bo, po co zmieniać jak nie zapowiadali śniegu tej zimy.

4 komentarze

 
  • Ela

    No kiedy

  • dreamer1897

    @Ela Dzisiaj :)

  • Ela

    Kiedy następna część błagam szybko

  • dreamer1897

    @Ela Postaram się nie zawieść oczekiwań. Publikacja będzie natychmiast kiedy skończę. Pozdrawiam.

  • AuRoRa

    Kolejny ciekawy rozdział opowieści. Kinga najwyraźniej gdzieś głęboko nie pogodziła się z odejściem Krystiana. Przeszłość pozostała w niej i wciąż powraca. Jednak Krystian daje jej do zrozumienia, ucina rozmowę, kocha Agatę. Ona na niego liczy, ich związek jest wspaniały. :)

  • dreamer1897

    @AuRoRa Niekiedy błędne decyzje przypominają się w takich właśnie momentach. Skoro zaufała mu to musi być wobec niej szczery i oddany. Wspaniały pomimo trudności to chyba najlepsze podsumowanie. Dziękuje za odwiedziny i słowo tak miłego komentarza. Pozdrawiam ;)

  • blondeme99

    Chyba uczucie Kingi jeszcze nie wygasło. Może wciąż ma nadzieję na związek z Krystianem? Emocjonujący rozdział  :przytul: Krystian jest naprawdę fajnym gościem, pomocnym i w ogólę, a tyle go spotyka. Podziwiam Agatę, to naprawdę silna dziewczyna. Widać, że Krystian bardzo o nią dba ;) I jest coś w tym rozdziale co mnie ujęło - herbata Earl Grey  :zakochany: aż pójdę sobie zrobić ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Chyba trudno jej przeboleć stratę szczególnie z jej winy. Doświadczenia są cenne i te dobre i złe bo kształtują charakter i odporność. Należy się jej solidne wsparcie za zaufanie jakim darzy Krystiana. O tak earl grey potrafi zniewolić gdy najdzie ochota. Dzięki za tak piękny komentarz aż nie trzeba słodzić earl greya :yahoo:

  • blondeme99

    @dreamer1897 Długo byli ze sobą, planowali przyszłość, także nie jest to dziwne. Oby jej w życiu też się w końcu ułożyło ;) Gdybym mogła, zagłosowałabym na tą herbatę jako Najlepszą Herbatę na Świecie ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Może przyszłość będzie miała kolorowe strony w ich albumie życia? Okaże się niedługo.
    Jeżeli będzie narodowe święto picia earl greya przez cały dzień w zamian za wolne to jestem na tak :bravo:

  • blondeme99

    @dreamer1897 Kiedyś musi wyjść słońce ;) ja tak samo, nawet gdyby to było na końcu świata i tak bym tam pojechała ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Wyjdzie jeżeli będzie im to pisane. Jestem za takim wyjazdem jak najbardziej!

  • blondeme99

    @dreamer1897 Ja tak samo ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 No to trzeba napisać petycję do prezydenta :danss:

  • blondeme99

    @dreamer1897 Już się za to zabieram ;)