Życie trudne jest cz. 39

Życie trudne jest cz. 39– Agata – powiedział szeptem i wbiegł na górę.
Walił w drzwi, wykrzykiwał jej imię pomimo wczesnej pory.
– Agata! Agata!
Zamki zostały przekręcone a za drzwiami stała roztrzęsiona, płacząca dziewczyna.
– Co się stało?
– Mama. Tam – wskazała drzwi dużego pokoju.
Agnieszka leżała na kanapie. Wyglądała dość blado. Rozsypane wokół tabletki różnego rodzaju nie wróżyły nic dobrego.  
– Wezwijcie pogotowie – rzucił w kierunku sąsiada stojącego w drzwiach.
Jej klatka piersiowa nie pracowała, kładąc palec na szyi również nie wyczuł pulsu. Jego próby przywrócenia krążenia nic nie dawały. W jego głowie kłębiły się już tylko najgorsze myśli. Za oknem mignęło niebieskie światło pogotowia.
– Już są – powiedziała Agata, nadal drżąc.
Dwóch sanitariuszy weszło do mieszkania.
– Co to za tabletki?
Krystian zebrał trzy opakowania i podał młodemu ratownikowi.
– Nie dobrze. Fatalna mieszanka.
Rzucił fiolki i zabrał się za pomoc koledze. Sanitariusze podawali jakieś leki, robili resuscytację pomimo braku jakichkolwiek oznak życiowych. Wszystkie ich wysyłki poszły na marne, bo reanimacja nie przynosiła żadnych rezultatów. Zdezorientowani ratownicy spojrzeli na siebie porozumiewawczo.
– Czas zgonu czwarta czterdzieści pięć – powiedział młodszy a jego słowa rozniosły się echem po mieszkaniu.
– Nic już nie mogliśmy zrobić – dokończył i zaczął pakować torbę.
Agata dygotając przez chwilę analizowała wypowiedziane przez nich słowa. Dopiero po kilku minutach wybuchła panicznym płaczem.  
– Nie! To nie prawda! – krzyczała.
– O boże – szepnął Krystian i podszedł do niej, objął próbując jakoś opanować jej płacz.
– To przeze mnie. Mogłam nie iść na ten bal.
– Proszę cię. Nie możesz się o to obwiniać – patrzył jej prosto w oczy.
– Gdybym została nie mogłaby tego zrobić.
– Nie wiesz czy nie spróbowałaby innego dnia.
– Najpierw tata a teraz mama. Zostałam całkiem sama.
Kiedy wyszli z jej pokoju ciało Agnieszki zostało zabrane w celu ustalenia szczegółów dotyczących zgonu. Agata próbowała się uwolnić z jego objęć tłumacząc się, że musi z nimi jechać.  
– Nie możesz teraz zostać sama.  
– Zostaniesz ze mną?
– Myślę, że to nie jest odpowiednie miejsce. Chodź.
Zamknęli drzwi i wrócili na parking. Podczas jazdy patrzyła w mrok za oknem. Nie płakała już, ale głęboko wzdychała pociągając, co chwila nosem. Czuł jak drży, kiedy trzymał ją za rękę.
– Po co się tutaj zatrzymaliśmy?
Nie powiedział nic. Brama się otworzyła i wjechał do garażu.
– Co to znaczy?
– Zaufaj mi. Wejdźmy do środka.
Smartfonem zapalił wszystkie światła w domu.  
– Zaczekaj – zszedł do piwnicy i włączył ogrzewanie.
Kiedy wrócił chodziła po salonie oglądając wszystko dookoła.
– Czy to twój dom?
– Nasz – powiedział odgarniając włosy z jej twarzy.
– Że co?
– Zamieszkasz ze mną?
Pomimo smutku błysk w jej oczach był sygnałem, jakiego nie można pomylić z żadnym innym.
– Zaczekaj – złapała go za rękę – Gdyby nie stało się to…
– I tak zaproponowałbym ci wspólne mieszkanie. Powiedziałem ci, że potrzebuję czasu na uporządkowanie niektórych spraw.
– A co z twoim mieszkaniem?
– Sprzedam, bo muszę oddać pieniądze pożyczone na zakup tego domu.
– Sądzisz, że to się uda?
– Ale co?
– Nasze wspólne mieszkanie.
– Ja nie mam żadnych obaw. Przez święta podobało ci się. A ty, co myślisz?
– Marzyłam o tym od dawna.
– Przygotuję ci kąpiel.
– Dzięki.  
Poszedł na górę i napuścił wody do wanny. Przygotował jej swoją koszulkę i krótkie szorty. Wychodząc prawie trafił ją drzwiami.
– Długo tu mieszkasz?
– Ledwo kilka dni.
– Dlaczego mi nie powiedziałeś?
– Chciałem ci zrobić niespodziankę. Dlatego mówiłem, że przyjadę do ciebie w niedzielę. W zasadzie to już jest niedziela. Nie mam damskich kosmetyków. Musi ci wystarczyć to, co jest. Potem kupimy, co będziesz potrzebowała.
– Dam sobie radę.
– Jasne – zamknął drzwi i poszedł przygotować swoje, nowe łóżko.
Ubrał czystą pościel, przewietrzył wnętrze i zszedł na dół, aby ogarnąć kanapę dla siebie. Włączył wieżę z ulubioną płytą Minutes to midnight.
Zegar kuchenki wskazywał szóstą rano. Wrócił na górę i zapukał w drzwi łazienki.
– Wszystko w porządku?
– Tak. Już wychodzę.
Zamek brzęknął i stanęła przed nim ubrana w jego ciuchy.
– Trochę za duże no nie?
– Trzeba sobie radzić – uśmiechnęła się pomimo tego, co akurat przechodziła.
Zeszli na dół i usiedli na kanapie.
– Ładna piosenka. Co to za utwór?
– Valentine’s Day, Linkin Park.
– Trochę za wcześnie na walentynki, ale podoba mi się.
– Świetna płyta. Musisz przesłuchać.
– Chyba się położę – rozłożyła się na kanapie.
– Nie tutaj – wziął ją pod rękę i zabrał do sypialni.
Leżał obok niej tak długo aż zasnęła. Przykrył ją i wrócił na dół. Obrazki z jej mieszkania jeszcze bardzo długo przewijały mu się przed oczami. Zasnął, kiedy na zegarze było kilkanaście minut przed siódmą a płyta przestała grać.

Otworzył oczy. Dostrzegł ruch w kuchni. Dziewczyna wzięła się za organizację śniadania. Przeciągnął się i założył ocieplane laczki. Przeczesał włosy i dołączył do niej.
– Jak się spało?
– Masz wygodne łóżko.
– Bo jest nowe.
– Bardziej to będzie obiad niż śniadanie.
– Faktycznie. Już trzynasta – spojrzał na zegar.
– Nie wiedziałam, że tak szybko przyjdzie mi dorosnąć.
– Jesteś już dorosła.
– Ale będę musiała iść do pracy.
– Proszę cię. Daj spokój. Najpierw studia.
– Słucham?
– Dobrze słyszałaś. Masz je skończyć a potem będziemy się zastanawiać. Czyli mamy, co najmniej pięć lat przed sobą.
– Tak się nie da.
– Ale czego?
– Żyć w ten sposób?
– W jaki?
– Będąc na twoim utrzymaniu…
– Spokojnie. Jest, co robić wokół. Ogród daje sporo możliwości.
– Nie to miałam na myśli.  
– Mamy dużo czasu. Trzeba wszystko uporządkować.
– Dzięki. Kocham cię – pocałowała go w policzek.
– Ja ciebie też. Idę się wykąpać.
Poszedł na górę po czystą bieliznę. Kąpiel zajęła mu pół godziny, podczas której obmyślał kolejne kroki, jakie musieli wykonać.  
– Lista rzeczy do zrobienia jest do modyfikacji – powiedział do swojego, zmęczonego odbicia w lustrze.
Zapach obiadu roznosił się po całym domu.
– Ale zgłodniałem.
– No to do dzieła – wskazała zastawiony stół.
Przekomarzali się przez chwilę, kto pozmywa, ale nie dała się przekonać, aby to on posprzątał skoro przygotowała obiad.
– Twój telefon – przyniósł jej komórkę.
Odebrała słuchając uważnie. Po kilku minutach odłożyła telefon stając w oknie.  
– Ze szpitala – powiedziała, ale w jej głosie wyczuł zbliżający się płacz.
Objął ją. Położyła mu rękę na ramieniu.
– To były jakieś antydepresanty i alkohol.
– Przecież nie było żadnej butelki.
– Prawdopodobnie odeszła o północy.
– Sądzisz, że ukrywała przed tobą to wszystko?
– A ja głupia nic nie zauważyłam – płakała coraz mocniej.
– Niektórzy dobrze maskują swoje problemy.
– Wiem, że odwiedzała aptekę dwa razy w tygodniu. Gdyby miała problem powiedziałaby mi.
– Może nie chciała cię zadręczać właśnie teraz, kiedy masz ważne dni w szkole.
– Dlaczego nic mi nie powiedziała? – łkała coraz głośniej.
Objął ją i gładził jej włosy.  
– Czasem się zdarza, że nic nie dostrzegamy, bo niektórzy nie potrafią się podzielić problemem, bo uznają, że sami dadzą sobie radę.
– Byłam jej córką. Mogła mi powiedzieć o wszystkim.
– Niekiedy trudno zrozumieć dorosłych. Moich rodziców też.
– Ja przecież nie dam rady znów jeździć i załatwiać tego wszystkiego.
– Masz mnie, poradzimy sobie razem.  
– Co ja bym teraz zrobiła gdybyś wtedy nie poprosił o to zdjęcie a my byśmy się nie poznali?
– Ale jesteśmy tutaj. Masz moje wsparcie.
Otarł jej łzy i podniósł buzię do góry.
– Teraz oboje jesteśmy sierotami…
– Chociaż to nas łączy…
– Ty doświadczyłaś miłości rodziców. Ja niestety nie.
– I współczuję ci z tego powodu, ale miałeś babcię, która nie pozwoliła oddać ciebie i siostry do domu dziecka.
– Tak. Była wspaniałą kobietą. Cieszę się, że jej dyscyplina, ale też ogromna troska wykształciła mój charakter.
– Nie myślałeś kiedyś, aby odszukać rodziców?
– Nie – odparł bez zastanowienia.
– Dlaczego?
– Skoro byli młodzi i uznali, że nie jesteśmy im potrzebni to tym bardziej teraz nie ma potrzeby, aby się poznać.
– Jesteś trochę niesprawiedliwy.
– Bo?
– Może oni też dorośli do tej decyzji. Może wtedy to był szok dla nich?
– Już dawno by się zabrali za odnalezienie swoich dzieci.
– A może nie potrafią?
– To już nie moja sprawa.
– Jeżeli tak czujesz to może masz rację.
– Wolałbym uniknąć konfrontacji z nimi.
– Potrzebowałabym kilka ciuchów. Co najmniej świeżą bieliznę.
– Chcesz tam wrócić?
– A mam wyjście?
– Możemy pojechać do galerii i coś wybierzesz.
– W jakich ciuchach?
– Mam inny pomysł. Wybierzesz coś z mojej szafy i pojedziemy do ciebie.
– Będzie ok? – pokazała mu się w jego dresie po kilku minutach wertowania szafy.
– Prawdziwa dziewczyna dla Sebiksa.
– Ej – zamachnęła się na niego.
– Już dobrze – wyszczerzył zęby w uśmiechu.
– Jedźmy.
Kiedy dotarli do klatki poczuł jej zimne ręce, kiedy zdjęła rękawiczki.
– Spokojnie. Idę tam z tobą.
Oczywiście, czym byłby powrót po tym wszystkim bez pytań sąsiadów.  
– Pani Agato? Co się stało? – zaczepił ich sąsiad mieszkający piętro niżej.
Spojrzała na niego spod byka, ale Krystian odpowiedział za nią.
– Pani Agnieszka odeszła. Sąsiad mieszkający wyżej nic nie przekazał?
– Nie widziałem się z nim.
– No to już pan wie.
Staruszek zamknął drzwi a oni poszli wyżej.
Drżącymi rękami szukała odpowiedniego klucza.
– Otworzę – wsadził żółty klucz i uchylił drzwi.
– Dasz mi minutkę?
– Jasne.
Nie chciała patrzeć na tamto miejsce, więc zamknęła drzwi dużego pokoju.  
– Mogę się napić?
– Tak. Pepsi jest w lodówce.
– Dzięki.
Nalał sobie całą szklankę od piwa. Zerkając przez okno dojrzał dwójkę dzieci kręcących się na karuzeli. Śmiały się dość głośno, zupełnie bez pojęcia o tym, co się tutaj wydarzyło.
Wyszła ze swojego pokoju z dużą torbą.  
– Wezmę jeszcze kosmetyki.
– Myślałem, że odwiedzimy supermarket.
– Mówiłeś, że nie ma butelki? – podniosła niczym trofeum szklaną piersiówkę.
– Wyczułaś kiedyś od niej alkohol?
– Nigdy.
– Może to była jedyna próba?
– Być może. Wracajmy.
Przerzucił przez ramię jej torbę i wrócili do samochodu. Kilka chwil przed szesnastą byli ponownie na Strzałowej. Zanim weszli do środka obejrzeli jeszcze tyły domu. Kilka drzew i krzewów było zasłoniętych agrowłókniną.
– Będzie, co robić, kiedy przyjdzie wiosna. Zawsze marzyłem o własnej hodowli róż.
– Będziesz mi przynosił bukiety?
– Jak zasłużysz to tak.
– Czy dobry obiad wystarczy?
– To zależy od wielu innych czynników.
– Na przykład?
– Dobre pocałunki też będą wymagane…
– Taki jak ten? – całowała go przez dłuższą chwilę.
– Powiedzmy, że co najmniej jedna róża się należy.
– Sknerus…
– No dobra dwie – uśmiechnął się a ona za nim.
– Co masz ciekawego w lodówce? Bo ja już zgłodniałam.
– Musisz sama sprawdzić.
Wrócili do środka. Tym razem ogrzewanie było podłączone do sieci bezprzewodowej i włączyło się, kiedy Krystian połączył się ze sterownikiem.  
– Jak tu ciepło.
– Dzisiaj zadziałało – pokazał jej aplikację w telefonie.
– Co ta technologia jeszcze potrafi?
– Sterowanie oświetleniem, ogrzewaniem i zamykaniem bramy wjazdowej i garażowej.
– A jak zabraknie prądu?
– Chodź.
Zeszli do piwnicy. Pokazał jej mały komputer, do którego schodziło się trochę kabli.
– To jest centrum zarządzania. A tam są akumulatory i agregat prądotwórczy.
– Czyli po wyłączeniu prądu można go sobie wyprodukować?
– Dokładnie.
– Na ile czasu starczy agregat?
– Wszystko zależy od ilości paliwa i obciążenia.
– Nie uwierzyłabym, że to tak skomplikowany dom.
– Łatwizna. Zainstalujemy aplikację u ciebie. Dostaniesz swoje dane do logowania.
– Dzięki. Zjedzmy coś.
Wrócili na górę. Agata przygotowała kolorowe kanapki z jajkiem i majonezem. Rozgościli się na kanapie w salonie oglądając Deadpoola na VOD. Pomimo tego, co zaszło, chociaż przed dwie godziny znaleźli się w innym świecie. Świecie pełnym zabawnych scen, ale też zawierającym wulgaryzmy czy miłosne wątki. Choć ich wspólne życie dopiero się zaczynało to uznali seans za całkiem przyjemny i zgodnie stwierdzili, że będzie to jeden z ich wspólnych rytuałów.

5 komentarzy

 
  • Misia1999

    Dlaczego to musiało się wydarzyć? Uczucia i miłość są tak pięknie przedstawione, że z tej opowieści powinna powstać książka. Może spróbujesz?
    Jestem na tak!

  • dreamer1897

    @Misia1999 Tak już w życiu bywa...tragedie się zdarzają. Co do książki...staram się. Może ktoś zaufa i uwierzy, że warto wydać? Dziękuje za wsparcie i motywację do działania. Pozdrawiam :bravo:

  • AuRoRa

    Tego nikt się nie spodziewał. Taka tragedia, Agata została sama, gdyby nie Krystian, który ją kocha.  :cray: Strata męża musiała być dla Agnieszki ciosem, że aż targnęła się na swoje życie, depresja skrywana tak, że nikt nic nie zauważył. Straszne. Oby wszystko się ułożyło. Potrafisz wzbudzać emocje swoimi tekstami, zaskakiwać, takie to życiowe, że wydawałoby się realne. Pisz dalej, ciekawe jak potoczą się ich losy.

  • dreamer1897

    @AuRoRa Czasami niektórzy są doświadczani nieszczęściem bardziej niż inni. Zbyt mocno to ukrywała i bała się reakcji Agaty więc wybrała najgorsze rozwiązanie swojego problemu. Krystian może nie zastąpi jej rodziców ale będzie się starał o nią dbać jak najlepiej. Piękne słowa komentarza trafiają do mojej pamiątkowej biblioteki komentarzy. Dziękuje to wspaniałe słowa. Pozdrawiam :)

  • Kmicic

    Szkoda jej mamy, bardzo smutny rozdział  :cray:. Po poprzednim rozdziale spodziewałem się że stanie się coś złego ale nie aż tak. Agata musi być teraz silna i razem z Krystianem będą żyć długo i szczęśliwie...  

    Oczywiście genialny rozdział  :bravo:, super jest wieczorkiem po szkole zajrzeć na stronę i mieć takie dzieło do przeczytania  :yahoo:  
    Standardowo życzę weny i pozdrawiam ;)

  • dreamer1897

    @Kmicic Są rzeczy, którym nie możemy zapobiec nawet starając się zachować jak najwyższy poziom czujności. Musi mieć wsparcie i raczej Krystian nie będzie miał problemów by jej to zapewnić.  
    Dla takich słów jak napisałeś warto żyć, czytać tak motywujące komentarze to największa przyjemność z pisania tej opowieści. Napisać, że się cieszę czytając takie komentarze to mało to jest tysiąc razy więcej cenne niż cieszę się. Dziękuje za tak miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie :)

  • blondeme99

    O nie. Tylko nie to  :cray: Tak mi szkoda Agaty, dobrze ze ma wsparcie ze strony Krystiana.  
    Nadal nie mogę w to uwierzyć. Być może nie poradziła sobie ze stratą ukochanego męża, ale tego to się nie spodziewałam. To takie smutne  :cray: Na Agate spadł wielki ciężar, strata oboju rodziców jest straszna. Musi być silna, dla Krystiana.  
    Idealny i mega rozczulający rozdział. Brak słów, po prostu --->  :bravo:

  • dreamer1897

    @blondeme99 Presja i tęsknota potrafią doprowadzić do tragedii. Niektórym trudno żyć bez kogoś kto przez całe życie wypełniał im czas...
    Myślę, że Krystian zrobi wiele aby jej smutek choć trochę został zmniejszony po tym wszystkim co się wydarzyło w końcu to chłopak mający kilka pozytywnych cech.  
    " Idealny i mega rozczulający rozdział. Brak słów, po prostu --->  " teraz to ja potrzebuję chusteczki czytając takie słowa...to jest zbyt piękne by choć chwilę nad tym nie podumać i nie uronić kilka łez, że pisanie dla kogoś ma wielkie moce w odbieraniu emocji czytających. Dziękuje i pozdrawiam ;)

  • blondeme99

    @dreamer1897 To prawda, strata tak bliskiej osoby to najgorsze co może być  :cray: Krystian to Cud chłopak XD pomoże jej w tym trudnym okresie. Tym rozdziałeś powaliłeś wszystkich na kolana, albo łopatki ;) zasługujesz na jak najwięcej pochwał, bo nawet nie wiem co powiedzieć. Ten rozdział jest po prostu genialny, ma w sobie tyle emocji, że trudno je wszystkie wymienić. Kłaniam się nisko i również pozdrawiam :)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Każdy kiedyś prędzej czy później musi się z tym zmierzyć. Mając wsparcie kogoś dobrego przychodzi to znacznie łatwiej.  
    Idę po słoiki do piwnicy bo buraczków mam teraz tyle, że będzie na dwie zimy :zakochany:  
    Przeczytać tak niesamowitą opinię jest czymś tak euforycznym, że będę skakał ze dwa dni bo taki jestem naładowany.  
    Kłaniam się niżej bo mam przed kim :bravo:

  • blondeme99

    @dreamer1897 To racja, z tym muszę się zgodzić  :zakochany: Jakie zapasy  :dancing: Haha lepiej działa niż energetyki ;) Nieprawda, to ja mam przed kim. W końcu to ty piszesz książkę ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Czytając takie słowa ugotowałem już tyle buraczków, że miejsca zbraknie w piwnicy. Pisać można wydać to dopiero coś. Szuflada i edytor tekstu wszystko przyjmie :lol2:

  • blondeme99

    @dreamer1897 Kucharz? Podziwiam :) Oj tam, jeżeli zdecydujesz się ją wydać to zajmie u mnie honorowe miejsce ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Coś tam się uczę...kawę zaparzę i kotleta z ziemniakami czy jajecznicę też zrobię :lol2:  
    Może kiedyś jak ktoś uwierzy jak Ty? To jest wsparcie na medal :bravo:

  • blondeme99

    @dreamer1897 To już coś XD Wierna czytelniczka  :danss:

  • dreamer1897

    @blondeme99 Zupę już umiem zrobić. Kupuję amino albo knorr, kruszę makaron i zalewam wrzątkiem w misce. Gotowe! :jem:  
    Miło przeczytać, że ktoś czyta moją opowieść choć wiele jej brakuje do najlepszych na tej stronie :yahoo:

  • blondeme99

    @dreamer1897 Kurczę skomplikowane XD trzeba uważać, żeby się nie pomylić  :jupi: Zbyt skromny jesteś

  • dreamer1897

    @blondeme99 Tak ważne by przestrzegać instrukcji z paczki. Skromny... :redface:

  • blondeme99

    @dreamer1897 Hahaha instrukcja się przydaje  :cool: A nie powinieneś, ostatnio usłyszałam, że jeśli ktoś ma się czym pochwalić i jest to dla niego ważne to powinien to mówić na samym starcie, jest sie czym chwalić, mimo, że sam nie chcesz to ja cię pochwalę podwójnie  :cool:

  • dreamer1897

    @blondeme99 Niektóre cechy wymagają odkrycia i choć są ważne to nie każdy musi chcieć je zauważyć, może nie od razu. Ale jest mi niezmiernie miło czytać takie pochwały choć przyznaję, że nie zasługuję na tak zaszczytne słowa i będę się starał by nie zawieść nikogo  :)

  • blondeme99

    @dreamer1897 Nie zawiedziesz :) (kobieca intuicja)

  • dreamer1897

    @blondeme99 To jest to czego zazdroszczę kobietom ta kobieca intuicja...ile wyborów byłoby dla mnie łatwiejszych. Ale nie można mieć wszystkiego więc dziękuje za wsparcie, to bardzo ważne :przytul:

  • Fanka

    Biedna Agata  :cray:  
    Najpierw tata,a teraz mama. Cóż dobrze,że ma Krystiana i jej pomogą :)
    Bardzo emocjonalny odcinek...

  • dreamer1897

    @Fanka Życie to jedno wielkie wyzwanie i każdego dnia mamy z czym się zmierzyć. Są łatwe dni ale są takie w których doświadczamy samego zła i niekiedy w najgorszej postaci. Kiedy wszystko jest dobrze to jest łatwo ale kiedy przychodząc trudne chwile warto mieć wsparcie najbliższych a ja wiem, że Ty takie masz a jeszcze dzielisz się swoim wsparciem z innymi. To wspaniała cecha i docenianie jej jest bardzo ważne.  
    "Bardzo emocjonalny odcinek..." no cóż chusteczkę już mam na biurko i nie zawaham się jej użyć bo tak wielkie emocje potrafią wywoływać słowa Twojego komentarza...Dziękuje i pozdrawiam gorąco (u mnie 20C)  :przytul:

  • Fanka

    @dreamer1897 Wow chyba najdłuższa odpowiedź na mój komentarz :)  
    Oj tak sama przeżyłam coś podobnego i wiem że bez wsparcia najbliższej osoby jest bardzo ciężko... Ale najważniejsze że mimo trudów jest też wiele dobrych chwil :) Dziękuję Ci z całego serca <3
    U mnie 25° w cieniu ;)

  • dreamer1897

    @Fanka Trudno było wyrazić swój podziw w jednym zdaniu. Tak trzeba szukać pozytywnych rzeczy aby te złe odeszły w niepamięć. 25C ? Jak to możliwe, że u mnie tak zimno a mieszkamy w jednym kraju :lol2:

  • Fanka

    @dreamer1897 Zgadzam się :) Chociaz kiedy wiele rzeczy na raz się zawali na głowę to ciężko tych pozytywnych szukać,lecz zawsze warto :) Nie mam pojęcia jak to jest  :lmao:

  • dreamer1897

    @Fanka Trzeba być pozytywnie nastawionym w trudnych sprawach a jeżeli się nie da to trzeba wołać o wsparcie a jeżeli ja mogę pomóc to chętnie to robię. Pozytywne myślenie to jedyna rzecz dająca natchnienie do podejmowania wyzwania kolejnego dnia :)

  • Fanka

    @dreamer1897 Dokaldnie,bo zalamywanie się oraz zamykanie się w sobie nuc dobrego nie da...

  • dreamer1897

    @Fanka Co za zrozumienie aż niemożliwe, że w dobie dinozaurów (jak ja) są jeszcze dziewczyny tak pozytywnie myślące jak Ty. Świat ma jeszcze kilka dobrych bohaterów jak Ty no i oczywiście Deadpool :rotfl:

  • Fanka

    @dreamer1897 Jaki Ty Dinozaur? Młody,fajny chłopak :) Oj jak miło  :redface:  
    Ale Ty też jesteś bohaterem :P

  • dreamer1897

    @Fanka No dobra niech będzie...rocznik 90 nie jest aż tak stary. Ty na pewno a ja...może kiedyś :D

  • Fanka

    @dreamer1897 Oj Kochany ja tam się chyba do Ciebie wybiorę i pewne rzeczy Ci uświadomie :)

  • dreamer1897

    @Fanka Zapraszam może zdążę upiec jakieś ciasto do kawy :) Najwyżej jutro nie pójdę do pracy bo mieć takiego gościa :tadam:

  • Fanka

    @dreamer1897 Wow,czuje się zaszczycona  :redface: No i jeszcze upieczesz ciacho  :jem: (uwielbiam orzechowca:) )

  • dreamer1897

    @Fanka Tego nie umiem ale będę miał powód aby się nauczyć. To może mi tylko wyjść na dobre :jupi:

  • Fanka

    @dreamer1897 Oj uwierz mi że jest przepyszne :) Spróbuj a nie pożałujesz :)

  • dreamer1897

    @Fanka Jednak komentarze potrafią być motywujące, dziś obrałem dwie szklanki orzechów :yahoo:  
    W sobotę wchodzę do kuchni :dancing:

  • Fanka

    @dreamer1897 Oj to tylko czekam na wiadomość czy posmakuje:) Wysłać sprawdzony przepis? :P

  • dreamer1897

    @Fanka Jeżeli przetestowałaś i uznasz, że w połączeniu z kawą po południu będzie smakować to jestem za!

  • Fanka

    @dreamer1897 to na priv podaj e-mail a wyślę Ci najlepszy przepis :)

  • dreamer1897

    @Fanka Ok. Już tam lecę :)