Życie trudne jest cz. 8

Życie trudne jest cz. 8W samochodzie położył  rękę na podłokietniku za którą złapała Agata. Spojrzał w jej kierunku ale ona patrzyła akurat w drugą stronę. Zagrała sprytnie bo w szybie obejrzała jego reakcję a sama nie zdradziła swojej miny.  
- Ostatnio wracając o mało nie sprzątnąłem sarny.
- Nic jej się nie stało?
- A ja? O mnie nie zapytałaś?
- Widzę, że jesteś cały więc zamartwiłam się o nią.
- W ostatniej chwili ją zauważyłem i gdyby coś jechało z przeciwka pewnie pozbyłbym się lusterka.
- Ten las to bardzo niebezpieczne miejsce.
- Wiem jeżdżę tędy od lat. Jeszcze niedawno ktoś nagrał tutaj dwa wielkie łosie.
- Najgorsze, że one wyskakują w ostatniej chwili.
- Samochodu też szkoda ale nie każdy wie jakby się zachował. Dla niektórych zderzenie z drzewem to pewna śmierć.
- Nie ważne jakim autem byś jeździł szanse na przeżycie takiego wypadku leżą w rękach losu.
- Nic na to nie poradzisz.
Im bliżej domu był tym większy czuł niepokój a jego umysł wariował bo sam nie wiedział czego się spodziewać. Kiedy zaparkował auto na osiedlowym parkingu jego nogi omal nie odmówiły posłuszeństwa. Idąc po schodach cały się trząsł a ona wyczuła ten niepokój łapiąc go za rękę.
- Też jestem podekscytowana.  
Nie odpowiedział jej nic bo kompletnie nie miał pojęcia co powiedzieć. Całe szczęście, że mógł liczyć na Kamilę jego sąsiadkę mieszkającą piętro wyżej.  
- Nie wiem jak ci się odwdzięczę- szepnął do siebie.
- Co mówiłeś?
- Nie nic- skarcił się gryząc w język, że myślał na głos.
Przedłużał moment przekręcania kluczy w zamkach ale ta chwila nadchodziła nieubłagalnie. Atmosfera gęstniała a krew pulsowała w jego żyłach jak po najcięższym wysiłku. Wszystko na swoim miejscu, brudne rzeczy w koszu a w powietrzu unosił się zapach różanego odświeżacza.
- Ładne mieszkanie- oświadczyła krótko.
- Dziękuje. Staram się.
Zaprowadził ją do pokoju i włączył telewizor.
- Zaczekaj chwilkę- poszedł szukać świeczek w drugim pokoju.
W międzyczasie zaczęła przeglądać z bliska ramki ze zdjęciami. W szklanej z napisem Friend był wizerunek jego psa (którego nie było w mieszkaniu) natomiast w drewnianej było zdjęcie na którym obejmował jakąś dziewczynę.
- Kim ona jest?- lekko się zaniepokoiła.
Wszedł do pokoju i postawił dwie świeczki na blacie szklanego stolika, który błyszczał się jak nowy.  
- Napijesz się czegoś?
- Cola z lodem chyba, że masz coś mocniejszego…
- Tylko Johny Walker ale na specjalne okazje.
- A ta nie jest?
- Jest ale wolałbym…
- Abyśmy byli trzeźwi tak?
- Nie to miałem na myśli.
- A co?
- Nie pomyśl źle ale nie chcę robić nic wbrew twojej woli.
- Niech będzie pepsi, będzie romantyczniej.
Krystian wyraźnie się zarumienił ale nadal był spięty jak nigdy w życiu. Matura to pestka gdy ma się obok kogoś takiego i jeszcze o tej godzinie.
Nalał Pepsi w szklanki Coca Coli, które zdobył wymieniając punkty z korków po tym napoju.  
- Masz psa?
- Chodzi ci o tamtą fotkę?
- Tak.
- Odeszła w ubiegłym roku. Płakałem cały miesiąc a kiedy wyszedłem od weterynarza zamknąłem się w domu na dwa dni i nigdzie nie wychodziłem.  
- Współczuję. Ile lat ją miałeś?
- Całe trzynaście lat od szczeniaka była ze mną.  
Oparł głowę na jej piersi kiedy siedzieli na kanapie. Agata wiedziała co to utrata zwierzaka bo doskonale pamiętała jak jej ojciec musiał uśpić schorowanego owczarka niemieckiego z jakim się wychowywała.  
- Płakałam jak bóbr kiedy ojciec go zabierał z domu bo sam był zalany łzami. Nie chciał już patrzeć na jego cierpienie. Nie mógł już jeść ani pić. Przestał się ruszać i ten jego błagalny wzrok- rozkleiła się wyraźnie jak on.
Krystian gładził jej włosy jak ona wtedy w kinie. Opuścił głowę jak najniżej kiedy ona trzymała swoją na jego ramieniu. Jej włosy pachniały deszczem i były aksamitne w dotyku. I choć oboje czekali na jeden gest ze strony drugiego to obojgu trudno było się przełamać choć jadąc autem wiedzieli czego chcą. Tym razem to ona usnęła pierwsza i nie miał wyjścia położył ją na swoim łóżku a sam leżał na kanapie oglądając kolejną część Piły. Kiedy na ekranie telewizora pojawił się komunikat o zakończeniu nadawania programu przebudziła się i zabrała go ze sobą do łóżka. Ściągnął spodnie i koszulkę i całkowicie pozbawiony stresu położył się twarzą do niej. Kilka chwil przed wschodem słońca zasnęli przytuleni do siebie a emocje wodzące ich ciałami opadły jak poranna rosa na trawę...

2 komentarze

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 12 lip 2018

    Oboje są uczuciowi, dobrali się. Świece, romantycznie

  • Fanka

    Fanka · 4 mar 2018

    "Kilka chwil przed wschodem słońca zasnęli przytuleni do siebie a emocje wodzące ich ciałami opadły jak poranna rosa na trawę..." piękne