Życie trudne jest cz.59

Życie trudne jest cz.59Nocne a w zasadzie już prawie poranne zwiedzanie miasta było jedną z nielicznych atrakcji jakie mu się spodobały. Może nie wszystkie szczegóły było widać o tej porze i nie wszędzie dało się wejść ale zabarwione śmiesznymi kwestiami opowieści Cheryl sprawiały mu satysfakcję. Niektórych słów nie rozumiał ale dziewczyna widząc jego zakłopotanie bez problemu przekładała mu wszystko na najprostszy język. Szli trzymając się za ręce tak swobodnie, że nawet nie pamiętał kiedy do tego doszło. Przeszli przez Copperfield street mijając stację pogotowia aż dotarli do Risborough gdzie skręcili w Union street. Przy tak zwartej zabudowie cisza i spokój na niej panujący był niejako przerażający zupełnie jakby nikt tutaj nie mieszkał.  
- It’s here- obróciła się w jego kierunku i spojrzała mu w oczy.
Patrzył przez chwilę na nią jakby nie wiedział z jakiego powodu się tu znalazł, jakby wybudziła go z jakiegoś zamyślenia kiedy dał się tu przyprowadzić jak zaczarowany.
- What?
- You can charge your phone.
- Where?- zapytał rozglądając się za czymkolwiek co mogłoby mu w tym pomóc.
- There- wskazała mu okno na pierwszym piętrze.
Spodziewał się, że ten spacer może się tak skończyć, że zobaczy jak mieszka a potem to już wszystko samoistnie będzie zmierzać ku finałowi nocy.
- Let’s go- chwycił ją za rękę i weszli kiedy otworzyła drzwi na klatkę.
Dwupiętrowy budynek z cegły wyglądem przypominał nasze, polskie kamienice. Różnica polegała na tym, że tu każda cegła była równa i czysta zupełnie jakby ktoś odnowił to wszystko w programie graficznym. No i autem było te, że nie stał nikt kto mógłby dać ci w nos za zwykłe spojrzenie.  
Zaraz  po wejściu klatka wypełniła się światłem gdy dyskretnie umieszczone w ścianach czujki załapały ruch. Nie było tutaj żadnych bazgrołów na ścianach, żadnych haseł typowych dla naszego środowiska jak HWDP czy JP albo Tylko Bóg może nas sądzić. I przede wszystkim nie śmierdziało moczem czy kimś kto nie wylewa za kołnierz. Schody nie musiały skrzypieć bo były betonowe i do tego czyste jakby były przed chwilą wysprzątane.  
Szedł za nią przyglądając się stylowym lampkom dającym całkiem przyjemne, ciepłe światło. Wyjęła klucze z kieszeni i przekręciła zamek. Drzwi uchyliły się z lekkim skrzypnięciem.  
- Come on- chwyciła go za rękę i wciągnęła do środka widząc jego wahanie.
Urządzone na jasno wnętrze dawało poczucie ciepłego i przytulnego lokum zupełnie odwrotnie do pogody panującej w UK. Kuchenne meble były białe i połyskujące, wyglądały na dość drogie co wydawało mu się oczywiste szczególnie, że wiedział ile może zarobić Cheryl. Znikła w łazience, więc mógł ocenić na szybko resztę mieszkania. Jeden z pokoi był garderobą z dużą szafą której drzwi stanowiły dwa wielkie lustra. Pozwolił sobie zapalić światło by ocenić swój stan. Oczy miał podkrążone, jego cera była nieco ziarnista ale nie przejął się tym zbytnio i przeszedł do następnego pokoju. Niewielkie łóżko nakryte granatową narzutą stało w rogu a przy nim stolik nocny. Sięgnął po leżącą na nim książkę.
- Outsider. Też miałem ją kupić- westchnął i odłożył ją z powrotem.
Na przeciw niego wisiał duży, płaski telewizor. Pod nim na komodzie stała ramka ze zdjęciem na którym byli prawdopodobnie jej rodzice. Sięgnął po nią i zobaczył te same oczy co u Cheryl, na twarzy kobiety stojącej w objęciach czarnowłosego faceta.  
Szum prysznica postawił go na baczność. Wyszedł z pokoju i zapukał do drzwi łazienki.
- Cheryl?
- Everything is ok- usłyszał i zajął miejsce na okrągłym taborecie stojącym przy stoliku w kuchni.  
Odziana tylko w szlafrok dołączyła do niego proponując mu coś na rozluźnienie.
- Whisky?
Spojrzał na nią i pokręcił przecząco głową bo niezbyt przepadał za bursztynowym trunkiem.  
- Pepsi?
Sięgnęła do lodówki i wyjęła litrową butelkę z niebieską etykietą. Nalała do dwóch szklanek i postawiła siadając przed nim.
- Przyjemne mieszkanie. Bardzo tu ładnie- pochwalił jej gust.
- Dziękuje. Staram się.
- Mieszkasz sama?
Kiwnęła głową akceptująco i popiła napój spoglądając mu w oczy.
- Twoi rodzice też mieszkają w Londynie?
- Nie. Liverpool.
- To strasznie daleko przecież.
- Wiem. Tata dostał posadę menedżera w jednej z filii Topman.
- A co to?
- Firma odzieżowa i obuwnicza dla mężczyzn.
Przewrócił wzrokiem bo niestety nie słyszał o takiej marce.
- Ładowarka?- uniósł w górę telefon z wiszącym kablem.
- Zapomniałam. Chwila- poszła do pokoju w którym już był i przyniosła białą ładowarkę z trzema bolcami.  
Obrócił ją w rękach i na całe szczęście miała wyjście USB. Wpiął telefon i wsadził do gniazdka, które zaiskrzyło.
- Dziękuje.
- Proszę- uśmiechnęła się do niego szeroko kładąc swoją dłoń na jego.
Przyglądali się sobie przez dłuższą chwilę. Nie mógł zaprzeczyć, że była piękną kobietą i musiałby skłamać, że nie wzbudzała w nim pożądania.  
Jeszcze siedząc na murku potrafił się oprzeć jej próbom ale teraz jakby sam chciał przyciągnąć ją do swoich ust i zabrać to czym już wtedy chciała go obdarować. Mógłby wszystko zwalić na działanie alkoholu, ale ten ulotnił się już dawno dzięki pobytowi nad wodą przy udziale zimnego powietrza.  
- And?- spojrzała na niego jednoznacznie.
- One minute, please!- wstał i poszedł do łazienki.
Odkręcił zimną wodę i opłukał twarz.
- Czego ty chcesz od życia? Chcesz wszystko zaprzepaścić?- pytał tego gościa po drugiej stronie- Wszystko mi jedno- odparł tamten- Pomyślałeś jak możesz ją zranić?- pokręcił głową przecząco- Ale ona mnie zbywa. Nie odzywa się.
Do drzwi zapukała dziewczyna.
- Cristian?
- I’m coming.
Ledwo otworzył drzwi i już miała go w swoich objęciach. Zacisnęła swe wargi na jego ustach mocno obejmując go za ramiona. Przyspieszone bicie jej serca miarowo przenosiło się przez materiał szlafroka na jego tors. Zupełnie bez ogłady objął jej pośladki i dał się zatracić pożądaniu z którym tak długo walczył. Trzymając go za rękę zabrała do swojej sypialni. Szybko zrzuciła jego koszulkę a spodnie bezwładnie wylądowały na podłodze.
- Ding!- dobiegł go dźwięk powiadomienia.
- Wait!- powstrzymał ją gdy zaczęła całować go po szyi.
Pobiegł do kuchni i chwycił smartfon. Ktoś wrzucił zdjęcie do postu jaki opublikował. Była na nim Agata całująca Charlesa.
- Fuck!- warknął i kliknął w profil osoby udostępniającej to zdjęcie.  
Linda Anderson. Uśmiechnięta od ucha do ucha blondynka o piwnych oczach.  
Nie miał wątpliwości, że nie zrobiła tego aby go rozwścieczyć ale po to by wiedział, że chce pomóc bo dopisała pod zdjęciem dwa słowa:
- Sorry Cristian:(
Wygasił telefon i spojrzał przez okno. Po jego policzkach popłynęły łzy.
- Coś się stało?- Cheryl objęła go w pasie.
Pociągnął nosem i otarł łzy. Był wściekły z powodu tego co zobaczył.  
Wyświetlił mu się obcy numer. Przesunął w lewo i odebrał.
- Słucham?
- To ja.
- To znaczy kto?- zapytał znudzonym głosem.
- Jacek.
- Coś pilnego? Bo nie mam ochoty na rozmowę.
- Widziałem ją. Zrobiłbym ci zdjęcie ale nie mam czym.
- Już wszystko wiem.
- Skąd?
- Ktoś wrzucił zdjęcie jak się całowała z tym frajerem w poście, który ci pokazywałem.
- Kurwa. Nawet nie wiesz jak ci współczuję.
- Widocznie musiałem się jej znudzić.
- Wyglądała na bardzo szczęśliwą. Krystian?
- Jestem- westchnął głęboko.
- Gdybym mógł coś dla ciebie zrobić.
- Jasne. Dzięki, że się odezwałeś.
- Za to co dla mnie zrobiłeś chciałem być fair choć nie ładnie donosić.
- Nie donosisz. Utwierdziłeś mnie w tym co zobaczyłem.
- Trzymaj się bracie.
- Cześć- zablokował telefon i opadł na krzesło. Skrył twarz w dłoniach i rozpłakał się. Gdyby mógł chwyciłby bagaże i udał się na lotnisko aby jak najszybciej opuścić ten kraj. Wiedział, że marzeniem Agaty były podróże i anglistyka ale nie spodziewał się zupełnie takiego ciosu z jej strony.  
Kiedy się uspokoił dał się zaprowadzić do sypialni Cheryl gdzie spędził całkiem przyjemne chwile.  

Zbudzony pocałunkiem Brytyjki otworzył oczy i natychmiast przypomniał sobie jak tutaj trafił. Słońce przebijało się przez rolety oznajmiając piękny dzień ale nie dla niego. Wciągnął spodnie i koszulkę. Przeciągnął się i na jej wołanie zjawił się w kuchni.
- Kawa?
Skinął tylko głową i przysiadł się do stolika. Dioda powiadomień migała na zielono. Otworzył FB i na stronie grupy London School Integration 2018 do której należał dzięki temu wyjazdowi zobaczył nowe zdjęcie. Była na nim śpiąca Agata a podpis pod zdjęciem był jednoznaczny:
„The sweetest girl in my world”
Zdjęcie wrzucił Charles Brown.  
Kilka minut przyglądał się fotografii jakby chciał cofnąć czas i nie wchodzić pod prysznic tamtego wieczoru. Odłożył go na stolik i popił kawę jaką podała mu Cheryl.
- Thanks- uśmiechnął się do niej.
- You’re welcome. I must get a shower.
- If you want- rzucił jej pełne wdzięczności spojrzenie i całując w usta pozwolił pójść do łazienki.
Sięgnął po pisak i na bloczku żółtych kartek przypiętych na lodówce napisał:
„To była wspaniała noc… i poranek. Poznać kogoś tak fantastycznego jak Ty to prawdziwa przyjemność. Mam nadzieje, że kiedyś się jeszcze spotkamy. Oto mój adres e-mail: krystian-07-1990@gmail.com
Odezwij się gdy znajdziesz kilka chwil”
Odłożył marker, dopił kawę i wyszedł zamykając delikatnie drzwi aby nie robić hałasu. Kiedy otworzył drzwi klatki słońce oślepiło go w twarz. Machnął ręką aby zatrzymać taksówkę.  
- HFS Studio Next To Hydepark- powiedział z uśmiechem na ustach.

5 komentarzy

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 11 marca

    Ale zwrot akcji   Agata wydawała się w porządku, a tu taka niespodzianka. Teraz sprawa Kingi zbledła , Krystian pod wpływem emocji poszedł na całość. W dalszym ciągu nie wiadomo co tak naprawdę zrobiła Agata, ciekawe jaką wersję przedstawi i czy Krystiana przekona po tych fotkach. Potrafisz zaskakiwać, brawo  

  • Kmicic

    Kmicic · 9 marca

    Cholera jasna! Co tu się stało!?! Japierdziele!    
    Krystian uległ! Agata w łóżku jakiegoś frajera! Łeb mi się przegrzewa!   
    Ah Agata... Krystian... Ugh!....  "To jest już koniec, niema już nic, jesteśmy woni możemy iść 🚶..."  
    Co tu się stało jeszcze raz sam siebie w komentarzu zapytam, może sobie odpiszę. Jak to się skończy?!  
    Chyba że...Agata tylko u niego przenocowała bo późna godzina a sama zostawiła w hotelu karteczkę której Krystian nie znalazł... Ale dalej te pocałunki nie mają wyjaśnienia, te zdjęcie w łóżku da się wyjaśnić że frajer chciał być "cool" i pochwalić się zdjęciem śpiącej Agaty. Ale te pocałunki?!  
    Pora...na komentarz!
    Dziękuję za dodanie kolejnego rozdziału   
    Pod wcześniejszym nie miałem jak się wypowiedzieć (komentarze też wymagają pomysłu  ) ale tutaj nie da się przejść bez słowa. Wspaniały rozdział, fabuła poleciała niczym kula armatnia! Tylko co teraz z ich związkien? Nie uwierzę że Agata tak o znudziła się Krystianem...wydaje się dobrą dziewczyną   
    Dziękuję za dodanie kolejnej części tego świetnego opowiadania, oczywiście gorąco liczę na więcej i powodzenia w pracy. Gorąco 🔥 pozdrawiam

  • blondeme99

    blondeme99 · 9 marca

    Cooooooooo? Co jest? Jak Agata mogła mu to zrobić? Jestem w szoku, takie zdziwienie   czy to może być mozliwe ze to jej zaginiona siostra blizniaczka a nie sama Agata? Kurde, zamurowało mnie i to dosłownie. Dzieje sie i to jak...

  • PLMatrix

    PLMatrix · 9 marca

    Niewierze ze tak po Prostu Agata odeszła od Krystiana i całuje cie innym

  • Speker

    Speker · 9 marca

    Cholera jasna! Co się wyprawia? Nie trzymaj mniebw niepewności! To napewno Agata? Dlaczego ona to zrobiła? Nie wierzę, to cholerne nieporozumienie.  
    Teraz masz presję, musisz szybciutko skrobać, bo nie będziesz miał spokoju.
    Pisz chłopie!