Życie trudne jest cz. 31

Życie trudne jest cz. 31Przez całą drogę zastanawiał się o czym mogły rozmawiać jego aktualna oraz była dziewczyna. Denerwował się trochę w końcu to nie spotkanie z typy tych o plotkach przy herbatce. Już nawet nie starał się parkując równo w liniach. Zatrzasnął drzwi za sobą i niemalże biegiem pokonał drogę do klatki. Wcisnął przycisk domofonu i słysząc brzęk zamka wszedł na górę. Zapukał dwa razy i wszedł na zawołanie.
Agata wyjrzała z kuchni nie przestając się uśmiechać. Była w wyraźnie lepszym humorze, ba nawet żart na przywitanie mu zaserwowała. Nie mógł uwierzyć, że to ta sama dziewczyna co sprzed kilku dni. Rozglądając się dostrzegł w dużym pokoju dwie puste filiżanki po kawie i talerzyk z markizami.  
Oho miła pogawędka przy ciastku jednak była- pomyślał.
- Jak się czujesz?
- A jak byś ocenił mój stan?
- Wyglądasz śpiewająco- rzucił całkiem pewnie.
- No i tak się czuję.
- Co ona tu robiła?
- Chciała porozmawiać. Pytała jak się trzymam. Uwierzysz?
- Wierzę. To wrażliwa dziewczyna.
- Zostaniesz na obiad?
- Tylko pod jednym warunkiem.
Spojrzała na niego zastanawiając się przez chwilę czego będzie żądał.  
- Uznałyśmy obie, że tamta rozmowa powinna zostać między nami dwiema. Jest jeszcze jedna sprawa, którą chciała omówić we troje ale nie odbierałeś telefonu.
Wyjął go z kieszeni i faktycznie miał dwa połączenia. Dzwoniły obie.  
- Niech to- wycedził przez zęby.
- Coś się stało?
- Gdybym słyszał pewnie zdążyłbym tu przyjechać.
- Nie martw się o nic. Rozmawiałyśmy sobie na różne tematy.
- Rozumiem, że o mnie też?
- Kilka kwestii dotyczyło ciebie.
- Agata! Dlaczego z nią rozmawiałaś?
- Prosiła mnie o kilka minut szczerej rozmowy. Miałam się nie zgodzić?
- Powiesz mi o co chodzi?
- Ma ofertę nie od odrzucenia. Możliwość pracy w jednej dość znanej firmie. Niestety w grę wchodzi tylko wyjazd za granicę.
- I co? Pytała cię o zdanie?
- Pytała co ma zrobić.
- I co jej powiedziałaś?
- Że mając tak stabilną sytuację finansową, bardzo dobrą znajomość języków obcych i możliwość takich zarobków nie odrzuciłabym takiej oferty. Wiesz dobrze, że chciałabym podróżować.
- A ona na to…
- Posmutniała trochę bo jednak szkoda jej było porzucać obecne życie. Miała tu wielu znajomych i jak to powiedziała osoby, których nie chciałaby porzucać. Nie wiem kogo miała na myśli.
Patrzył na Agatę nieobecnym wzrokiem. Odniósł wrażenie, że chyba jego miała na myśli.  
- Wszystko się popieprzyło- dodał ponuro.
- Moim zdaniem wyjazd jest dobrym pomysłem aby zacząć życie od nowa. Zapomnieć o wszystkim, odkreślić grubą kreską przeszłość i zacząć układać wszystko na nowo.
Wiedział, że bardzo mądra z niej dziewczyna. Jednak czuł w sercu pewien niepokój. Po rozstaniu trochę cierpiał ale jakoś przyzwyczajał się do samotności. Być może uczucie do Kingi nie wygasło na tyle by przestać się martwić co z nią będzie się działo kiedy wyjedzie. Po co ma skazywać ją na tułaczkę aby tylko zapomniała o tym co było między nimi.
-  Krystian?
- Słucham cię kochanie?
- Czy ty?
- Co?
- Czy ty nadal ją kochasz?
To pytanie było jak wstrząs, którego potrzebował od dawna. Przez chwilę rozmyślał co jej powiedzieć by dobrze go zrozumiała.
- Kocham tylko ciebie.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
- Nie.
- Co nie?
- Już jej nie kocham.
- Więc dlaczego jesteś taki zmartwiony? Chodzi o jej wyjazd?
- I tak i nie.
- A jednak?
- Jednak co?
- Coś nadal dla ciebie znaczy.
Westchnął głęboko kilka razy, wstał i przemaszerował się wzdłuż pokoju. Szukał słów by jak najtrafniej się wyrazić.  
- Każda osoba z którą poznałem się na tyle by o wszystkim sobie mówić pozostaje cząstką mnie.
- Każda dziewczyna.
- Nie, każda osoba. Moja siostra, babcia, Natalia, moi przyjaciele.
- I Kinga.
- Też.
Przez chwilę milczeli spoglądając w różne strony. Cisza, która przedłużała tą rozmowę stawała się coraz bardziej nieznośna.
- Wiem, że jesteś wrażliwym facetem i chciałbyś aby świat wyglądał idealnie. Tak się nie da. Są ludzie źli i dobrzy.  
- Wiem, że nigdy nic nie będzie idealne jak bym sobie tego życzył.  
Przytaknęła głową akceptująco.
- Może zacznijmy od początku. Kim dla ciebie jest teraz Kinga?
Spojrzał na nią z rozbawieniem.
- Skąd takie pytanie?
- Chcę wiedzieć jaka to relacja.
- Jest moją przyjaciółką.
- Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną. Szczególnie, kiedy to jest była dziewczyna.
- I tu się mylisz. Niestety nie masz racji.
- Wierzysz, że jesteście przyjaciółmi?
- Tak. Rozstaliśmy się w zgodzie. Od czasu do czasu nawet na bieganie chodziliśmy razem. Nigdy jednak od czasu rozstania nie doszło między nami do niczego. Żadnych zbliżeń czy chociażby dwuznacznych sytuacji. Rozumiesz?
- Robi się coraz ciekawiej. Czy jest coś o czym powinnam wiedzieć?
- Nie mam przed tobą tajemnic. Opowiedziałem ci o Natalii, o tym jak rozstałem się Kingą. Wiesz dlaczego nie mam rodziców.
- Choć to trudne do zrozumienia dla mnie wierzę ci kochanie- przytuliła go i zaczęła głaskać po włosach.
Pomimo swoich ostatnich osobistych tragedii doszły jej jeszcze do wyprostowania relacje Krystiana z Kingą.
- Chcesz naprawiać świat ale nie bardzo wiesz jak?- zapytała.
Mruknął tylko coś pod nosem co zabrzmiało jakby powiedział tak.
- Być może to przyjaźń i choć może się to wydawać dziwne szczególnie, że to moja była dziewczyna. Ja nie potrafiłbym zaakceptować sytuacji gdyby coś jej się stało bo wyjechałaby przeze mnie.
- Przecież jest dorosła ale rozumiem. Straciłeś Natalię także utrata Kingi nawet jako przyjaciółki byłaby również wielką zadrą w twoim sercu.
- A jednak mnie rozumiesz.
- Staram się zrozumieć bo nadal zbyt wiele jest zagadek w tej historii.
- Chętnie udzielę ci odpowiedzi na wszystkie pytania.
- Najpierw zjemy obiad. Potem usiądziemy i zastanowimy się nad kilkoma rzeczami.
Skinął tylko głową i poszli do kuchni. Odcedził ziemniaki a ona odgrzała pierś z kurczaka i mrożone warzywa. Razem nakryli stół i w całkowitej ciszy zjedli obiad. Kilka pogodnych spojrzeń wystarczyło by dogadali się kto zmywa. Kiedy skończył poszedł do toalety przemyć twarz zimną wodą. Spojrzał w lustro i zastanawiał się kogo widzi.
- Zaparzyć kawę?- usłyszał zza drzwi.
- Poproszę- odkrzyknął jakby dzieliła ich metrowa ściana.
Wyszedł wypuszczając z siebie całą zawartość płuc. Agata siedziała na sofie i wpatrywała się w coś za oknem.  
- Siadaj- klepnęła miejsce koło siebie.
- To co robimy?
- Skoro chciała porozmawiać z nami we troje to musimy się spotkać.
- Wolałbym nie.
- Dlaczego?
- Nie wiem. Mam dziwne przeczucia.
- Wiesz co?
Zwrócił głowę w jej kierunku bacznie słuchając.
- Kinga to naprawdę miła i mądra kobieta. Ma dość niepodważalną pozycję, stabilizację materialną i finansową. Ja też bym chciała być na jej etapie życia.
- No i co z tego wynika?
- No to, że brakuje jej w zasadzie tylko jednego.
- Dwóch rzeczy- dodał od siebie.
- No tak. Faceta i dziecka.
- Myślisz o tym samym co ja?- oboje wybuchli gromkim śmiechem jaki nie gościł tutaj od dawna.
- To zależy co masz na myśli…
- A ty?- zapytał.
- Mamy jej kogoś znaleźć?- odparła.
- Pomyślałem o czymś innym ale twoja odpowiedź też jest dobra. Chociaż nie.
- Dlaczego? Aha już wiem. Nie mógłbyś znieść widoku innego faceta przy jej boku?
- I tak i nie.
- Z jednej strony chciałbym aby była szczęśliwa ale nie chciałbym tego kontrolować to znaczy czy gość jest dla niej odpowiedni.
- Krystian czy ty naprawdę myślisz, że tak się da?
- Nie- dodał ze smutkiem w głosie.
- Ja wiem jakie byłoby najlepsze rozwiązanie…
Spojrzał na nią z nutką nadziei w końcu to bystra dziewczyna i ma sporo ciekawych pomysłów.
- Ty byś chciał mieć nas obie przy sobie…
- Nie mógłbym zaakceptować takiej sytuacji ale miło z twojej strony, żebyś się mną podzieliła- uśmiechnął się natychmiast ją obejmując.
- Więc co zrobimy aby wszyscy byli zadowoleni?
- Miałem zamiar z nią porozmawiać i dowiedzieć się jaką sprawę miała do nas obojga.
- Chcesz iść do jaskini lwa?
- Nie jestem pewien czy powinniśmy gościć jako para u mojej byłej.
- Więc?
- To ja się wyprowadzę. Co ty na to?
- I wprowadzisz się do mnie?
- Raczej odpada.  
- Dlaczego?
- Twój tata pewnie by tego nie chciał.
- Jego już nie ma.
- Ale jest twoja mama. Nie chciałbym robić wam kłopotu.
- Ona się zgodzi na pewno.
- Ale to nadal będzie nie w porządku wobec twojego taty.
- Więc co?
- Sprzedam swoje mieszkanie i znajdę coś tutaj.
- I ja będę mogła się do ciebie wprowadzić?
- Chcesz teraz zostawić mamę?
Pokręciła przecząco głową a na jej twarzy zagościł smutek.
- Czemu nie chcesz abym z tobą zamieszkała?
- Chcę abyś budziła mnie każdego dnia i żebym od czasu do czasu to ja przygotował ci śniadanie.
Rozmarzyli się oboje dzieląc się obowiązkami wspólnego mieszkania.  
- To i tak nie zmienia nic wobec Kingi. Jak ty wyjedziesz to prawie to samo co ona by wyjechała bo i tak nie będziecie się widywać.
- Przynajmniej nie będzie musiała wyjeżdżać z kraju a ja będę spać spokojniej.
- Myślisz, że to rozwiąże sprawę?
- Jeżeli nie pozna mojego adresu.
- A jak będzie chciała się spotkać jako przyjaciółka?
- To spotkamy się w publicznym miejscu.
- Ty masz odpowiedź na wszystko.
- Jednak nie.
- Na co nie masz odpowiedzi?
- Czy dziś pójdziemy na kręgle z Natalią i Karolem?
- No to dzwoń do nich chętnie się gdzieś wyrwę.
Spotkali się o piętnastej w Copernicusie. Wspólnie zjedli obiad w jednej z restauracji. Krystian zamówił rybę z frytkami co było małym kompromisem w diecie biegacza. Potem poszli na lody do jego ulubionej cukierni. Kiedy się jest w dobrym towarzystwie czas płynie szybciej niż byśmy tego chcieli. O siedemnastej Krystian zapłacił za dostęp do Sali VIP i grę zaczęli od rywalizacji w parach. Wygrali Krystian z Agatą i to on zdobył najwięcej punktów. Potem zmierzyły się panie i górą była Natalia wygrywając 200 do 150. Finałem tego wieczoru było starcie Karola i Krystiana. Dziewczyny dopingowały na zmianę jednego i drugiego co było dość miłym akcentem jak na ich tak krótką znajomość. Do siódmej rundy szli łeb w łeb co było dla Krystiana niezłym zaskoczeniem patrząc na to, że Karol nigdy nie grał  w tą grę. Po dziewiątej rundzie wszystko było jasne i ostatnia była już tylko formalnością. Krystian wygrał 250 do 180. Obie panie nagrodziły swoich facetów deszczem pocałunków gratulując tak wspaniałej rywalizacji.
- Jak na pierwszy raz sprawiłeś mi dużą niespodziankę. Wspaniała gra- uścisnął rękę Karola.
- Mistrz jest tylko jeden- zreflektował się kolega.
- To było niezłe starcie- podsumowała Agata.
Kiedy przebrali buty zgodnie uznali, że zjedzą jeszcze wspólnie pizzę. Śmiali się kiedy Krystian demonstrując swoją technikę rzucił tak koślawo, że nie trafił nawet jednej kręgli. Wszyscy chcieli aby ten wieczór trwał i trwał. O dwudziestej pierwszej nastał czas rozstania. Uścisnęli się wszyscy nawzajem obiecując sobie rewanż. Pomachali im na pożegnanie i wrócili na Chrobrego. Przez chwilę siedzieli jeszcze w samochodzie dopóki nie zadzwoniła jej mama.
- Zaraz będę jestem na parkingu. Już idę. Hej.
- No idź bo będzie się denerwowała.
- Pytała się czy wejdziesz?
- Chciałbym ale muszę jeszcze odwiedzić myjnię.
- Ale odprowadzisz mnie?
- A  poprosisz ładnie?
- Proszę?- spojrzała mu w oczy tak głęboko, że czuł jak drąży jego wnętrze.
- Chodźmy- przerwał tą chwilę i trzymając się za ręce poszli pod blok.
- Tak bym chciała aby to wszystko zaczęło się układać tak jak trzeba.
- A nie jest ok?
- Nie wszystko.
- Na przykład?
- Nie mieszkam z tobą, sytuacja z Kingą…
- Uporządkujemy wszystko wkrótce.
- Damy radę?
- Musimy- pocałował ją dwa razy i otworzył drzwi na klatkę schodową.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też. Idź. Zaczekam chwilę.
Spojrzała na niego w ten sam sposób co w samochodzie i ruszyła po schodach na górę. Kiedy usłyszał brzęk zamków poszedł na parking. Kilka minut minęło zanim przekręcił kluczyk. Obiecał jej, że wszystko wkrótce zacznie się układać choć w jego przekonaniu żaden z puzzli nie pasował do tej układanki co nie napawało go optymizmem.  
W domu był przed dwudziestą drugą, wziął krótki prysznic i włączył kolejną część Niezniszczalnych na VOD. Taka obsada najlepszych aktorów kina akcji nie pozwalała zasnąć. Chuck czy Stallone to najwięksi twardziele jego młodości. Kiedy skończył wypił jeszcze szklankę wody i padł na łóżko. Przewracał się do drugiej w nocy stale myśląc o przyszłości. Otworzył balkonowe okno i dopiero powiew świeżego powietrza spowodował znużenie i zasnął snem sprawiedliwego.

3 komentarze

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 18 sie 2018

    Kinga wciąż zaprząta mu myśli. Ciekawe czy Agata nadal będzie wyrozumiała, oby Krystian nie popełnił głupstwa.

  • blondeme99

    blondeme99 · 16 sie 2018

    Nie wiem co bym zrobiła na jego miejscu, być może potrzebowałabym trochę czasu. W końcu ma ciężki orzech do zgryzienia...

  • PLMatrix

    PLMatrix · 16 sie 2018

    Szkoda mi Krystiana kocha Agatę,ale dalej myśli o Kingdzie.Chcialbym aby był z Agata ale to do niego należy wybór Kinga czy Agata.Czekam na kolejne części opowiadania