Życie trudne jest cz.50

Życie trudne jest cz.50Kiedy kończył technikum jego wyniki z matury i egzaminu zawodowego bez problemu pozwalały dostać się na jakiekolwiek studia. Świadectwo z czerwonym paskiem i całkiem niezłe osiągnięcia z konkursów ogólnopolskich warte były poświęcenia, bo zaraz po studiach znalazł pewną i dość dobrze płatną pracę jak na obecne realia. Bywały dni, że w ogóle nie wychodził z domu, kiedy chłopaki go namawiali i bardzo cierpiał z tego powodu, bo piłka wiele dla niego znaczyła. Choć to wszystko miał już za sobą to nie mógł opanować stresu siedząc w aucie czekając za Agatą. Miała być dobre piętnaście minut temu i nadal jej nie było, choć ze szkoły wyszło sporo osób. Nie wydzwaniał, bo wiedział, że nadmierna kontrola potrafi się przerodzić w chorobliwą zazdrość. Odczekał jeszcze dziesięć minut i zamknął samochód.  

Przepuścił w furtce kilka roześmianych dziewczyn i wszedł do szkoły. Był znacznie starszy od kręcących się po szkole osób, więc zwrócił uwagę jednej z nauczycielek.
– Szuka pan kogoś?
– Agaty Sienkiewicz. Pisała dziś maturę z angielskiego.
– Omawia ze swoją nauczycielką zadania i wyjazd do Londynu.
– Jaki wyjazd? – zapytał wyraźnie zdziwiony, bo o niczym nie wiedział.
– Myślę, że ona to najlepiej panu wytłumaczy. Właśnie idzie.
– Pan pytał o ciebie.  
– Znam go to mój chłopak.
Nauczycielka wywróciła oczami jakby związek dwojga ludzi był czymś, co najmniej dziwnym.
– Spotykamy się w sierpniu. Pamiętasz?
– Tak. Do widzenia – i opuścili szkołę trzymając się za ręce.

– O jakim spotkaniu mówiła?
– Moja wychowawczyni. Chciała się spotkać po egzaminach i pożegnać w oficjalny sposób.
– Co takie oczy zrobiła na mój widok?
– Stara panna. Ona tak już ma. Każdej z nas tłumaczyła, że lepiej się uczyć niż spotykać z facetami, bo na miłość jeszcze przyjdzie czas.
– Ona chyba zbyt długo się uczyła – parsknął śmiechem.
– Przestań. Może ma zbyt wygórowane wymagania?
– Nie moja sprawa. Czemu tak długo?
– Mieliśmy małą dyskusje, co do jednego zadania.
– Co z tym wyjazdem?
– To znaczy?
– Panna wspominała o wyjeździe do Londynu.
– Okazało się, że ktoś sfałszował tekst konkursowy i przejęłam pierwsze miejsce. Wyjazd jest dla dwudziestu osób z całej Polski. Nie wiem czy pojadę.
– Dlaczego?
– Nie będę znała nikogo.
– To poznasz.
– Nie będziesz zazdrosny?
– Ja? Nigdy nie byłem zazdrosny o dziewczynę. Każdy związek musi opierać się na szczerej prawdzie i całkowitym zaufaniu.
– A nasz?
– Nie mam żadnych tajemnic przed tobą. A ty?
Pokręciła głową przecząco.
Zrobili krótkie zakupy w pobliskim markecie nie zapominając o butelce szampana by przypieczętować zakończenie szkoły.

Zostawili auto w garażu i weszli do środka. Było ciemno, ale dwa suwaki w smartfonie wykonały robotę i zaprogramowane lampy rozświetliły salon, schody na górę i wyjście przed dom.  
– Nic nie mówiła, że wychodzi…
– Mi też nie.
Sięgnął po telefon ze stolika i napisał wiadomość pytając gdzie jest. Jej odpowiedź przyszła dopiero po pół godziny.
„Nie martw się. Jestem u Kingi. Omawiamy wynajem mieszkania dla mnie. Dam znać jak będę wracać.”
Chciał być idealnym bratem, ale nie podobały mu się te skryte spotkania z jego byłą. Oczywiście nie miał zamiaru ograniczać jej wolności, więc odpisał tylko, że dobrze, że mu napisała gdzie jest, bo tak nagle wyszła. Na jej odpowiedź zareagował lekkim uśmieszkiem.
– Co tak cię bawi?
Pokazał jej telefon. Na wyświetlaczu miał otwartą skrzynkę odbiorczą.
„Ostatnio mało mieliście dla siebie czasu z mojego powodu. Świętujecie, nie pijcie za dużo i dobrze się bawcie. Chciałabym kiedyś zabrać bratanka albo bratanicę na spacer. Poradzę sobie też z bliźniakami. Twoja kochana siostrzyczka”
– No nieźle.
– Co?
– Chce abyśmy zostali rodzicami.
– Co w tym złego?
– Nic. Ja bardzo chcę a ty?
– Ja też – odparł całkiem pewnie.
– No i się zgadzamy. Co na obiad?
– Przykro mi to stwierdzić, ale nie miał, kto gotować…
– Nie szkodzi – wyjęła telefon i zadzwoniła zamawiając dwa kebaby XXL.

Krystian zapłacił dostawcy nie szczędząc napiwku w wysokości dziesięciu złotych, bo jedzenie przyjechało wyjątkowo gorące. Zamknął drzwi i dołączył do niej siadając obok na kanapie.
– Marta znalazła mieszkanie.
– I?
– Będziemy znów sami.
– Jeżeli jest gotowa iść na swoje to okej. Jeżeli potrzebuje czasu i rozmowy ja zawsze chętnie ją wysłucham.
– Dziękuje.
– Za?
– Za to, że rozumiesz to, co się obecnie dzieje. Wiesz ile znaczy dla mnie jej obecność, choć sama nie masz rodzeństwa.
– Chciałabym mieć, ale to już niemożliwe.
– Nic już na to nie poradzimy niestety.
– Sama nie wiem, dlaczego rodzice nie zdecydowali się na drugie dziecko. Kolejna tajemnica, jaką zabrali ze sobą do grobu.
– Może mieli jakiś ważny powód?
– Nie wiem. Chciałabym mieć się, komu wygadać, szczególnie starszej siostrze.
– Masz mnie.
– Nie wszystkie sprawy da się omówić ze starszym bratem.
– To znaczy?
– Nie zrozumiesz.
Odpuścił sobie dalsze drążenie, bo wiedział, że i tak nic mu nie powie. Widocznie są pewne sprawy, jakie można poruszać tylko między dziewczynami. Marta też była bardziej otwarta przy Agacie.
– Z tego wszystkiego nie zapytałem jak ci poszło.
– Jestem pełna optymizmu. Celuję w jakieś dziewięćdziesiąt procent.
– Świetny wynik.
– Dzięki. Byś widział, jaka zażarta dyskusja była w klasie. Myślałam, że dziewczyny mnie zjedzą, kiedy miałam inne odpowiedzi.
– I?
– Pani Sakowska, moja nauczycielka od anglika potwierdziła, że moje odpowiedzi są prawidłowe.
– Bystra ta moja Agata.  
– Tak sądzisz?
– Skoro załapałaś się na wyjazd to musisz być bardzo dobra.
– Być może?
– Chcesz jechać?
– Chciałabym. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie.
– Masz rację. Ale…
Spojrzała na niego niepewnie domyślając się, co ma do powiedzenia.
– Boisz się, że grozi mi to, co Marcie…
– Tak. Boję się jak cholera – westchnął głęboko opierając ręce na kolanach.
– Masz uzasadnione obawy po tym wszystkim, czego doświadczyłeś. Też bym się tak bała wiedząc, jaką krzywdę przeszedł ktoś mi tak bliski – złapała go za rękę i przytuliła do swojego policzka.

Milczeli przez chwilę dając sobie czas na przemyślenia. Chcieli, aby każde z nich wypunktowało sobie korzyści i straty dla obojga z tego wyjazdu.
– Będę tęsknił. Nie wiem czy nie zwariuje…
– Co ja mam powiedzieć? Zająłeś się mną po tym wszystkim.  
– Zawsze marzyłaś o podróżowaniu, o studiach z filologii angielskiej.
– Marzenia marzeniami, ale czasem liczy się dobro pary.
– Wiem. Nie chciałbym być przeszkodą w tym, czego pragniesz, bo wiem ile to dla ciebie znaczy.
– Więc dlaczego ze mną nie wyjedziesz?
– Mam dobrą pracę, niedawno kupiłem dom i chciałbym jeszcze się tym trochę nacieszyć.
– Nie jesteś skłonny wszystkiego dla mnie poświęcić?
– Oddałbym wszystko byle być z tobą. Chcę cię mieć przy sobie i dobrze wiesz, z jakiego powodu.
– Wiem – westchnęła.
– Cokolwiek wybierzesz masz moje wsparcie – przyznał z trudem, ale objął ją i pocałował.
– To tylko miesiąc. Damy radę.

Toczył ostrą walkę ze swoim drugim ja. Całkowicie nie akceptował jej decyzji, ale wiedział, że ten wyjazd jest bardzo ważny dla niej i ciężko będzie ją przekonać nawet mając niezbite dowody, jakie niebezpieczeństwo może na nią czekać.

Chłodny już kebab kończyli w towarzystwie filmu Dzień patriotów z jednym z jego ulubionych aktorów, jakim był Mark Wahllberg. Facet potrafił się bardzo dobrze dostosować do każdej roli. Kiedy było trzeba zrobił formę grając Daniela Lugo w filmie Sztanga i Cash, ale w tym filmie wcielił się w rolę policjanta idealnego. Uparcie dążył do złapania terrorystów, którzy w tragiczny sposób zakończyli żywot ludzi celebrujących jeden z najsłynniejszy maratonów, jakim jest maraton bostoński.  

Agata wyczerpana maturą zasnęła przed nim. Obejrzał film do końca a potem zabrał ją na górę i położył do łóżka. Wrócił na dół i sam dopił szampana próbując się przekonać do jej wyjazdu. Zegar kuchenki wyświetlał dwudziestą pierwszą a Marty nadal nie było. Nieco zdenerwowany zadzwonił do niej, ale nie miał żadnych złych przeczuć. Odebrała dopiero za drugim razem.
– Przepraszam – usłyszał z drugiej strony.
– Nic się przecież nie stało. Trochę się zmartwiłem, że nic nie napisałaś.
– Właśnie miałam dzwonić…Wypiłyśmy trochę wina i Kinga nie może prowadzić a chciała mnie odwieźć.
– Marta…
– To było silniejsze ode mnie.
– Przyjechałbym po ciebie, ale właśnie kończę szampana.
– Samemu?
– Agata była zmęczona i zasnęła.
– Nie dziwię się jej.
– O której wrócisz?
– Nie martw się! Marta zostanie u mnie na noc. Jest bezpieczna – usłyszał głos Kingi.
Milczał całkiem zaskoczony, bo dawno nie słyszał jej głosu.
– Jesteś tam?
– Tak. Kinga?
– Słucham cię?
– Bawcie się dobrze. Miłej nocy.
– Śpij spokojnie – usłyszał z drugiej strony i odłożył telefon kończąc połączenie.  

Po kilku minutach wpatrywania się w wyłączony telewizor zebrał śmieci i zaniósł je do kuchni. Wykąpał się na dole i poczłapał ociężale na górę. Zanim poszedł do siebie zajrzał do Agaty. Kiedy ją przykrywał chwyciła go za rękę.
– Chodź już spać.
– Z tobą?
– A z kim?
Nie miał wyboru, więc położył się obok i wtulił w jej nadal pachnące perfumami ciało…

5 komentarzy

 
  • Kmicic

    Dzieje się coraz więcej, Agata chce wyjechać na miesiąc a Marta spędza czas z byłą swojego brata. Jestem ciekaw jak to się potoczy, ale jestem pewien że jak zwykle przebijesz samego siebie  ;)  
    Dziękuję za dodanie kolejnego świetnego rozdziału. Życzę ci weny i szczęścia na nowy rok  :yahoo:

  • dreamer1897

    @Kmicic Trochę się dzieje ostatnio. Postaram się nie zawieść oczekiwań. Dziękuje bardzo za tak pozytywny komentarz dodający motywacji do działania. Tobie również spełnienia postawionych sobie celów w nowym roku :cheers:

  • Ela

    Teraz to dałeś czadu kiedy następna część

  • dreamer1897

    @Ela Dziękuje :) Postaram się jak najszybciej jeżeli weekend mnie nie zasypie nadmiarem obowiązków.

  • AuRoRa

    Niespodzianka z tym wyjazdem Agaty, tylko czy się zdecyduje. Najlepiej by było, jakby wyjechali razem, rozłąka zwłaszcza po przeżyciach jakich doświadczyła i po przykrych wspomnieniach Krystiana dotyczących siostry, mogłaby być trudna. Chociaż dziewczyna ma szansę na poznanie świata, o czym marzyła. Trudne dylematy przed nimi, dołączając do tego myśl o przyszłej rodzinie. Ciekawy rozdział, życzę weny w nowym roku, żeby czytelnicy nadal mogli śledzić losy bohaterów, którzy są sympatyczni. :)

  • dreamer1897

    @AuRoRa Muszą razem podjąć decyzję bo inaczej jedno może pozostać niezadowolone. Obawy są uzasadnione więc wątpliwości narastają ale niekiedy spełnianie marzeń może być ważniejsze niż dobro drugiej osoby. Dzięki za życzenia, wena się przyda bo ostatnio nie mogę się zebrać do napisania czegokolwiek. Postaram się nie zawieść oczekiwań w nowym roku. Pozdrawiam:)

  • blondeme99

    Widać ze brakuje Marcie Kingi, pewnie przed tym wsystkim miała z nią świetny kontakt. I ten wyjazd Agaty. Dziekuje za rozdzial i te zyczenia również kieruje do Ciebie - Wszystkiego dobrego i oczywiscie duuuuuuzo weny ;)

  • dreamer1897

    @blondeme99 Kiedyś spędzały ze sobą wiele czasu nie tylko z powodu Krystiana. Ciężki wybór przed obojgiem, nie da się podjąć oczywistej decyzji.  
    Również dziękuje za komentarz i za życzenia bo przyda się aby nowy rok był pomyślny dla mnie w kilku sprawach. Dziękuje, Twoje zdrowie :drinking: obym nadal miał taką inspirację jak Twoja opowieść :dancing:

  • Speker

    Konstruktywna krytyka potrafi popchnac do przodu. Przeczytałem wczoraj a komentarz w nowym roku xd
    Czy będę się mocno mylił jeśli przeczuwam kłopoty z tym wyjazdem Agaty? Świetny rozdział dziękuję. Wszystkiego dobrego

  • dreamer1897

    @Speker Dokładnie. Twoje przeczucia mogą okazać się trafne. Dzięki za odwiedziny i miłe słowo komentarza. Pozdrawiam ;)

  • Speker

    @dreamer1897 z niecierpliwością czekam aż mnie przekonasz. Będę jeszcze długo odwiedzał xd

  • dreamer1897

    @Speker Postaram się nie zawieść oczekiwań :)