Życie trudne jest cz.62

Życie trudne jest cz.62Miał sporo obaw dotyczących rozmowy jaką musiał z nią przeprowadzić i przez chwilę myślał nawet, aby zawrócić gdzieś na kawę. Nie miał pojęcia od czego zacząć i nawet nie chciał robić jej wykładów, o tym jak nie zachowywać się łatwowiernie wobec uśmiechających się ludzi, którzy tylko czekają, aby wykorzystać twoje dobre serce.
Kiedy stanął pod drzwiami westchnął i wyprostował się, aby nabrać nieco poważniejszego wyglądu. Zapukał do drzwi, bo niestety swoją kartę już zdał.
W restauracji i holu jej nie było. Gdyby wychodziła na zewnątrz na pewno by ją zauważył. Zapukał ponownie.
- Agata. Musimy porozmawiać, a ja nie mam już karty.
Po kilkunastu sekundach od jego prośby zebrała się i otworzyła mu drzwi. Kiedy na nią spojrzał jej oczy pozbawione były blasku z jakim zawsze go witała. Prawdopodobnie płakała bo jej twarz była lekko wilgotna.
- Zaraz będzie coś do jedzenia.
- Nie jestem głodna- rzuciła stojąc przy oknie plecami do niego.
Podszedł bliżej i chciał ją objąć, ale się odsunęła.
- Ej.  
Nie odpowiedziała nic, więc oddalił się i usiadł na fotelu. Skrył twarz w dłoniach próbując powiedzieć cokolwiek co mogłoby sprowokować ją do mówienia. Zgodnie z tym co sobie założył nie chciał być ojcem i udzielać jej bury za to jaka była łatwowierna wobec tak obcego człowieka. Uznał, że zaczeka aż będzie jedzenie. Zrzucił ciuchy i poszedł się wykąpać. Kiedy wrócił siedziała przy niewielkim stoliku pod oknem z rozwiniętym sreberkiem.
- Co przysłali?
Nadal się nie odzywała. Otworzył drugą reklamówkę i wyjął jedzenie. Grillowany kurczak z brązowym ryżem i warzywami chińskimi był niezłą odmianą, przynajmniej w porównaniu z zupą od mamy Toma. Już myślał o przystawieniu krzesła obok niej, ale zdecydował się zająć miejsce w fotelu. Włączył telewizor i wybrał Discovery. Nadawali akurat program o tym jak powstają samochody Rolls Royce. Marka z której Wielka Brytania mogła być dumna. Precyzja wykonania i ogromna ilość ręcznej roboty znacznie wpływały na cenę końcową każdego egzemplarza. I jemu podobały się takie auta. Luksus, klasyka w połączeniu z ogromną mocą aut było tym co świadczyło o prestiżu tak znanej firmy.  
- Nie zrobisz mi wykładu?
- Jakiego?- zapytał, choć wiedział co ma na myśli.
- Niczym ojciec swojej córce o tym jak mogła zostać zgwałcona przez swoją głupotę.
Wzruszył ramionami bezradnie i nabrał powietrza.
- Nie miałem komu obiecać, że się tobą zajmę bo nie zdążyłem. Jesteś moją dziewczyną i nie mam zamiaru prawić ci takich kazań.
- Dlaczego?
- Jesteś dorosłą kobietą.  
- Bo się z tobą przespałam?
- To chyba normalne w związku dwojga osób gotowych zrobić dla siebie wszystko.
- Ale ty nie zrobiłeś.
- Czego?
- Nie zrobiłeś wszystkiego, aby mnie odnaleźć.
- To ty tak myślisz.
- A co robiłeś przez całą noc z tą…jak jej było?  
- Cheryl- dokończył za nią.
- Panienka z klubu ze striptizem.
- Normalna kobieta.
- Rozbierająca się dla nienasyconych facetów?
- To jej praca. Jedni murują domy, inni sprzedają elektronikę. Cheryl pokazuje swoje ciało i zarabia na nim.
- A tobie tak się spodobało, że chciałeś prywatnego pokazu?
- Nie podoba mi się to.
- Co?
- W jakim kierunku zmierza ta rozmowa.
- Chcę tylko coś wiedzieć.
- Co?
- Czy ty coś z nią…
- Nie- natychmiast zaprzeczył patrząc jej prosto w oczy.
- Przecież u niej nocowałeś.
- Czy to musi zaraz świadczyć o zdradzie?
- Nocka u nowo poznanej panienki z tak zajebistym ciałem zawsze tak się kończy.
Zaimponowała mu tym stwierdzeniem, bo sam tak uważał. Z drugiej strony potrafiła docenić walory Cheryl nawet w tak skomplikowanej sytuacji jaka się wydarzyła. Takie podejście do sprawy uznał za wyjątkowo dojrzałe, co dodatkowo dodało mu otuchy w tej niezręcznej rozmowie.  
- Dziękuję- uśmiechnął się do niej, ale ona była nadal jakaś obojętna.
- Za co?
- Za szczerość. Doceniłaś Cheryl i jej ciało jak ja, choć wszystko wygląda tak dziwnie.
- Nie rozumiem.
- Nie robisz żadnej awantury, że z pierwszą lepszą chciałem się zabawić w ramach rewanżu po tym wszystkim co zobaczyłem na fb.
- Tak. Bardzo ładna z niej dziewczyna. Masz do nich gust. Kinga, Cheryl.
- I ty.
- Ja?
- Nie lubię sztuczności. Wiesz, że silikony i spuchnięte usta to nie moja bajka.  
- A ja co takiego mam?
- Szczery uśmiech, naturalność i zaufanie jakiego nie mógłbym złamać za nic w świecie.
- Nawet z nagą Cheryl w łóżku?
- Nie o tym miała być rozmowa.
- Chciałam tylko wiedzieć.
- O czym?
- Czy zdradziłbyś mnie w tak dziecinny sposób?
- W jaki?
- Rewanżując mi się za to co widziałeś.
Znów westchnął głęboko i usiadł obok niej na łóżku. Próbował chwycić ją za rękę, ale schowała je za siebie.
- Chcesz mi coś powiedzieć. Widzę to w twoich oczach.
- Nie mam nic do ukrycia.
- Jesteś jakiś spięty.
- Bo ja już nie wiem jak z tobą mam rozmawiać. Nie chcę ci prawić morałów. Nie zachowujesz się wobec mnie jak zawsze.
- To znaczy jak?
- Jesteś jakaś…
- Zimna?
Wstał i chwycił ją za rękę.
- Nie. Temperatura normalna.  
- Wariat.
- Agata. Jak oszalały wydzwaniałem do ciebie. Co innego mogłem zrobić? Na zdjęciach byłaś uśmiechnięta. Miałem zgłosić takie coś na policję?
- To byłaby głupota. Ale nadal nie rozumiem jednego?
- Co robiłeś w towarzystwie Cheryl?
- Oprowadzała mnie po mieście.
- I zupełnie nie liczyłeś na to, że zatrzymacie się u kogoś na noc?
- Nie mogę zaprzeczyć, nie mogę nic potwierdzić.
- Czegoś się boisz?
Nie musiał kłamać, bo nie zrobił nic niestosownego, ale miał pewne obawy co do tego jak ona może to wszystko zrozumieć. Jego przyjaźń z Kingą tolerowała, choć mogłaby zażądać zerwania z nią wszystkich kontaktów i znajomości. Nie zrobiła tego, więc musiała mocno go kochać godząc się na obecność byłej w ich życiu.
- Chcesz spowiedzi z mojej strony?
- Nie jesteśmy małżeństwem, ale to nie zmienia nic. Są pewne rzeczy obowiązujące w każdym związku.
- Jak mówienie prawdy?
- Tak.
- Podejrzewasz mnie o coś?
- Chcę tylko szczerości. To wszystko.

- Dobrze. Ściągnę tu Cheryl. Najpierw wysłuchasz mojej wersji, a potem pogadasz z nią w cztery oczy.
- Toleruję twoją przyjaźń z Kingą, choć to nie powinno mieć miejsca. Robię to, bo ci ufam, bo jest przyjaciółką twojej siostry i nie chcę być między tobą a Martą z tego powodu. Nigdy nie dałeś mi takiego powodu jak teraz.
- Wyszedłem z klubu zaraz po tym jak zobaczyłem cię w towarzystwie Charlesa. Wróciłem do domu się przebrać i pojechałem tam gdzie pracuje Cheryl.
- Do klubu ze striptizem.
- Dokładnie. Obejrzałem pokaz i zaprosiła mnie na spacer. Obejrzeliśmy łódki w dokach. Przeszliśmy się przez Tower Bridge. Opowiedziała mi jeszcze o kilu budynkach i HMS Belfast. Potem siedzieliśmy na murku przy Tamizie.  
- I tak sobie gadaliście o niczym?
- Opowiadała mi o swoich nieudanych związkach.
- Brała cię na litość?
- Nie. Ja nie odebrałem tego jak ty, ale nie dziwię ci się. Po tych zdjęciach poczułem zazdrość o ciebie.
- Ja nie jestem zazdrosna o to, że spotykasz się z Kingą.
- Bo?
- Bo ci ufam.
- Miło z twojej strony. Całą noc się jej opierałem, bo liczyłem, że się w końcu odezwiesz. Potem spotkałem bezdomnego Polaka. Kupiłem mu kanapki i kawę na Shellu. Zostawiłem mu swój numer i dałem trochę kasy.
- No proszę. Brzmi niesamowicie.
- Zbliżał się poranek i chciałem odpocząć. Cheryl zaproponowała kawę u siebie.
- A ty dałeś się natychmiast przekonać?
- Tak. Alkohol już dawno ze mnie wyparował i byłem całkowicie czujny.
- Dobra. Co było dalej?- popiła kawę.
- Weszliśmy do jej mieszkania. Proponowała alkohol. Odmówiłem, bo mój żołądek wariował z twojego powodu.  
- A jednak.
- Dasz mi skończyć?
Pokazała, że za zapina zamek na ustach.
- Świetnie. Potem pocałowałem ją i ona zrewanżowała mi się również tym samym.  
- Zapowiada się nieźle- znów mu przerwała- Zamówisz popcorn?
- Położyliśmy się na jej łóżku. W samej bieliźnie- ciężko przełknął ślinę.
- Oszukałeś mnie.
- Potem zadzwonił telefon. Ktoś sfotografował cię jak się z nim całowałaś.
- O boże- zakryła usta dłonią.
- Nie. Nie pomyślałem, że to może być jakiś żart.
- Wiem. To wyglądało jakbym sama wpadła mu w objęcia. Daj telefon.
Podał jej swoją komórkę.
- Hasło.
- 1897.
Włączyła facebooka i zaczęła go przeglądać kręcąc głową z poczuciem zażenowania.
- Jaka ja głupia jestem. Zachowałam się jak łatwowierna dziewczynka. Gotowa za lizaka pójść nawet w przepaść. A co to za zdjęcie?
- Ja i Cheryl. Chciała mieć na pamiątkę.
- Dobrze, że nie z jej sypialni.  
- Bardzo śmieszne- wziął telefon z jej ręki i wystukał wiadomość.
- Dokończ twoją opowieść.
- Cheryl widząc moją tęsknotę i rozczarowanie próbowała mi wyjaśnić, że nie wszystko co widzimy musi być prawdą. Powiedziała, że tutaj wszyscy lubią się przechwalać czymś czego nie mają na własność. A jeżeli mają okazję na chwilę takiej przyjemności to zaraz puszczają wszystko do sieci, bez obaw o jakiekolwiek konsekwencje. Tutaj wiele małżeństw rozpada się każdego dnia przez takie świadome działanie.
- To nie tłumaczy tego, że do niej poszedłeś.
- Byłem zmęczony. Potrzebowałem pomyśleć nad tym wszystkim.
- W jej łóżku?
- Tak, zostałem do południa. Potem zobaczyłem zdjęcie jak…
- Śpię w mieszkaniu Charlesa?
- The sweetest girl in my world- zadrżał, gdy cytował opis do zdjęcia na tablicy Charlesa. Wstał i podszedł do okna.  
-Załamałem się, ale cieszę się, że byłem wtedy u Cheryl. To ona mnie uświadomiła, że mam to wszystko wyjaśnić, choć z początku chciałem natychmiast wyjechać. Powiedziała, że to co do ciebie czuję nie pozwoliło jej na wkroczenie między nas. Potem to ona się skontaktowała ze mną, bo cię rozpoznała. Gdyby było jej wszystko jedno już tamtej nocy ofiarowałaby mi swoje ciało i uczucia. Jaka była do ciebie?
- Miła. Powiedziała, że mnie szukasz. Zaproponowała mi rozmowę z tobą, chciała mi użyczyć telefonu.
- Dlaczego do mnie nie zadzwoniłaś?
- Opowiedziała mi o tym jak się przejąłeś. Jak przez całą noc ściskałeś telefon w nadziei, że się odezwę. Bałam się, że mnie zostawisz po tym wszystkim nie dając wszystkiego wyjaśnić.
- Teraz wiesz jak ja się czułem. Muszę to powiedzieć bez względu na wszystko. Jestem szczęśliwy, że Cheryl stanęła na mojej drodze i pomimo tych pocałunków zrezygnowała z tego co mogła mieć. Po tym co ci opowiedziałem czuję się tak samo jak ty po tych zdjęciach.
To wszystko co mam do powiedzenia.  Akceptuję każdą twoją decyzję.
- Już została podjęta…

2 komentarze

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 5 kwietnia

    Nowa sytuacja, ale dobrze, że chcą sobie wszystko wyjaśnić od razu. Dużo nie brakowało, a ich związek mógł na tym ucierpieć. Oboje byli o siebie zazdrośni, ale myśleli o uczuciach. Jak zwykle wspaniale to opisałeś, pokazując, że nie tylko dobre chwile, ale i te trudne towarzyszą każdemu związkowi. Oby im się ułożyło, bo oboje na to zasługują po tym co przeszli.

  • blondeme99

    blondeme99 · 31 marca

    To trudna rozmowa dla nich. Boję się co podjęła Agata, ale jestem dobrej myśli. Czy po tym wszystkim ich zaufanie wzrośnie i będzie już tylko lepiej? Czy może na odwrót? Kibicuję im od samego początku, widząc, jak bardzo się o siebie troszczą. Z jednej strony rozumiem Agatę, zazdrość to nasza zmora i musimy niestety z nią walczyć Czekałam na ten rozdział i jak zwykle nie zawiodłeś