Życie trudne jest cz. 4

Życie trudne jest cz. 4Ten wieczór miał być dla niego kolejną szansą na zmianę w życiu uczuciowym. Z zewnątrz mógł wyglądać na samotnika, ale w głębi siebie odczuwał brak drugiej osoby w swoim życiu. Wolał pojeździć z kimś na rowerze, obejrzeć razem film czy wyjść na spacer zamiast siedzenia przed konsolą czy komputerem. Jak w każdej walce są zwycięzcy i przegrani, dla niego liczyła się tylko nagroda, jaką mogła być miłość Agaty. W głowie ciągle powtarzał sobie, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Nie lubił chodzić z zarostem, bo nigdy nie rosła mu czarna broda tylko jakiś jasny mech. Ogolił się starannie i wklepał wodę po goleniu z serii Adidas Dynamic Pulse, gdyż właśnie kosmetyki z tej linii były jego ulubionymi od lat. Założył czerwoną koszulę i dżinsowe joggery w ciemno błękitnym kolorze. W rękę chwycił czarną kurtkę i poszedł do garażu po samochód. Zanim się zjawił na parkingu przy Chrobrego odświeżył auto na myjni przywracając mu należyty blask. Kiedy dotarł na miejsce zadzwonił, aby poinformować ją o swoim przyjeździe. Po chwili pojawiła się ona w obcisłych dżinsach i białej bluzce, która dość znacząco podkreślała, że ma, czym oddychać. Wyszedł jej naprzeciw.
– Hej. Świetnie wyglądasz – wyznał wyraźnie zachwycony i wyjął zza siebie czerwoną różę – Dla ciebie.
– Dziękuję – jej uśmiech był pierwszą nagrodą – Jest bardzo piękna – dodała wyraźnie wzruszona, bo ten błysk w jej oczach wzbudził w nim niesamowite poczucie dumy.
– Może nie jak ty, ale wybrałem najpiękniejszą.  
– Naprawdę. Jest piękna – wytarła łzę z kącika oka.
– Umówiłem się z chłopakami na dwudziestą. Czekamy za twoją koleżanką czy mam gdzieś podjechać?
– Mieszka na Prądzyńskiego. Wiesz gdzie to jest?
Pokręcił przecząco głową.
– Poprowadzę cię – zamknął za nią drzwi i ruszyli.
Wyłączył radio, żeby mogli porozmawiać.
– Mieszkasz z rodzicami? – zapytała.
– Nie, mieszkam sam. Chcę żyć na swój sposób.
– Ja jeszcze z rodzicami. Dopóki nie skończę szkoły, ale kiedy pójdę na studia to się wyprowadzę.
– Jaki kierunek cię interesuje?
– Chciałam skończyć filologię angielską, bo marzy mi się podróżowanie po świecie.
– Ambitne plany – mruknął leniwie – A jak będziesz zarabiać na te podróże?
– Jeszcze nie wiem – wzruszyła ramionami – Może wygram na loterii? – zaśmiała się uroczo.
– Myślisz, że naprawdę ktoś wygrywa te pieniądze?
– Nie wiem, ale moi rodzice próbują od lat.
– Ja tam nie wierzę. To zwykłe granie na naiwności i marzeniach ludzi.
– Czy ty robisz w swoim życiu to, o czym marzyłeś? – zadała mu trudne pytanie.
– Nie do końca.
– Dlaczego?
– Chciałem pracować w Microsofcie albo dla Google jednak nie udało się załapać. Pracuję w jednej z firm typu big data, transmisje danych, chmura i wszelkie inne rozwiązania informatyczne.
– I tak nie do końca rozumiem, o czym mówisz – roześmiała się szczerze, aby ukryć swoją niewiedzę na takie tematy.
– Jeżeli będziesz chciała to opowiem ci kiedyś. Prosta sprawa. Tylko te angielskie nazwy wydają się takie tajemnicze i nic niemówiące.
– To tutaj. O, stoi tam – wskazała palcem znajomą.
– Cześć. Oliwia jestem.
– Krystian. W końcu poznałem wasze imiona.
– To gdzie jedziemy? – zapytała koleżanka.
– Dostałem wiadomość, że moi koledzy czekają już na rynku.
– Będzie nas więcej? – zapytała Oliwia.
– My i dwóch moich kolegów.  
– Fajni są, chociaż? – zapytała zaciekawiona.
– Jeden jest zajęty.  
– Czyli drugi jest wolny? – zapytała jej koleżanka.
– Oliwka – Agata szturchnęła ją łokciem.
– No, co. Ty masz parę. A ja?
– Myślę, że dogadasz się z Michałem, jakby co – uśmiechnął się do wstecznego lusterka i wyprzedził wlekącego się przed nimi emeryta.
Zostawili samochód na parkingu wzdłuż bulwarów. Przeszli ulicą Łazienną na Rynek Staromiejski gdzie czekała reszta ekipy. Jak się okazało każdy miał swoją parę. Sebastian przyszedł z Anetą, z którą spotykał się od roku natomiast Michał musiał powalczyć o względy Oliwii, ale nie miał się, czym przejmować. Kiedy zostali sobie przedstawieni ich znajomość zaczęła się błyskawicznie rozwijać. Pierwszym klubem, który odwiedzili był Lizard. Zajęli miejsca u góry, aby porozmawiać trochę o sobie. Rozmowa przy piwie znacznie ułatwiła tkwiącą we wszystkich nieśmiałość podczas tej niezapowiedzianej randki.
– Kto by pomyślał, że po piątkowym wyzwaniu spotkamy się tutaj razem? – zapytał jakby sam siebie Michał.
– I kto wygrał ten zakład? – dopytywała Oliwia.
– Ja – wskazał na siebie Krystian i spojrzał ukradkiem na Agatę.
– Zdrowie zwycięzcy! – podniósł kufel Sebastian.
– Na zdrowie – wykrzyknęli razem.
Po blisko godzinnej pogawędce postanowili pójść do Stars Club & Lounge by trochę się zabawić. Poszli bulwarem by przez kilka chwil posiedzieć nad Wisłą, od której to wszystko się zaczęło. Bez jakichkolwiek pytań podzielili się w pary by pobyć trochę sam na sam. Każdy chciał się dowiedzieć nieco o swojej drugiej połowie. Oczywiście para z najdłuższym stażem nie mogła obejść się bez pocałunków, które strasznie stresowały pozostałych, ale powoli liczyli, że tego wieczoru nadejdzie ich moment. Teraz Sebastian był wyznacznikiem celów dla każdego  z nich.
– I jak ci się podoba? – zapytał Agatę.
– Fajni ludzie, miła atmosfera i całkiem przystojny facet… – spojrzała maślanymi oczami na Krystiana, ale zaraz zaczęła szurać butem po bruku, żeby odwrócić uwagę od swojej reakcji.
– E tam, zwykły brzydal – z rozbrajającym uśmiechem skwitował komplement, aby rozładować napięcie.
– Ale gdzie? – zaczęła się śmiać.
– Umiesz tańczyć?
– Coś tam potrafię, ale zawodową tancerką nie jestem.
– Tak jak ja, więc nie będzie widać, że improwizuję.
– Czasami emocje potrafią zawładnąć naszym ciałem i wszystko samo się układa w odpowiedni sposób. Idziemy? Trochę chłodno się robi.
– Oczywiście. Lecimy dalej trzeba trochę się rozruszać! Za mną!  –pociągnął za sobą wszystkich.
Kiedy weszli do Stars akurat grali jeden z hitów, jakim był Ocean Drive w wykonaniu Duke’a Dumont’a. Krystian uwielbiał ten utwór. Kiedy jeździł swoim autem i leciała ta piosenka wyobrażał sobie, że to on prowadzi tego Buicka LeSabre w towarzystwie tych dziewczyn. I choć sporo ludzi przebywało pod sceną to znalazło się i miejsce dla nich. Porwany głosem Duke’a pociągnął za sobą Agatę i dał się zawładnąć chwili, podczas, której zamienił się w zawodowego tancerza. Oczami wyobraźni widział siebie w roli Patricka Swayze z filmu Dirty Dancing. Oczywiście wiele mu brakowało do bożyszcza kobiet, jakim był nieżyjący już aktor, ale nie przejmował się tym za bardzo. Liczyła się dobra zabawa, która trwała i trwała. Przy jednym wolnym kawałku zobaczył jak ręce Michała opadały bardzo nisko, na tyłek Oliwii. Kiedy ich wzrok się spotkał puścił mu oczko i podniósł kciuk do góry oznajmiając jego sukces. Przytulając się do Agaty z powodu dość głośnej muzyki szeptał jej do ucha słowa podziękowania za dobrą zabawę. Kilka chwil po trzeciej stracił z oczu swoich kolegów i będąc dobrym przyjacielem poprzez sms dyskretnie dowiedział się, że ulotnili się z dziewczynami, aby zakończyć ten wieczór na swój sposób. O piątej rano uznali oboje, że czas na powrót do domu. Kiedy wychodzili z klubu zawiał przenikliwie, zimny wiatr. Oddał jej swoją kurtkę, bo widział jak trzęsła się z zimna.
– Dziękuje. A tobie nie jest zimno? – wyszeptała jeszcze mocniej ściskając go za rękę.
– Wytrzymam ten kawałek do samochodu.
Po odpaleniu auta natychmiast włączył ogrzewanie i wnętrze wypełniło się po chwili ciepłym powietrzem.  
– Jest szansa na powtórkę w niedalekiej przyszłości?
– A chcesz?
– Jasne, że chcę. Bawiłem się wyśmienicie w twoim towarzystwie.
– Ja też – zarumieniła się lekko.
Kiedy dojechali odprowadził ją do samej klatki schodowej. Nie czekał na żadną propozycję, bo w końcu mieszkała z rodzicami i strasznie dziwnie by to wyglądało, gdyby obcy gość wchodził im nad ranem do domu.
– Dziękuję za wspaniałą zabawę. To był mile spędzony czas.
– To ja dziękuję za szansę na poznanie kogoś takiego jak ty.  
– Uciekaj, bo zmarzniesz – pocałowała go namiętnie jakby widzieli się ostatni raz.
– Do zobaczenia – poczekał jeszcze w klatce aż usłyszał przekręcone zamki w drzwiach.
– Jaka ona cudowna – powiedział sam do siebie jakby chciał się upewnić, że to nie sen.
W drodze powrotnej puścił z włożonej do radio karty pamięci jeszcze raz „Ocean drive” i wrócił do tamtych chwil na parkiecie. O mało nie przypłacił tego życiem. Kiedy się ocknął stojąca na drodze sarna zdążyła odskoczyć na pobocze drogi. Zjechał natychmiast w leśną ścieżkę i otworzył drzwi, aby złapać trochę świeżego powietrza. Kiedy doszedł do siebie i rozbudził organizm ruszył do domu. Jechał sześćdziesiąt kilometrów na godzinę, aby mieć czas na reakcję. Całe szczęście, że nikt za nim nie jechał. Kiedy wrócił zrzucił ciuchy w korytarzu mieszkania i padł na łóżko jak zabity. To był wspaniały wieczór.

2 komentarze

 
  • AuRoRa

    Rozmarzony ten Krystian :) Do Microsoftu to nie tak łatwo, bazy danych, sieci komputerowe ciekawa praca. Zwykle dziewczyny nie muszą znać się na komputerach, świetnie to pokazałeś w dialogu .  Aneta zadowolona, coś z tego jednak będzie ;)

  • dreamer1897

    @AuRoRa  
    Tak praca marzeń musi wyglądać imponująco, dziewczyny nie muszą się znać ale są takie co zaginają ludzi (nie mając studiów informatycznych)  i już się przekonałem tak kilka razy, że zbierałem szczękę z podłogi. Dzięki za miłe słowo. Pozdrawiam.

  • agnes1709

    "bezdotykowej" - zupełnie zbędna informacja, skasuj, źle wygląda. No i ostatnie zdanie - lepiej byłoby, gdybyś napisał "noc", bo była to noc, prawda? ;););)

  • dreamer1897

    @agnes1709 Sugestie wzięte do serca i poprawki uwzględniono. Dzięki za korektę  :kiss:

  • agnes1709

    @dreamer1897 :D