Życie to ciągły trening cz.80

Życie to ciągły trening cz.80Adam stanął po stronie Agaty przyglądając się badawczo policjantowi.
- Ten pan uważa, że to Olek napuścił wojowników na tamtych typków, a i sam jeszcze się podłożył pod nóż.
- Pan się chyba pomylił. Wiadomo, kto jest poszkodowanym, a kto zbirem.
- Może dla pana jest to oczywista rzecz. Mamy inne informacje dotyczące wcześniejszego starcia pana Olka z poszkodowanym Zenonem Binkowskim.
- A kim jest ten Zenon?
- To właśnie on dźgnął Olka nożem.
- I kim jest? Poszkodowanym?- Adam prychnął.
- Może i go zaatakował, ale Andrzej Nowakowski nie miał prawa wymierzyć mu sprawiedliwości.
- Pan chyba sobie kpi! Gdyby nie Andrzej to ten facet z całą pewnością by zamordował Olka.  
- Tego nie wiemy.  Nie wiemy czy Zenon nie ma problemów psychicznych albo w domu?
- I to ma usprawiedliwić jego bandycki atak na mojego przyjaciela? Olek ledwo przeżył, a jeszcze nie wiadomo czy wróci do pełni zdrowia.
- Rozumiem państwa zdenerwowanie, ale musimy ustalić właściwy przebieg zdarzeń i poznać powód, który doprowadził do sprzeczki.
- Przecież to było usiłowanie zabójstwa, groził mu publicznie, że go zabije- Agata kipiała ze złości.
- Czy pan nie widzi, co się dzieje? Chce pan i ją wpędzić do szpitalnego łóżka? Agata cierpi, bo nie wiadomo, co będzie z jej narzeczonym. Co będzie z ojcem ich dziecka, a pan próbuje oskarżyć ich o jakieś pobicie, z którym nie mieli nic wspólnego?
- Mieli wiele wspólnego. Przecież to ich spotkali przy samochodzie- policjant nie dawał za wygraną.
- Uważam, że powinien pan już iść.
- Mogę odejść, ale w tym przypadku zostaniecie państwo poproszeni o złożenie zeznań na komendzie.
- Wybieramy ten wariant.
- W takim razie do zobaczenia.
Nie odezwali się ani słowem, kiedy funkcjonariusz wyszedł. Wybrał numer do siostry i poprosił, aby do nich dołączyła.
- Czego chciała policja?
- Wyobrażasz sobie, że on delikatnie zasugerował, że to Olek wszystko ukartował?
- Co? Przecież to brzmi absurdalnie. Świadomie dałby się pociąć nożem nie wiedząc czy przeżyje?  
- Agata też próbowała mu to wytłumaczyć, ale on robi z tego Zenona ofiarę zamiast nożownika.
- Skąd oni go wzięli? Idiota! Przecież to Olek walczy o życie.
- Wpuścisz nas?
- Tylko kilka minut.
Weszli w trójkę, ale to Adam trzymał się z daleka. Widok przyjaciela w takim stanie pośród tylu maszyn, kabli i rurek wzbudził w nim strach.  
- Silny z niego facet. Lekarze są pod wrażeniem, że się nie poddał i ani razu nie wymagał reanimacji. Dzielnie zniósł operację i pozostaje nam być dobrej myśli.  
- Jak długo?- Agata spojrzała na Agnieszkę.
- Zbyt długie podawanie leków i przetrzymywanie go w śpiączce może uszkodzić jego mózg. Prawdopodobnie jutro zostanie podjęta pierwsza próba wybudzenia, aby zorientować się całkowicie w sytuacji.
- To pewna informacja?- Adam podszedł bliżej, ale nie mógł spojrzeć na Olka.
- Zrobię wszystko, aby przy tym być. Obiecuję, że dowiecie się, jako pierwsi.
- Nie możemy przy nim być?
- Nie jest wskazana obecność bliskich.
- W takim razie odwiozę cię do domu. Musisz zająć się córką. Weźmiesz prysznic i odpoczniesz.
- Nie chcę stąd wychodzić.
- A Natalka?
- Poproszę rodziców, aby ją przywieźli.
-  To chyba nienajlepszy widok dla niej.
- A jeżeli będzie to jej ostatni raz, gdy zobaczy ojca?
- Agata! Nawet tak nie myśl.  
- Staram się, ale to wszystko jest silniejsze ode mnie.  
- To ze zmęczenia. Potrzebujesz odpoczynku. Adam ma rację- Agnieszka objęła ją- Będziesz pierwsza, która się o wszystkim dowie.
- Przyjadę wcześniej. Dasz mi znać, kiedy zaczniecie?
- Masz moje słowo.
- Dzięki- Agata uścisnęła jej dłoń, a potem pocałowała Olka w czoło- Na pewno się uda kochanie.
Droga na Lawendową zajęła im niecałe piętnaście minut. Oboje nie byli w stanie odezwać się do siebie.  
- Gdybyś czegoś potrzebowała zadzwoń po prostu.
- Dzięki. Adam?
- Tak?
- Myślisz, że Aleks mógł się w coś uwikłać?
- Wątpię. Zawsze sam rozwiązywał swoje problemy i choć nie zawsze się to szczęśliwie kończyło to nigdy nie angażował w to innych osób. Uważam, że to zbieg okoliczności. Może wygląda dziwnie, ale jestem po jego stronie i wiem, że ma czyste konto.
- Jeszcze raz dzięki.
Zanim zapukała do drzwi poprawiła bluzkę i otarła resztki łez. Otworzyła jej mama z Natalką na rękach. Jej oczy natychmiast się powiększyły, ale panicznie zaczęły się rozglądać.  
- Moja kochana- wzięła na ręce córkę i mocno przytuliła- Tata wróci niedługo kochanie
- Córeczko tak się martwiłam. Szybko mów, co z Olkiem.
- Najpierw się wykąpię. Dobrze mamo?
- Oczywiście. Wyglądasz marnie.
- Chcę wrócić do szpitala.
- Najpierw się prześpisz.
- Nie jestem w stanie zmrużyć oka.
- Idź- babcia przejęła wnuczkę wpychając Agatę do łazienki.
Kiedy skończyła brać prysznic rodzicie siedzieli na kanapie, a Natalka spała w wózku.
- W telewizji za wiele nie powiedzieli.
- Kiedy dotarłam do samochodu naszło mnie dwóch typków. Olek miał dołączyć później, nawet nie zdążyłam go ostrzec.  Jednego z nich zręcznie unieszkodliwił, ale drugi skoczył na niego. Szarpali się i nagle świat się zatrzymał. Zobaczyłam tylko jak Aleks trzyma za nóż wbity w jego brzuch. Zrobiło mi się słabo. Boże, mamo- rozpłakała się i przytuliła głowę do serca matki.
- Będzie dobrze kochanie. To najsilniejszy mężczyzna, który kiedykolwiek pojawił się w twoim życiu.
- Jest w śpiączce farmakologicznej. Istnieje szansa, że może dojść do uszkodzenia mózgu.
- Jestem dobrej myśli. Ty też musisz być.
- Będę. Dla Natalki i dla Olka. Poza wami i nimi nie mam nikogo innego.
- Mamy jeszcze zostać?- zapytał ojciec.
- Głupie pytanie- skarciła go matka- Oczywiście, że zostaniemy.
- Mogę ją zabrać ze sobą do szpitala. Może też chcecie odpocząć.
- Poradzimy sobie kochana. Natalka jest taka grzeczna.
- Dziękuje mamo.
- Połóż się. Ja przygotuję coś do jedzenia.
- Gdyby ktoś się zgłosił i nie słyszałabym obudź mnie natychmiast. Ok?
- Oczywiście- pocałowała córkę w czoło i odprowadziła na górę do sypialni.
- Jak za dawnych czasów. Kładziesz mnie w łóżku- Agata uśmiechnęła się lekko.
- Mogę ci jeszcze poczytać przed snem.
- Nie mam żadnych bajek.
- Mogę ci jedną opowiedzieć.
- A pamiętasz jeszcze jakieś?
- Za górami, za lasami żyła Agata z dzieciakami. Chłopczyk, dziewczynka i ojciec razem się bawili. Szczęśliwi byli, bo radosne życie prowadzili- urwała dalszą opowieść, bo zmęczenie okazało się silniejsze od Agaty. Okryła ją kocem, pocałowała i wróciła na dół.
- Jak za dawnych czasów? Położyłaś ją spać czytając bajki?
- Tym razem wymyśliłam jedną, ale nie musi być bajką tylko prawdziwą historią.
- Niesamowite.
- Co?
- Pewne nawyki zostają w nas pomimo lat.  
- Z wychowywania dzieci nigdy się nie wyrasta. Wsparcia i troski udziela się przez całe życie.
- Złota kobieta. Agata przejęła wszystkie cechy po tobie.
- A zawziętość i upartość po tobie.
- Niech ci będzie- objął mocno swoją żonę podczas oglądania serwisu informacyjnego, w którym redaktor nieco przybliżył wydarzeń z sobotniego wieczoru:
„Trener lokalnego klubu fitness w Toruniu został raniony nożem pod stadionem żużlowym na gali walk MMA. Wstępne ustalenia policji sugerują, że poszkodowany i napastnik mieli już ze sobą do czynienia. Jak na razie postawiono zarzuty Andrzejowi N. za ciężkie uszkodzenie ciała nożownika Zenona B., któremu grozi 25 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa trenera. Poszkodowany przebywa w szpitalu w stanie ciężkim. Ze względu na komplikacje i możliwe powikłania lekarze zdecydowali się wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej.
- Nie wygląda to dobrze.
- Najważniejsze, żeby wrócił do zdrowia. Resztę wyjaśni sam. Mam tylko nadzieje, że nie wpakował się w żadne kłopoty.
- Ja to wiem kochanie, że mając na uwadze troskę o swoją rodzinę na pewno nie podjąłby się czegoś takiego. To musi być jakieś cholerne nieporozumienie.
- Obyś się nie mylił.  
- A mieli iść na romantyczny wieczór…

1 komentarz

 
  • blondeme99

    blondeme99 · 12 sie 19:19

    Ten policjant to totalny dziwak, jak można tak pomyśleć, że Olek to ukartował. Agata jest w totalnej rozsypce i nie dziwie sie jej, to co się stało Olkowi może się źle skonczyc. Tak bardzo bym chciala zeby Olek się obudził i fakt faktem, rodzice Agaty mieli racje - Olek tak szybko sie nie podda, to najsilniejszy facet w jej życiu