Życie to ciągły trening cz.3

Życie to ciągły trening cz.3Janek odebrał telefon i zaprowadził Aleksa do biura szefowej. Wszedł dość pewny swojego a przygryziona warga szefowej była dobrym znakiem.  
- Zacznijmy od początku. Dzień dobry. Jestem Aleksander Słowiński i szukam pracy jako trener personalny.
-Bardzo miło mi Cię poznać. Agata Domańska i jestem właścicielką tego klubu.
- Mówiła pani, że nie szukacie pracownika ale ja uważam, że mogę się przydać…
- Rozważyłam tą opcję ale musisz pokazać na co cię stać. Pokażesz mi te zdjęcia?
- Proszę- podał jej teczkę z dokumentami i zdjęciami.
Domańska bacznie przeglądała fotki przed i po przemianie Słowińskiego. Była naprawdę pod wrażeniem a na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
- To kiedy zaczynamy?- przerwał jej fantazje.
- Powiedzmy, że musisz jeszcze zdać egzamin.
- Jaki egzamin? Przecież moje kompetencje są w tej teczce.
- Chcę zobaczyć na żywo twój sześciopak.
Zdjął koszulkę i pokazał swoją klatę pod którą miał bardzo dobrze zbudowany brzuch.
- Podejdź do mnie- obejrzała dokładnie jego tors.
- Trochę czasu zajęło mi dojście do takiej formy.
- Nie wątpię. Myślę, że dostaniesz tą pracę.
- Dziękuje. Nie zawiodę pani.
- Kiedy możesz zacząć?
- Nawet od dzisiaj.
- Miło mi, że masz takie podejście. Najpierw przygotujemy dokumenty. Ok?
- Niech będzie choć ja już nie mogę się doczekać.
Rozległo się pukanie do drzwi.
- Proszę- zawołała.
- Pani Agato przyjechała dostawa odżywek trzeba podpisać papierki- stanął w drzwiach Jasio.
- Musisz mi zawracać głowę takimi błahostkami? Daj mi to…- podpisała dokumenty oddając jej asystentowi.
- Dziękuje za okazane mi zaufanie.  
- Mam nadzieje- uśmiechnęła się wyzywająco.
Wyszedł z biura cały w skowronkach bo nie spodziewał się, że tak pozytywnie wypadnie.
- I jak?- zapytał nerd.
- Przygotuj mi szafkę. Jutro zaczynam!
- Jak to? Jak dała się namówić?
- Pokazałem jej kilka rzeczy i moje dokumenty…
- Nie wiem jak tego dokonałeś ja już długo ją namawiałem na kogoś nowego.  
- Za mało się starałeś. To do jutra- i wyszedł.
Kiedy wrócił do domu padł na łóżko i wspominał sobie dzisiejszą rozmowę kwalifikacyjną. I choć była starsza o kilka lat od niego wiedział, że to może być coś więcej niż praca.

1 komentarz

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 1 sie 2018

    Szybko mu poszło, ma dar przekonywania