Życie to ciągły trening cz.4

Życie to ciągły trening cz.4Na śniadanie do jajecznicy na bekonie dołożył mocną kawę. Ubrał się w koszulkę bez rękawów i szorty z trzema paskami na boku. Do siłowni wszedł z bukietem czerwonych róż w ręku, które kupił po drodze.
- Szafka gotowa?
- Oczywista sprawa. Dla kogo te kwiaty?- zapytał Janek.
- Masz klucz do pokoju szefowej?
- Mam.  
- Daj mi go na chwilę.
- Nie wiem czy mogę…
- Dasz po dobremu?
- Ok. Masz.
Aleks poszedł do jej gabinetu,  wstawił bukiet do wazonu i postawił na środku biurka. Zamknął drzwi i wrócił na recepcję.
- I jak gotowy?- zapytał młodego.
- Gotowy? Na co?
- Na zostanie mężczyzną.
- Rozmawiałem z panią Agatą i mogę z tobą ćwiczyć.
- Wspaniale. Masz strój?
- Nie ale jutro go wezmę.
- Niech będzie. Ja idę trochę poćwiczyć.
- Zaczekaj. Coś dla ciebie mam- podał mu czerwoną koszulkę.
Aleks rozpakował i sprawdzał co jest na niej zapisane.  
Z tyłu napis: „Bądź fit i dołącz do Agata Gym”  
Z przodu: „Trener personalny Aleksander”
- Wspaniała! Zawsze o takiej marzyłem- wycedził przez zęby.
- Świetnie. Ona też tak uważa.
- No to źle uważa. Mi się nie podoba ale będę musiał z tym żyć. Idę na salę.
- Nie wyżywaj się za bardzo na innych.
- Nie będę. Od dziś pracuję na swoją reputację.
Bohater pewnym krokiem pokonał korytarz i szklane drzwi. Pierwszym przystankiem była bieżnia na której spędził całe pięć minut. Potem spędził kilka chwil na wyciągu by udać się na krótkie wyciskanie na ławce. Założył sobie 150kg obciążenia i zaczął podnosić. Z ciekawości przyglądało mu się kilku chłopaków bo nie sądzili, że podniesie aż tyle.
- Jak to możliwe?- zapytał jeden z chudzielców.
- Ale co?- zapytał zaskoczony.
- Podnosisz 150kg a wcale nie wyglądasz na takiego silnego.
- Widzisz. W sporcie siłowym nie trzeba być wielkim jak Hulk. Liczy się odpowiednia ilość mięśni.  
- Pomożesz nam w kilku kwestiach?
- Proponuję jutro na stołówce małe spotkanie przy kawie. O 9:30 zbiórka.
- Świetnie. Dzięki.
Rozgrzał się porządnie i skorzystał jeszcze z ergometru, suwnicy i zrobił kilka serii martwego ciągu dźwigając nieco ponad 150kg. Nie zmęczył się za bardzo ale uwielbiał ćwiczyć. Podciągając się na drążku kątem oka zobaczył, że obserwuje go szefowa ale nie dał się na tym złapać. Widział jak uśmiechała się w jego stronę. Po skończonym treningu poszedł pod prysznic i przebrał się w zapasowe ciuchy.  
- Jutro mamy spotkanie na stołówce o 9:30. Chłopaki prosili o kilka rad. Zapraszam i ciebie- rzucił wchodząc na recepcję.
- Zjawię się na 100%.
Po chwili dołączyła do nich Agata.
- Cześć Aleksandrze. Jak pierwszy dzień w pracy?
- Mi się podoba. Umówiłem się z chłopakami z sali na spotkanie. Takie małe know how z odżywiania i treningu.  
- Wspaniale- mrugnęła okiem.
- Proponuję stworzyć dodatkową opcję do karnetu za kilkanaście złotych. Porady żywieniowe i treningowe dla VIP.
- Warto to rozważyć. Wpadnij do mnie po czternastej.
- Widzimy się o czternastej.

1 komentarz

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 1 sie 2018

    Wdraża się do zespołu, jak na razie idzie mu gładko