Życie to ciągły trening cz.5

Do gabinetu Agaty wszedł równo o czternastej i na powitanie dostał wspaniały uśmiech.
- Dzień dobry.
- Witaj. Przemyślałam twoją propozycję kart VIP i uważam, że to dobra opcja.  
- Wspaniale. Zajmę się wszystkim. Jest Pani bardzo mądrą kobietą.
- Już się nie podlizuj. Nie lubię takich zagrywek.
- Mówię całkiem szczerze. Rodzice kazali mówić prawdę, kiedy trzeba nawet tą najgorszą.
- Masz wspaniałych rodziców.
Milczał skrywając tajemnicę.
- To co załatwisz te karty VIP?
- Jasna sprawa. Postaram się załatwić to jeszcze dzisiaj.
- Wspaniale.
- No to biorę się do roboty. Mam znajomego, który pracuje w takiej firmie współpracującej z klubami.
Wyszedł i zaraz zadzwonił do znajomego z którym studiował na AWF w Poznaniu. Umówili się na piwo niedaleko od klubu. Zostawił swoje rzeczy w szafce i poszedł do baru.
Uwielbiał chodzić do „Nawalonego Janusza” bo tak nazywał się ten przybytek. Nazwa w dzisiejszych czasach adekwatna do wymagań obecnego społeczeństwa: tanie piwo i dodatki do niego. Kto by nie przychodził na kufel piwa za 2,20zł i tanie paluszki za 2zł za 300g? Bogate Janusze i Kariny po odebraniu forsy z 500+ potrafiły tutaj wydać kilka stówek na jedno posiedzenie co przy tych cenach to jakieś szaleństwo. Oczywiście oni nie pili taniego piwa tylko wódkę na zmianę z whisky. Jak się bawić za cudze to na całego. Sala była podzielona na dwie części z których jedna służyła do spokojnych rozmów a druga była dla Januszów. Aleks podszedł i zamówił dwie butelki pepsi w końcu był w pracy a znajomy jeździ samochodem.
Zajął stolik najbliżej baru aby nie musiał latać za daleko po kolejne butelki. Po chwili wszedł Adam ubrany w zajebisty t-shirt z napisem LOL i ogromną uśmiechniętą buzią- emotką. Do tego jasnoniebieskie jeansy i czerwone air maxy. Włosy ustawione delikatnie na żel i rozbrajający uśmiech życiowego zwycięzcy.  
- Kopę lat Aleksandrze!
- Ile? Dopiero 4 lata minęły.
Poklepali się po plecach po dość silnej wymianie uścisków dłoni.
- Zamówiłem pepsi w końcu prowadzisz.
- Dobry wybór. W czym mogę pomóc?
- Zatrudniłem się w jednej z pobliskich siłowni. W celu zwiększenia zysków i zaimponowania mojej szefowej zaproponowałem jej pomysł kart VIP. Wiesz, za dopłatą prywatne porady i treningi.
- Na kiedy to potrzebujesz?
- Fajnie byłoby w tym tygodniu uruchomić sprzedaż.  
- Co ty? Zakochałeś się w niej?
- Stary. Gdybyś ją widział…Jaka z niej kobieta. Anioł śmierci!
- Wierzę ci na słowo. Na studiach też wyrywałeś najlepsze.
- To były studentki a ona jest kilka lat starsza ode mnie.
- Młodsze dziewczyny cię nie kręcą?
- Nie będę ci za dużo opowiadał. Chcesz jeszcze jedną pepsi?
- Ja przyniosę- poszedł i przyniósł po dwie sztuki.
- A ty jak sobie radzisz? – zapytał Aleks bo kolega milczał o sobie.
- Nie chcę się chwalić bo niektórym tylko gul podskakuje.
- Przecież jesteśmy przyjaciółmi. Dawaj chyba nic mnie nie zaskoczy.
- Poznałem fajną kobietę i biorę z nią ślub. Kupiłem nowe BMW X6 w pakiecie M i spodziewam się dużej premii. Podpisałem umowę z wielką zagraniczną korporacją na karnety i usługi medyczne. Jak dobrze pójdzie to starczy na budowę domu i wesele. Ona chce kupić gotowy dom ale ja chcę wybudować go według własnego pomysłu.
- Szczęka mi opadła. Możesz mi nie wierzyć ale bardzo się cieszę z twojego sukcesu. Ja mam tylko mieszkanie po rodzicach a samochodu wcale.  
- Spokojnie, możesz zarobić w swojej nowej pracy. Jeżeli będziesz chciał może uda ci się ją namówić na przystąpienie do naszego systemu?
- Ty zgarniesz prowizję a ja będę miał satysfakcję.
- Coś w tym stylu. Ale to rozmowa na poważnie z wyszczególnieniem bonusów i ryzyka.
- Jasna sprawa. Pokażesz swoje cudo?
- Chodźmy.
Wyszli przed bar i gdyby nie to, że są przyjaciółmi Aleksowi naprawdę by gul podskoczył.
- Jest piękne! Ten kolor nieba wyróżnia go spośród pozostałych. Zajebisty wybór.
- Czy jest w nim coś pedalskiego?  
- Dlaczego pytasz?
- Jeden z Januszów z mojej pracy wspomniał, że to auto dla ludzi z małym przyrodzeniem i do tego łysych staruchów.
- Trzeba było mu się zapytać: A czym ty jeździsz?
- Jeździ passatem…
- No wiesz już skąd ta chorobliwa zazdrość. Tobie się udało a jemu nie. Proste.  
- Podrzucić cię gdzieś?
- Z przyjemnością zobaczę jak ta bestia spisuje się w akcji.
Po wejściu do środka było czuć ten charakterystyczny zapach nowego auta. Skóra pachniała jakby ją dopiero zamontowano.
- Pojemność 4395cm i 575KM. Pali ponad 15l w mieście a jak poszaleję to zdarzy się 18l. Zapnij pasy.
Ruszyli spod świateł w oka mgnieniu, automatyczna skrzynia biegów tak precyzyjnie przekładała biegi. Przyspieszenie do setki wbijało we fotel. Małe szaleństwo na drodze z ograniczeniem do 70ki skończyło się bez mandatu ale jak nic strata prawa jazdy za to groziła. Kiedy dojechali Aleks był jeszcze blady i dość podniecony emocjami jakie na nim wywarło auto przyjaciela.
- Żyjesz?- zapytał pukając go w ramię.
- Co?- ocknął się nagle.
- W porządku?
- Jest ok choć trochę brzuch mnie boli.
- Też tak miałem na jeździe próbnej dlatego go kupiłem.
- Czy ja mam szansę na zarobienie takiej kasy?- zapytał szczerze.
- Jeżeli czegoś bardzo chcemy i będziemy o to walczyć osiągniemy swoje założenia.
- Przekonałeś mnie. Twoje osiągnięcia dały mi kopa do działania. Dzięki za to spotkanie. Natchnąłeś mnie.
Uścisnął go jak brata, którego nigdy nie miał i pobiegł na górę do swojego mieszkania. Wziął prysznic i usiadł przed komputerem gdzie zaczął przeglądać jak inni robią forsę na Instagramie.

1 komentarz

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 1 sie 2018

    Zabawna nazwa "Nawalony Janusz" pomysł przedni.  Bohater próbuje nazbierać na samochód, ciekawe czy mu się uda.