Opowiadania tag#klub (61)

  • Bliźniaczki cz.2

    W sobotni poranek zupełnie jak za dawnych czasów wstałem rano i poszedłem z matką na zakupy. Nie było daleko na pobliski targ, ale, po co ma dźwigać te torby, których zawartość w większości opróżnię ja z ojcem. Wszystko wokół wyglądało tak jak zawsze, no może kilka drzew wycięto i wstawiono stojaki rowerowe pod każdym blokiem. Mama kupowała warzywa, a ja wkładałem do torby. Ze starej gwa...

  • Życie to ciągły trening cz.73

    Niby się nie spieszył, ale denerwowała go opieszałość pozostałych uczestników ruchu. Ruszali wolno, komuś zgasł silnik, albo się zagapił z powodu gmerania w telefonie. - No po prostu cyrk- skręcił w boczną drogę wiedząc, że nadłoży nieco dystansu. Parking był cały zajęty i musiał zatrzymać się częściowo na chodniku, a nie lubił tego robić. Wiedział, co się mówi o kierowcach BMW zachow...

  • Życie to ciągły trening cz.64

    Według zaleceń lekarza w szpitalu miał pozostać przynajmniej przez dwa tygodnie. Ze względu na to, że niestety nie przepadał za szpitalami dał jasno doktorowi do zrozumienia, że dzisiaj opuści szpital na własne żądanie. Minęło siedem dni i nawet Agata nie chciała o tym słyszeć, a jego prośbę o przywiezienie ciuchów zbywała zwykłą troską o niego. W swoim życiu mógł jeszcze liczyć tylko na...

  • Życie to ciągły trening cz.57

    Pierwsza noc nowej lokatorki w domu okazała się zupełnym zaskoczeniem. Żadnych pobudek i tylko na specjalne życzenie ojca została zabrana między nich. W świetle nocnej lampki przyglądali się oboje jej grymasom. Jedne były zabawne, a inne wyrażały jakby złość, choć dziewczynka raczej nie miała chyba żadnych powodów do jej wyrażania. Śmiali się w zupełnej ciszy, ale pozwolili sobie na wyko...

  • Życie to ciągły trening cz.52

    Czuł się fatalnie bo noc spędzona na kanapie szczególnie tak niewygodnej nie należy do najprzyjemniejszych. Przeciągnął się dwa razy, wykonał kilka skłonów i spięte mięśnie ustąpiły. Do kuchni zwabił go zapach jajecznicy, która jeszcze parowała więc dopiero musiała być zrobiona. Wyjrzał na korytarz i dostrzegł światło w łazience. Szum prysznica upewnił go, że ktoś jest w środku. Zapukał ...

  • Życie to ciągły trening cz.51

    - Jedziesz ze mną?- usłyszał zbliżający się głos. Olek niemrawo podniósł głowę z poduszki patrząc na nią jak przez mgłę. Przetarł oczy i jeszcze raz spojrzał na nią. Agata ubrana w niebieską sukienkę z widocznie zaokrąglonym brzuchem i tym pełnym szczęścia spojrzeniem wyglądała bosko. - Gdzie? - Do lekarza. - Po co? - Jedziesz? - Daj mi chwilę- wciągnął laczki i mijając ją w drzwia...

  • Życie to ciągły trening cz.50

    Złotoria była niewielką miejscowością podlegającą pod powiat toruński. Dla tych dla których znudził się Toruń była idealnym miejscem na ucieczkę od zgiełku miasta w poszukiwaniu spokoju od spalin, korporacji i nadmiaru handlu. Kiedyś grunty w tej małej wsi były znacznie tańsze niż obecnie ale lawinowy wzrost uciekających z miasta spowodował, że właściciele ziemi zwęszyli interes w marzen...

  • Życie to ciągły trening cz.49

    Z żalem ale bez ani jednej uronionej łzy podjął decyzję o sprzedaży swojego mieszkania. Długo dyskutował z Agatą na ten temat ale to jemu zależało na byciu równą częścią projektu jaki sobie postawili do zrealizowania. Wyjechał kilka minut przed dwunastą choć bez problemu pokonałby tą drogę spacerem. Był zwolennikiem czerpania przyjemności z jazdy samochodem ale wraz z postępem technologi...

  • Życie to ciągły trening cz.47

    Wykąpany, odświeżony i w swoich ulubionych ciuchach wyszedł z szatni. - Panie Olku? Kiedy się obrócił by sprawdzić kto go woła niemalże oberwał drzwiami prosto w twarz. Jego refleks i szybka dłoń zatrzymały kogoś wybiegającego z sali ćwiczeń. - Przepraszam- zawstydzonym wzrokiem wpatrzonym w podłogę tłumaczył się młody chłopak. - To nie plac zabaw. Przychodzimy tutaj by zbudować sw...

  • Życie to ciągły trening cz.45

    O piętnastej pojechali do centrum handlowego w Bydgoszczy. Ilość aut wyjeżdżających z miasta przyprawiała o ból głowy. Stałe podjeżdżanie na jedynce denerwowało nie tylko jego. Miny kierowców na pasach obok wiele mówiły jak każdy się cieszy z jazdy o tej porze. Oczywiście znaczną ilość aut stanowiły te z rejestracją CB. - Ja nie rozumiem tych ludzi. Mają tak rozwiniętą sieć komunikacji...