Byłam puszczalską suczką

Byłam puszczalską suczkąPamiętasz ze szkoły te laski, które malowały się jak kurewki i na lekcji nie mogłeś oderwać oczu od ich jędrnych pośladków, gdy rozwiązywały zadanie przy tablicy? Miały opinie puszczalskich i ślinili się do nich wszyscy faceci. Te same, które na fejsa i Instagrama wrzucały foty z wypiętym tyłkiem i cyckami niemal na wierzchu. Te same, które chodziły wyłącznie w drogich, markowych ciuchach, a na innych, mniej zamożnych ludzi, patrzyły z pogardą.
     Byłam jedną z nich.  
     Jak do tego doszło? Pochodziłam z dobrego, bogatego domu, ale rodzice moje wychowanie zostawili głównie szkole i naturalnemu środowisku, a w moich kręgach środowisko było do cna zepsute i patologiczne. Rodzice wiecznie przebywali w pracy, a w ramach rekompensaty rozpieszczali mnie prezentami i sypali nielimitowanym kieszonkowym. Szybko wpadłam w podobne sobie towarzystwo i wspólnie zaczęłyśmy odkrywać alkohol, imprezy i narkotyki.
     Zostałam wychowana w kulturze seksu. W tv oglądałam przepełnione seksem reality show. W przeglądarce internetowej, w ulubionych miałam zapisaną zakładkę PornHub, a wszystkie moje koleżanki na serwisach społecznościowych pozowały niemal roznegliżowane, a główną część kadru zwykle zajmował tyłek w przeróżnych, nierzadko niemal akrobatycznych, pozycjach. Naszym wzorem była Marta Linkiewicz albo SexMasterka – kobiety, które swój sukces zawdzięczały swojemu seksapilowi i kurewskiemu charakterowi.  
     Nie było więc żadnej przemiany z grzecznej dziewczynki w złą. Od początku miałam być tą niegrzeczną, tak jak spora część moich rówieśniczek. Pozostałe marzyły o tym samym, ale były skutecznie blokowane przez rodziców. Przynajmniej do czasu.
     Rówieśnicy zawsze do nas podbijali, ale rzadko się zdarzało, żebyśmy okazywały im zainteresowanie. Nas kręcili starsi chłopacy z prawem jazdy i własnymi, wypasionymi furami. Starsi mieli alkohol, narkotyki i organizowali domowe imprezy.
     Jak to się zaczęło? Nie mam tutaj na myśli swojego pierwszego razu, bo ten miałam tak wcześnie, że opis zakrawałby o pedofilię. Chodzi mi tutaj o pierwszy raz ze starszymi facetami i ich narkotykami. Zaczęło się banalnie. Po prostu szlajałam się z dwoma koleżankami po mieście. Oczywiście najebane winiaczem, skradzionym z piwniczki rodziców. Gdy siedziałyśmy na ławce, podjechało do nas czarne, nowiutkie BMW. Uchyliły się szyby i zobaczyłyśmy czterech około dwudziestoletnich, przystojnych chłopaków. Ich szeroko otwarte oczy patrzyły na nas przenikliwie, a czarne, nienaturalnie duże źrenice, błądziły po naszych kobiecych krągłościach.
     - Hej, laseczki. Co tak same siedzicie? Dawajcie do nas. – Kierowca uśmiechnął się cwaniacko.
     – No nie wiem… – Moja koleżanka, Alicja, podeszła bliżej i nachyliła się do szyby, pokazując głęboki dekolt. – Chyba się nie zmieścimy. Dużo was tutaj.
     – Zmieścimy, zmieścimy – Zaśmiał się z tylnego siedzenia dobrze zbudowany brunet. – Gdzieś was poupychamy.
     Alicja odwróciła się do nas. Pokiwałam jej głową z uśmiechem. Julka dopiła wino i wyrzuciła je w krzaki.  
     – Ja uciekam. Matka mnie zajebie, jak nie wrócę dziś do domu. Sorry, dziewczyny – Poszła szybkim krokiem do domu.
     Alicja wzruszyła tylko ramionami i jeszcze raz na mnie spojrzała.
     – Ja z przodu! – pisnęła, ładując się na kolana napakowanemu facetowi, który wyglądał na dziesięć lat starszego od nas.
     Przystojny blondyn wysiadł i zaprosił mnie do środka. Skorzystałam z zaproszenia i już po chwili siedziałam pomiędzy dobrze zbudowanym brunetem i szczupłym blondynem.
     – Jak masz na imię? – zagadał blondyn.
     – Sara. – Uśmiechnęłam się, podając rękę na powitanie.
     – Karol – przedstawił się blondyn.
     – Irek. – Ścisnęłam dłoń bruneta.
     – Waszym kierowcą jest dziś Tomek. – Roześmiał się kierowca. – A ten łysy gangus to Sopel.
     – Sopel? – Alicja była wyraźnie podekscytowana. Zakręciła tyłkiem na kolanach łysego. – Ekstra!
     Tomek zjechał na pobocze. Brunet o imieniu Irek wyciągnął spod siedzenia zeszyt z twardą okładką. Wprawnymi ruchami rozsypał i podzielił biały proszek na sześć równych kresek.  
     – Chyba lubicie, dziewczyny? – Sopel odezwał się zachrypniętym głosem.
     – Ja nigdy…
     – Jasne! – Przerwała mi Alicja. – Dawaj to gówno tutaj.
     Irek podał jej zeszyt i rurkę. Alicja bez zawahania wciągnęła do nosa calutką kreskę. Od razu wrzasnęła z bólu, a z oczu pociekły jej łzy.  
     – Kurwa, jak to boli – syczała.
     Sopel wciągnął kolejną bez  żadnego grymasu na twarzy, a zaraz po nim Tomek. Po chwili zeszyt znów był z tyłu.
     Karol wciągnął swoją i podał dalej do mnie. Strach walczył u mnie z ciekawością, ale w końcu poszłam śladem koleżanki i mocno wciągnęłam kreskę w prawa dziurkę. Zapiekło mnie od razu, a ból kilka sekund świdrował mi nos. Wyjęłam chusteczkę, by wytrzeć łzy. Irek dokończył ostatnią kreskę i schował zeszyt z powrotem.
     Tomek ruszył samochodem i po chwili skierował się w jakaś poboczną, płytową drogę. Amfetamina ciekła mi gorzko po gardle. Spływ był okropny, ale zaczynałam czuć się pobudzona. Alicja odwróciła się do mnie i zobaczyłam, że ma wielkie oczy i memła cały czas szczęką.
     – Ale to jest zajebiste! Wszystko czuję sto razy mocniej – powiedziała.
     Po chwili też to poczułam. Serce szybko pompowało krew. Czułam w głowie euforię, a ciało nie mogło usiedzieć w miejscu. Język bezustannie krążył mi w buzi, a szczęka sama się zaciskała. Poczułam uciążliwe palenie w kroczu. Krew coraz bardziej mi tam buzowała. Nigdy jeszcze nie byłam tak podniecona i napalona. Spojrzałam na Alicję, która trzymała już rękę na udzie łysola.  
     Samochód zatrzymał się pomiędzy drzewami. Tomek zgasił samochód i puścił muzykę. Poczułam dotyk męskich dłoni na obu moich kolanach. Spojrzałam się na jednego, a potem na drugiego. Zagryzłam pełne, czerwone wargi. Ich dłonie powędrowały kawałek dalej, na moje smukłe i opalone uda. Zerknęłam na Alicję. Sopel pieścił jej piersi wielkimi dłońmi, podczas gdy ona wierciła się na jego kroczu.  
     Dałam się porwać chwili. Położyłam delikatne dłonie na kroczach chłopaków. Zaczęłam masować delikatnie, wyczuwając jak twardnieją z każdą chwilą. Irek włożył dłoń pomiędzy moje nogi, a Karol zsunął niżej bluzkę, odsłaniając moje jędrne piersi. Obaj ściągnęli spodnie, wyciągając na wierzch twarde i żylaste kutasy. Łapczywie wpakowałam sobie kutasa po swojej prawej do buzi. Po chwili sprawiedliwe ssałam już drugiego.  
     Alicja jęknęła głośno. Uniosłam głowę akurat w momencie, gdy potężny kutas znikał w jej cipce. Kierowca patrzył to na mnie, to na nią, masując sobie nabrzmiałego członka. Koleżanka nabijała się wypiętym tyłkiem coraz szybciej i mocniej. Ten widok i jej rozkoszne jęki jeszcze bardziej mnie podnieciły. Zaczęłam opierdalać Karolowi kolbę z pasją i werwą. Śliniłam go, lizałam, wpychałam sobie do gardła. W międzyczasie Irek podniósł mnie lekko i usadowił kolanami na fotelu. Wypięłam tyłek w jego stronę, gdy ściągał mi majtki. Z mojej cipki aż ciekło. Brunet liznął mnie po łechtaczce, aż jęknęłam w odpowiedzi. Po chwili kutas wypełniał moją dziurkę. Irek nie dał mi się nawet dopasować. Od razu zaczął mnie z całych sił jebać od tyłu. Wrzeszczałam i jęczałam z rozkoszy, gdy nagle Karol złapał mnie za włosy i skierował mnie na swoją męskość. Otworzyłam posłusznie usta, a ten bez zapowiedzi wepchnął ją gwałtownie do gardła. Poczułam jak gładkie jądra dotykają moich ust. Po chwili wyszarpnął mnie za włosy i ledwo dałam radę złapać oddech, bo w tym samym czasie moją cipkę niszczył Irek. Pierdolił mnie jak maszyna, bez przerwy. Karol tym razem przytrzymał moją głowę nad swoim kutasem i brutalnie wsunął i po chwili wysunął się z moich ust. Po chwili znowu i znowu. W końcu przyspieszył, ruchając mnie bezlitośnie w ciasne gardło. Z trudem łapałem oddech jedną dziurkę nosa. Orgazm za orgazmem wypełniał moje ciało, gdy ludzka maszyna ruchała mnie w szaleńczym tempie. Gdzieś w tle słyszałam wrzaski Alicji, ale nie miałam nawet sił na nią spojrzeć.  
     W końcu Karol wysunął się z gardła i zaczął pompować w moje usta ciepłe nasienie. Irek, jęcząc przy tym głośno, szybko wysunął się z mojej cipki. Złapał mnie za włosy, a drugą ręką walił sobie konia. Po chwili jego sperma zalała mi twarz.  
     Alicja dyszała ciężko z przodu. Zerknęłam na nią. Sopel jeszcze nie miał dosyć. Ślizgał kutasem pomiędzy jej dużymi cyckami. Z każdym ruchem w przód, jego kutas wsuwał się w pełne, fioletowe usta koleżanki. Tomek masturbował się na siedzeniu kierowcy. Po chwili Alicja zsunęła się niżej, by z zapałem obciągać Soplowi. Jej język wirował wokół nabrzmiałej armaty, a zaciśnięte usta w szybkim tempie przesuwały się po jego całej długości. Łysol jednak nawet nie był bliski orgazmu. Koleżanka łapczywie przyssała się do jego jąder. Wykorzystałam okazję i nachyliłam się do przodu. Wpakowałam sobie potężnego członka do samego końca. Sopel w końcu zawył głośno. Alicja wciąż lizała mu jaja, gdy pompował spermę w moje gardło. W końcu było po wszystkim. Obie przyssałyśmy się jeszcze do kierowcy. Tomek kilkanaście sekund później tryskał na nasze usta.
     – Kurwa, dziewczyny… – Sopel z trudem wypowiadał słowa. – Zostawcie nam koniecznie swoje numery. Z nami wam amfetaminki nie zabraknie.
     Spojrzałam na Alicję. Jej wystrzelone oczy świdrowały mnie na wskroś. Uśmiechnęłam się do niej szeroko, a ta odpowiedziała tym samym.
     Tak właśnie zaczęła się nasza przygoda z narkotykami.

JaSara

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i szkolne, użyła 1747 słów i 9936 znaków, zaktualizowała 11 maj 2020. Tagi: #klub #szkoła #narkotyki #suki #bananowamłodzież

3 komentarze

 
  • Helen57

    I tak się zaczęło...............

  • Beka

    Nie wiem od kiedy amfetamina boli w nos , i podnieca xdddd,  jedynie co tak może działać to kryształ z dużą ilością MDMA , ale nie amfetamina która powoduje tylko brak zmęczenia.

  • JaSara

    @Beka To słaba masz wiedzę widocznie. Dobra amfetamina niemal zawsze wywołuje ból w nosie. Jeżeli chodzi o podniecenie to u niektórych ludzi powoduje problemy ze wzwodem, a u innych jest wręcz przeciwnie. Feta na pewno zwiększa ciśnienie i sprawia że serce pompuje krew szybciej więc wszystko jest bardziej ukrwione i wrażliwsze na dotyk. Na psychikę też dodała mego pobudzająco i wzbudza pożądanie seksualne.

    Kiepska ta feta musiała być skoro jedynie powodowała brak zmęczenia. Dobra amfetamina wywołuje niemal euforię.

  • MrHyde

    Niezłe te kreski... może by też kiedyś wziąć na zeszyt i spróbować? ;) "Julka dopiła wino i wyrzuciła je w krzaki" - zdolniacha z Julki! ;)