Moja Ewa cz.7

Do urodzin Adama nic specjalnego się nie wydarzyło dziewczyny zamówiły tort ,Ewa upiekła ciasto i w dniu urodzin przyszło do niego dwóch kolegów i trzy koleżanki.Monika miała na sobie tą samą sukienkę co na moich imieninach , Ewa natomiast za namową Moni postawiła na młodzieżowy luz.Dżinsy z dziurami ,koszulkę bez pleców (chyba kupiła ją wtedy co stanik na zakupach z Moniką) i czarne czółenka.
  -jak myślisz kochanie dobrze wyglądam ?
  -super mam nadzieję że hormony Adama i jego kolegów to wytrzymają
  -uważaj na swoje hormony,tym bardziej że ta bluzka co chwila spada mi z ramienia
  -i dzięki temu jest bardziej sexi
Goście zjawili się około 17 i najpierw była część oficjalna z tortem i szampanem w salonie a potem młodzież poszła na górę grać w gry komputerowe a my wapniaki zostaliśmy racząc się drinkami.Ewy koszulka faktycznie co chwila spadała z ramienia raz prawego raz lewego ,kilka razy widać było jej nagą pierś.Piliśmy chyba drugiego drinka gdy przyszedł Adam.
  -czy mogę na chwilę zabrać ciocię znaczy panią Ewe?
  -miałeś mówić po prostu Ewa
  -przepraszam panio  to znaczy Ewa możesz na chwilę przyjść do nas
  -jasne że mogę przepraszam na chwilę
Wstała od stołu pochyliła się i dała mi buziaka mówiąc zaraz wracam.Poprawiła bluzkę i poszli na górę,wróciła po półgodzinie mówiąc że grała z nimi w grę na kompie.Wyszliśmy na balkon na papierosa i spytałem
  -jak tam młodzi się bawią
  -dobrze się bawią chyba twój chrześniak mnie polubił bo poprosił o przysługę
  -o jaką?  
  -mają osiem piw i dostałam jedno ,ale mam za dwie godzinki pomóc mu się pozbyć puszek by mama nie widziała
  -no to chyba pomożesz biedakowi
  -pewnie że pomogę tylko mnie nie wydaj
Po dwóch godzinkach Ewa przeprosiła że obiecała że zagra z młodzieżą w grę i zaraz do nas wróci.Po piętnastu minutach zeszła boso z reklamówką mówiąc:
  -odniosę tylko buty do pokoju ,pozwolicie że resztę wieczoru spędzę bez nich
Imprezę zakończyliśmy około 23 i po sprzątnięciu poszliśmy do pokoju.Po Adama urodzinach wróciliśmy do domu w powrotnej drodze nie było już tak fajnie jak do Lublina w pociągu był tłok w każdym razie do Warszawy następnie trochę luźniej ale tylko były delikatne pieszczoty pod osłoną kurtki całe szczęście Ewa zgodziła się wracać bez stanika.Po powrocie do domu mieliśmy tylko jeden dzień wspólny bo Ewa jechała do rodziców na Kaszuby pomóc przed świętami.Zostałem zaproszony na święta i miałem się oficjalnie spytać o zgodę na nasz ślub.Bałem się okrutnie tej wizyty obawiałem się czy Ewy rodzice zaakceptują 15 letnią różnice wieku.O świętach napiszę następnym razem.

6 439 czyt.
100%81
andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłosne i obyczajowe, użył 526 słów i 2742 znaków.

1 komentarz

 
  • Recenzent

    Recenzent · 28 lis 2018 · 194056522

    Można byłoby opublikować epizod cioci Ewy z Adamem dla urozmaicenia i pikanterii.