Moja Ewa cz.40

Moja Ewa cz.40Był początek września Ewa właśnie wróciła z pracy i ściągając buty z wielkim entuzjazmem zaczęła składać mi relację.
   -Cześć kochanie zadzwoniła dziś do mnie Eliza i zaproponowała byśmy za tydzień wpadli do niej i jej Matiego do Szwecji, co ty na to?
   -To ciekawe że moja koleżanka dzwoni do ciebie a nie do mnie?
   -Pewnie stwierdziła że i tak ja mam decydujące słowo.
   -Jak widzę to już się zdecydowałaś by jechać?
   -Zaraz ci wszystko opowiem co ona wymyśliła i też pewnie się nastroisz na wyjazd, zaraz się przebiorę i przy obiedzie wszystko ci opowiem.
Ewa przebrała się w krótkie spodenki i koszulkę i boso przyszła zjeść obiad.
    -Eliza powiedziała że ona ma za tydzień dwa tygodnie urlopu a jej Mati prowadzi wypożyczalnie kamperów, więc będziemy mogli w dwa kampery wybrać się na północ Szwecji by mogli nam pokazać jaki to śliczny kraj.
   -Faktycznie brzmi zachęcająco tylko trzeba ogarnąć jakiś transport.
   -I tu jest twoje zadanie byś to wszystko ogarnął.
   -A gdzie oni mieszkają?
   -Eliza zasugerowała byśmy przypłynęli promem z Gdyni do Karskrony i ona by po nas przyjechała samochodem i byśmy pojechali do nich do Karlsham.
   -Widzę że już wszystko obgadałyście a mi zostało tylko zamówić bilety na prom.
   -Dokładnie tak.
  -Ok. To ja włączam laptop a ty ściągaj bluzkę.
  -A czemu mam ściągać bluzkę?
  -Byś jej nie ochlapała jak będziesz zmywać naczynia i bym mógł sobie popatrzeć na twoje cycuszki.
  -Niech ci będzie.
Włączyłem laptop a Ewa zdjęła bluzkę, spodenki i nago zabrała się za sprzątanie naczyń.
   -Są wolne miejsca na czwartek wieczór, albo niedziela rano.
   -A ile tam się płynie?
   -Wypływa o 21 a w Karskronie jest o 7.30 w piątek, a w niedzielę wypływa o 9 a na miejscu jest o 19.30
   -W takim razie dzwonie do Elizy i jej powiem co i jak , chyba lepiej by było jechać tym co wypływa wieczorem, ale dzwonie.
Ewa zadzwoniła a ja korzystając że moje kochanie stoi przy mnie nago złapałem ją w pasie i posadziłem ją na moich kolanach i zająłem się jej dziurką.
  -Czeeść Eliiiza ...przestań na chwilę, to do Andrzeja nie daje mi spokojnie pogadać.
Ewa przedstawiła rozkład rejsów i po chwili usłyszałem
  -W takim razie zamawiamy bilety i do zobaczyska.
   -Naprawdę nie możesz się powstrzymać bym mogła normalnie pogadać?  
   -Przepraszam ale wiesz jak na mnie działasz, to na kiedy rezerwować?
   -Na czwartek wieczór jak dojedziemy to zostawimy bagaże w przechowalni i pojedziemy autobusem do Karskrony i Eliza w piątek kończy pracę o 13 i po nas przyjedzie.
Zarezerwowałem bilety na czwartek, kabina dwu osobowa, kolacja i śniadanie.
  -To jeszcze zostało pogadać z sąsiadem czy nas podwiezie do Gdyni, czy pojedziemy taksówką?
  -Dobra to idziemy zapytać?
  -Jak tak pójdziesz to na pewno się zgodzi, tylko nie wiem co na to jego żona.
  -No masz rację to może poczekać. Teraz czas byś dokończył to co zacząłeś.
Powiedziała schodząc z moich kolan i klękając prze de mną rozpięła moje spodnie. Przenieśliśmy się na dywan i i zaczęliśmy taniec kochanków. W czwartek spakowani w dwa plecaki i walizkę pojechaliśmy na prom. Sąsiad razem z żoną zawieźli nas i przekazaliśmy im klucze do naszego mieszkanka by podlewali kwiatki. Znaleźliśmy naszą kabinę i zostawiając w niej bagaże poszliśmy na pokład popatrzeć jak odbija od nabrzeża. Jak minęliśmy główki portu poszliśmy na rufę do restauracji zjeść kolację, potem do sklepu bez cłowego i pooglądać prom.
   -O miśku może pójdziemy potem na dyskotekę?
   -Wiesz że to nie dla mnie.
   -No zrób to dla mnie specjalnie zabrałam te wysokie szpilki co ci się podobają.
   -No nie wiem zastanowimy się jeszcze.
   -A może zagramy na automatach, nigdy w to nie grałam.
   -Możemy zagrać tylko każdy wydaje 50 zł. By nie dać się wciągnąć w hazard.
   -Dobra a kto wygra więcej ten decyduję na co wydajemy wygraną. Stoi?
   -Już długo stoi jak na ciebie patrzę.
   -Ja nie o tym. Umawiamy się?  
   -Umawiamy.
   -A z tym co stoi też poradzimy, mamy kajutę.
Zaczęliśmy grać na jednorękich bandytach i po kilku minutach wygrałem jakieś 150 koron szwedzkich i zacząłem się rozglądać za Ewą.  
  -I jak ci idzie?
  -Wygrałam 5 koron, ale mam jeszcze na dwie gry.
Pociągnęła dźwignię i wygrała 1500 koron.
  -To wygrałam idziemy teraz do kabiny zrobimy coś z tym co stoi i szykujemy się na dyskotekę.
  -Ty tu rządzisz.
Zaraz po wejściu do kabiny pozbyliśmy się ciuchów i zajęliśmy się sobą. Potem prysznic i Ewa owinięta ręcznikiem zaczęła się zastanawiać co ma ubrać. Po kilku minutach wyjęła skórzane obcisłe spodnie do pół łydki, czerwone szpilki i białą koszulkę wiązaną po bokach, gdy wyjęła siateczkę z bielizną spytałem:
   -A może być bez?
   -Bez czego?
   -No tylko to co już wyjęłaś.
   -Mam iść bez majtek?
   -Dokładnie przecież i tak nikt nie będzie widział że ich nie masz.
   -To tym bardziej nie wiem czemu mam być bez?
   -Tak bym ja wiedział że ich nie masz.
   -No dobra to się zbieramy.
Założyliśmy jeszcze kurtki bo już na morzu trochę wiało a musieliśmy przejść otwartą burtą z dziobu na rufę. Po drodze zapaliliśmy po papierosie i weszliśmy na dyskotekę. Nie było wiele osób, Ewa kupiła nam po drinku, trochę potańczyliśmy i jeszcze wypiliśmy kilka drinków. Około drugiej w nocy stwierdziliśmy że idziemy spać. Wyszliśmy na pokład i okazało się że pogoda na morzu się zmieniła, zaczęło padać i bujać.  
  -Poczekaj kochanie bo w tych szpilach nie dojdę.
Ewa zdjęła buty i boso szła po metalowym pokładzie w połowie weszliśmy jeszcze do palarni i po spaleniu poszliśmy jeszcze do recepcji po dwa piwa.

andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użył 1076 słów i 5734 znaków.

1 komentarz

 
  • Jarek

    Dziękuję za tą chwilę radości czytając następną część. Dosłownie połknąłem ją dopiero czytając drugi raz wolno docierało do mnie co czytam. Twoja Ewunia to cudowna istota dla której warto stracić nawet życie. Strzeż tego Skarbu bo zdarza się to tylko raz w życiu. Mówi Ci to starszy człowiek który przeszedł w życiu wiele i przez swoją głupotę i błędy stracił sens swojego życia. A teraz, pomimo że mam wiele to nie mam radości z życia. Ewcia to Twój Skarb o którym każdy z nas marzy. Pozdrawiam Was oboje.

  • andkor

    @Jarek Dziękuję bardzo i pozdrawiam jeszcze trochę cierpliwości i opiszę dalsze historie z tego wyjazdu ( a działo się trochę) POZDRAWIAM :danss:

  • Jarek

    @andkor Witam, dzięki za pamięć. Ja cały czas jestem myślami przy Was. To jest dla mnie bardzo ważne i nie chce stracić kontaktu z Wami. Tym bardziej że od lipca będę miał dużo czasu. Kończę pracę i chcę ten czas poświęć dla siebie. Ale tyle o mnie. Napisz co słychać u Was prywatnie. Ja siedząc wieczorami bardzo często myślę o Was. Jak żyjecie, jak wyglądacie i co u Was słychać. Bardzo często zastanawia się (bo nic o tym nie wiem) w jakim jesteście wieku. Piszemy do siebie i to mnie bardzo cieszy, to daje mi radość życia a mojemu sercu spokój. Miałbym dużo do opowiadania co u mnie się wydażyło, ale wolę słuchać o Was. Co słychać u Twejego Pięknego Skarbu i tu nie chodzi o to co piszesz tylko szczerze, chyba że to się pokrywa z rzeczywistością. Zazdroszczę Ci tego Skarbu, mówię to szczerze. Mając taką osobę przy sobie to musisz być szczęśliwym. Pozdrawiam.

  • andkor

    @Jarek Witam wiernego czytelnika ,a pro po twojego pytania o wiek to ja mam już 50 a Ewy o wiek  nie pytamy powiem tylko dyplomatycznie, że jest 15 lat młodsza. Po drugie też byś mógł  opisać coś ze swojego życia. Pozdrawiam.