Moja Ewa cz.37

Moja Ewa cz.37Dziś opowiem o niespodziance jaką zrobiła mi Ewa na urodziny. Wiele razy podczas naszych rozmów żaliłem się Ewie, że mam urodziny w styczniu.  
  -A co w tym złego ? (pytała)
  -Zawsze jest zimno i odpada jakaś impreza na dworze a nawet idąc do kina lub knajpy nie ma szans by zobaczyć  trochę nagiego ciała.
Mniej więcej tak właśnie wyglądały nasze rozmowy jak schodziło na moje urodziny.
Historia kiedy Ewa zmieniła moje nastawienie zdarzyła się po spotkaniu klasowym. Leżeliśmy już w łóżeczku i dochodziła północ gdy Ewa nagle wyskoczyła naga z pod kołdry i krzyknęła:
  -Wszystkiego najlepszego kochanie dziś są twoje urodziny
  -Dziękuje bardzo ja zupełnie zapomniałem  
  -A ja pamiętałam i nawet wymyśliłam super prezent dla ciebie
  -O to jestem bardzo ciekawy tego prezentu.
  -Więc po śniadaniu zabieram cię do kina, potem na obiad do restauracji a wieczorem wpadną do nas Iza z Grzegorzem.
  -No ciekawy ten prezent.
  -A nie bo w tym wszystkim to mój strój będzie tym prezentem. Postanowiłam dziś sprawić by ten styczniowy dzień był dla ciebie najcieplejszy w roku
  -To co tam wymyśliłaś?
  -Na razie to śpijmy i zdradzę tylko, że śniadanie zjesz w towarzystwie nagiej żony.
Długo po tym nie mogłem zasnąć cały czas myślałem co też ona wymyśliła. Obudziłem się około 10 jak poczułem zapachy smażonego boczku. Wyszedłem z sypialni i zobaczyłem moją panią tak jak obiecała zupełnie nago szykowała jajecznicę. Darowałem sobie ubieranie i zjedliśmy ją oboje nago. Po śniadaniu Ewa chciała pozmywać ale mój kutas się obudził i udaliśmy się do sypialni. Potem prysznic i mała kawa, ja założyłem szlafrok ale Ewa tak jak mówiła została nago.
   -Mój jubilacie czy do obiadu będziesz chciał pić jakiś alkohol?
   -Nie a dla czego pytasz?
  -Bo nie wiem czy jedziemy samochodem czy komunikacją.
   -Samochodem
   -W takim razie ubierz się i zejdź do samochodu a ja przyjdę za 15 minut
Założyłem dżinsy ,białą koszulę ,krawat i czarny sweter i poszedłem do garażu. Po około 20 minutach przyszła Ewa w czarnym płaszczu i kozakach na zamek i z małym plecaczkiem.
   -Przepraszam za spóźnienie możemy jechać .
   -Wiele się nie spóźniłaś, to gdzie jedziemy?
   -Najpierw do kina mamy rezerwację na 12.15
Dojechaliśmy na parking i poszliśmy do szatni. Ewa zdjęła płaszcz pod którym miała dżinsy i czarną koszulkę lekko prześwitującą tak że od razu zauważyłem że nie ma stanika. Z plecaka wyjęła czółenka na obcasie i rozpięła kozaki które jak się okazało założyła na bose stópki. Po oddaniu rzeczy do szatni udaliśmy się na sale kinową, zajęliśmy miejsca i po kilku minutach zaczął się film. Nie było wiele osób pewnie przez to że środa południe, siedzieliśmy w tylnym rzędzie i obok nas nikogo. Podczas filmu przytuliłem Ewunie do siebie i podciągnąłem jej bluzeczkę odsłaniając jej nagie cycuszki. Chciałem tez zdjąć jej dżinsy, ale Ewa szepnęła mi na ucho:
  -Nie teraz kochanie ale jak cię znam to mam na sobie czerwone stringi.
  -A czy skoro nie chcesz zdjąć spodni to mogę liczyć na coś w zamian.
  -Oczywiście kochanie po prostu spodnie założyłam trochę za bardzo obcisłe i będę miała problem je założyć.  (To mówiąc zdjęła czółenka i jedną nóżkę położyła na moim kolanie.
Złapałem jej bluzeczkę i podciągnąłem ją jeszcze wyżej Ewa uniosła ręce dając mi zielone światło na jej zdjęcie. Poczułem się super mając u boku dziewczynę siedzącą boso , topless i tylko w dżinsach. Ewa do końca filmu pozwoliła mi na pieszczenie cycuszków i dopiero gdy zapaliły się światła założyła bluzkę i buty.  
  -To teraz kochanie idziemy na obiad.
Zabraliśmy rzeczy z szatni i Ewa nie przebierając butów zeszła na parking.  
  -To schowaj moje kozaki do bagażnika i idziemy nad Motławę do knajpki na obiad.
  -A nie będzie ci za zimno w tych czółenkach na bosych stópkach?
  -Kochanie mówiłam że to ma być najcieplejszy dzień w twoim życiu.
  -Jak uważasz ,ale martwię się byś się nie rozchorowała już i tak pokazałaś jaka jesteś gorąca podczas filmu.
  -Cieszę się że ci się podoba ten dzień.
  -Bardzo mi się podoba tylko nie wiem czy wytrzymasz z gołymi nogami jest trochę w minusie i prószy śnieg.
  -Nic nie szkodzi.
  -Jak ktoś z przechodniów cię zobaczy to się zdziwi.
  -Przecież lubisz jak się za mną oglądają.
Stwierdziłem że nie ma co dyskutować bo Ewa jak sobie coś zaplanowała to nie ma szans by to zmienić. Po kilku minutach doszliśmy na obiad i chyba moje kochanie trochę zmarzło w nóżki bo przy stoliku od razu podała mi stopki do ogrzania. Kelner przyjmując zamówienie zapuścił żurawia wpatrując się w Ewy cycuszki prześwitujące przez jej bluzeczkę. Po obiedzie wypiliśmy jeszcze ciepłą kawę i poszliśmy do samochodu po drodze wstępując do biedronki by kupić kilka przekąsek na wieczór.

andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użył 947 słów i 4950 znaków.

1 komentarz

 
  • Jarek

    Witam. Dzięki za życzenia. Przeczytałem następną część i zazdroszczę Ci że masz taki Skarb przy sobie. Dla takiej kobiety człowiek jest gotowy poświęcić wszystko żeby zobaczyć uśmiech na jej ustach i błysk radości w jej oczach. Taki Skarb to w dzisiejszych czasach to naprawdę rzadkość. Mając taką kobietę musisz być naprawdę szczęśliwym człowiekiem, tylko Ci pozazdrościć. Nie wielu w życiu ma takie szczęście dlatego dbaj o swój Skarb i nie wypuść go z rąk, bo człowiek który straci taki Skarb (tak jak ja straciłem) to nigdy go już nie odzyska a w jego sercu coś umrze na zawsze. Trzymam za Was kciuki. Bądźcie szczęśliwi.

  • andkor

    @Jarek Faktycznie jestem szczęśliwym człowiekiem dzięki Ewie ona daje mi chyba więcej radości niż wygrana w lotto. Najlepsze w tym jest to że widzę że Ewa toleruje moje fetysze. Zauważyłem że jej też ma przyjemność gdy dla mnie pozbywa się wstydu.