Moja Ewa cz.36

Moja Ewa cz.36W nocy Ewa długo nie dała mi zasnąć , zaraz po prysznicu z rzuciła z siebie ręcznik i dosiadła mojego drążka. Było już chyba po 2 w nocy , gdy powiedziała:
   -Wiesz Andrzejku jak zobaczyłam dziś Monikę i Adama tam na brzegu i uświadomiłam sobie że jesteśmy nadzy byłam wściekła a po chwili poczułam jakieś dziwne podniecenie tą sytuacją .
   -Więc dla tego przestałaś się wstydzić i wracałaś całkiem nago?
   -Właśnie tak . Nie mam pojęcia jak to zrobiłeś , ale naprawdę idąc obok ubranej Moniki wiedząc że ty z Adamem jesteście za nami czułam spore podniecenie wyobrażając sobie Adasia wzrok na moim nagim ciele.
  -Też mnie zdziwiło twoje zachowanie a jeszcze że tak poszłaś do Renaty zapytać o obiady dla nich ?
  -Powiem szczerze  jak szłam pytać o obiady to zupełnie jakoś zapomniałam że nie mam nic na sobie a Renata też nie pokazała żadnego zdziwienia moim wyglądem że dopiero jak wróciłam do was przypomniałam sobie że jestem nago.
   -I tak niech zostanie idziemy spać.
Obudziłem się około 9 rano a właściwie Ewa mnie obudziła całując i obejmując ustami mojego drążka.
   -No wstawaj księciu na śniadanie , o dwunastej mamy być w twojej szkole.
Wziąłem szybki prysznic i owinięty ręcznikiem poszedłem do kuchni gdzie Monika z Ewą już siadały do stołu. Monika w szlafroku a Ewa w dżinsach i białej koszulce tzw. bokserce z boku widać było jej nagie cycuszki.
   -Słuchajcie moje gołąbeczki Adam przyjedzie około 11 i Ewuniu damy mu do samochodu nasze stroje na tą imprezę u Kuby a do szkoły przejdziemy się pieszo  
   -A ty siostra też idziesz do budy?
   -A co ja też do niej chodziłam i Kuba mnie też zaprosił na balangę w knajpce  
   -No tak zapomniałem że ty też jesteś absolwentką tej szkoły
   -Monia powiedz mi tylko czy wypada mi iść z wami na te oficjalne spotkania?
  -Pewnie że idziesz z nami jak by Jasiu był na miejscu też bym go zabrała.
   -Ok tylko nie wiem czy mam odpowiedni strój na taką uroczystość.
   -Zaraz po śniadaniu się ubierzesz to ocenimy.
Zjedliśmy i Ewa poszła się ubrać a ja włączyłem ekspres. Po kilku minutach Ewa przyszła w obcisłych białych dżinsach z nogawkami do pół łydki i czarnym żakiecie z dekoltem w literę V w którym widać było biały koronkowy stanik.
  -I jak może być?
  -Super ale lepiej by było bez stanika.
  -Chyba lepiej z , jak myślisz Monia?
   -Zobaczmy zawsze możesz nakleić te silikonowe naklejki na sutki co mówiłaś że mama ci kupiła.
Ewa rozpięła żakiet i zdjęła stanik , oboje z Monią stwierdziliśmy że tak lepiej. Monika ubrała czerwoną sukienkę z dekoltem na plecach a ja czarne spodnie , biały podkoszulek czarne pół buty i skórę . W szkolę spotkaliśmy Kubę który już przy wejściu do szkoły podczas wylewnego powitania dał mi mapkę dojazdu do knajpy którą odziedziczył po rodzicach i poinformował nas że impreza zaczyna się o 19. Knajpa była pod Lublinem w kierunku na Boży Dar. Podczas pokazywania Ewie szkoły spotkaliśmy moją starą koleżankę Elizę.  
   -Cześć Eliza co u ciebie ?
   -Cześć Andrzejku miło cię widzieć i ciebie Monia a co to za anioł jest z wami?
   -To Ewa moja żona
    -Cześć Ewa jestem Eliza  
   -A ty sama ?
   -Tak sama mieszkam w Szwecji a mój Maty nie mógł przyjechać.
   -Mam nadzieję że będziesz u Kuby na imprezie to więcej pogadamy?
   -Jasne że będę tylko uważaj na swoją Ewę bo jeszcze ci ją odbiję  
   -Pewnie że będę uważał'
Eliza odeszła od nas i Ewa zapytała :
   -O co chodziło Elizie?
  -O nic tylko w ósmej klasie wszyscy uważali Elizę za lesbijkę a sama słyszałaś że jej Maty został w Szwecji.
Po kilku przedstawieniach i apelach w szkole dostaliśmy dyplomy okolicznościowe i poczęstunek (kawa i ciasto) i okazało się że zleciał czas i była już 18. Monika zadzwoniła do Adama by po nas podjechał i jechaliśmy do Kuby. Po drodze zjechaliśmy na parking leśny by dziewczyny mogły się przebrać. Monika założyła czerwoną sukienkę tylko krótszą ale też odsłaniającą plecy i wyszła zapalić.
   -Andrzejku chyba musisz Ewie pomóc się przebrać ma trochę za obcisłe dżinsy.
Podszedłem do tylnych drzwi samochodu i złapałem Ewy nogawki by je pociągnąć.
   -Ostrożnie bo ściągasz je z majtkami.
  -I tak powinno być.
   -Więc znowu mam mieć na sobie tylko to co widać?
   -Oczywiście że tak.
   -A jak twoja koleżanka Eliza zacznie się do mnie dobierać?
    -To będzie miała łatwiej.
    -Ty jednak jesteś zboczony.
Ostatecznie Ewa założyła majteczki pod sukienkę i obiecała że może później zdejmie.
Sukienka faktycznie więcej odsłaniała niż zakrywała i dzięki sylikonowym naklejką sutki jej nagich piersi i odznaczały się na przodzie. Zabawa była całkiem udana po kilku tańcach i toastach wyszliśmy z Ewą się trochę przewietrzyć .
   -Mogę iść z wami ?  usłyszeliśmy Elizę
   -Jasne że możesz    odpowiedziałem a Ewie szepnąłem na ucho  -A miałem ci zdjąć majteczki
   -Jak wrócimy do stolika.
Okazało się że z tyło knajpki jest śliczny ogród z alejkami i ławeczkami usiedliśmy na jednej ławce i Eliza przeprosiła że musi na stronę się wysikać . Ten czas wykorzystałem by Ewie zdjąć majteczki.
    -Przepraszam was ale już myślałam że mi pęcherz rozerwie. Mam nadzieję że się nie nudziliście
   -Nie martw się lepiej opowiadaj jak ci się żyje w Szwecji?
   -Cudownie mój Maty jest cudna i pracuję jako mechanik samochodowy ,mieszkamy na północy więc mamy długą zimę a właściwie co ja wam będę opowiadać lepiej jak byście przyjechali do nas i sami zobaczycie jak tam pięknie.
Wróciliśmy na salę i około 4 nad ranem Monika zadzwoniła po Adama by po nas przyjechał. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy na parking by zaczekać na Adama ,Eliza wyszła za nami wołając :
   -Ewa zapomniałaś butów.
Spojrzałem na Ewunie która faktycznie stała boso i widać było że ma w tak zwanym czubie.
  -Faktycznie nie mam butów ani majtek  
  -Daj jeszcze buziaka na pożegnanie i obiecaj że przyjedziecie do Szwecji  
Powiedziała Eliza przytulając Ewę do siebie i dała jej soczystego buziaka w usta a rękę wsunęła jej pod spódniczkę ściskając jej nagi pośladek. Po chwili przyjechał Adam i usiadłem z Ewą z tyłu a Monika z przodu, gdy ruszyliśmy zdjąłem Ewie sukienkę i pomogłem jej założyć żakiet i spodnie i gdy dojechaliśmy pod Moniki blok Ewa już trochę wytrzeźwiała ale szła do mieszkania boso i w rozpiętym żakiecie.

andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użył 1233 słów i 6494 znaków.

1 komentarz

 
  • Jarek

    Piękne Was witam życząc na wstępie zdrowia i wszystkiego najlepszego w nowym roku. Niech przyniesie nam szczęście. Widzę że znalazłeś chwilkę żeby dopisać następną część o swojej cudownej Ewie. Uwielbiam o Was czytać i zazdroszczę Wam tego cudownego uczucia które jest między Wami. Pięknie opisujesz swój Skarb jakim jest dla Ciebie Ewą. Piszesz to z taką delikatnością że miło się to czyta. Szkoda że jest to takie krótkie. Nie wyobrażacie sobie ile razy chodziłem na tą stronę i czekałem na następny odcinek. Jak wiecie mam juz swoje lata ale to co czytam to jakbym był przy Was, uczestniczył w Waszym życiu. Dzięki Wam za to że dajecie mojej szarej codzienności trochę światła trochę radości. Twoja Ewą musi być cudowną kobietą to prawdziwy Skarb. Gdzieś w głębi serca zazdroszczę Ci tego. Strzesz tego Skarbu bo nic dwa razy się nie zdążą. Może jestem naiwny że tak piszę że wierzę w to co piszesz o Was ale ja wierzę ludziom i w ludzi. A piszesz piękne, delikatni. Czekam na dalsze części. Jeszcze raz Was pozdrawiam.

  • andkor

    @Jarek Dziękuję bardzo za miłe słowa i życzenia. Tobie również życzę by ten nowy rok był lepszy od poprzedniego i przede wszystkim zdrowia. Miałem trochę pracy i nie było czasu by coś pisać, właśnie napisałem kolejną część wspomnień urodzin jak przypominałem sobie te urodziny też uświadomiłem sobie jaki mam Skarb u swego boku. Taka już jest ta moja Ewa szalona. Pozdrawiam.