Moja Ewa cz.34

Moja Ewa cz.34W drodze z nad jeziora do naszego pokoju nie rozmawialiśmy już o niczym tylko szliśmy obok siebie. Ewa szła boso w rozpiętej koszuli a ja sobie pomyślałem :    (,,z Ewy zrobiła się moja kochana diablica do końca pobytu ani razu jej nie będę niczego sugerował w co ma się ubrać i zobaczę czy już polubiła ten erotyczny styl")     Doszliśmy do pokoju i po szybkim prysznicu nago do łóżeczka, na dobranoc wsadziłem Ewie tylko paluszek w dziurkę i zasnąłem. Rano około 8 obudziłem się ze stojącą pałką w ustach mojej nieśpiącej już żonki.  
   -O obudził się mój Książe .
   -O ouu o tak (nic więcej nie dałem rady powiedzieć tylko wystrzeliłem sporą porcją )
   -No to pod prysznic i czas na śniadanie
Ewa złapała ręcznik i nie przejmując się że ktoś może ją zobaczyć poszła do łazienki. Łazienkę mieliśmy na korytarzu co prawda tylko do naszej dyspozycji ale jednak w korytarzu. Wróciła po kilku minutach owinięta ręcznikiem i powiedziała:
   -No zbieraj się na śniadanie
Po czym zaskoczyła mnie zakładając krótkie dżinsowe spodenki i białą obcisłą koszulkę odsłaniającą brzuszek.  
  -To co kochanie robimy po śniadaniu?
  -Ja mam w planie się opalać nad jeziorem i przydał byś się do smarowania olejkiem i odganiania much.
  -Ok mogę zostać twoim osobistym ochroniarzem.
Po śniadaniu Ewa założyła majteczki od bikini i wzięliśmy ręczniki i ruszyliśmy nad jezioro.
   -Panie Andrzeju weźcie sobie z szopki leżaki  
   -A dziękujemy weźmiemy jeden
Doszliśmy nad jezioro i zobaczyliśmy leżących na kocach panią Basię , Patrycję i Kubę.
   -Chodźmy Andrzejku tam w bok jakoś nie mam ochoty się opalać w ich towarzystwie
  -Nie ma sprawy tam przy trzcinach chyba będzie dobrze ?
  -Super i blisko do wody.
Rozłożyłem leżak a Ewa w tym czasie zdjęła bluzeczkę i spodenki (czyli moje kochanie zdecydowało się na topless)
   -To jak tam nasmarujesz mnie olejkiem?
   -Oczywiście że tak.
Po jakiejś godzince opalania usłyszeliśmy kroki z naszej prawej strony szedł pan Ryszard z wędką i w woderach. Myślałem że Ewa będzie się szybko zasłaniać ręcznikiem a ona uniosła się na łokciach i pierwsza się odezwała.
   -Dzień dobry. Jak tam połów ?
   -A ... dzień dobry , chyba za gorąco na połów.
   -Więc nie będzie ryby na obiad?
   -Raczej nie ,idę do rodzinki i nie będę państwu przeszkadzał.
   -Nie przeszkadza nam pan.
   -Więc może chodźcie do nas ,pogramy w karty?
   -O nie wolimy tutaj w karty to może wieczorem ,bo jak pan widzi w rozbieranego pokera to mam tylko na jedno rozdanie.
   -To fakt ale takie ciało żal skrywać pod ubraniem.
   -To na razie.
Po obiedzie poszliśmy jeszcze na kajak i wieczorem przy kolacji pan Ryszard przypomniał o pokerze.
    -Tylko że ja nie umiem grać w pokera.
    -A ty tylko byś w karty grał, razem z Patrycją i Kubusiem zaplanowaliśmy obejrzeć film z wesela (odezwała się pani Basia)
Pan Rysiu zrobił minę z bitego psa i pod nosem szepnął (-chyba po raz 15 ) Spojrzeliśmy na siebie z Ewą i moja żona powiedziała
   -W tysiąca możemy zagrać.
  -O to bardzo miło umów się z państwem a my w spokoju obejrzymy wesele.
   -To co o 20 pod wiatą w ogrodzie
   -O 20 weźcie karty a ja przyniosę zimne piwko
Po kolacji Ewa poszła jeszcze pod prysznic i po wejściu do pokoju nago zaczęła przeglądać swoje rzeczy.
  -Kochanie co mam ubrać?
  -Co chcesz we wszystkim wyglądasz super.
  -A tobie w czym bym się podobało?
  -Mi najbardziej by się podobało jak byś tak grała jak teraz.
  -No przestań to że pan Rysiu widział dziś moje cycki nie znaczy że będę przy nim paradować nago co innego przed tobą.
  -To się zastanów ja idę się szybko ogolić.
Ogoliłem się i jak wróciłem do pokoju Ewa miała na sobie czarne leginsy do pół łydki, pod nimi odznaczały się stringi i szarą bluzę dresową na zamek.
Pod wiatą czekał już pan Ryszard z piwem i kufelkami.
   -To jesteśmy przepraszamy za spóźnienie.
   -Nic nie szkodzi mógłbym czekać na państwa nawet do rana, byle bym nie musiał oglądać tego filmu z wesela.
   -No chyba nie jest tak źle zawsze to jakaś miła pamiątka. Tak mi się wydaję my mamy tylko zdjęcia.
   -Pewnie ma pani rację miła pamiątka ,ale być 22 dni po ślubie i oglądać to po raz 15 i się zachwycać tymi samymi rzeczami i obgadywać resztę rodziny to chyba przestaje być miłą pamiątką?
   -To aż tak ? To współczuję panu.
    -Mówcie do mnie Rychu przestańcie z tym panem.
    -Ewa jestem.
    -A ja Andrzej.
   -To co gramy czy wolicie posiedzieć i wypić piwo?
   -Może pograjmy i pijmy piwko.
   -A tobie Ewa nie za zimno tak boso ?
   -Nie ja lubię boso.
Zaczęliśmy grać w tysiąca i było całkiem przyjemnie i wesoło. Oczywiście nie graliśmy w rozbierane , ale po kilku piwach Ewie zrobiło się ciepło i rozpięła bluzę dresową i wtedy dopiero zobaczyłem że założyła ją na nagie ciało. Podczas gdy rozdawała karty razem z Ryśkiem mieliśmy fajne widoki. Około 23.30 posprzątaliśmy i poszliśmy do pokojów.
   -Wiesz kochanie jutro zaczynam biegać co rano. Chyba przytyłam ?
   -No faktycznie zrobiłaś się gruba chyba z dwadzieścia gram ci doszło.
   -Się śmiej biegasz ze mną ?  
   -Jak mnie zachęcisz to może.
Ewa wstała o 6 i ubrała dres i adidasy i spytała czy biegam z nią, odpowiedziałem że może od jutra. Po bieganiu poszła pod prysznic i poszliśmy na śniadanie i jak dnia poprzedniego znowu się opalać. Tym razem Rysiek siedział razem z rodzinką na kocu a my poszliśmy w to samo miejsce. Około 11 cała rodzinka zaczęła się zbierać.
     -Ciekawe co ich tak poderwało?  
      -Wczoraj Rysiek mówił że mają jechać do Chełma do kopalni kredy. Chyba Andrzejku nie chciałeś z nimi jechać?
     -Pewnie że nie nawet nie mieli byśmy jak się zabrać, a po za tym byliśmy tam rok temu.
Jak tylko poszli w stronę domu Ewa rozwiązała majteczki i spytała:
   -To może to cię zachęci do biegania ze mną rano?
   -A co będziesz biegać nago?
   -Raczej nie ale może przez lasek ???
   -To mnie masz jako towarzysza w bieganiu.
Ewa do obiadu już się opalała nago a do pokoju szła owinięta tylko ręcznikiem. Rano następnego dnia obudziła mnie na bieganie. Ubrała krótkie dżinsowe spodenki, adidasy, koszulkę tą co miała w drodze do Renaty w zeszłym roku (ta odsłaniająca piersi od spodu) i na to bluzę dresową. Ruszyła ostro z pod domu że ledwo za nią nadążałem jak dobiegliśmy do jeziorka spytałem:
  -To co odpoczynek?
   -Jeszcze nie.
Powiedziała wręczając mi bluzę dresową. Byłem tak zaskoczony że jak ruszyłem w ślad za nią to tylko słyszałem gdzie biegnie i widziałem ślady na mchu. Po kilku metrach na mchu leżała też Ewy koszulka powiesiłem ją na gałązce drzewa i za chwilę wbiegłem na polanę gdzie leżały ścięte drzewa i na nich moja Ewunia w samych adidasach.
   -I co mówiłam że warto trochę rano pobiegać.
  -Oj warto pod warunkiem że się ma żonę co potrafi zmotywować i nagrodzić.
Tego dnia byliśmy mocno spóźnieni na śniadanie. Ale straciliśmy też sporo kalorii jak byśmy przebiegli maraton.

andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użył 1346 słów i 7080 znaków.

3 komentarze

 
  • Jarek

    @andkor Witam w nawiązaniu do tego co ostatnio Wam pisałem, pragnę jeszcze powiedzieć że nam życie zniszczyły nasze rodziny jej i moja. Dlatego zostaliśmy rozłączni przez nasze rodziny. Dlatego wierzę że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Naszego życia po tym wszystkim nie dało się już poskładać. Zostałem sam. Bardzo Was pokochałem czytając o Tobie i Ewie. Nie pozwólcie żeby kiedyś Was to spotkało. Pozdrawiam.

  • iMoje3grosze

    Pięknie piszesz o swojej żonie. Przeczytałem całość. Nie przeszkadza mi twoja ortografia (nawet często fajnie zaskakuje), bo opisujesz miłość przez duże M i fascynację sobą w waszym małżeństwie. Super, że udało się wam dojrzeć do tego i cieszyć się dodatkowymi emocjami. Masz piękną żonę i wspaniałe, że umiesz jej to okazać. A ona, i docenia twoją miłość i zachwyt jej ciałem. :zakochany:  
    Życzę tobie i twojej żonie dużo zdrowia i jak najwięcej takich pięknych chwil.
    :yahoo: Bo liczę na dalsze opisy Waszych przeżyć.

  • andkor

    @iMoje3grosze Dziękuję bardzo za opinie i miłe słowa

  • andkor

    @iMoje3grosze Dziękuje za miłe słowa.

  • Jarek

    Czekałem cierpliwie na następną część i wreszcie jest. Ja poprostu utożsamiam się z wami, ja tym żyję. Nie wiem ile jest w tym prawdy a ile fikcji ale dla mnie nie ma to znaczenia. Dajecie mi radość życia a moje serce gdy to czytam zaczyna bić o wiele mocniej. Piszrz delikatnie, pięknie o Ewie z miłością i szacunkiem i to jest piękne. Gdy to czytam moje życiowe problemy choć przez krótką chwilę robią się malutkie. Wiem że one wrócą nawet ze zdwojoną siłą ale to nie ważne. W myślach marzę żeby Was spotkać choć na chwilę. Was prawdziwych jakimi jesteście. Opisujecie tereny wschodnie, ja je znam bo stąd pochodzę i nadal tu mieszkam w posiadłości którą pobudowałem pod lasem zostawiając miasto za sobą. Czasami mieszkam w mieszkaniu w mieście ale wolę ciszę, las i spokój. Zazdroszczę Wam tej miłości do siebie. Czekam z łezką w oku na dalszy ciąg Waszego szczęścia i bardzo Was pozdrawiam.

  • andkor

    @Jarek Opowiadam tylko to co przeżywam nie mam z byt dużej wyobraźni w moich opowiadaniach tylko imiona osób w moim otoczeniu zmieniam. Jeśli chodzi o spotkanie w realu raczej nie ma takiej opcji już raz dałem się namówić na takie coś i skończyło się na moim długim pobycie w szpitalu i zostało kilka blizn po nożu, Przepraszam jeśli cię tym uraziłem ,ale chyba rozumiesz że mam dystans do innych poznanych przez internet dobrze nam się gada i tak to zostawmy. Pozdrowienia trzymaj się cieplutko

  • Jarek

    @andkor Dzięki za odpowiedź. Mam swoje lata i wiem jak to jest a złych ludzi można spotkać wszędzie. Wiele lat przepracowałem na budowach w kraju i za granicą i spotykałem różnych ludzi za których odpowiadałem i wiem jak potrafią się zachować dlatego Ciebie rozumiem. Mnie całe szczęście nie spotkało to co Ciebie. Nie powiem że byłem ostrożny, po prostu miałem chyba dużo szczęścia. Wcale mnie nie uraziłeś swoją odpowiedzią bo jestem cierpliwy i potrafię słuchać co mówią inni i to analizować w myślach. Dlatego szanuję Twoją odpowiedź. Może kiedyś zmienisz zdanie co do ludzi, tego Ci życzę, trochę więcej wiary w ludzi bo nie każdy jest zły. Co do pierwszej części Twojej odpowiedzi, cieszy mnie że większość to Twoje i Ewy przeżycia. Imiona nie są ważne, ważne jest życie a Wy dajecie mi tą namiastkę życia, bo inaczej nie wiem jak bym je zniósł. Samotność jest straszna dla wszystkich. Dlatego trzymam za was i Wasze życie kciuki. Musicie być wspaniałą parą i to co Was wiąże jest wspaniałe, szkoda że mnie to nie spatkało. Pisz i o Was bo to jest balsam na moje stare serce. Ja po prostu żyję Wami, żyję z Wami. Pozdrawiam z całego serca i proszę ucałuj swoją kobietę, dla mnie zawsze będzie piękną Ewą.

  • andkor

    @Jarek  Na pewno ucałuję , w naszej miłości najwięcej zawdzięczam Ewie i to ona nie pozwala mi się sobą znudzić. Potrafi mnie dziewczyna zaskoczyć. Pozdrawiam.

  • Jarek

    @andkor Mogę tyko powiedzieć te słowa, szanuj ten Skarb jakim jest Ewą i nie wypuszczj go z ręki. Ja kiedyś to zrobiłem kilka lat temu i teraz bardzo tego żałuję. Ale czasu nie da się cofnąć. Czasami widzę ją z daleka a ona nawet na mnie nie spojrzy. Wierz mi to straszne uczucie. Jak wierz mam już swoje lata i tylko zostały mi cudowne wspomnienia, kilka zdjęć i film który kiedyś nagrałem z nią. Ona też będąc że mną nie pozwalała mi się nudzić a życie było piękne. Dlatego rozumię Ciebie. Teraz chodzę w miejsca gdzie razem bywaliśmy i wspominam te cudowne chwile i wierz mi bywało że zachawaliśmy się jak Wy będąc sami. Dlatego szanuj i pieść taki Skarb żebyś nie przeżywał później tego co ja. Ucałuj swój Skarb w moim imieniu. Pozdrawiam Was.