
Wstaliśmy około 7 rano i przygotowałem jajecznicę na boczku a moje kochanie przygotowało kawę.
-To co dziś robimy?
-Może po śniadaniu pojedziemy do IKEI zobaczyć komody a po obiedzie podjedziemy do naszych chrześniaków.
-Ok w tygodniu i do południa będzie mniej ludzi w sklepie to sobie spokojnie pooglądamy. Może zadzwoń do Izy czy będą w domu.
-Zaraz zadzwonię. O ktoś właśnie dzwoni.
Bee odebrała i tylko usłyszałem ,,Nie nie jestem chętna by z panią rozmawiać a nie mam sobie nic do zarzucenia. To pani mnie przez ostatnie lata okłamywała i wykorzystała. Może kiedyś."
-Kto to był?
-Moja matka.
Znów zadzwonił jej telefon, widziałem że chce się rozłączyć ale powiedziała:
-To jakiś Holenderski numer.
Rozmawiała kilka minut i się rozłączyła ze zdziwioną miną.
-Coś się stało?
-Nie wiem. Dzwonił jakiś Peter i powiedział że jutro około południa będzie z jakąś paczką dla mnie i pytał czy wpłynęły pieniądze od byłej szefowej. Podobno zrobiła jakąś zbiórkę razem z personelem restauracji.
-O paczce pożegnalnej coś mówiła bo jeszcze pytała o mój adres wtedy na pożegnalnej imprezie.
-O Boże dostałam przelew ale to chyba jakaś pomyłka.
-To jutro się dowiesz o co chodzi jak ten Peter dojedzie. A ile ci przelali?
-Nie wierzę chyba jakaś pomyłka. Wpłynęło 10 tysięcy EURO.
-To faktycznie jakaś pomyłka lepiej na razie ich nie wydawaj.
-Nawet nie mam zamiaru. Dzwonie do szefowej.
Bee dzwoniła chyba z dwadzieścia razy i cały czas abonent poza zasięgiem.
-Dobra może później oddzwoni. To co zbieramy się?
Ubraliśmy się i pojechaliśmy do IKEI. Moja pani tym razem założyła obcisłe dżinsy z nogawkami do pół łydki, koszulę i adidasy. W sklepie faktycznie nie było wiele osób więc spokojnie oglądaliśmy różne meble. Wpadł nam jeszcze pomysł by obejrzeć łóżko do sypialni. Staliśmy właśnie przy jednym ciekawym łóżku gdy podeszła do nas młoda ekspedientka.
-Może coś państwu doradzić?
-Szukamy jakiegoś fajnego łóżka nie skrzypiącego odpornego na nocne harce. (odparła Bee bez skrępowania)
-Najlepiej się położyć. Myślę że to odpada ale tamto będzie fajne. Ma super materac i ciekawą konstrukcję.
Jeszcze nie skończyła zdania a Bee już zdjęła buty i położyła się na łóżku.
-Fajne tylko mam wrażenie że trochę drapiący ten materac. I może lepiej coś ze skrzynią na pościel.
-W takim razie trochę dalej mamy takie ze skrzyniami. Skrzynie są duże i łóżko jest wyposażone w siłowniki dzięki którym łatwo i bez wysiłku się podniesie. Są tylko droższe ale chyba warte ceny.
-To idziemy zobaczyć.
Dziewczyna poszła przodem a Bee zostawiając buty poszła boso za nią. Wziąłem jej buty i poszedłem za nimi. Bee od razu położyła się na łóżku.
-O to jest o wiele fajniejsze, pokaże nam pani jeszcze tą skrzynię?
-Oczywiście, a jak materac?
-Mam wrażenie że też taki trochę szorstki.
-To pokażę skrzynie a potem dobierzemy materac bo mamy różne. Woli pani twarde czy miękkie?
-Raczej twarde ale bardziej przyjemne dla skóry. Śpię nago a moje piersi są wrażliwe.
-Zaraz dobierzemy, skrzynia wygląda tak i sama pani widzi podnosi się bardzo łatwo.
-To fakt nawet jedną ręką a skrzynia jak garderoba. Nie dziwię się że jest dwa razy droższe od tamtego.
-Zgadza się ale też chyba wiele praktyczniejsze. To co idziemy dobrać materac?
-Raczej tak jak już mamy wydać tyle kasy to trzeba dobrze wybrać.
Ekspedientka poprowadziła nas chyba przez pół sklepu aż doszliśmy do kilku materacy.
-To pani sobie posprawdza spokojnie a ja zaraz wracam do państwa. Chyba że jeszcze w czymś pomóc?
-A jak wygląda cenowo?
-Jaki materac państwo wybiorą do tego łóżka cena się nie zmienia.
Poszła do jakiejś koleżanki a Bee podciągnęła koszulę odsłaniając plecy i położyła się gołymi plecami na materacu.
-O ten jest przyjemniejszy tak nie drapie.
-To może jeszcze sprawdź piersiami. (powiedziałem złośliwie bo miałem już dość wybierania)
-Masz rację trzeba sprawdzić by nie żałować.
Rozpięła koszulę i położyła się na brzuchu.
-Ten jest naprawdę fajny sam dotknij, pomacaj bo ty też będziesz na nim leżał.
Podszedłem bliżej i dotknąłem jej pleców potem wsunąłem dłoń pod jej brzuszek i pomacałem jej pierś.
-No masz rację jak się maca jest naprawdę przyjemny.
-Materac masz pomacać zboczeńcu.
-Jak kupimy to łóżko to będę macał ciebie nie materac.
-I jak wybrali państwo?
-Tak ten jest super. Przepraszam ale musiałam dobrze sprawdzić.
Powiedziała Bee podnosząc się z materaca i bez skrępowania pomału zaczęła zapinać koszulę. Pani nam wydrukowała co wybraliśmy bo stwierdziliśmy że kupimy w przyszłym tygodniu po policzeniu naszych oszczędności i trzeba jeszcze zmierzyć czy nam wejdzie do sypialni. Do koszyka wsadziliśmy jakąś roślinkę i poszliśmy jeszcze na kawę gdzie Bee dopiero założyła adidasy. Po kawie do samochodu i do domu.
-No kochanie zaskoczyłaś mnie.
-Czym cię zaskoczyłam?
-Testowaniem materaca.
-Trzeba sprawdzić co się kupuje a zaskoczę cię jeszcze nie raz.
-W to nie wątpię. Ciekawe ile czasu będę czekał na ponowne zaskoczenie.
-Może jeszcze cię dziś zaskoczę.
I faktycznie zaskoczyła mnie jak wysiedliśmy z samochodu. Otworzyłem jeszcze skrzynkę na listy i usłyszałem Bee z półpiętra:
-Idziesz?
-Już idę. (odpowiedziałem i prawie spadłem ze schodów)
Bee czekała na półpiętrze nago trzymając torebkę, buty i spodnie z koszulą.
-Chodź szybciej bo jeszcze muszę się umyć zanim pojedziemy do Izy.
WIZYTA U IZY I GRZEŚKA
Zajechaliśmy do Izy i Grześka. Bliźniaki sporo urosły ale ostatnio widziałem ich na chrzcinach więc nic dziwnego. Grzesiek był trochę zawiedziony że przyjechaliśmy samochodem.
-To nie napijemy się nawet piwa?
-Nie może kiedy indziej Iza jak karmi piersią to nie może pić. Wystarczy kawa.
-Ok. To jak Eleonorka ile macie czasu dla siebie?
-Aż mu się znudzę.
-To znaczy że już nie wracasz do Holandii?
-Nie. Andrzej zaproponował bym zamieszkała z nim.
-To super wiadomość. Trzeba będzie ogarnąć babcie, przygotować zapas mleka i wtedy uczcimy twój powrót z obczyzny.
-No właśnie.
Daliśmy dzieciakom misie i dziewczyny zajęły się oglądaniem ubranek które przywieźliśmy. Ja z Grześkiem pogadaliśmy o samochodach potem Grzesiek zachwalał jak to fajnie być tatą.
-A wiesz.. (ściszył głos) jak super że Iza karmi piersią? Wystarczy że lekko ją dotknę a już jej brodawki robią się twarde.
-O tak to super. Eleonorze bez karmienia często twardnieją. Nawet teraz zobacz wystarczy że materiał bluzki jej ociera sutki i już ma twarde.
-Faktycznie o widzisz i tu jest jeszcze jedna różnica której ty przy Eleonorze nie zauważysz.
-Jaka?
-Bo Eleonora nigdy jak pamiętam to nie miała problemu by chodzić bez stanika a Iza dopiero teraz jak karmi często jest bez.
-Masz rację Eleonora wie jaki ma atut.
Tak to już jest że my faceci mamy inne tematy niż nasze wspaniałe kobiety. Dopiero ta rozmowa z Grześkiem uświadomiła mi jaki mam skarb u swego boku. Bee na wizytę u nich miała te same dżinsy i buty co na zakupach ale koszulkę zmieniła na białą z mocnymi wycięciami z boku więc można było dobrze zobaczyć jej cudowne krąglutkie piersi a przez biel koszulki widać było ciemniejsze otoczki sutek. Które bardzo ochoczo w samochodzie jeszcze przed drogą do domu wycałowałem.
1 komentarz
Pumciak
Bardzo dobrze potrafisz dobrać materac . Serdecznie was pozdrawiam.
andkor
@Pumciak Dziękujemy za pozdrowienia. Aż zaczynam się bać jak ta dziewczyna potrafi zaskakiwać.