Moja Ewa cz.39

Moja Ewa cz.39Była połowa marca więc pogoda byle jaka częste deszcze, czasem na chwilę wyjrzało słońce, ale temperatury w okolicach 10 stopni. Ewa w te dni była moim słońcem w domu często chodziła albo w krótkim szlafroczku, kilka razy nago lub w samych majteczkach. Zaplanowaliśmy mały remont przedpokoju, takie tam małe poprawki typu malowanie powieszenie kilku obrazków i wymianę wieszaka na kurtki.
   -Ewuniu kochanie podjadę do OBI kupić farbę, wałek i kilka wierteł.
   -To pojadę z tobą, zaraz będę gotowa.
   -Ok. To czekam na dole w samochodzie.
Ciekawe co też to moje kochanie wymyśliło, nigdy nie chciała ze mną jeździć do sklepów budowlanych. Pewnie coś ma w planie i nie wie jak mi to powiedzieć. Moje myśli przerwała mi wsiadając do samochodu.
  -No to możemy jechać.
Ruszaliśmy z pod domu to świeciło słońce, po kilku minutach zaczęło padać i wiać więc gdy dojechaliśmy na parking utworzyły się już spore kałuże. Dopiero wchodząc do sklepu zauważyłem że Ewa ma pół trampki na gołe stopy.
   -Chyba moja pani nie zauważyła jaka jest pogoda?
   -To dla ciebie kochanie, wiem jak lubisz mnie bez skarpet.
Zrobiliśmy zakupy i po wejściu do samochodu włączyłem ogrzewanie i Ewa zdjęła przemoczone trampki. Jak wjechałem do garażu Ewa położyła trampki na grzejnik i boso poszła do mieszkania. Zrobiłem nam kawę i siadając do stołu spytałem:
   -To co masz za plany?
   -Ja żadnych.
   -No nie mów że nic ci w tej twojej główce nie świta.
   -O jak ty mnie dobrze znasz. Chodzi o to że Sylwia zaprosiła mnie w maju na wieczór panieński.
   -To chyba fajnie? Przecież to twoja przyjaciółka jeszcze od podstawówki.
   -No tak tylko chciała bym byś ze mną pojechał i jak ja się będę bawić z dziewczynami to ty byś musiał siedzieć z moimi rodzicami.
  -Co w tym złego? Przecież lubię moich teściów i mogę z nimi posiedzieć i nawet wypić kilka piw.
   -Więc zgadzasz się i nie będziesz zły?
   -A dla czego mam być zły przecież wiesz że cię kocham.
   -Wiem ale nie wiem co one zaplanowały na ten wieczór może jakiś męski stripteas?
   -No i co w tym złego jak zobaczysz gołego faceta?
  -Jesteś kochany, ale jest jeszcze jedna sprawa.
   -Jaka? Zaczynam się bać.
  -Nic strasznego tylko w kwietniu chciała bym byś ze mną pojechał do jednego sklepu.
  -Do jednego nie ma problemu, jakiego?
  -Koleżanka z pracy dała mi namiar że mają tam ekstra ciuchy i nie drogie.
  -No dobra a gdzie ten sklep?
  -Gdzieś około Inowrocławia.
  -To z tym taniej bym nie przesadzał, policz paliwo i opłatę za autostradę.
  -No wiem, ale ma naprawdę zajebiste ciuchy i to są jedyne egzemplarze bo szyje je jej córka. Po za tym obiecuję że umilę ci te zakupy.
  -Ciekawe jak?
  -Wiesz że potrafię i obiecuję ci atrakcję po drodze jak i w czasie zakupów.
  -No dobra widzę że ci bardzo zależy. Tylko daj znać wcześniej bym mógł przygotować się na ewentualny kredyt z banku.
  -Nie bój się aż tak wielkich zakupów nie planuje.

Nadszedł kwiecień i ten dzień gdy mieliśmy jechać do sklepu. Ewa jak tylko wstała miała super humor, śniadanie zrobiła nago i zaraz po śniadaniu zaczęła się ubierać.
  -Chyba jest w miarę ciepło?
  -No wiesz jest połowa kwietnia a co?
  -Nic bo zaplanowałam że na drogę założę te białe dżinsy do pół łydki i czółenka. Na górę koszulkę tą wiązaną po bokach i kurtkę skórzaną.
   -Jak uważasz że nie zmarzniesz to dla mnie bomba.
Ewa zaczęła się ubierać i zauważyłem że nie zakłada bielizny. Byliśmy już w połowie drogi gdy zjechałem z autostrady na stację paliw by wypić kawę. Usiedliśmy przy stoliczku i szepnąłem do Ewy:
   -Kochanie a co ty na to jak by ci się rozwiązał jeden bok koszulki?
   -Pewnie bym nawet nie zauważyła.
   -To spróbujmy.  
Bluzka Ewy to była zwyczajna podkoszulka bez rękawów z tą różnicą że była pozbawiona boków tylko w połowie związana na kokardki. Sięgnąłem więc ręką pod jej pachę i rozwiązałem lewy bok. Po kawie wróciliśmy do samochodu i Ewa zdjęła kurtkę, koszulka osłaniała tylko brodawkę lewej piersi i boczna krągłość nagiego cycuszka była widoczna. Zajechaliśmy na miejsce i wtedy Ewa założyła tylko rozpiętą kurtkę nie zawiązując koszulki i weszliśmy do nie dużego sklepiku.
    -Dzień dobry w czym mogę państwu pomóc?
    -Dzień dobry koleżanka poleciła mi pani sklep, szukam jakiejś sukienki na wieczór panieński.
   -To zapraszam na pewno pani coś znajdzie, tu na tych wieszakach są nowe kolekcję a tam dalej takie bardziej seksi jak bym miała w czymś pomóc to proszę pytać.
I się zaczęło Ewy oczy rozbłysły i zaczęła przebierać. Znalazła chyba z pięć sukienek.
  -Gdzie mogę przymierzyć?
  -Tu jest przymierzalnia, a panu proponuję kawę, bo jak widzę to trochę casu zajmie.
Na przeciw poczekalni był fotelik i mały stoliczek na który dostałem espresso i mogłem podziwiać moją panią. Ewa nie zasunęła kotary bym lepiej widział jak przymierza rzeczy tym bardziej że oprócz nas i sprzedawczyni nie było nikogo więcej.
  -Kochanie podaj jeszcze tą granatową, albo nie tą zieloną.
Ewa co chwilę zmieniała zdanie więc co chwilę przynosiłem jakieś inne sukienki. Moją osłodą był widok mojej nagiej żony jak by nie patrząc w miejscu publicznym. Znalazłem jeszcze super seksi sukienkę mini obcisła i bez pleców z rozporkiem z lewej strony i podałem Ewie.
    -Ta jest super tylko może inny kolor?
Powiedziała ściągając, podszedłem więc i zabierając resztę rzeczy powiedziałem:
  -Weź może sama sobie zobacz co byś chciała.
I nastąpił wtedy dla mnie najprzyjemniejszy moment podczas zakupów. Ewa wyszła nago z przymierzalni i podeszła do wieszaków szukać odpowiedniej sukienki.  
  -A kiedy ten wieczór panieński?
  -W połowie maja.
  -To jak coś to zadzwonię do córki by zeszła i pogadacie i coś tam specjalnego dla pani uszyje.
   -O to było by super.
Ewa wzięła jeszcze podobną sukienkę bez pleców tylko białą i poszła przymierzyć. Po kilku minutach przyszła młoda dziewczyna  
   -Witam państwa mama dzwoniła że ma pani jakieś specjalne wymagania odnośnie sukienki?
   -Dzień dobry jestem Ewa
   -Dzień dobry mam na imię Zuzanna w czym mogę pomóc?
   -Chciała bym jakąś super seksi sukienkę na wieczór panieński koleżanki.
   -Nie ma sprawy proszę w takim razie zdjąć tą sukienkę i zaraz panią wymierzę i wtedy porozmawiamy jak by miała wyglądać ta sukienka.
Ewa zaczęła ściągać sukienkę wtedy Zuzanna powiedziała
   -Bieliznę może pani zostawić.
   -Tylko że ja nie mam bielizny.
  -Skoro tak to nawet lepiej domyślam się że jest pani gorącą dziewczyną i sukienka może odsłaniać sporo ciała?
  -Dokładnie niech koleżanką oczy zbieleją.
Zuzanna zaczęła mierzyć Ewę a ja siedziałem w fotelu i napawałem się widokiem. Po pomiarach Zuza powiedziała że zostało tylko ustalić jaka to ma być sukienka. Ku mojej radości Ewa nie ubierając się usiadła mi na kolanach i zaczęła wymieniać
   -Najlepiej by była obcisła, z dekoltem na plecach albo może bez pleców  
   -Proponuję jeszcze rozporek bo widzę że ma pani śliczne nogi więc grzechem by było nie pokazać chociaż jednej nóżki aż do bioderka.
   -Może być tylko jaką dobrać do tego bieliznę?
   -No pani Ewo z tego co widzę nie ma pani problemu by być bez bielizny, ewentualnie widziałam w internecie stringi C
    -Też widziałam, ale chyba już lepiej bez tylko bym nie chciała błyskać nagą cipką.
    -O to niech się pani nie martwi zrobię skośny rozporek i na tyle obcisłą by nic więcej niż się chce nie pokazać.
Ewie zrobiło się chyba trochę chłodno bo wstała i założyła spodnie i koszulkę i boso usiadła z powrotem na moich kolanach. Zuza w tym czasie narysowała szkic sukienki .
   -Proponuję jeszcze z przodu wszyć trochę koronki lub przejrzystego materiału by pokazać trochę brzuszka.
Muszę przyznać że projekt mi się tak spodobał że poczułem jak mi się robi ciasno między nogami. Zuzanna wymyśliła to tak że z tyłu spódniczka kończyła się praktycznie tuż nad rozcięciem pośladków na szyi zapinana na zatrzask a z przodu pełny materiał tylko na bokach piersi a pomiędzy nimi biała koronka w kształcie gruszki odsłaniający cały brzuszek. Wpłaciłem zaliczkę i umówiliśmy się na przymiarkę i ewentualne poprawki w tak zwany długi wekend majowy. Ruszyliśmy w drogę powrotną do domu.
   -Dziękuję misiu że zgodziłeś się jechać myślę że sukienka będzie super.
  -Też myślę że będzie super i nawet spodobały mi się te zakupy
  -To dobrze mam nadzieję że będziesz częściej ze mną chodził na zakupy.
  -Hej bez przesady chyba że zawsze będziesz nago po sklepie chodzić
  -Raczej w galeriach to się nie uda, ale może zjedziesz na MOP bo wydaje mi się że coś ci przeszkadza między nogami.
Faktycznie coś mi przeszkadzało i zjechałem na oddalone miejsce parkingowe. Ewa rozpięła mój rozporek i zaczęła obejmować go swoimi ustami. Podczas gdy nachylała się nad nim zdjąłem jej bluzkę i zająłem się całowaniem jej nagich piersi. Chciałem jeszcze pozbawić ją spodni ale nie zdążyłem bo wystrzeliłem wprost w jej gardło. Ewa przełknęła popiła wodą i powiedziała
   -To co jedziemy dalej czy jeszcze zapalimy i może za chwilę dokończymy?
  -Zapalimy  
Zapaliliśmy papierosa i zaraz po spaleniu zdjąłem jej spodnie na parkingu było pusto więc zaraz gdy mój przyjaciel ożył rozłożyliśmy siedzenia i Ewa nadziała się na niego siadając przodem do mnie. Po wszystkim wytarliśmy się chusteczkami i ruszyłem w dalszą drogę do domu. Ewa aż do domu jechała nago nawet się nie zasłoniła na bramkach gdy płaciłem za autostradę. Dopiero pod domem założyła spodnie, buty i kurtkę i poszliśmy do domu zjeść kolację i znowu pobawić się w doktora dla dorosłych.

andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użył 1866 słów i 9888 znaków.

7 komentarzy

 
  • Helen57

    Wspaniałe zakupy.......................
    i przyjemność

  • andkor

    @Helen57 Dziękuję za komentarz moja Ewa wie jak mi umilić wyjazdy na zakupy.

  • Jarek

    Witam, co u Was słychać jak żyjecie. Co dziennie przeglądam stronę czy jest jakiś wpis od Was. Dlatego postanowiłem napisać. Jesteście dla mnie jak rodzina której tak mi brak. Uważam Was za wspaniałą parę która idealnie się uzupełnia i potrafi pięknie się zrozumieć. To jest piękne. Masz cudowny Skarb przy sobie. Nie strać tego bo życie jest okrutne. Pozdrawiam Was.

  • Jarek

    Co u Was słychać? Jak żyjecie, bo mnie całkiem zasypało. Siedzę sam, napalę żeby było ciepło i od czasu do czasu zerkaam na Twoją stronę czy nie powstało coś nowego. Dalszy ciąg o ukochanej Ewie. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę zdrowia, szczęścia i miłości. Tobie i Ewie.

  • andkor

    @Jarek U nas też śniegu sporo i mamy problemy z prądem. Ciepło pozdrawiam.

  • Jarek

    @andkor Dzięki za wiadomość bo zaczynałem martwić się co z Wami. Widzę co jest u mnie, jestem zasypany śniegiem a odśnieżam tylko tam i wtedy kiedy muszę. Ta prawdę mówiąc to lubię taką pogodę. Jeszcze przebijam się autem w obie strony to znaczy że jest dobrze. Jedynie samotność mi dokucza, to ma zły wpływ na mnie. Czasami chodzę przy domu karmię ptaki ale to zajęcie na krótko. A co u Twojej Ewuni, bo nie wspomniałeś ani słowem o niej. Jak na nią wpływa ta pogoda. Sądząc po tym co pisałeś to prawdziwy Skarb o który trzeba dbać, żeby go nie stracić. Wracając do tego co pisałem na początku, u mnie prąd jast i jak do tej pory nie było przerw. Ale i na to jestem przygotowany, mam duży agragat prądotwórczy. Pozdrawiam Was i proszę nie zapominajcie o mnie. Piszczie czasami. Jeszcze raz Was pozdrawiam i całusy dla Ewci.

  • Jarek

    A jak się trzymacie na kwarantannie. Ale macie czas dla siebie. Dla swojej cudownej miłości. Tak pięknie mówisz pisząc o swojej Ewuni że serce aż się raduje. Ja żyję Waszą miłością Waszym szczęściem. One daje mi energię do życia. Pozdrawiam.

  • Jarek

    Tak też myślałem ale chciałem się upewnić. Ta osoba na zdjęciu też jest ładna ale sądzę że Twoja Ewa jest bardzo piękną kobietą. Moje serce mi to mówi że masz w domu prawdziwy Skarb. Pozdrawiam.

  • andkor

    @Jarek Piersi podobnej wielkości tylko włosy krótsze.

  • Jarek

    Wiesz że każdą część czytałem po kilka razy a już w szczególności te ostatnio napisane. W tej ostatniej części jest piękne zdjęcie kobiety stojącej przed stojakiem z ubraniami nago. Zacząłem zastanawiać się czy to Twoja cudowna Ewa. Bo czytając tą część to tak by wychodziło. Pozdrawiam Was oboje.

  • andkor

    @Jarek To nie Ewa ale wyglądało bardzo podobnie.

  • Jarek

    Pięknie Was witam. Tak się do Was przywiązałem że traktuję nie jak znajomych a raczej jak bliską rodzinę. Czytam o Was i czuję jakbym uczestniczył w Waszym życiu. W ostatnim opowiadaniu piszesz o zakupach Ewy. Dla tak pięknej kobiety rzadna kwota pieniędzy nie jest za duża a raczej za mała. Tak piękna kobieta powinna błyszczć, choć i tak rzaden strój nie przebije urody tak pięknej kobiety. Ale psychicznie będzie czuła się lepiej będąc w pięknym stroju dlatego nie żałuj pieniędzy na swój Skarb. Chciałbym zobaczyć ją w tym stroju bo sądząc z opisu musi być piękny.,ale na pewno nie przebije urody Twojej pięknej Ewuni. Czytam te utwory z łezką w oku. A wracając do Waszej kwarantanny Wien co to znaczy bo ja też zaliczyłem nie kwarantannę a izolację bo złapałem koronę i przeleżałem w wysokiej gorączce prawie 40 st. od 23 grudnia do 10 stycznia. Ale czuję się już dobrze. Pozdrawiam Was moi drodzy. A Ty nie żałuj pieniędzy dla tak cudownej kobiety. Pozdrawiam.

  • andkor

    @Jarek Bardzo dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję że już cię ten korona wirus więcej nie dopadnie. Ostatnio zauważyłem że Ewunia w domu najlepiej się czuje bez stroju, ale masz rację gdy gdzieś idziemy lubi się ubrać w coś ładnego.