Moja Ewa cz.31

Moja Ewa cz.31Dawno nie pisałem ,ale sprawy zawodowe i osobiste zabrały mi czas by coś pisać.Teraz historia z przed pięciu lat.              Złapaliśmy dobry kontrakt na prace nurkowe za granicą i od maja do połowy sierpnia z Ewą kontaktowaliśmy się tylko na skaypie.Na początku sierpnia dowiedziałem się że mam lot powrotny na 20 sierpnia do Lublina.Umówiliśmy się ,że Ewa 15 pojedzie do Moniki i tam się spotkamy.   Zadzwoniłem do Ewy  18 sierpnia                    -Cześć kochanie co tam u ciebie słychać?                                                                                    -Czekam na ciebie z utęsknieniem                                                                                                   -Ja też już nie mogę się doczekać by cię przytulić.                                                                      -Jeszcze tylko dwa dni .                                                                                                                     -To chociaż włącz kamerkę i się pokarz.                                                                                       Ewa włączyła kamerkę i zobaczyłem ją siedzącą na tapczanie owiniętą ręcznikiem.           -No pięknie wyglądasz ,ale pokaż chociaż cycuszki.                                                                    -Nie bardzo mogę Adam jest tu w pokoju i gra na kompie.                                                         -Jak gra to nawet nie zauważy jak ciotka rozchyla ręcznik.                                                        -Ty jesteś zboczony wiesz o tym ?                                                                                                  -Wiem to jak z tym ręcznikiem?                                                                                                        -Ni jak poczekaj do dwudziestego.                                                                                                   -No dobra a co tam w ogóle słychać ?                                                                                              -Tak w ogóle to 22.08 jedziemy do Renaty na agroturystykę a 2 września jest uroczystość ileś tam lecia twojej szkoły podstawowej i potem jakaś impreza twojej klasy u jakiegoś Kuby z tego co mi tam Monia mówiła.                                                                                           -Niech se jest nawet nie mam zamiaru tam iść.                                                                             -Dlaczego nie ?                                                                                                                                      -Nie wspominam dobrze tej szkoły w której obniżali mi oceny zamiast wysłać na badania z dysleksji .                                                                                                                                          -To bardzo brzydko z twojej strony bo ja już nawet kupiłam sukienkę na tą imprezę ,a ci nauczyciele to już pewnie staruszkowie i jak to się mówi było minęło.                                    -O a jaką sukienkę kupiłaś ?                                                                                                              -Niespodzianka ale pewnie ją oddam skoro nie chcesz iść?                                                            -To chociaż trochę ją opisz a może mnie przekonasz byśmy poszli.                                         -Powiem tylko tyle że jest do połowy uda i z lewej strony rozporek więc pod spód tylko stringi .                                                                                                                                                  -A jak góra ?                                                                                                                                             -Zacząć od przodu czy od tyłu?                                                                                                                            -Od tyłu.                                                                                                                                                    -Tyłu nie ma a z przodu jest taka że moja mama jak mnie w niej zobaczyła to powiedziała ,,jak tobie i twojemu Andrzejowi nie przeszkadza ,że wszyscy będą widzieć cię nago to wasza sprawa" ,ale dokupiła mi naklejki na sutki.                                                                         -To w takim razie nie oddawaj tej sukienki pójdziemy na to spotkanie klasowe,ale do szkoły będziesz chyba musiała coś założyć ?                                                                                  -Myślałam o leginsach i marynarce.                                                                                                 Gdy tak pisaliśmy patrząc na siebie przez kamerki Ewa nie zauważyła,że ręcznik jej się zsunął i pokazała sutki.                                                                                                                         -Dobry pomysł ,Adam jeszcze gra ?                                                                                                      -Gra a co ?                                                                                                                                                 -Skoro gra to pokarz całe te cycuszki skoro do tej pory nie zauważył ,że ciotka siedzi przy laptopie z sutkami na wierzchu.                                                                                                               -Mogłeś coś napisać zbereźniku.   [i odsłoniła ręcznik pokazując swoje pomarańcze]   -to na razie pa kochanie spotkamy się na lotnisku.                                                                                  -Pa kocham cię.                                                                                                                                      Po wylądowaniu Ewa czekała na mnie w dżinsach i sweterku bez pleców .Przytuliłem ją mocno wsuwając dłoń przez wycięcie na plecach i złapałem jej cycuszka.Nawet nie protestowała tylko się całowaliśmy i czułem jak twardnieje jej brodawka.                              -Zbierajmy się kochanie Monia czeka w samochodzie.              Przywitałem się z siostrą i po włożeniu torby do bagażnika usiadłem z Ewą na tylnej kanapie i moja dłoń znów wróciła na cycuszka.Ewa szepnęła mi na ucho ,że jest jeszcze jedna niespodzianka w jej stroju.Odparłem ,że widzę tenisówki na bosych stopach i łańcuszek.Odpowiedziała , ze to też .Wtedy wycofałem dłoń i wsunąłem w spodnie pod którymi nie było bielizny. Po zaparkowaniu Monia spytała.                                                                                                          -Braciszku jesteś głodny?                                                                                                                  -Oj bardzo ,ale mojej żony.                                                                                                                     -Ja pytam poważnie.                                                                                                                                -Ja też odpowiadam poważnie.                                                                                                         -W takim razie macie klucze a ja skoczę po ciasto do kawy ...do tej dalszej cukierni              Po wejściu do klatki schodowej ponownie przytuliłem Ewę i zacząłem ją całować.Ewa podczas pocałunku zgięła nogę w kolanie więc zdjąłem jej but.                                                -Więc znowu mój Andrzej wrócił i się zaczyna chodzenie boso po schodach.                         -Zaraz będziesz szła całkiem nago.                                                                                                   Ewa zdjęła drugi but i wbiegła na pół piętro mówiąc [reszta w mieszkaniu]  otworzyliśmy drzwi i nim je zamknęliśmy Ewa nie miała na sobie swetra a ja spodni.Pozbyliśmy  się reszty ubrań i wszedłem w Ewy cipkę na podłodze w przedpokoju.

andkor

opublikował opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użył 812 słów i 4260 znaków, zaktualizował 17 wrz 2020.

3 komentarze

 
  • Xxxx

    Jeśli to rzeczywiście prawdziwa historia, to tylko pozazdrościć takiej żony :)
    Przy okazji... na dysleksję pomaga włączenie autokorekty w wordzie :)

  • andkor

    @Xxxx Z informatyki jestem noga i jedyne korekty jak mi się podkreśla błąd podczas pisania i wtedy trochę czasu mi zajmuje zanim znajdę właściwą pisownie. Jeszcze raz przepraszam.

  • AlexAthame

    Twoje usprawiedliwienie jest dziwne i mało wiarygodne.To co mówisz, że masz dotyczy pisania ręcznego, a nie na klawiaturze.

  • goodies435

    popraw formatowanie