
Wiera dotrzymała słowa i Bee zaczęła prace dorywcze na początku kilka razy była na zmywaku a później jako kelnerka na dużych imprezach. Ja na początku września miałem mały wypadek i jak na razie nie mogę nurkować. W październiku Bee zapisała się do prywatnego liceum dla pracujących (ma zamiar napisać maturę)
20-12-2025 SOBOTA
Przygotowaliśmy małe upominki pod choinkę. Dla dorosłych drobnostki taki standard ,,kawa, skarpety i czekolada". Wigilia ma być u babci i dziadka. Mają być rodzice , Stach z Kamilą i synkiem (Bee dla nich też przygotowała upominki) i podobno w tym roku będzie jeszcze ciotka Bożena ze Stefanem i bliźniakami. Dla najmłodszego kupiliśmy traktor na radio a dla bliźniaków drona.
Zadzwonił Bee telefon.
-Cześć babciu. Przyjedziemy z Andrzejem wam pomóc przygotować wigilię ale będziemy w poniedziałek wieczorem bo ja do 17 pracuję.
- ...
-Nic się nie martw zdążymy wszystko zrobić. Jak przyjedziemy to jeszcze wieczorem coś zrobię a w wigilie rano resztę się przygotuje.
23-12-2025
Bee miała na 12 do pracy więc rano spakowaliśmy wszystko do samochodu i ją zawiozłem a sam pojechałem na myjnie i zatankować. Piłem akurat kawę na stacji benzynowej jak zadzwoniła około 15 że już kończą pracę. Do babci dojechaliśmy kilka minut po 17 i Bee zabrała się za pomoc w kuchni. Dziadek wyciągnął mnie do lasu po wcześniej upatrzoną choinkę. Przygotowania zeszły prawie do pierwszej w nocy i poszliśmy spać.
W wigilię Bee już od szóstej rano z babcią kończyły przygotowania do wieczerzy.
-No Eleonorka nie myślałam że zdążymy się ogarnąć. Dopiero trzynasta a my już wszystko mamy gotowe.
-Mówiłam że damy radę. A o której mają być na kolacji?
-Tak na dziewiętnastą a Bożena ze Stefanem prawdopodobnie wcześniej.
-To ja w takim razie idę się umyć.
-To idźcie i trochę odpocznijcie żebyście nie padli przy stole.
Weszliśmy na górę i pod prysznic.
-Chyba nie myślisz iść razem pod prysznic?
-Właśnie tak myślałem. Trzeba oszczędzać wodę, po za tym pomogę ci umyć plecki.
-No chyba że tak.
Wskoczyliśmy więc pod prysznic i zacząłem namydlać moją cudowną panią. Stałem za nią i zacząłem od ramion. Przeszedłem dłońmi na plecy i dokładnie ją namydlałem jednocześnie pieszcząc jej cudowną skórę pleców. Moje dłonie pomału przeniosły się na jej cudowne jędrne pośladki.
-To już chyba nie są plecy?
-A jesteś pewna? Myślę że jesteś tak zmęczona że umyję cię całą.
Odpowiedziałem nie przestając mycia, już zająłem się myciem tego cudownego styku dwóch pośladków. Moje palce już sunęły pomiędzy półkulami by dotrzeć do przedniej dziurki.
-A może najpierw dokończ mycie nóg a to dokończymy później?
-Jak można mieć takie cudowne ciało umieszczone na równie pięknych nogach?
Ukucnąłem i Bee obróciła się przodem do mnie podając prawą stopę.Namydliłem ją dokładnie i wymyłem między paluszkami i ucałowałem tę bosą stópkę. Z lewą zrobiłem to samo i przeniosłem swe dłonie na szyję, brzuszek i wiele więcej czasu poświęciłem na piersi. W końcu moje dłonie dotarły do właściwej dziurki i mój paluszek zaczął pieszczenie guziczka rozkoszy. Całe to mycie podnieciło moją ukochaną bo już po kilku ruchach moich palców jej ciało zaczęło drżeć,złapała mnie za mój od dłuższego czasu sztywny organ i skierowała go do dziurki. Przeniosłem dłonie na jej cudowne siedzenie i gdy wyczułem zbliżający się jej orgazm włożyłem jeden palec w ciasną dziurkę.
-To było niesamowite miśku.
-Cieszę się że ci się podobało.
Wyszliśmy z pod prysznica i po wytarciu ręcznikami przeszliśmy do pokoju. Założyłem slipki i usiadłem na kanapie włączając telewizor. Leciał jakiś świąteczny film typu ,,Harlekin"
Bee założyła stringi i położyła się obok mnie kładąc głowę na moich udach i zaczęła oglądać film.
-Coś z tą oszczędnością wody chyba nam nie wyszło?
-Z oszczędnością nam nie wyszło, ale było warto.
-Oj było nawet nie wiesz jak bardzo mi się podobało nawet ten paluszek...
Nie dokończyła zdania bo zasnęła. Smacznie spała moja zmęczona pani a ja cieszyłem się jak dziecko mogąc pieścić jej sutki. Było bardzo przyjemnie aż nagle drzwi się otworzyły i wparowali bliźniacy.
-Cześć wujek !
Zdążyłem tylko ręką zasłonić piersi Bee która się przebudziła i widząc w drzwiach Pawła i Piotra zasłaniając piersi wstała i pobiegła do łazienki.
-Sorry przepraszamy.
Bee wyszła z łazienki w sukience i powiedziała.
-Cicho chłopaki chyba nic się nie stało?
-No niby nic, ale jeszcze raz sorry.
Też się ubrałem i w czwórkę zeszliśmy na dół się przywitać z Bożeną i Stefanem.
-Cześć wam fajnie że w tym roku będziecie z nami na wigilii.
-Też się cieszymy. A wy chłopaki nie możecie tak wpadać bez pukania do cioci i wujka. A co jak by akurat byli nago.
Zaśmialiśmy się z uwagi Bożeny i Bee mrugając do chłopaków odpowiedziała
-No mogło by tak być, ale całe szczęście już byliśmy ubrani. O Bożena jak myślisz muszę zakładać rajstopy?
-Raczej nie znając dziadka to napalił w piecu że będzie jak latem. Tylko załóż jakieś szpilki do sukienki.
Nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, że za kilka minut przy wigilijnym stole przestanie być tak miło. Bee założyła czółenka i razem ze Stefanem wyszliśmy na papierosa. Kończyliśmy palić gdy przyjechała reszta rodziny. Matka i Staszek nawet się nie przywitali tylko weszli do środka. Kamila z małym powiedziała cześć i poszła za nimi. Tylko tata Bee się zatrzymał przy nas
-Cześć Stefan zostawisz nas na chwilę?
-Cześć pewnie sobie pogadajcie.
Tata Bee podał mi nieśmiało rękę którą uścisnąłem.
-Przepraszam was bardzo za matkę i Staszka ja naprawdę nie wiedziałem, że oni zabierali część tych pieniędzy które przelewałaś córeczko.
-Cześć tata jakoś nie wiem czemu ale ci wierzę.
Tata Bee miał oczy pełne łez i widać było że kamień spadł mu z serca.
-Słuchajcie koledzy z OSP zrobili dla mnie zbiórkę pieniędzy i chciałem wam je przekazać. Nie ma tego dużo jakieś 15 tysięcy a resztę spłacę później.
Wyciągnął z kieszeni płaszcza kopertę i chciał wcisnąć ją w dłoń Bee.
-Nawet o tym nie myśl tato. Nie jesteś mi nic winien a te pieniądze schowaj sobie może na jakąś protezę albo rehabilitację.
Weszliśmy do domu i po chwili usiedliśmy do stołu. Podczas łamania się opłatkiem Bee powiedziała
-Mamo zakończmy nasze żale do siebie i zapomnijmy o całej sytuacji.
-Skoro tak to zapominamy już się na ciebie nie gniewam. Mam tylko nadzieję że jakoś mi to wynagrodzisz?
-Ale co ja mam ci wynagrodzić?
-Jak to co? Przestałaś przekazywać nam pieniądze i co myślisz że już jest wszystko dobrze?
-Przecież komornika spłaciłam.
-Komornika tak ale myślisz że co Stachowi jest łatwo? Ma raty za samochód do spłacenia i jeszcze raty za mój z nimi wyjazd na wakacje do Grecji.
-Co?! Nawet nie powiedziałaś że gdzieś jedziecie a po za tym czemu ja mam finansować brata i wasze zachcianki?
-Stach zabieraj Kamilę i wracamy do domu! Bronek ty też się zbieraj.
-Jak tak to ja zostaję.
Wszyscy zaniemówili a matka, Stach, Kamila i ich synek wyszli i pojechali do domu. Tata Bronek został ale zapadła taka cisza i wszyscy siedzieliśmy nie wiedząc co powiedzieć. Tą ciszę przerwali bliźniacy zaczynając śpiewać ,,Cicha Noc"
Po zakończeniu kolędy jakoś zrobiło się w miarę normalnie ale czar wigilii prysł. Na drugi dzień świąt zostaliśmy z Bee zaproszeni do Bożeny i Stefana.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
2 komentarze
Gaba
Familija, psia kość.... Prawda! Najlepsza na obrazku....
Pozdrawiam Cię
Pumciak
Na takie zachowanie szkoda słów tylko bardzo mi żal Bee