Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Więzi rodzinne, miłość i erotyka - cz. II

Kiedy podziwiałem jej skarb, zobaczyłem, jak z jej otwartej maksymalnie cipki, wycieka, zmieszana z jej sokami, moja sperma. Opuściła swoje ręce i rozszerzyła zewnętrzne wargi cipki, ukazując mi jej różowe wnętrze.      
          Potem nabrała palcami wyciekającej z niej cieczy i włożyła je do swoich ust.  
- No, no…nawet nieźle smakuje. Jest tego bardzo dużo. Chcesz spróbować? - padło z jej ust kolejne pytanie.  
          Pokręciłem niezdecydowanie głową. Ponownie nabrała na palce gęstej cieczy.
- Teraz ty. Przecież już to próbowałeś z moich ust. Śmiało Kamilu, poliż. Gwarantuję ci, że nie otrujesz się - powiedziała zdecydowanie, patrząc mi twardo w oczy.  
          Polizałem więc. Nie był to smak moich marzeń, ale jeżeli Melanii to nie brzydziło, mogłem przełamać się i ja. Zobaczyłem, że w dalszym ciągu sięga palcami do swojej cipki i z lubością liże swoje palce. Zaczęło mnie to podniecać. Chyba to zauważyła.
- Widzę, że zaczyna ci się to podobać. Czy chciałbyś teraz spróbować wylizać moją cipkę z twojej spermy?- zapytała ot tak sobie, od niechcenia, bez specjalnego nacisku czy emocji.
- Melu…, wiesz…, nigdy tego nie robiłem, może jeszcze nie teraz - wydukałam zmieszany.
- OK. Spróbujesz później. Nie pali się - powiedziała pogodnie, bez cienia rozczarowania.
          Poczułem ulgę, że nie naciskała i nie wymuszała na mnie niczego, co budziło we mnie jakąś formę sprzeciwu. Przejawiała w tym swoją mądrość dojrzałej kobiety. W tym momencie poczułem, że mógłbym się już na to zgodzić i gdyby dalej nalegała, zrobiłbym to.
          A Melania zaczęła ręką rozszerzać wargi cipki, a drugą pocierać zgrubienie łechtaczki.
- Widzisz Kamilu, gdzie pocieram palcem? To moja łechtaczka. Wiesz, już co to jest?  
          Pokręciłem przecząco głową, bo rzeczywiście z lekcji anatomii coś tam wiedziałem o budowie kobiecego ciała, ale zbyt mocno tego nie zgłębiałem.
- Może nie do końca. Wiem tylko, że jest to bardzo ważny i wrażliwy organ w cipce kobiety, który drażniony, sprawia podobno kobiecie przyjemność - wydukałem dość neutralnym tonem.  
- Kobieca łechtaczka jest to coś na kształt męskiego kutasa - stwierdziła pogodnie.
          Potem rozchyliła palcami wargi cipki i objaśniała mi po kolei, co mieści się w kobiecej cipce, poza łechtaczką. Pokazała mi fałd, w którym mieści się jej cewka moczowa oraz wejście do pochwy i jego okolice. Oczywiście cały czas wracała palcem i pocierała łechtaczkę.  
- Chciałabym teraz kochanie, abyś przesunął się ustami i językiem na łechtaczkę, a następnie zaczął ją lizać i delikatnie ssać - poprosiła.  
          Przesunąłem się więc ustami i zacząłem ją lizać oraz podszczypywać wargami.
Zapach i smak jej cipki był nie tylko dobry, ale wręcz niesamowicie podniecający.  
- Ooch, jak dobrze. Teraz spróbuj odepchnąć palcem ten kapturek i liżżż….. Ooo…ch! Poruszaj językiem w górę i w dół. Ooo…tak, ooo…tak! Mocniej … Liżżż mocniej…i szybciej. Ooo…tak! - słyszałem jej coraz bardziej drżący i ochrypły głos.
- Teraz wsuń palec w szparkę i poruszaj wzdłuż, a potem w poprzek. Powoli…, delikatnie…. Teraz szybciej…., Mocniej…., Ooo…. tak, ooo…tak. Teraz dołóż drugi palec i suwaj nimi w głąb. Dobrze ci idzie, kochanie. Teraz obejmij ustami całą łechtaczkę i ssij, ooo…tak, ooo…tak. Teraz przesuń się ustami niżej i oczyść ustami cipkę. Liż…i ssij, liż…i ssij - komenderowała mną, jak sierżant w wojsku.
          To wszystko działo się tak szybko, że nawet nie spostrzegłem, że wylizuję z jej cipki swoją spermę, zmieszaną z jej sokami. A tych soków przybywało coraz więcej, tak że po chwili nie czułem już nawet smaku własnej spermy. Lizałem, ssałem i wciskałem język w jej szparkę, najgłębiej, jak się dało.
          Przez cały czas pocierałem palcami jej łechtaczkę, utrzymując cały czas wysoki poziom jej podniecenia. Dyszała i jęczała coraz mocniej, zbliżając się do punktu kulminacyjnego. W pewnym momencie przeciągnąłem językiem w dół jej krocza, od szparki do kakaowego oczka.
- Ooo…tak! Ooo…tak! Pieprz językiem moją dupę! - krzyknęła.
          Nie czułem obrzydzenia, że dotykam jej odbytu, smakowała prawie neutralnie. Widocznie dokładnie wymyła i wyczyściła tak odbyt, jak i okolice, bo nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. A Melania czując mój język na swoim pomarszczonym otworze, rytmicznie wciskała mi krocze w twarz.
          Oczywiście cały czas pocierałem jej łechtaczkę i drażniłem palcami jej szparkę. Trwało to już dobrych kilka minut, a jej podniecenie zatrzymało się przed szczytem. Miała rację, mówiąc o specjalnej stymulacji, żeby mogła osiągnąć orgazm.    
          Po kolejnych kilku minutach sytuacja nie uległa zmianie. Byłem więcej niż sfrustrowany i zdesperowany. Melania chyba też. Oboje byliśmy prawdopodobnie blisko rezygnacji. Mnie już rozbolały ręce, a usta i język wręcz zdrętwiały, robiąc się sztywne i nieporadne.  
          Coś chyba nie jest tak, jak być powinno? - dopadła mnie myśl.
- Kochanie, ja naprawdę muszę teraz dojść. Wybacz, mam chyba jakąś blokadę, ale nie poddawaj się. Zamocz swój środkowy palec drugiej ręki w moich sokach i wsuń go w mój tyłek. Ooo…tak. Robisz to dobrze. Pamiętaj kochanie, abyś nie dotykał i nie wkładał palców, którymi pieścisz mój tyłek, w moją cipkę, bo mógłbyś wprowadzić w nią jakieś bakterie z odbytu. A teraz wyciągnij palec z tyłka, napluj na niego i spróbuj wepchnąć go głębiej. Ooo…tak! A teraz palcami drugiej ręki zacznij ponownie drażnić moją szparkę. Ooo.. taak! Właśnie ... tak! Dobrze...rób tak dalej! Ooo…ch! Obejmij ustami moją łechtaczkę i ssij, liż i ssij! Ooo..ch! Mocniej…kochanie! Mocniej…ooo…ch! Teraz palec…suwaj nim w mojej dupie! Ooo…tak! Mocniej…i …szybciej! Ooo…tak! Dobrze! Liżżż i ssij łechtaczkę! Mocniej... mocniej Kamilu .. i szybciej!
          Zwiększyłem nacisk i tempo wszystkiego, co robiłem i poczułem, że bardzo silnie pcha i pracuje biodrami. W pewnej chwili ucichła i słyszałem tylko mocne dyszenie oraz jęki. Oboje cały czas pracowaliśmy ciężko na pełnych obrotach. Nagle zatrzęsło nią gwałtownie, a z jej ust wydobył się potężny jęk, a po nim prawie wrzask.
          Czułem jak jej cipka zaciska się na moich palcach, szorujących jej szparkę, a jej kakaowe oczko zwiera się i rozluźnia wokół mojego palca, tkwiącego w odbycie. Znieruchomiała. A ja też prawie doszedłem. Mój kutas chyba nigdy jeszcze nie był tak sztywny.
          Myślałem, że moje jądra rozerwą mi woreczek. Kiedy poczułem, że Melania  rozluźnia się, przesunąłem się po jej ciele w górę i zatopiłem usta w jej ciepłych, miękkich ustach. Spróbowałem też wsunąć kutasa w jej gorącą cipkę.
          Poczułem się ponownie bosko, ciesząc się, że jestem w cipce Melanii.  
- Kamilu nie, proszę, poczekaj trochę. Po dojściu do orgazmu, przez kilka minut wszystko mnie boli. Wycofaj się teraz kochanie, a na pewno nie pożałujesz. A właściwie, to mam inny pomysł i myślę, że powinieneś być zadowolony - usłyszałem jej żałosną prośbę.
          Nie miałem wyboru. Z trudem i wbrew sobie wysunąłem się z cipki Melanii, po czym, położyłem się obok niej. Odwróciła się w stronę nakastlika i wyjęła z szuflady małą butelkę.
- To jest lubrykant. Nałóż trochę na mój odbyt - powiedziała i odwróciła się na brzuch, wypinając do góry tyłek.  
          Nawilżyłem więc obficie jej kakaowe oczko.
- A teraz nasmaruj swój palec i wsuń go w mój tyłek - powiedziała. Zrobiłem tak, jak mówiła.
- Nasmaruj teraz drugi palec i wsuń je obydwa we mnie, ale głębiej, poza zwieracz - kontynuowała moją naukę.
- Nasmaruj jeszcze raz obydwa palce i wsuń je tak głęboko, jak się da. Ooo..tak! Dobrze! Trzymaj je tam, nie wyciągaj - instruowała mnie dalej.  
          Zrobiłem tak, jak mówiła i wsunąłem palce głęboko w jej tyłek. Czułem, jak jej zwieracze, które bardzo mocno opierały się moim palcom, zaczynają się coraz bardziej rozluźniać i zmniejszać opór oraz nacisk na moje palce.
- OK. Teraz posmaruj mocno swojego kutasa i spróbuj go wepchnąć we mnie - odezwała się, kiedy poczuła się na tyle zrelaksowana i przygotowana, aby przyjąć mojego kutasa.  
          Zrobiłem tak, jak mówiła i przyłożyłem główkę do jej ciasnego otworu. Potem zacząłem delikatnie wpychać go w jej tyłek. Główka wślizgnęła się z łatwością.
- Kochanie, wpychaj go bardzo wolno. To będzie znacznie trudniejsze, niż dwa palce - usłyszałem jej pogodny głos.
          Zacząłem ostrożnie i z wyczuciem, wpychać się kutasem głębiej w jej tyłek, milimetr za milimetrem.
- Uuu…, to trochę boli. Wycofaj się trochę i przytrzymaj. Ooo…tak! Bardzo dobrze - mruknęła.
- OK. Możesz wsunąć trochę głębiej. Aaaa…, wolniutko pchaj, kochanie. Ooo…, teraz puszcza, wpychaj dalej. Wolno, kochanie, wolno…Teraz wepchnij wolno do końca i poczekaj - usłyszałem kolejną prośbę.
          Starałem się jechać tak wolno, jak tylko mogłem. W końcu dopchnąłem się do końca, stykając się udami z jej pośladkami.
- Bardzo dobrze, kochanie. Teraz powoli wycofaj się. Nie wyciągaj go całkowicie ze mnie. A teraz powoli wsuwaj go ponownie i do końca - powiedziała.  
          Wyciągnąłem więc kutasa tyle, aby nie opuścił przestrzeni zwieracza i zacząłem powoli wpychać go ponownie, lekko przyspieszając. Kiedy ponownie dojechałem do końca, Melania westchnęła głęboko, z wyraźną ulgą.
- OK. Teraz możesz kochanie zacząć mnie pieprzyć. Czy twój kutas czuje się dobrze w moim tyłku? - zapytała prawie wesoło.
- Ooo…tak! To cudowne uczucie. Czuję, że zaraz dojdę - odpowiedziałem, dysząc z podniecenia.  
- Zwolnij więc trochę kochanie i postaraj się wstrzymać wytrysk. Jeśli wytrzymasz jeszcze przez chwilę, wtedy ja też dojdę - usłyszałem którąś z kolei prośbę Melanii.
          Wstrzymałem się więc z wytryskiem, zatrzymując się na chwilę. Poczułem, jak Melania zaczęła intensywnie stymulować swoją łechtaczkę, aby dojść jak najszybciej. Kiedy po chwili wznowiłem swoje ruchy, usłyszałem jej wrzask, stłumiony przez poduszkę.  
          A więc zaliczyła kolejny orgazm - pomyślałem z zadowoleniem.
- Kochanie, jeżeli możesz, to nie spuszczaj się w moim tyłku, bo później mam problemy z wypróżnianiem, OK? - było to bardziej stwierdzenie niż prośba.  
          Byłem już blisko, kiedy więc usłyszałem jej prośbę, wycofałem się delikatnie z jej tyłka. Odwróciła się i ujęła go w swoją dłoń, drugą tarmosząc ponownie swoją łechtaczkę. Też już była mocno podniecona, więc kiedy po chwili wytrysnąłem na jej cycki i brzuch, doszła i ona.
          Poczułem się wręcz cudownie i opadłem na jej obspermione piersi. Przytuliła mnie i całowaliśmy się z nieprawdopodobną pasją, odprężeni, wyluzowani i szczęśliwi. Leżeliśmy tak kilkanaście minut, nie przestając obejmować się, przytulać i całować.
- To było coś wspaniałego, Melu. Jesteś najmilszą, najcudowniejszą i najpiękniejszą kobietą, jaką znam. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo cię kocham - powiedziałem, obsypując ją czułymi pocałunkami. Wprost nie mogłem się nią nacieszyć i uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.  
- Też cię kocham, skarbie - powiedziała z uśmiechem.
- Co powiesz na to, żebyśmy teraz wzięli wspólny prysznic? Oboje jesteśmy obspermieni i lepcy od brudu - wystąpiła z propozycją. Nie wiedziała, jak bardzo mnie to ucieszyło.
          Podnieśliśmy się i udali do łazienki. Baraszkując, jak dzieci, myliśmy nawzajem nasze ciała pod prysznicem. Melania bardzo uważnie umyła mojego kutasa, który przebywał w jej tyłku. Dla mnie było to nowe doświadczenie, połączone z niewątpliwą przyjemnością.
          Dla Meli było to trochę bólu, ale potem i przyjemności, połączonej z orgazmem, wywołanym przez stymulowanie łechtaczki. Wspólny prysznic i wzajemne dotykanie, sprawiło, że ponownie się podnieciliśmy.  
          Melania ssała więc mojego kutasa, a ja bawiłem się jej cudownymi, jędrnymi cyckami. Kiedy wsunąłem palec w jej tyłek, zrewanżowała mi się tym samym. Ponownie obmyłem dłoń w wodzie i wsunąłem dwa palce w jej szczelinę, pieszcząc i drażniąc jej łechtaczkę, a Melania masturbowała mojego kutasa.  
          Chyba przestawiło się coś w jej psychice pod wpływem pieszczot i wspólnego mycia, bo po chwili zaczęła trząść się i jęczeć, tarmosząc przy tym mojego kutasa. Doszliśmy prawie równocześnie.
- Kamilu, zrobiłeś coś, co wydawało mi się dotychczas niemożliwe. Ręką i palcami doprowadziłeś mnie do orgazmu. Nie mogę w to uwierzyć. Zawsze było trudno mi dojść, bez długiej i ostrej stymulacji tak cipki, jak i mojego tyłka, a ty zrobiłeś to, ot tak sobie, od niechcenia., pieszcząc palcami moją cipkę. Chyba mnie w jakiś cudowny sposób odblokowałeś. Nawet nie mam się komu tym pochwalić, oczywiście poza tobą i niech tak zostanie.  
          Objęła mnie i przytuliła, całując mnie zachłannie, niemal żarłocznie, jakbym naraz stał się dla niej kimś szczególnym i nie do przecenienia. Ponownie opłukaliśmy nasze ciała i po wysuszeniu, wróciliśmy do sypialni. Położyliśmy się na łóżku.
          Melania leżała i cały czas nie spuszczała ze mnie oczu. Zacząłem wiercić się
niespokojnie pod jej spojrzeniem.
- Coś jest nie tak ze mną, Melu? - zapytałem z niepokojem.
- Nie, mój kochany głuptasku. Po prostu wywróciłeś moje ustabilizowane życie do góry nogami. Będę musiała uporać się z tym i jakoś sobie poradzić. Ale łatwo nie będzie.
          Nie bardzo wiedziałem, co miała na myśli, mówiąc o wywróceniu czy zakłóceniu jej życia, ale zrobiło mi się przykro i smutno. Na pewno nie było moim zamiarem, wprowadzenie chaosu czy kłopotów w jej życie.
          Za bardzo ją kochałem i byłem gotów przychylić jej nieba. Zwłaszcza po tym, co nas połączyło. Tak, że jej słowa, że wywróciłem jej życie, oznaczało dla mnie, że  stałem się dla niej źródłem nieprzyjemności, zmartwień czy trosk.  
          Melania zauważyła, że coś mnie trapi i że stało się to po jej słowach.
- Kamilu, nie bierz do siebie tego, co powiedziałam. Ty stałeś się dla mnie czymś, o czym mogłam dotychczas tylko pomarzyć. Jesteś dla mnie jak słoneczko, co to rozprasza mrok i rozjaśnia ponure zakątki mojej duszy. Po raz pierwszy od śmieci wujka Darka, cieszy mnie życie i rozpiera energia. A tak między nami. Jak się czujesz, kiedy przestałeś być niewinnym prawiczkiem? - zapytała i roześmiała się. Wyraźnie chciała zatrzeć powagę słów, które poprzednio wypowiedziała.
- To wszystko było dla mnie niesamowite, chociaż dalej nie ogarniam tego, że taka piękna, cudowna kobieta, jaką jesteś dla mnie, ofiarowała mi siebie. Ciągle dręczy mnie pytanie, czym sobie na to zasłużyłem? - powiedziałem, nawiązując do jej słów.
- No, właśnie tym, że potrafisz być tak szarmancki, miły i słodki dla kobiety, dwa razy starszej od ciebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo cieszę się, że mogłam być twoją pierwszą dziewczyną, bo tak właśnie czuję się przy tobie. Twoją dziewczyną.      
          Po jej słowach milczałem przez chwilę, bo nie mogłem znaleźć słów, żeby odpowiedzieć Melanii. A ona patrzyła na mnie lekko zamglonymi oczami. W jej spojrzeniu zobaczyłem zadowolenie, miłość i oddanie.  
          Pewnie wyczuła we mnie to samo, ale że milczałem, wyraźnie posmutniała.
- I co teraz? Co dalej? - zapytałem neutralnie, widząc jej poważną, posmutniałą minę.
- Myślę, że najpierw powinniśmy zjeść jakiś lunch. A potem mam dla ciebie kolejną niespodziankę - powiedziała już bardziej pogodnie, odrywając się od nieprzyjemnych rozmyślań.
- O, kurde. To coś przyjemnego, czy przeciwnie, coś niemiłego? - zażartowałem, udając przerażenie i strach.
          Roześmiała się i klepnęła mnie żartobliwie w tyłek. Podnieśliśmy się z łóżka i udaliśmy się nago do kuchni. Melania z moją drobną pomocą szybko odgrzała i podała przygotowany wcześniej lunch.  
          Po spożyciu posiłku i uporządkowaniu kuchni, podziękowałem jej buziakiem za pożywny, smaczny posiłek.
- Kochanie, jesteś gotowy na kolejną niespodziankę? - zapytała z uśmiechem i mimowolnym błyskiem w oczach.  
          Skinąłem głową. Spożyty lunch zdecydowanie poprawił mi humor.
- OK. Wracamy więc do sypialni - powiedziała i kręcąc gołym tyłkiem, ruszyła do sypialni.
          Podążałem za nią krok w krok, przytulony do jej ciała i obejmując ją ciasno rękami, którymi miętosiłem jej jędrne, sterczące dumnie piersi. Mój sztywny, jak kołek kutas, wciskał się w  przerwę pomiędzy pośladkami, dotykając jej cipki i kakaowego oczka.      
          Musiało jej się to podobać, bo idąc i kręcąc tyłkiem, od czasu do czasu przystawała i pochylała się, chichocząc, kiedy mój kutas bódł ją i smyrał po cipce i odbycie, mrucząc przy tym żartobliwie, że jestem głupi i napalony, jak seksualny maniak.
          Kiedy dotarliśmy do sypialni, poleciła mi położyć się ponownie na łóżku. Podeszła do nocnej szafki i pochyliła się, wypinając w moją stronę swój nagi, podniecający tyłek. Odwróciła głowę i zobaczyła moje pożądliwe spojrzenie, więc roześmiała się.      
          Zatrzepotała podniecająco pośladkami, po czym sięgnęła do dolnej szuflady i wyjęła z niej jakiś przedmiot. Odwróciła się w moją stronę i zobaczyłem, że jest to skórzana uprząż wraz z dildem. Założyła to na siebie. Nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem.      
          Zapięła pasek i wsunęła w swoją cipkę dolną końcówkę dildo.  
- Widzę, że jesteś zaskoczony? - zapytała pogodnie, widząc strach w moich oczach.
- Zaskoczony, to mało powiedziane. Jak duże to jest i co chcesz z tym zrobić? - zapytałem, nie ukrywając niepokoju i przerażenia w oczach oraz w głosie.
- Och, ten ma około piętnaście centymetrów. Jest najmniejszy w mojej kolekcji. Mam jeszcze dwa; osiemnasto i dwudziestodwucentymetrowy. Tego nazwałam 'pieszczochem' - usłyszałem jedną z odpowiedzi.  
- Pieszczoch? Nazywasz swoje zabawki imionami? - zapytałem ze zdziwieniem.
- Tak. Nie zauważyłeś, że jestem taką zabawną dziewczyną? A dlaczego chcę spróbować tego z tobą? Bo zauważyłam, jak zareagowałeś na mój palec w twoim tyłku. Odniosłam wrażenie, że spodobało ci się to, czy tak było, kochanie? - usłyszałem pytanie Melanii.  
- Cóż, czy podobało mi się to, nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić, ale zrobiłaś coś, co wywarło na mnie taki wpływ, że czegoś takiego nigdy nie czułem. A to z kolei sprawiło, że miałem bardzo mocny orgazm, który wstrząsnął całym moim ciałem - powiedziałem zgodnie z prawdą.
- Ten ucisk mojego palca był naciskiem na twoją prostatę. Pewnie słyszałeś o czymś takim, bo to  występuje u każdego mężczyzny. Może nawet przerabiałeś to na zajęciach z biologii, związanych z anatomią człowieka? - powiedziała.
- Oczywiście, że słyszałem i wiem, co to jest prostata. Nigdy jednak nie przyszło by mi na myśl, żeby zastanawiać się, jaki ma związek czy jaki wpływ może to wywierać na faceta w trakcie stosunku z kobietą - oświadczyłem, dalej odczuwając niepokój, połączony z uczuciem strachu.  
- A chcesz spróbować, aby dowiedzieć się, jak to jest czy jesteś zbyt przerażony, żebyśmy to zrobili dzisiaj?  
          Melania wiedziała w jaki sposób sprowokować mnie do uczestniczenia, w tym wymyślonym przez siebie eksperymencie. Wjechała mi po prostu na ambicję, wytyczając mi swoistą ścieżkę testową, aby wypróbować i sprawdzić moją wytrzymałość.  
          A może chodziło jej o sprawdzenie mojej podatności i uległości wobec niej. Widocznie wiązała ze mną sobie tylko wiadome plany i przez użycie na mnie dildo, chciała dowiedzieć się, jak daleko może posunąć się w swoim eksperymentowaniu.  
          Ogarnęły mnie mieszane uczucia. Jeżeli nie zgodzę się na jej eksperymenty, uzna mnie za mięczaka, natomiast moja zgoda oznaczała dla mnie wielką niewiadomą. Wyczuła moje wahanie i niepokój, bo obserwowała uważnie moją walkę z samym sobą.  
          Chyba też nabrała nieco wątpliwości, co do swojego postępowania wobec mnie i wywierania presji czy nacisku na mnie.
- Kamilu, jeżeli budzi to twój sprzeciw czy wątpliwości, możemy to odłożyć na późniejszy czas - powiedziała to prawie neutralnym tonem głosu, ale wyczułem w jej głosie lekki cień rozczarowania czy nawet rozgoryczenia.  
          Byłem więcej niż pewny, że moją odmową sprawię jej duży zawód. Nie miałem już wątpliwości, co do tego, że jest to forma testu dla mnie. Za bardzo ją kochałem, żeby jej nie zadowolić, nawet jeśli miało to być dla mnie nieprzyjemne czy bolesne.
- Nie będę ukrywał, że nie jest to dla mnie łatwe. Zresztą sama to wiesz, bo czytasz w moich myślach. Ale jeżeli nie spróbuję, to nie będę wiedział, czy jest to dla mnie dobre czy złe. Tak więc zgadzam się, bo za bardzo cię kocham, żeby sprawiać ci zawód, po tym wszystkim, co mi dałaś i co dla mnie zrobiłaś.
          Zobaczyłem, jak po moich słowach, jej urocza buzia rozpogodziła się.
- Kamilu, jestem ci wdzięczna, że mi ufasz. Przekonasz się, że poczujesz coś niesamowitego. Twój wujek uwielbiał to bardziej, niż cokolwiek innego, kiedy pieprzyłam pieszczochem jego tyłek.
          Powiedziała to z takim entuzjazmem, że potwierdziło to tylko moje domysły, jakim zawodem byłaby dla Melanii moja odmowa. Ona w dalszym ciągu żyła wspomnieniami i dużo rzeczy odnosiła jeszcze do wspólnego pożycia z wujkiem.
- I chcę cie zapewnić, że pieszczoch został bardzo dokładnie wysterylizowany i po śmierci wujka Darka dość często gościł w mojej cipce - powiedziała, jakby faktycznie czytała w moich myślach.
          Przez moment pomyślałem bowiem, jako o czymś obrzydliwym, kiedy wspomniała, że pieprzyła pieszczochem tyłek zmarłego wujka Darka.    
- Jesteś gotowy, kochanie, na spotkanie z moim pieszczochem? - zapytała pogodnie.
- Chyba tak. Im szybciej, tym lepiej dla mnie - stwierdziłem prawie normalnym głosem.
          Gdybym powiedział; że nie mogę się wprost doczekać, pewnie wyczułaby fałsz w moim głosie.
- Dobrze. I nie przejmuj się za bardzo. Naprawdę nie chcę cię skrzywdzić. Chcę ci tylko pokazać mnie taką, jaką byłam i jaką pozostałam. A ty albo to zaakceptujesz, albo pozostaniemy tylko dobrymi przyjaciółmi.
          Jej słowa były tylko potwierdzeniem tego, że był to dla mnie test, czy będę w stanie ją zaakceptować taką, jaka jest. Czyli na serio rozważała nasz stały związek, a nie tylko luźne, nie zobowiązujące spotkania, w celu uprawiania seksu.  
- Kochanie, wiem, że jest to dla ciebie coś nowego, więc przeprowadzę cię przez to tak, aby to było dla ciebie nie torturą, ale nowym, przyjemnym doświadczeniem. Zaufaj mi, a nie pożałujesz. A teraz połóż się na tej dużej poduszce, bo nie będę brać cię od tyłu. Jesteś po prostu za wysoki dla mnie. Zrobimy to więc w pozycji prawie misjonarskiej, o ile można to tak nazwać. Teraz pozwól, że najpierw cię odpowiednio nawilżę.  
          To mówiąc, zaśmiała się, dla dodania mi otuchy. Kiedy położyłem mój tyłek na dużej, grubej i elastycznej  poduszce, którą nakryła ręcznikiem, kazała mi rozłożyć szeroko nogi, jak kobieta przy badaniu ginekologicznym. Miała przez to swobodny dostęp do krocza i odbytu.  
                         Weszła pomiędzy moje nogi i przyklękła. Pochyliła się i przez chwilę ssała mojego sztywnego kutasa. Potem wzięła butelkę z lubrykantem i nalała sporo wprost na mój odbyt. Następnie nasmarowała lubrykantem swoje palce i szybko wepchnęła jeden z nich w odbyt.
          Po chwili dołączyła drugi, rozciągając mnie i rozluźniając. Potem oparła główkę fałszywego kutasa na moim odbycie i zapytała czy jestem gotowy. Kiwnąłem głową, więc powoli wepchnęła nasmarowaną główkę dildo w odbyt.  
          Obficie nasmarowany, wślizgnął się dość łatwo. Przepchnęła go przez zwieracz i chwilę odczekała. Ponownie zapytała jak się czuję, więc zapewniłem ją, że na razie wszystko w porządku. Odczekała jeszcze przez chwilę, po czym wycofała się lekko i ponownie wepchnęła głębiej.  
          Widać było, że robiła to już wiele razy, bo robiła to z dużym wyczuciem, powoli i z odpowiednimi przerwami. W końcu była cała we mnie. Odbyło się to w sposób, prawie dla mnie bezbolesny.
- Czy wszystko w porządku, kochanie? Całe dildo jest już w tobie. Jak się czujesz? - zapytała.  
- Muszę przyznać, że czuję się nieźle. Spodziewałem się czegoś znacznie gorszego. To bydlę wypełnia mnie całego. O, przepraszam Melu. Ten Pieszczoch rozpycha się we mnie strasznie. I nic na to nie mogę poradzić. Prawdę mówiąc, chciałbym, aby jak najszybciej zrobił to, po co się tam znalazł i opuścił mój tyłek - powiedziałem w miarę neutralnie, znając nastawienie Melanii.  
          Melania spojrzała na mnie uważnie, ale nie zauważyłem, żeby moje słowa wywołały w niej niechęć, pretensję czy rozgoryczenie. Sięgnęła po lubrykant, nalała trochę na dłoń i ujęła w dłoń mojego kutasa, nawilżając go lubrykantem, po czym zaczęła mnie masturbować.
          Równocześnie zaczęła pieprzyć mój tyłek sztucznym kutasem, robiąc krótkie przerwy i zmieniając tempo. Po kilku minutach poczułem, jak narasta we mnie podniecenie, wywołane lawiną doznań płynących z mojego tyłka i mojego kutasa.  
          A Melania wyraźnie przyspieszyła. Chyba dotarło do niej, o co prosiłem i chciała albo skrócić moje męki, albo przyspieszyć moją przyjemność, którą tak uwielbiał jej zmarły mąż, a mój wujek. Wyczuła, że dochodzę, bo moje ciało zaczęło się trząść i drżeć, jak w febrze.
          Wzmocniła więc ruchy dildem w moim tyłku oraz pompowanie mojego kutasa.
W pewnej chwili ryknąłem, jak zranione zwierzę i mój kutas zaczął wypluwać spermę w najsilniejszym, jak dotychczas, orgazmie mojego życia. Czułem, jak to trwa… trwa…. i trwa.
          Orgazm spowodował, że przez chwilę łapałem powietrze, jak tonący, a bicie serca dudniło mi w uszach, podobnie jak dzwonienie. Czułem się, jakbym był przeżuty przez coś i wypluty. Przez chwilę nie mogłem nawet podnieść głowy.  
          W końcu dotarło do mnie, że nie miałem udaru i że wszystko wraca do normy.
- Zobacz, ile tego wyrzuciłeś z siebie i gdzie to poszło - usłyszałem podekscytowany głos Meli.
          Podniosłem głowę i spojrzałem na nią. Była cała zalana moją spermą. Były nią pokryte włosy, twarz i cycki. Wszystko to spływało z jej piersi na brzuch. Wysunęła się powoli dildem ze mnie i wytarła ręcznikiem z grubsza twarz, włosy i piersi, a potem dildo.  
          W końcu odpięła i zdjęła z siebie całą uprząż i usiadła obok mnie. Objęła mnie za szyję i przez jakiś czas całowaliśmy się namiętnie, jak para zakochanych. W chwilach przerwy na złapanie oddechu, patrzyłem jej w oczy i zapewniałem, jak bardzo ją kocham.  
....cdn....

3 komentarze

 
  • kitu

    No,ciekawa ta Melania,niezła sztuka.Jest mnostwo opowiadań o stosunkach młodego siostrzeńca(bratanka)ze starszą ciotką.Różnica jest tylko w wieku bohaterów.Więc jak opisze to autor,jaką przyszłosc im zgotuje-zobaczymy.Oby tylko wyobraźni Mu(autorowi) nie brakło no i realizmu życiowego przy okazji.

  • francodomestico

    @kitu Witam. Wygląda na to, że opowiastka ta nie przypadła komuś do gustu. Ale spróbuję to kontynuować, dopóki będzie możliwość czytania jej na moim profilu. A za post i opinię, dziękuję i pozdrawiam

  • kitu

    @francodomestico Nie,nie, tematyka bardzo mi odpowiada,podobają mi się takie historie,w komentarzu chciałem jedynie sprowokowac autora do ciekawej,seksownej i odmiennej(orginalnej)kontynuacji opowiadania.Fakt ,iż jest wiele opowiadań rodzinnego tabu, nie eliminuje żadnego nowego,pod warunkiem że będzie takie jak wyżej napisałem..Nigdy nie probowałem konkurowac z autorami takich tematów,ale czytac-owszem,lubię.

  • Robert72

    Doskonała zabawa piórem, dozowanie napięcia dobór odpowiednich słów . Sposób przestawienia obaw Kamila, brak mi sposobu wyrażenia przyjemności z czytania tego opowiadania dla mnie super :bravo:

  • francodomestico

    @Robert72 Witam. Dziękuję za post i opinię. Cieplutko pozdrawiam

  • wram

    :yahoo:

  • francodomestico

    @wram   Dziękuję