Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Więzi rodzinne, miłość i erotyka - cz. XVI

Melania, klęcząc nadal pomiędzy kolanami babci, podniosła głowę, a babcia pochyliła się ponownie, całując z nieukrywanym uczuciem w usta, młodszą z córek.  
- Nie córciu. Nie jestem w żaden sposób zdenerwowana tym wszystkim, może trochę zaskoczona.  
Z tego, co usłyszałam, można wysnuć wniosek, że obie z Laurą nie zrobiłyście nic takiego, co skrzywdziłoby kogokolwiek. Wszyscy jesteście dorośli i nikt nie jest zmuszany do czegoś, czego nie chce, czy nie akceptuje. Ponadto, we wszystkim odczuwam wiele czułości, troski o drugą osobę i wiele miłości. A Kamil wprost kwitnie. Chyba żaden chłopak w jego wieku nie jest tak kochany, a nawet uwielbiany, mając tyle seksu z osobami, które kocha i szanuje. Nie widzę też, że w jakiś sposób jest tym wszystkim zgorszony czy zniesmaczony. Pozwól więc, że zapytam cię Kamilu, jak ty to wszystko wytrzymujesz i odbierasz, mając świadomość, że jedną z twoich kochanek jest twoja mama, a drugą, twoja ciocia? - zwróciła się babcia do mnie.
- Babciu, jest po prostu super. jak mógłbym czuć się źle czy narzekać, mając możliwość kochania się z dwoma najpiękniejszymi kobietami w moim życiu, które kochałem i kocham nad życie od wielu lat. Pewnie niejeden facet w moim wieku wiele by dał za to, aby mieć taką możliwość - odpowiedziałem babci z pasją.
- Właśnie to widzę. Jesteś nie tylko słodkim chłopcem, ale prawdziwym mężczyzną - dodała babcia i spojrzała na mamę.
          Jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki, wszystkie trzy podniosły się i objęły ramionami. Przez chwilę jej córki przytulały się do babci, która wymieniała z nimi czułe uściski i pocałunki. Widać było, jak szczególna więź łączy te trzy kobiety.
- A więc jesteście znowu razem, tak? - zapytała babcia cichym głosem.
          Tak mama, jak i Melania, pokiwały tylko głowami.
- Można więc powiedzieć, że historia zatoczyła koło i wszystko toczy się, jak za dawnych czasów - dodała babcia, uśmiechając się pogodnie, po czym odwróciła się do mnie i wzięła głęboki oddech.
- Kamilku, nie gniewaj się, ale chciałabym porozmawiać o czymś z moimi dziewczynami.
Mógłbyś nas zostawić na chwilę samych - powiedziała babcia, zwracając się do mnie.
- Oczywiście, babciu. Nie widzę problemu. Będę w swoim pokoju - powiedziałem i nie chcąc im przeszkadzać, opuściłem szybko sypialnię.
          O dziwo, prośba babci nie wzbudziła we mnie żadnego negatywnego uczucia. To były trzy bardzo bliskie sobie kobiety i miały prawo mieć swoje tajemnice przede mną, swoim wnukiem, synem czy siostrzeńcem. Jakby nie powiedzieć, byłem facetem.  
          Wszedłem do swojego pokoju i nie słysząc żadnego odgłosu z łazienki, skorzystałem z niej. Wysikałem się i zrobiłem wieczorową toaletę, po czym, ubrałem do spania swoje luźne szorty i usiadłem do komputera. Przeglądałem jakieś wiadomości, kiedy pojawiła się Melania.
- Kochanie, możesz już wrócić do nas, do sypialni. Mam nadzieję, że nie masz do nas ani do babci pretensji, że musiałeś opuścić sypialnię? - zapytała, oplatając mnie ramionami i wyciskając serdecznego całusa na moich ustach.
- Melanio, nawet o tym nie pomyślałem. Kiedy babcia poprosiła, abym was zostawił samych, uznałem to za tak naturalne i oczywiste, że nawet nie ma o czym mówić - odpowiedziałem Melanii w sposób szczery i prawie wesoły.
- I za to cię kocham. Jesteś nie tylko przystojnym, ale i bardzo mądrym facetem - powiedziała Melania, ponownie muckając mnie kilkakrotnie po buzi.
          Zeszliśmy na dół i pojawiliśmy się w sypialni rodziców. Babcia spojrzała na mnie i widząc moją pogodną minę, uśmiechnęła się do mnie.
- Widzę Kamilku, że nie jesteś na mnie zły, wiec pozwólcie, że pójdę i wezmę prysznic. Zrobiło się już dość późno i pewnie Emil zastanawia się, gdzie mnie wcięło na tak długo. Nie macie nic naprzeciw, że wprowadzę waszego tatę we wszystko, co tu usłyszałam i że znowu odzyskałyśmy nasze serdeczne relacje? - zwróciła się babcia do mamy i Melanii.
- Nie masz nic naprzeciw Kamilu, że babcia zapozna dziadka z waszą historią i relacjami z Melanią? - zapytała mnie mama.
- O nas, czyli o mnie i Melanii dziadek już wie, więc co myślisz o tym, żeby babcia powiedziała mu o tobie i Melanii? - ponowiła pytanie mama.
          Pomyślałem przez chwilę, że kiedy dziadek dowie się o mnie i Melanii, moje relacje z nim nigdy już nie będą takie, jak poprzednio.
- Cóż, może lepiej, żeby dziadek znał całą sytuację i mam nadzieję, że nie pomyśli o mnie, że jestem dziwakiem czy jakimś zboczeńcem - powiedziałem z lekkim zawahaniem.
- O to się nie martw Kamilku. Zapewniam cię, że nie pomyśli o tobie źle - powiedziała babcia.  
          Podeszła do mnie i przytuliła, tak że czułem, jak jej sutki wbijają się we mnie.
- Śpij spokojnie kochanie i pomyśl trochę o swojej babci. Jak będziesz dobrym chłopcem, jutro dostaniesz ode mnie specjalny prezent urodzinowy - powiedziała i pochyliła się, całując mnie mocno w usta. Zanim otrząsnąłem się z wrażenia, babci już nie było.
- Wszystko w porządku synu? - zapytała mama, widząc moją zaskoczenie i zdziwioną minę.
          Obie z Melanią przez chwilę obserwowały, jak zmagam się sam ze sobą.
- Oczywiście, ale babcia mnie nieco zaskoczyła. Nie spodziewałem się, że mnie tak mocno przytuli i pocałuje w usta. Do tego te jej słowa, że da mi jutro specjalny prezent. Czy to przypadkiem nie ma oznaczać, że babcia chce być ze mną....? - powiedziałem, patrząc na mamę i Melanię pytającym spojrzeniem. Obie zachichotały.
- Dobrze się domyślasz. Babcia wyraźnie zagięła na ciebie parol. Widziałam, jak na ciebie patrzyła, szczególnie na twój namiot w spodenkach. Ma prawie sześćdziesiąt lat, ale nadal jest pełnokrwistą kobietą. Tylko patrzyłam, kiedy się na ciebie rzuci, zdzierając z ciebie spodenki. Jestem przekonana, że gdybyście byli sami, już by na tobie była. Że tego dzisiaj nie zrobiła, to pewnie z obawy, aby cię nie wystraszyć. Tak, że jutro Kamilu, będziesz rwany przez babcię na bank. Masz jakieś skrupuły synu, co do tego? Nie chciałybyśmy, aby któreś z was zostało zranione. Jeżeli nie jesteś Kamilu gotowy, aby kochać się z babcią, przemyśl to na spokojnie.
          Mama nie widziała powodu, aby mnie oszczędzać. Wyłożyła mi więc wszystko diametralnie od a do z, co wiązało się z zachowaniem babci i jej zapowiedzią. A ja zacząłem zastanawiać się, jak mam wobec tego zachować się wobec babci,  którą nie tylko kochałem, ale i szanowałem.
          Czy podobała mi się, jako kobieta? Niewątpliwie tak. Była moją babcią, ale nadal była piękną, zadbaną kobietą. Mama, a szczególnie Melania były do babci podobne, wiec mogłem ją sobie wyobrazić, jak wyglądała, kiedy miała dwadzieścia lat mniej.  
          Teraz myśląc o babci, mimowolnie podnieciłem się, co natychmiast zauważyła mama.  
- Widzę synu, że którąś z nas rozbierasz teraz w wyobraźni. To jedna z nas, czy babcia? - zapytała cichym głosem.  
          Obie obserwowały moje zmieszanie i rumieniec na twarzy.  
- A więc babcia, tak? - zapytała Melania, śmiejąc się do mnie, jakby to ją bawiło.  
          Pokiwałem głową i wzruszyłem ramionami.  
- Babcia pachnie podobnie, jak wy. Używa takich samych perfum, więc nie tylko ja, ale mój kutas też to czuje i oto efekt - odezwałem się zdecydowanym głosem.  
- To widać - skwitowała krótko mama, a potem poklepała miejsce, abym usiadł blisko niej.    
- A więc teraz chcemy ci opowiedzieć pozostałą cześć naszej nastoletniej historii. To była część, która obejmowała twoją babcię, a naszą mamę. Powstrzymałyśmy się więc od poruszania tego tematu, bo nie miałyśmy zgody mamy. Teraz twoja babcia wyraziła zgodę i chce, żebyś wiedział, że ona też lubiła być niegrzeczna. Być może, chce w ten sposób dać ci do zrozumienia, że nie chce dalej tkwić na piedestale, na którym pewnie ją postawiłeś. Chce, żebyś widział ją nie jak babcię i matronę, ale kobietę wartą grzechu - powiedziała mama, wracając do historii o relacjach pomiędzy nimi, a babcią, kiedy były nastolatkami.    
- Tak więc Kamilu, intymne relacje łączyły nie tylko mnie i Melanię. Sądzę, że kiedy babcia  przyłapała nas na migdaleniu się, utkwiło to w jej głowie. Myślę, że zaciekawiło ją to, jak to być z kobietą, ale dopóki nie skończyłam osiemnastu lat, ani razu nie poruszyła tego tematu. Kiedy stałam się pełnoletnia, babcia zaczęła ze mną flirtować, kiedy byłyśmy same. Zaczęło się od długiego przytulania, potem całowania w usta. Po tygodniu takiego zachowania, nie wytrzymałam i wprost zapytałam mamę, dlaczego mi to robi? Odpowiedziała mi, że odkąd widziała nas oboje z Melanią, jak będąc nago pieściłyśmy się i dotykałyśmy, była ciekawa, jak to jest być z kobietą. Nie chcę cię obciążać wszystkimi szczegółami, ale tak, uprawiałyśmy seks, mimo, że żadna z nas nie czułą się lesbijką. Można powiedzieć, że obie poszłyśmy na całość. Tak było do czasu, dopóki na poszłam na studia. Spotkałam chłopca, który przypadł mi do gustu i zakochałam się. Studiowaliśmy na tym samym wydziale i w pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że wszystko co robiliśmy w domu, było złe, godne potępienia czy wręcz haniebne. Wtedy wyprowadziłam się z domu, odcinając się od Melanii i od mamy. Jakby tego było mało, na odchodne powiedziałam im obu wiele przykrych, bolesnych  rzeczy, że jeszcze teraz, jak o tym myślę, jest mi niezmiernie przykro z tego powodu. Ani Melania, ani mama nie zasługiwały na takie potraktowanie. Jeszcze raz przepraszam cię siostro, za to że cię skrzywdziłam i że byłam taka bezwzględna.
          Mama skończyła i łzy popłynęły strumykami po jej buzi, znacząc ślady na skórze. Melania też zaczęła buczeć i przez chwilę przytulały się do siebie i chlipały. A ja milczałem, przytłoczony całą sytuacją i poczułem, że i moje oczy zwilgotniały.
          Trochę trwało nim pozbierały się psychicznie i popatrzyły na mnie. Moja smutna mina i załzawione oczy, dała im do zrozumienia, jak bardzo im współczułem.
- Cóż, obie widzimy, że wstrząsnęło to również tobą, Kamilu - powiedziała Melania, starając się wypogodzić dla mnie.  
          Uścisnęły się z mamą po raz ostatni i cień uśmiech pojawił się na ich twarzach.
- Cóż, musisz wiedzieć kochanie, że nie tylko twoja mama miała romans z babcią. Twoja mama nie była tego świadoma, aż do minionego weekendu, kiedy rozmawiałyśmy ten temat - powiedziała Melania, przejmując kontynuowanie dalszej części ich historii.  
- Po wyprowadzeniu się z domu twojej mamy, tak ja, jak i babcia odczułyśmy bardzo brak kobiecego dotyku i pieszczot. Kiedy więc stałam się pełnoletnia, obie byłyśmy spragnione i wręcz szukałyśmy bliskiego, kobiecego kontaktu. I stało się. Nasz romans z twoją babcią, a moją mamą, trwał aż do dnia naszego ślubu z wujkiem Darkiem. Był jeszcze gorętszy niż pomiędzy babcią a twoją mamą. Tak twierdziła twoja babcia i myślę, że wiedziała, o czym mówiła. Wydaje mi się, że zawsze byłam bardziej żywiołowa niż twoja mama.  
          Mówiąc to, Melania mocno się zarumieniła, wymieniając szybkie spojrzenia z mamą i ze mną.  
- Wiem coś o tym - stwierdziła krótko mama.
          A mnie coś przypomniało się, w związku z dniem ślubu Melanii i wujka Darka. Był taki moment w dniu ich ślubu, że Melania gdzieś zniknęła i wszyscy ją szukali.
- Poczekaj Melanio! W dniu ślubu wszyscy cię szukali, czy to oznacza, że przed samym ślubem byłaś z babcią? - zapytałem ją wprost.
- A jak myślisz? To miało być coś w rodzaju pożegnania i był taki moment, że chciałam, aby to trwało bez końca. Dobrze, że twoja babcia była bardziej opanowana, bo mogło tego ślubu nie być, pomimo, że bardzo kochałam Dariusza - dodała Melania.
- Pewnie nikt by tego nie odgadł, nawet przez tysiąc lat - powiedziałem, a mama pokiwała głową.
          W głowie miałem już niezły mętlik, kiedy poznałem do końca, co łączyło te bardzo bliskie sobie kobiety w mojej rodzinie.
- To teraz rozumiem mamo, dlaczego kazałaś czekać Iwonie na dzień urodzin? To nie tylko wiąże się z pełnoletnością, ale niejako z tradycją rodziną - wypowiedziałem głośno swoje przemyślenia.  
- No, no. Mamy filozofa w rodzinie - odezwała się mama z lekkim sarkazmem w głosie.
- Ale słusznie domyślasz się. Mama przytoczyła nam wiele historii związanych z gwałtem, kazirodztwem czy wiekiem przyzwolenia. Kazirodztwo było jedyną rzeczą, na którą gotowa była wyrazić swoją zgodę, ale tylko w przypadku, gdy taką decyzję podejmują dobrowolnie i bez nacisku, osoby pełnoletnie. A ja zgadzam się z nią w pełni. Dlatego Iwona musi poczekać na swoje urodziny.
          Mama bez zająknięcia wyraziła swoją opinię i zdecydowanie w sprawach związanych z kazirodztwem i tematami tabu w rodzinie.  
- Czy to oznacza mamo, że dzisiaj będę mógł spać z Melanią...? - zająknąłem się w pytaniu.
          Obie z Melanią  roześmiały się w głos.  
- Pewnie tak, bo wasz związek przestał już być tajemnicą. Ale najpierw musimy załatwić pewną sprawę. Zaplanowałam to, jako pewnego rodzaju dodatek do prezentu urodzinowego. Myślę, że nie będziesz miał nic naprzeciw temu. To niespodzianka - powiedziała mama, patrząc na mnie, jak kot na sperkę.
- Już nie mogę się doczekać. Co mam zrobić? - zwróciłem się do mamy, która zachowywała się tak, jak Melania, kiedy fundowała mi jakąś szokującą niespodziankę.  
- Mogę go pożyczyć na chwilę, Melanio? - zwróciła się mama do siostry.
- Pewnie, tylko go nie zamęcz. Musi przecież jakoś przetrwać te swoje urodziny - zwróciła mamie uwagę.
- Och, nie martw się kochanie, na pewno wróci do ciebie cały i zdrowy, a do tego myślę, że zadowolony - odpowiedziała mama na zastrzeżenie Melanii.  
- Bawcie się dobrze, kochanie - dodała mama, szeptając na ucho do Melanii.
- Mam taką nadzieję. Wy też - odszepnęła Melania, mrugając do mnie.
          Mama, a potem ja, daliśmy Melanii krótki uścisk i po buziaku, po czym ruszyliśmy w stronę sypialni rodziców.
- Mamo, a tata gdzie będzie spał? - zwróciłem się do mamy, czując, że coś się wydarzy.
- Spokojnie synu. Tata czeka na nas - powiedziała mama gruchającym tonem, a mnie ścierpła skóra na plecach.
          Weszliśmy do sypialni, oświetlonej lampkami nocnymi z obu stron łóżka. Tata siedział na łóżku nagi i wyraźnie czekał na nas. Mama szybko pozbyła się bielizny i sięgnęła do moich szortów. Zdarła je ze mnie wraz z majtkami i mój półsztywny kutas niemal walnął ją w buzię.
- Więc jednak dopięłaś swego, tak? - zaśmiał się tata, widząc, jak mój kutas rośnie.
- On jeszcze nie wie, co go czeka, ale wkrótce się dowie - odpowiedziała mama wymijająco.
          Teraz już wiedziałem, że mama wymyśliła coś ekstra, włączając w to tatę i mnie. Mama wyczuła moje zdenerwowanie.
- Kamilu, nie denerwuj się. Nie zmuszę cię do niczego, czego nie będziesz chciał zrobić. Zaufaj mi. Pamiętasz, jak użyłam paska na Melanii? - zapytała, a ja skłoniłem głowę na tak.
- To będzie tak samo, tylko już bez paska. Kto chce mój przód, a kto tył? - zwróciła się do nas.  
- Możesz mieć cipkę mamy, synu, ja zadowolę się jej drugą dziurką - odpowiedział tata, sugerując podział ról. Widział, że dysponuję trochę większym sprzętem, więc pewnie chciał oszczędzić mamie większego bólu.
- Odpowiada ci to, Kamilu? - zapytała mama.                     
          Ponownie ukłoniłem się, że przyjmuję sugestię taty. Mama widząc moją zszokowaną minę, uśmiechnęła się.
- Odpręż się synu. Przecież twój kutas już gościł w mojej cipce. A teraz połóż się obok taty - powiedziała, czekając, kiedy obaj z tatą położymy się na łóżku, na plecach.
          Wczołgała się pomiędzy mnie, a tatę i zobaczyła, że mój kutas opadł z wrażenia. Widocznie uznał, że sytuacja go przerosła. Mama dała każdemu z nas po słodkim buziaku i zaczęła głaskać nasze kutasy. Widząc, że mamy jakieś opory, zaczęła pracować ustami, szczególnie na moim kutasie.
          To pomogło i po chwili trzymała w ręku dwa prężące się kutasy.
- Tato, nie przeszkadza ci to wszystko, co się dzieje? - zwróciłem się do taty.
- Kamilu, szkoda, że nie mogliśmy wcześniej o tym spokojnie porozmawiać. Ale lepiej później, niż wcale. Tak, synu, nie przeszkadza mi to i muszę ci podziękować za to, że twoja mama, a moja żona stała się najszczęśliwszym człowiekiem, odkąd połączyłeś się z Melanią. Jej również będę chciał podziękować. Wiesz, jak bardzo kocham twoją mamę i widząc teraz jej szczęście, jestem równie szczęśliwy, jak ona sama.
          Tata mówiąc to, obserwował, jak mama ssie z zapałem mojego kutasa.  
- Odkąd twoja mama pozbyła się tego swojego poczucia winy, wydaje mi się, że chce nadrobić stracony czas i uprawiamy oboje tyle seksu, że mogę to tylko porównać z okresem wkrótce po naszym ślubie. Do tego mam to szczęście, że oboje z Melanią zaspokajacie w jakiejś części to jej rozbudzone libido, bo pewnie sam miałbym duży problem, aby się z tym uporać. Mama nie jest nimfomanką, ale zawsze była kobietą z niesamowitym temperamentem i cieszę się, że to ty synu uszczęśliwiasz ją swoim sprzętem. Podobno jesteś niezłym ogierem, co mnie nie dziwi. Będąc w twoim wieku, też nie narzekałem na swoją seksualną kondycję. Tak więc synu, nie zaprzątaj sobie głowy dylematem, czy to, co robi mama, nie budzi moich zastrzeżeń. Kocham twoją mamę i kocham was, nasze dzieci. Oboje z mamą chcemy waszego  szczęścia, ale nie rezygnujemy też z własnego - i to jest moja odpowiedź na twoje pytanie.      
          Kiedy mama zagalopowała się nieco, ssąc na przemian nasze kutasy i wypięła  w jego stronę swój kształtny tyłek, tata nie odmówił sobie, żeby ją klepnąć pieszczotliwie.  
- Ałła.., to boli głupku - krzyknęła w stronę taty.
          A więc nie było to jednak za bardzo pieszczotliwe.
Ooo...kurde! Nie rób tego więcej - krzyknął z kolei tata, kiedy mama ścisnęła boleśnie jego woreczek i orzeszki.
- To teraz spytaj swojego syna czy mu pasuje to, że za chwilę będziecie mnie wspólnie pieprzyć - zwróciła do taty mama.
- Mamo, o ile tacie i tobie nie przeszkadza, że uczestniczę w tym tak intymnym akcie, to dla mnie jest to niemal, jak spełnienie marzeń - uprzedziłem tatę w odpowiedzi, odpowiadając bezpośrednio na pytanie mamy.
- No to do roboty chłopaki. Przerżnijcie te moje dziury, aż iskry polecą - zachęciła nas mama do działania.
          Ściągnęła z łóżka kołdry, położyła na prześcieradle dwa grube ręczniki i po chwili nadzy leżeliśmy z tatą obok siebie. Mama ponownie pogładziła nasze kutasy, stawiając je do pionu. Zauważyłem, że rzeczywiście mój kutas był trochę dłuższy i grubszy od kutasa taty.  
          Tata zauważył, że porównuję nasze sprzęty, uśmiechnął się i mrugnął do mnie.  
- Nie dziwię się, że tak chętnie lgną do ciebie, bo masz naprawdę porządnego kutasa, chociaż na swojego też nie mogę narzekać - powiedział tata bez cienia zazdrości w głosie.  
- Hej, chłopaki, nie zachłystujcie się tak podziwianiem swoich pałek. Obaj jesteście dobrze wyposażeni i oba mnie wypełniają tak, jak lubię - powiedziała mama z uśmiechem na twarzy.  
          To mówiąc, wdrapała się na łóżko i usiadła cipką na mojej twarzy. Była już mocno podniecona, bo jej cipka kapała na moje usta. Zacząłem więc wylizywać łapczywie jej soki, kiedy mama cały czas utrzymywała nasze kutasy w formie, liżąc i ssąc je na przemian.  
          Po chwili zrobiła to samo z tatą, podając mu swoją cipkę. Była już nieźle podjarana, więc zapytała nas czy jesteśmy gotowi do zabawy. Pokiwaliśmy głowami, więc sięgnęła do szafki i wyjęła lubrykant oraz dildo. Mnie podała lubrykant, a tacie dildo.
          Wiedziałem już czego ode mnie oczekuje, wiec wycisnąłem sporą porcję lubrykantu na dłoń i nasmarowałem obficie jej pomarszczoną dziurkę, a potem wsunąłem jeden, a potem dwa palce, rozciągając delikatnie anusa mamy.  
          Tata przesmarował dildo i delikatnie wsunął w dziurkę, pracując delikatnie nad przygotowaniem jej, do przyjęcia jego kutasa. Kiedy mógł już dość swobodnie poruszać dildem, skinął na mamę, że jest gotowy. Mama przesmarowała lubrykantem jego kutasa.
          Potem nasunęła się kroczem nad jego drążek, Tata trzymał pionowo swój sprzęt, umożliwiając mamie wprowadzenie go w siebie. Po kilku powolnych ruchach wprowadziła całego kutasa taty w siebie, po czym powiedziała, że jest gotowa na mnie.
          Nadziana na kutasa taty, mama odchyliła się głęboko do tyłu i rozłożyła szeroko swoje nogi dla mnie.
          Przypomniało mi to sytuację w domu Melanii, kiedy to ja leżałem na plecach z kutasem w tyłku Melanii. A mama, zamiast dilda, była gotowa na mojego kutasa.
          Przyłożyłem kutasa do cipki mamy i kilkakrotnie przeciągnąłem po wilgotnej szczelinie, po czym, zacząłem delikatnie pchać go w głąb jej norki.  
          Pchając, poczułem kutasa taty, zagłębionego w jelicie mamy, oddzielonego od  mojego kutasa cienką warstwą skóry. Usłyszałem cichy jęk i głos taty; - o, kurde, to się naprawdę dzieje. Powoli zaczęliśmy poruszać się, chcąc złapać wspólny rytm.
          Mama miała zamknięte oczy i jej płytki oddech wkrótce zaczął przyspieszać. Zaczęliśmy jęczeć na trzy głosy, podniecając się coraz bardziej i zbliżając do finału. Czułem, jak mama zaciska mięśnie cipki na moim kutasie, ściskając równocześnie kutasa taty.
          W pewnej chwili tata jęknął, a z jego ust wyrwały się słowa; - ja pierdzielę i poczułem, jak pompuje spermę w tyłek mamy. Mama usiadła, wbijając głęboko jego kutasa w siebie, po czym tata mruknął do mnie; - teraz synu, pieprz mamę szybko, aż dojdzie.
          Nie musiał mi tego powtarzać. Trzymałem mamę za biodra i waliłem szybko i głęboko. W pewnej chwili mama wstrzymała oddech, pracując intensywnie miednicą i nagle wrzasnęła, zatrzęsło nią i przyciągnęła mnie mocno do siebie, kiedy ogarnął ją orgazm.
          Nie wytrzymałem i ja. Wepchnąłem się gwałtownie w mamę i niemal ryknąłem, kiedy wystrzeliłem z mojej lufy w cipkę mamy. Byłem wykończony, bo moje jądra wypchnęły ze mnie, prawie cały zgromadzony ładunek nasienia.        
          Mama przyszła do siebie i kiedy wysunąłem się z niej, powolnym ruchem podniosła się, uwalniając tatę i sięgnęła po mojego kutasa, ssąc go i czyszcząc do sucha. Tata wyszedł do łazienki, a ja zobaczyłem, jak z obu dziurek mamy wycieka nasza sperma.
          Było na co patrzeć i mój wiotki kutas zaczął budzić się do życia. Mama opadła obok mnie i uśmiech Mony Lisy zagościł na jej buzi. Po chwili wrócił tata z łazienki i położył się obok nas z drugiej strony mamy.
- To było niesamowite. Myślałam i marzyłam o tym cały tydzień - powiedziała, odwracając się do taty i całując go namiętnie, w podziękowaniu za spełnienie jej marzenia.
- Dziękuję ci mój kochany za wszystko, co dla mnie robisz i tolerujesz moje zachcianki, pragnienia i marzenia. I za to, że dałeś mi takiego pięknego syna i niesamowitego kochanka - powiedziała z zamglonymi od wzruszenia oczami.
          Odwróciła się w moją stronę i zobaczyła na zegarze, że minęła północ.
- Wszystkiego najlepszego mój synu i mój najlepszy, po twoim tacie, kochanku. Tobie też dziękuję, że nie odrzuciłeś mnie i spełniłeś wspólnie z tatą moje skryte marzenie. Dziękuję ci też, że uszczęśliwiłeś i uszczęśliwiasz moją siostrę, a twoją ciocię - powiedziała mama i podobnie, jak tatę, zaczęła mnie namiętnie całować.
- Wszystkiego najlepszego synu z okazji urodzin - powiedział tata i uścisnął moją dłoń, sięgając ręką ponad cyckami mamy.  
          Cofając rękę nie omieszkał objąć dłonią cyca mamy, ściskając go lekko i pocierając palcami twardego sutka. Kierowani tą samą myślą, obaj jednocześnie przyssaliśmy się do obu cycków mamy, liżąc i ssąc jej sztywne, jak kamyki sutki.
- Przestańcie, są zbyt wrażliwe - pisnęła mama, zaskoczona naszą niespodzianką.  
- I jak się czujesz, kochanie? Podobał ci się trójkąt z mamą i tatą? - zapytała mama, kiedy już całkowicie ochłonęliśmy po wspólnym seksie.
- To były moje najlepsze urodziny w moim życiu. Nie zapomnę ich do końca życia - powiedziałem.  
          Oboje z mamą roześmieli się. Mama pocałowała mnie ponownie.
- Och, to jeszcze nie koniec - powiedziała zdawkowo, uśmiechając się.
          Mama wstała, sprzątnęła ręczniki i wytarła ociekającą cipkę. Wrzuciła na łóżko kołdry, po czym, założyła na siebie krótką koszulę nocną.
- Zostań tutaj jeszcze przez chwilę Kamilu. Pójdę sprawdzić czy Melania jest tam, gdzie myślę, że powinna być - powiedziała i opuściła sypialnię.
          Przez chwilę leżeliśmy z tatą, po czym tata mruknął; dobranoc synu i odwrócił się w druga stronę. Po chwili usłyszałem jego ciche pochrapywanie. Nie dziwiłem mu się.
To były dość wyczerpujące wydarzenia i mnie też zaczęła ogarniać senność.  
          Zanim zasnąłem, wróciła mama. Uśmiechnęła się, słysząc, że tata śpi.
- Dziadek śpi, a babcia jest tam z Melanią. Więc będziesz musiał spać z nami, obok swojej mamy. Melania przyjdzie po ciebie, jak zostanie sama - oświadczyła mama.
- Mamo, a dlaczego ty do nich nie dołączysz? Wiem, że chcesz tego, więc idź - powiedziałem.  
- Wiesz, że tak. Ale nie chciałem zostawiać cię w kłopotliwej sytuacji w łóżku z tatą - powiedziała mama.
- Idź, my z Kamilem poradzimy sobie - powiedział tata, który obudził się na głos mamy.
- Właśnie mamo, tata na pewno nie pozwoli, żebym go skrzywdził - zażartowałem.
- Lauro, wiem, że chcesz tego. Masz okazję odnowić relacje z mamą, tak jak z Melanią, a o nas się nie musisz martwić - powtórzył tata swoje słowa.
          Mama podeszła do taty i namiętnie go pocałowała.
- Dziękuję kochanie jeszcze raz za wszystko, co dla mnie robisz. Jesteś najlepszym mężem, ojcem i przyjacielem. Bardzo cię kocham za to wszystko - powiedziała mama wzruszonym głosem.
          Poszła do łazienki, odświeżyła się i poszła dołączyć do Melanii i babci.
- Jesteś gotowy synu na zgaszenie światła - zwrócił się tata do mnie.
- Tak tato. Kocham cię tato za to, że jesteś moim tatą, ale i za to, jakim wspaniałym jesteś mężem dla naszej mamy. Nigdy nie widziałem jej tak szczęśliwej, jak teraz - powiedziałem.
- Jest też w tym dużo twojego udziału synu, ale myślę, że nie mamy co przerzucać się słowami, co, kto i kiedy? któryś z nas zrobił. Ważne, że nasze kobiety są szczęśliwe - podsumował tata naszą rozmowę i zgasił światło od swojej strony.  
          Ja zrobiłem to samo i próbowałem zasnąć. Moje myśli zaczęły błądzić wokół tego, co robią nasze panie w moim dawnym pokoju. Wyobrażałem sobie po kolei cipki Melanii, mamy, które znałem oraz cipki, których byłem ciekawy; babci i Iwonki.
          To wszystko spowodowało, że mój kutas ponownie zaczął szaleć. Cóż, szarpać się obok taty, nie byłoby dobrym pomysłem, więc w końcu uległem i zasnąłem. ...cdn ...

3 komentarze

 
  • ZAC

    Wreszcie się doczekałem. Całe szczęście że włączyłeś do swojej opowieść tatusia, który wiedząc co się wyrabia w domu pomoże synowi.  
    Jednak biorąc twoją poprzednią twórczość główny bohater dalej wiedzie prym.
    Czekam na dalszy ciąg.  
    Pozdrawiam

  • franek42

    @ZAC Witam. Dziękuję za post i pozdrawiam

  • Zazdrośnica

    Pan Kamil świadomy swoich walorów, umiejętności, konieczności orki na ugorze, poważny jak diabli. Rżnięty towar, niezależnie od daty produkcji, zdatny do użytku. Mentalnie towar chyba wybrakowany, co chwila się śmiejący i chichoczący. Panu Kamilowi to nie przeszkadza, chyba z kamienną twarzą przeprowadza obróbkę. Też zupełnie mu nie przeszkadza, że podczas pracy patrzą mu, powiedzmy, na "ręce".

  • franek42

    @Zazdrośnica Witam. Ciekawie to wszystko opisałaś. Jestem pod wrażeniem. Dziękuję za post i pozdrawiam

  • Robert72

    :yahoo:  :bravo:  :zakochany:

  • franek42

    @Robert72 Witam. Dziękuję za emotikonowy post i pozdrawiam