Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Więzi rodzinne, miłość i erotyka - cz. XII

Roześmiałem się, słysząc jej słowa i na chwilę przyszpiliłem ją do posłania, przytrzymując jej ręce i nogi. Miało to uzmysłowić Melanii, że byłaby bezsilna w moich rękach, po czym pocałowałem ją delikatnie i z czułością, wkładając w to wiele uczucia.
- Dobrze wiesz Melu, jak bardzo cię kocham i nigdy bym cię nie skrzywdził czy zrobił cokolwiek, czego byś sobie nie życzyła - powiedziałem i pogładziłem ją czule po buzi.
- Wiem o tym głuptasku i powiedziałam to tylko po to, aby się trochę z tobą podroczyć - odpowiedziała i zgasiła światło.               
          Cóż, to nie była dla mnie łatwa noc. Śniły mi się na przemian koszmary i sytuacje seksualne, więc rzucałem się i przewracałem na łóżku bez przerwy. Na szczęście łóżko typu king size zapewniało bezpieczną przestrzeń pomiędzy mną a Melanią.
            Nastał w końcu dzień, który po nocnej mordędze przyniósł prawdziwą ulgę.
I nie tylko dla mnie. Okazało się, że Melania też miała ciężką noc, ale nie chcąc mnie prowokować, udawała, że mocno śpi i obserwowała mnie przez przymknięte oczy.
          Podobnie, jak wczoraj przed snem, aby nie kusić losu, oboje z Melanią skorzystaliśmy pojedynczo z łazienki i poczyniliśmy przygotowania na przyjazd mamy. Około dziewiątej zamiast widoku i głosu mamy, odezwał się telefon Melanii.  
          Odebrała i przez kilka minut prowadziła rozmowę, po czym usłyszałem; OK. Więc do szybkiego zobaczenia - powiedziała i odłożyła telefon. Uśmiechnęła się do mnie.
- Nie tylko my mieliśmy ciężką noc. Twoja mama też nie spała dobrze i jest niewyspana, zmęczona i bez humoru. Jest jeszcze w domu i za chwilę wyjeżdża. Mamy więc ponad godzinę czasu do jej przyjazdu. Jestem głodna, ty pewnie też, więc nie ma co czekać dalej na przyjazd Laury. Idziemy do kuchni na śniadanie.
          Około dziesiątej trzydzieści zobaczyliśmy w końcu, że mama zjeżdża z drogi na podjazd. Melania jeszcze wieczorem wyjechała z garażu swoim samochodem, aby zrobić miejsce dla samochodu mamy, więc teraz otworzyła garaż i oboje czekaliśmy na mamę.
          Mama wysiadła z samochodu i faktycznie wyglądała podobnie, jak my. Widać było, że jest niewyspana i zmęczona. Podeszliśmy do niej i oboje otoczyliśmy mamę ramionami w ciasnym uścisku. Po wymianie uścisków i buziaków, spojrzeliśmy na siebie.
- Wybacz Lauro, że to powiem, ale wyglądasz, jak górnik po całonocnej szychcie. My pewnie też nie lepiej. Myślę teraz, że ten nasz pomysł, aby powstrzymać się od seksu, był chyba trochę na wyrost. Chcę cię poinformować siostro, że musiałam prawie walczyć z twoim synem, aby nie dopuścił się gwałtu na moim drobnym i słabym kobiecym ciele.  
          Obie zachichotały w swoim stylu, naigrawając się ze mnie i mojego wyglądu.
- Ja też czuję się tak, jakbym miała za chwilę wybuchnąć. Ostatkiem woli powstrzymywałam się po drodze przed dotykaniem się tam na dole. Wybaczcie więc, ale jeżeli za chwilę mój   wybuchowy popęd nie zostanie zaspokojony, to nie ręczę za siebie. Myślę, że moglibyśmy po prostu zaliczyć jakiś szybki numerek, a potem musimy się choć trochę zdrzemnąć, bo oczy same mi się kleją. Odpowiada wam to? - zwróciła się do nas mama.
          Trudno było nie zgodzić się z propozycją mamy, więc szybko pozbyliśmy się ciuchów i znaleźliśmy się w sypialni. Szedłem za nimi w pewnej odległości, aby móc podziwiać ich niesamowite, nagie tyłki.  
          Wiedziały, że je obserwuję, więc idąc, sugestywnie nimi potrząsały, aby mnie dodatkowo podniecić. Weszliśmy na łóżko i mama natychmiast objęła prowadzenie.
- Myślę, że wszystkim nam chodzi o to, aby się dobrze bawić. Ty Melanio kładziesz się na plecach, ja na tobie w odwróconej pozycji, a Kamil zajmie się moją cipką od tyłu.  
           Mama w swoim stylu zabrała głos i przedstawiła swoje sugestie, a właściwie dyspozycje. Oboje z Melanią nie mieliśmy zamiaru sprzeciwiać się jej zamiarom, więc Melania położyła się na plecach, a mama na niej w klasycznej pozycji sześćdziesiąt dziewięć.  
- My obie zajmiemy się sobą, a ty Kamilu wejdź we mnie od tyłu i nie powstrzymuj się, ale zerżnij tę moją cipkę w stylu i w tempie, jakie ci odpowiada. Zrób to tak, abyś się spuścił i zaspokoił swoje potrzeby. My z Melanią też spróbujemy dojść tak, jak lubimy, więc nami nie musisz się przejmować - powiedziała mama i zabrała się ostro za cipkę siostry.  
          Melania odpowiedziała jej z podobną pasją i desperacją, tak że nie pozostało mi nic innego, tylko potraktować cipkę mamy tak, jak sobie życzyła. Obie więc ssały i lizały swoje cipki w tempie, które im odpowiadało, ja natomiast rżnąłem mamę po swojemu.
          W stosunkowo krótkim czasie doszedłem i wpompowałem w mamę zawartość swoich przepełnionych jąder, wyrzucając z siebie całą frustrację i odetchnąłem z ulgą. Kiedy skończyłem, zająłem pozycję z boku i zacząłem na przemian ssać i miętosić ich cycki.  
          To sprawiło, że obie zamruczały z zadowoleniem, po czym zaczęły głośno jęczeć i dyszeć, wzmacniając własne ruchy na swoich łechtaczkach. Po chwili obie panie  zaczęły cieszyć się mocnymi orgazmami. To wszystko trwało poniżej dziesięciu minut.
- To było to! Nawet nie jestem w stanie opisać, jak bardzo tego potrzebowałam - stwierdziła mama z wyraźną ulgą.  
- Nie tylko ty! Ja odczuwam to samo i widzę, że Kamil też się wyraźnie rozluźnił - powiedziała Melania z wyraźną satysfakcją na buzi.
          Mama otworzyła ramiona i po chwili cała nasza trójka tuliła się do siebie, wymieniając się głębokimi pocałunkami. Całując mamę, wyczułem na jej ustach cipkę Melanii, a na ustach Melanii smakowałem soki z cipki mamy i moją spermę.
          Musiała widocznie ściekać z cipki mamy wprost do ust Melanii. Te pełne pasji pocałunki ponownie spowodowały nasze podniecenie, ale mama czuwała i panowała nad wszystkim.  
- Hej, musimy przestać. Umówiliśmy się na drzemkę, a ja czuję się, jak guano w trawie i muszę się zdrzemnąć. Wy też nie wyglądacie dużo lepiej - stwierdziła zdecydowanie mama, przywołując nas do porządku.  
- Kamilu, potrzebujemy trochę mniej światła i atmosfery sprzyjającej drzemce - zwróciła się do mnie Melania.
          Zaciągnąłem więc zasłony na okna, zmieniając światło dnia na nocną poświatę. Mama i Melania wyszły na chwilę do łazienki, aby się wysikać, po czym wróciły do łóżka. Zrobiłem to samo i po chwili leżeliśmy wszyscy w łóżku z mamą pośrodku.  
          Nie padło już ani jedno słowo i wkrótce zapadłem w sen. Po raz pierwszy od kilku dni nie męczyły mnie zmory czy szalone sny seksualne. W pewnej chwili zaczęły docierać do mojej świadomości szepty i chichoty, a potem ciche pojękiwania.
          Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że mama i Melania obudziły się, całując się i szepcząc cicho między sobą. Nie chcąc im przeszkadzać i krępować swoją obecnością, udałem, że nadal śpię. Nadal szeptały i bawiły się ze sobą, nie zwracając już na mnie uwagi.
          Przez chwilę zastanawiałem się czy nie uszanować ich prywatności i udając, że obudziłem się, pozostawić je same, a samemu udać się do łazienki. Nie zrobiłem jednak tego. Przeważyła we mnie ciekawość, jak daleko posuną w swojej zabawie w mojej obecności.  
          Nie musiałem długo czekać. Ich wzajemne pieszczoty przybrały na sile i chyba zapomniały o mnie, bo zaczęły dyszeć i chrząkać z podniecenia, po czym odwróciły się od siebie i krzyżując nogi, wsunęły się w siebie, dotykając się kroczami i pocierając cipkami.
          Wkrótce ich jęki przybrały na sile, a ich ciała wiły się i przesuwały wobec siebie w niezwykłej przyjemności. Otworzyłem oczy i patrzyłem, jak się kochają i patrzą na siebie. Zdałem sobie sprawę, jak bardzo się kochają i że Melania nigdy nie pokocha nikogo tak bardzo, jak kocha swoją starszą siostrę.
          Czy byłem zazdrosny o to? Nie, bo obie kochałem do bólu i wiedziałem, że ich miłość była ich miłością życia od dzieciństwa. Była przez jakiś czas przytłumiona poczuciem winy, być może ze strony mamy, a teraz odżyła na nowo, kiedy to poczucie winy zbladło.  
          Obie doszły z głośnym, niekontrolowanym jękiem, po czym wtopiły się w siebie, całując się głęboko i bez końca. Kiedy oderwały się od siebie, usłyszałem, jak obie prawie jednocześnie powiedziały; kocham cię bardziej niż samo życie.
          Melania odwróciła się w moją stronę i obdarzyła mnie swoim niesamowitym, jasniejącym od szczęścia, uśmiechem.
- I, jak? Podobał ci się nasz mały występ, Kamilku? Sądziłeś, że nie wiem, że nie śpisz i że nas obserwujesz? - powiedziała, powodując, że zaniemówiłem z zażenowania.
- Przepraszam! Kiedy obudziłem się, chciałem was zostawić same, ale wyglądałyście tak pięknie, że nie mogłem oderwać od was oczu - tłumaczyłem się niezdarnie ze łzami w oczach.
- Zresztą, zobaczcie same - powiedziałem, odkrywając kołdrę i prezentując szalejącego z erekcji kutasa.
- Wiem, głuptasie. Nie masz za co nas przepraszać. My też trochę zaszalałyśmy, a może też  chciałyśmy cię trochę podniecić - powiedziała z rozbrajającą szczerością Melania.
          Spojrzała na mamę i obie zachichotały.
- No, cóż! Nie możemy zostawić cię w tym stanie, bo nawet nie dałbyś rady się wysikać.  
          To mówiąc, mama przysunęła się do mnie, dała mi soczystego buziaka, po czym przesunęła się ustami po moim ciele i zaczęła lizać mojego kutasa. Po chwili dołączyła do niej Melania i obie na zmianę lizały czy ssały mojego kutasa.
          Nie mogłem uwierzyć w to, co się działo. Dwie najbliższe mi kobiety z zapałem  zajmowały się moim kutasem. To było niesamowite. Poczułem się, jak w niebie. W pewnej chwili mama zaczęła masturbować mnie ręką, a Melania ssać i lizać czubek kutasa.
- No spuść się Kamilku dla mamusi i cioci. Mama chce zobaczyć, jak wytryskujesz - usłyszałem z ust mamy.
- Uważaj Lauro, on zaraz wybuchnie. Czuję to - powiedziała w pewnej chwili Melania.
          Na jej słowa mama przyspieszyła swoje ruchy, a ja poczułem, jak napinają się moje mięśnie. Mama chyba też to wyczuła, bo skierowała kutasa na moje ciało. Kiedy wybuchłem, duży strumień spermy wytrysnął z kutasa i wylądował na mojej szyi.  
          Kilka mniejszych wytrysków pokryło moją klatkę piersiową i brzuch.
- Ooo.. kurde! - wyrwało się z moich ust, kiedy z kutasa wypłynęło kilka ostatnich kropel.  
          Mama wycisnęła resztki spermy i wylizała czubek kutasa. Melania natomiast zlizała wszystkie większe kałuże spermy z mojej piersi i brzucha.
- Kurcze, czy on zawsze tak dochodzi? - zwróciła się Melanii podekscytowana mama.
- Wiesz, że tak do końca nie wiem, bo w większości pompuje to we mnie. Zawsze jest to dość dużo, bo moja cipka zwykle jest przepełniona, ale teraz przeszedł chyba samego siebie - stwierdziła Melania, obdarzając mnie uśmiechem, pełnym podziwu.
          Czułem się tak bardzo wyczerpany, że z trudem łapałem oddech. Słysząc pełne podziwu słowa mamy, mogłem tylko z zadowolenia unieść w górę kciuki obu rąk. Obie podeszły do mnie i obdarzyły mnie czułymi, głębokimi pocałunkami.
- Nie sądzicie, że najwyższy czas, żebyśmy coś zjedli. Jest po czternastej i sama jestem potwornie głodna. Sądzę, że wy także - stwierdziła Melania.  
- Masz obiad czy myślisz o kateringu bądź restauracji? - zapytała mama.  
- Myślałam o zamówieniu jakiejś chińszczyzny, ale możemy podejść do pobliskiej restauracji. Co o tym sądzicie? - zwróciła się do Melania do nas.
- Dawno nie jadłam dobrego, orientalnego jedzenia, więc może zamów, pod warunkiem, że będzie naprawdę dobre - oświadczyła mama.  
          Kiedy Melania zamawiała jedzenie, mama uśmiechała się do mnie zagadkowym uśmiechem. Domyśliłem się, że czegoś ode mnie oczekuje i zastanawia się, jak mi to przekazać. Melania zamówiła jedzenie i dołączyła do mnie.
- Po obiedzie chciałabym, aby Kamil powtórzył ze mną to, co w domu. A tak przy okazji Melanio. Nie prosiłam Leona, żeby spróbował zrobić ze mną to, co zrobił Kamil. Nadal nie powiedziałam mu, że spotkałam się sama w naszym domu z naszym synem, bo po prostu zabrakło mi odwagi. Wiem, że głupio postępuję, nie będąc szczera wobec męża i ojca Kamila, ale cały czas intensywnie myślę, jak do cholery mam mu to powiedzieć.
          Mówiąc to mama patrzyła na mnie i na Melanię z zażenowaniem. Widać było, że nie czuje się dobrze z tym, ale również nie była pewna naszej reakcji.
- Może to i dobrze, że mu nie powiedziałaś. Sama nie wiem, co jest gorsze; szczerość, która może zagrażać waszemu związkowi czy nie poruszanie z nim tego tematu. Może po tym weekendzie będziesz mogła powiedzieć mu, że to spontanicznie wymyśliliśmy i chcesz teraz spróbować z nim zrobić to, a być może się to uda - powiedziała Melania, podpowiadając rozwiązanie dylematu.
- No, nie wiem. Rozważałam to, ale powiedzenie Leonowi, że jego syn dał mi orgazm pochwowy i wytrysk w punkcie G, nie jest chyba dobrym pomysłem. Sądzę, że to mogłoby nie tylko zranić jego uczucia, ale i zrujnować nasz związek - oceniła mama propozycję Melanii.  
- Masz rację. To nie był dobry pomysł. Ale może mogłabyś powiedzieć, że próbowaliśmy urozmaicić naszą zabawę i przypadkowo udało się nam dojść w ten sposób, więc chciałabyś spróbować tego z nim. Jeżeli on też sprawi, że dojdziesz w ten sposób, to przypiszesz mu całą zasługę i pozbędziesz się w ten sposób winy wobec Leona - przedstawiła Melania kolejną propozycję, aby rozwiązać kłopotliwą dla mamy sytuację i pozbyć się jej poczucia winy.  
- Tak, to może się udać w myśl przysłowia; i wilk syty i owca cała - podchwyciła mama propozycję siostry i z uśmiechem odwróciła się do mnie.      
          A ja słuchałem tego z mieszanymi uczuciami. Kochałem mamę i Melanię, ale poczułem lekki niesmak, słysząc, jak obie kombinują, jak ukryć przed tatą fakt, że kochaliśmy się z mamą poza jego wiedzą i do tego udało się nam znaleźć sposób, na osiągnięcie orgazmu pochwowego bez dodatkowej stymulacji łechtaczki.
          Mimowolnie nasunęła mi się myśl, że ja też mogę być w ten sam sposób potraktowany czy okłamywany, aby zapobiec szkodzeniu czy rujnowaniu naszego związku z Melanią i nie tylko z nią. Aby nie stało się to faktem, musiałem przełknąć tę gorzką pigułkę.          
          Obu moim kochankom zachciało się sikać, więc one poszły do łazienki, a ja udałem się w stronę garażu, aby pozbierać nasze ubrania, porozrzucane po korytarzu na drodze od garażu do sypialni. Kiedy natknąłem się na majtki mamy i Melanii, podniosłem je.
          Ich krocza były więcej niż wilgotne, co świadczyło o stopniu podniecenia tak mamy, jak i Melanii. Powąchałem i zapach ich cipek był nadal bardzo silny. Mój kutas zareagował natychmiast, by po chwili sztywny i wyprostowany zacząć mnie wyprzedzać.  
          Odłożyłem ubrania wraz z majtkami na pokrywę kosza do bielizny i udałem się do łazienki, zobaczyć, co tak długo moje panie porabiają w łazience. Kiedy stanąłem w drzwiach, zobaczyłem, że Melania siedzi na sedesie, a mama na jej kolanach.
          Obie całowały się zachłannie, jakby od tego zależało ich życie. Dotarło do mnie, jak strasznie im tego brakowało przez te wszystkie lata, kiedy mama będąc starsza od Melanii, poczuła się winna za ich kazirodczy stosunek i zerwała ich intymne kontakty.
          Teraz kiedy odblokowały się i odbudowały swoje nastoletnie, intymne relacje, zachowywały się, jak nastolatki, starając się nadrobić stracony czas przeszło dwudziestu lat.  
- No dalej Lauro, sikaj na mnie. Wiem, że masz w sobie więcej niż ten malutki strumyczek - usłyszałem, jak Melania przynagla mamę do obsikania jej cipki.  
          Zobaczyłem, jak mama unosi się lekko i puszcza kolejny strumyk sików na dolną część brzucha i krocze Melanii, które spłynęły po jej cipce do muszli.
- Spokojnie, siostro. Nie powstrzymuj się i puść. Tak, jak kiedyś - powtórzyła Melania.
- Łatwo ci mówić. To nie takie proste zrelaksować się i sikać na kogoś. Minęło już trochę czasu, od kiedy to robiłyśmy. To nie jest, jak jazda na rowerze, której się nie zapomina.  
          Mama prawie spociła się z wrażenia, chcąc spełnić życzenie siostry. Melania tymczasem podniosła głowę i zobaczyła mnie w drzwiach. Uśmiechnęła się do mnie.  
- Oczywiście, masz rację. A teraz nie panikuj, ale mamy widza, który nas obserwuje. Twój syn stoi w drzwiach i patrzy, co robimy.
          Mama po jej słowach odwróciła głowę i zażenowana, poderwała się z Melanii, jak przestraszone zwierzątko.
- Dajmy sobie spokój, Melanio, bo nic z tego nie będzie. Chyba nie sądzisz, że będę sikać, kiedy on tu stoi i nas obserwuje. Kamilu, odejdź. To bardzo nieładnie z twojej strony podglądać nas. To jest nasz prywatny, intymny czas, synu - powiedziała wzburzonym tonem, nie ukrywając zawstydzenia całą sytuacją.
- Lauro, uspokój się. A ty Kamilu zostań i pokaż mamie, że jesteś już specjalistą w tych sprawach - zwróciła się Melania do mnie.  
          Zrozumiałem, czego ode mnie oczekuje. Uklęknąłem przed Melanią i kilkakrotnie polizałem jej brzuch i cipkę, zlizując ze skóry i warg sromowych mocz mamy. To podnieciło Melanię, która zajęczała cicho, a ja poczułem smak i zapach sików mamy.
- To niewiarygodne, on naprawdę cię kocha, jeżeli robi coś takiego - odezwała się cicho.
- Jak widzisz, nie tylko mnie. To twoje siki, a on nie czuł obrzydzenia - skwitowała słowa mamy Melania.
          Przyciągnęła mnie do siebie i pocałowała, smakując na moich ustach siki swojej siostry.  
- Myślę, że masz w zbiorniczku coś dla mnie, więc spryskaj nim moją cipkę - powiedziała, całując mnie głęboko.
- Dla ciebie wszystko, kochanie - powiedziałem i wstałem.
          Usiadłem na kolanach Melanii, a ona ujęła w dłoń mojego kutasa i wycelowała na swoją cipkę. Odprężyłem się i wypuściłem mocny strumień, spryskując cipkę i krocze Melanii. Melania zamknęła oczy i ponownie zajęczała, a mama schyliła się i obserwowała.  
- O tak kochanie, daj mi wszystko i zalej moją cipkę - odezwała się chrapliwie.
          Kiedy skończyłem, Melania potrząsnęła moim kutasem, strzepując ostatnie krople. Podniosłem się z jej kolan.
- Teraz ty Lauro. Myślę, że nie powinnaś już mieć problemu. To jest, jak sikanie pod prysznicem - zwróciła się do mamy.
          Mama ponownie usiadła na kolanach siostry i rękami otworzyła wargi swojej cipki. Teraz ja byłem widzem i patrzyłem na cipki obu kochanych przeze mnie kobiet.
- To było naprawdę gorące. Czy często się tak zabawiacie? - zwróciła się mama do Melanii.  
- Nie, zwykle robimy to pod prysznicem, ale dziś chciałam to zrobić z tobą tak, jak kiedyś, pamiętasz? A teraz puść Lauro, chcę poczuć twoje siki na mojej cipce, tak jak Kamila - to mówiąc, klepnęła mocno mamę w pośladki.
- Już, już. Nie musiałaś tego robić rozpustna cipko - powiedziała mama i popuściła kilka kropel, które zamieniły się w strumyk, a następnie chlusnęła moczem z pełną siłą, obmywając cipkę i całe krocze siostry.  
          Wyglądało to zajebiście i po chwili mój kutas sterczał, jak głowica węża strażackiego. Pochyliłem się i przyssałem do cycka mamy z mojej strony. Mama zajęczała.
- Ooo, tak. Ssij mocno cycka mamy - krzyknęła do mnie, niesamowicie podniecona.  
          Kiedy skończyła sikać, wypchnęła moją głowę i przywarła ustami do ust Melanii. W końcu oderwały się od siebie, po czym zaczęły wściekle tarmosić i pieścić swoje cipki, liżąc i ssąc przy tym swoje cycki.  
- Kamil, namocz i wsuń palec w mój tyłek. Muszę dojść kochanie, bo mnie rozerwie.  
          Zwilżyłem więc palec śliną i sokami z jej cipki, po czym wsunąłem go delikatnie w pomarszczoną, gorącą dziurkę mamy. Usłyszałem, jak mama szeptała do Melanii, żeby mocniej pieściła i pocierała jej łechtaczkę, bo jest już blisko.
          Uznałem, że też powinienem pomóc, bo mama drżała i trzęsła się cała, jakby miała się za chwilę rozpaść. Suwałem więc palcem w jej gorącym tuneliku w miarę szybko i delikatnie, aby wzmocnić jej doznania, uważając przy tym, żeby nie zrobić jej krzywdy.
          W pewnej chwili mamą szarpnęło mocno i doszła, jako pierwsza, krzycząc. Wyciągnąłem delikatnie palec z tyłka mamy, opłukałem pod wodą i miałem zamiar dołączyć do nich, aby wspomóc doznania Melanii, która wyraźnie męczyła się, nie mogąc dojść.
          Na szczęście Melania maltretowana na maksa przez mamę w końcu doszła. Odetchnęła z ulgą i obie z mamą zaczęły całować się w sposób, jakby od tego zależało ich życie. W końcu oderwały się od siebie i spojrzały na mnie, jakby mnie dawno nie widziały.  
- Coś jest ze mną nie tak? - odezwałem się, widząc ich zamglone spojrzenia.    
          Mama zeszła z kolan Melanii i obie podniosły się z muszli. Melania spuściła wodę w toalecie, a mama przygarnęła nas do siebie i obdarzyła czułymi buziakami.
- Nie wiem, jak wy, ale ja czuję się w pełni usatysfakcjonowana i niesamowicie głodna - powiedziała pogodnym tonem, uśmiechając się radośnie.
- To oczywiste, wszyscy pewnie jesteśmy głodni, ale nie jestem skłonna nigdzie wychodzić. Czy katering wam odpowiada? Pizza, makaron bolognese, rizotto alla milanese....? Co mam zamówić? - zwróciła się do nas Melania.  
- Uważam, że pizza z szynką, serem i pieczarkami będzie w porządku dla wszystkich. Weź tylko poprawkę, że mamy wśród siebie młodego głodomora - rzuciła propozycję mama.
- OK. Wiem o tym. Ja idę zamówić, a wy możecie wziąć prysznic. Po zamówieniu dołączę do was - powiedziała Melania i opuściła łazienkę.
          Wzięliśmy więc z mamą wspólny prysznic, nie prowokując przy tym żadnych zdarzeń seksualnych, nawet po dołączeniu do nas Melanii. Wszystkim nam burczało w brzuchu z głodu, co skutecznie zabijało jakąkolwiek seksualną aktywność.
          Po dostawie pizzy, spożyliśmy szybki lunch, zaspokajając nasz głód. Potem wypiliśmy kawę z dodatkiem likieru kawowego i moje panie odzyskały swój zwykły humor i wigor. Po krótkiej pogawędce o wszystkim i niczym szczególnie, mama wlepiła we mnie swój wzrok, uśmiechając się do mnie w swój szczególny sposób.
- Czy mój syn jest gotowy dokonać ze mną ponownego cudu? -zwróciła się do mnie mama.
          Ponieważ od czasu, w którym po raz pierwszy sprawiłem, że mama miała orgazm pochwowy, udało mi się kilkakrotnie doprowadzić do orgazmu w ten sam sposób Melanię, więc odpowiedziałem mamie w dość zarozumiały sposób.  
- Oczywiście! I to już nie będzie żaden cud. Robimy to z Melanią dość często i nie narzeka.
          Mama popatrzyła na mnie dziwnie i lekko zmarszczyła brwi.
- No, no. Patrzcie tylko, co stało się z moim nieśmiałym, niewinnym chłopcem. Zachowuje się, jak gieroj - skomentowała moje słowa mama.
- Dalej jestem nieśmiały, mamo - odpowiedziałem ze skruszoną, niewinną miną.
          Słysząc moje słowa, obie wybuchnęły niepowstrzymanym śmiechem, a ja zapłoniłem się, jak skarcony przed całą klasą uczeń podstawówki.
- Może to i śmiesznie brzmi w jego ustach, Lauro, ale faktycznie stał się prawdziwym znawcą tego tematu. Jest w tym jeszcze lepszy, niż wtedy, kiedy to zrobił z tobą. Oboje zmieniliśmy to trochę i ulepszyliśmy tak, że działa to jeszcze szybciej niż na początku. Zresztą, sama się przekonasz, czy mam rację - stwierdziła Melania, już bez prześmiewczego tonu.
          Przeszliśmy więc do sypialni, a mama cały czas trzymała mnie za rękę, jak małego chłopca, a może, jak kochanka, patrząc mi przy tym w oczy już zamglonymi oczami.
Szybko pozbyliśmy się ciuchów i nadzy, całą trójką wylądowaliśmy na szerokim łożu.  
- Kochaj się ze mną Kamilu i daj mi to, co poprzednio - powiedziała już nieco chrapliwym głosem, kładąc się na łóżku i przyciągając mnie do siebie.  
          Rozsunąłem szeroko nogi mamy i przyklęknąłem pomiędzy nimi. Potem przesunąłem się prawie do jej krocza i usiadłem na podwiniętych nogach. Pochyliłem się nad mamą i zacząłem ją delikatnie całować. Była już dość mocno podniecona.
- Potrzebuję cię we mnie, Kamilu, bo za chwile wybuchnę - usłyszałem jej pełną pasji prośbę.          Zamiast zaczynać, jak poprzednio od leżenia i powolnego rozpalania ognia, podniosłem mamę od razu do pozycji siedzącej i wsunąłem w nią mojego sztywniaka tak głęboko, jak się dało. Mama owinęła nogi wokół mnie, dociągając mnie mocno do siebie.  
          W ten sposób mogłem wytrzymać znacznie dłużej i dać jej orgazm przede mną. Zacząłem mocno pracować biodrami, poruszając się krótkimi ruchami w jej cipce. Miała zamknięte oczy i jęczała przy każdym moim ruchu.  
          Oboje mocno pracowaliśmy biodrami, trzymając się razem w mocnym, pełnym miłości uścisku. Po chwili mama cały czas pojękując, zaczęła drżeć, a nasze oddechy stały się krótkie i ciężkie. Wyczuwałem, że mama dość szybko zaczęła zbliżać się do orgazmu.
          Melania też to zauważyła, a wiedziała, że mama mocno podniecona i zbliżająca się do finału, lubi, jak ktoś pieści i tarmosi jej cycki. Przyklękła więc z boku mamy i mocno pocałowała najpierw mamę, a potem mnie, po czym wsunęła rękę pomiędzy nas.  
          Pocierając mocno i gładząc wrażliwe cycki mamy, wzmocniła jej doznania. Mama zaczęła dyszeć i drżeć, a po chwili wstrzymała oddech i mocno zacisnęła mięśnie cipki na moim kutasie. Dochodziła, więc odchyliłem się i zacząłem mocno uderzać kutasem w jej cipkę, pracując intensywnie mięśniami i biodrami, podobnie, jak mama.    
          W pewnej chwili usłyszałem wrzask mamy i mocne zaciśnięcie mięśni jej cipki na moim kutasie oraz poczułem, jak wbija palce w moje plecy. Dojście mamy spowodowało, że też napiąłem mięśnie i wybuchłem, pompując w mamę zawartość moich jąder.  
          Przez następne kilka minut trzymałem mamę w mocnym uścisku, z kutasem głęboko pogrążonym w jej ciasnych, przytulnych czeluściach. Kiedy zeszło z mamy napięcie, westchnęła głęboko i położyła głowę na moim ramieniu, wtulając się mocno we mnie.
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy Kamilu, jak bardzo cię kocham, i to nie jako matka, chociaż nie powinnam - powiedziała i przywarła do mnie tak mocno, jak tylko mogła.
- Też cię kocham mamo, podobnie, jak Melanię. Obie jesteście dla mnie kobietami mojego życia - odpowiedziałem, czując się rzeczywiście tak, jak brzmiały moje słowa.          
- Miałaś rację Melanio. To było znacznie lepsze i głębsze niż za pierwszym razem. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo chciałabym spędzać z wami każdy weekend - odezwała się naraz mama z nostalgią w głosie.
- Wiesz, że możesz nas odwiedzać, kiedy tylko zechcesz, o ile oczywiście Leon nie będzie miał nic przeciwko temu. A ty Kamilu, co o tym myślisz? - zwróciła się do mnie Melania.  
- Dlaczego pytasz mnie o to? Obie z mamą dobrze wiecie, jak bardzo was kocham, więc co mam powiedzieć? Co chcesz usłyszeć? Byłbym tak samo szczęśliwy, jak ty kochanie, ale kocham również tatę. Na pewno nie chciałbym rujnować małżeństwa mamy i taty - odpowiedziałem ostrożnie, aby nie urazić mamy.
- Jesteś dobrym synem i człowiekiem, Kamilu. Szanuję cię za to, że mówisz to, co myślisz.Też kocham twojego tatę i na pewno nie chciałabym zrujnować naszego związku. Ale twój tata to nie tylko dobry, ale też bardzo mądry facet. Wie że nie szukam przygód i pewnie wyczuwa, że spotkania z wami dają mi wiele szczęścia i przyjemności. Kocha mnie i chce żebym była szczęśliwa, a ja po naszym spotkaniu wynagradzam mu to w dwójnasób, tak że na pewno nie narzeka na to, że spotykam się z wami. Cóż, na pewno nie mogę mu powiedzieć, że jego syn uszczęśliwia mnie więcej od niego, ale widząc mnie szczęśliwą, daje mi odczuć, że jest nie mniej szczęśliwy ode mnie. Tak, że spokojnie synu. Mamy z tatą bardzo dobre relacje i myślę, że nie będzie miał nic przeciwko naszym spotkaniom w sobotę. Natomiast niedziela nie wchodzi w rachubę, bo muszę podzielić nasze szczęście przez połowę. Wspólna sobota z wami, a niedziela obowiązkowo z tatą, aby mu to wynagrodzić. ...cdn...

3 komentarze

 
  • darjim

    Według mnie opowiadanie jest nieźle napisane. Podobało mi się.

  • francodomestico

    @darjim Witam. Dziękuję za post. Twoja pochlebna opinia, jako od autora, cieszy. Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz wyśmienitej weny.

  • Robert72

    Świetne, super ... :bravo:  <3

  • francodomestico

    @Robert72 Witam. Dziękuję. Wiem, że dobrze mi życzysz. Pozdrawiam

  • Milf

    Bardzo mi się podobało, czekam na dalsze opowiadania  :kiss:  <3

  • francodomestico

    @Milf Witam. Dziękuję za post i opinię. To cieszy. Pozdrawiam