Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Więzi rodzinne, miłość i erotyka - cz. XVIII

W trakcie snu, przyśniło mi się coś dziwnego. Byłem na plaży i nagle poczułem parcie na pęcherz. Wyciągnąłem kutasa i już miałem zacząć sikać, kiedy zdałem sobie sprawę, że to sen i na szczęście obudziłem się w samą porę. Faktycznie, poczułem potrzebę sikania.  
          Nie chcąc obudzić leżącej obok Sary, delikatnie przesunąłem się do krawędzi i opuściłem w dół nogi. Sara miała jednak bardzo lekki sen i moje ruchy obudziły ją. Zerknęła na mnie półprzytomnie.
- Wszystko w porządku, kochanie? Która godzina? - szepnęła w moją stronę.
- Tak, Saro. Nic się nie dzieje, tylko muszę się wysikać. Mało brakowało, a zlałbym się na łóżko. A co do czasu, to spaliśmy trochę ponad pół godziny - odpowiedziałem.
          Sara uśmiechnęła się promiennie do mnie i wyciągnęła rękę w moją stronę, po czym czułym gestem pogładziła moje  udo.  
- Idę z tobą - powiedziała, jakby to była zupełnie normalna sprawa.  
          Weszliśmy do łazienki i Sara oparła się o umywalkę.
- Rób swoje i nie krępuj się, że patrzę - odezwała się.  
          Wyciągnąłem kutasa i zacząłem sikać. Nagle poczułem, jak Sara przytuliła się do mnie od tyłu i sięgnęła ręką po mojego kutasa, zastępując moją rękę.  
- Nie gniewaj się, ale lubię patrzeć na twojego kutasa. Jeszcze w tej chwili czuję, jak głęboko był we mnie. Ufff..., a teraz znowu zrobiło mi się mokro w kroku - powiedziała i potrząsnęła parę razy moim drążkiem, strzepując ostatnie krople moczu.  
          Kiedy odsunąłem się trochę, sama usiadła na sedesie i nie wypuszczając mnie od siebie, sikała z siłą wodospadu. Skończyła i urwała kilka listków papieru.
- Ja trzymałam twojego zbója, więc teraz ty możesz osuszyć moją cipkę - powiedziała z uśmiechem, podnosząc się z sedesu i wręczając mi papier.  
          Odwróciła się do mnie tyłem, po czym pochyliła się i wsparła rękami na sedesie. Zatrzepotała pośladkami i rozstawiła szeroko nogi, udostępniając mi swoją cipkę.
- Na co czekasz? aż sama wyschnie? - zapytała, wypinając jeszcze bardziej swój tyłek.
          Pochyliłem się i zacząłem delikatnie wycierać cipkę babci. Mój kutas był już sztywny i poczułem, że cipka Sary również wilgotnieje. To było silniejsze ode mnie. Ugiąłem kolana i dotknąłem kutasem jej cipki.
- Wiedziałam, że cię podniecę i skuszę w ten sposób. Bądź tylko delikatny. Twój dziadek zapomniał już, że istnieje pozycja od tyłu, a do tego twój rozbójnik jest pokaźniejszy - zagadała Sara, kiedy poczuła mojego kutasa na cipce.  
          Oznaczało to, że babcia traktowała już seks ze mną, jak zjedzenie bułki z masłem, a może z serem. Zagłębiłem kutasa i otworzyłem bardziej jej cipkę, po czym przeciągnąłem kutasem po mokrej szczelinie i wepchnąłem go w jej szparkę.
          Sara sięgnęła szybko ręką za siebie i skorygowała trochę jego pozycję.  
- Teraz możesz wjeżdżać śmiało do mojego tunelu, kochanie - oznajmiła mi wesoło.
          Wepchnąłem się trochę, ale cipka Sary stawiała dzielnie opór. Wycofałem się, nawilżyłem ponownie kutasa i wepchnąłem się głębiej. Ponowiłem to i przesunąłem się o kolejne kilka centymetrów. Już miałem powtórzyć kolejny raz to samo, kiedy Sara energicznym ruchem pochwyciła moje pośladki i dobiła się do mnie, aż mlasnęło.
- Ałłła... -  zaskowyczała, kiedy mój kutas wprost wbił się w jej szyjkę macicy.
- Ooo...kuźwa, to zabolało. Nie sądziłam, że ten twój zbój tak potraktuje moją biedną cipkę - oświadczyła z wyraźnym akcentem bólu w głosie.
- A ja głupi i naiwny chciałem potraktować cię, jak damę, z szacunkiem i delikatnością - powiedziałem z wyrzutem oraz wyrazem troski i żalu w głosie.
- Wiem i przepraszam cię za to, Kamilu. Po prostu chciałam go poczuć w sobie. Bardzo głęboko i chyba wbił mi się w macicę. Może z ciekawości, aby zobaczyć moje niezbadane rejony cipki. Żartuję teraz, ale to faktycznie zabolało. Możesz teraz pieprzyć mnie, jak chcesz, bo czuję się już dobrze - powiedziała, tłumacząc się trochę z tego, że świadomie naraziła się sama na ból.
          Zacząłem więc delikatnie kopulować z nią, starając się nie narażać jej na ból. Zaczęła dyszeć i sapać, współpracując w rytmie, jaki nam odpowiadał. Wiedziałem, że tak mama, jak i Melania, lubią przy tylnej penetracji, jak bawię się ich cyckami.
          Pochwyciłem więc kształtne, jędrne cycki Sary, pieszcząc i ściskając je czułymi gestami, drażniąc przy tym i przecierając w palcach kamyki sutków. W pewnej chwili poczułem, że Sara dość energicznie tarmosi i drażni swoją łechtaczkę, czyli zbliżała się do finału.
- Kochanie, jestem blisko, możesz przyspieszyć, ale namocz też palec w moich sokach i wsadź mi go w tyłek. To mi zazwyczaj pomaga dojść. I spuść się we mnie, to też mi pomaga -powiedziała już dość chrapliwym głosem.
          Faktycznie, kiedy przyspieszyłem, zaczęła dyszeć i sapać mocniej. Namoczyłem więc palec wskazujący i delikatnie wepchnąłem w jej drugą dziurkę. To przeważyło szalę doznań Sary, ale moich także. Kiedy więc wytrysnąłem w jej wnętrzu, poczułem, jak nią targnęło i byłaby upadła, gdybym nie zdążył podłożyć pod nią ręce.
          Na chwilę zawisła bezwładnie na moich rękach, więc trzymając ją, delikatnie przysiadłem na swoich podgiętych nogach, sadzając Sarę na moich udach. Odwróciła się do mnie i obdarzyła uśmiechem oraz słodkim buziakiem w usta.
- Mówiłam ci już, że cię kocham? - zapytała pieszczotliwie.
          Pokiwałem głową, oddając jej pocałunki.
- To teraz kocham cię jeszcze bardziej, skarbie. Zrozumiałam też, dlaczego moje dziewczyny szaleją za tobą. Tylko zostań takim, jakim teraz jesteś. Żebyś przypadkiem nie wpadł w samouwielbienie, jak się czasem zdarza takim ogierom, jak ty.
          Sara w trosce o moje zdrowie psychiczne i kulturę osobistą, wykazała mądrość wspaniałej kobiety i babci. Doceniła i pochwaliła moje zalety, przestrzegając jednocześnie przed samozachwytem, megalomaństwem i wybujałym ego.    
          Podnieśliśmy się z posadzki i przytuliliśmy się do siebie, jak dwie bardzo bliskie sobie osoby. Poczułem, jak jej ciało ponownie stało się gorące, a sutki twarde.  
- To było naprawdę wspaniałe przeżycie, którego nigdy nie zapomnę mój najdroższy wnuku i kochanku. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Kamilu - powiedziała, składając na moich ustach delikatny, jak dotyk motyla, pocałunek.
- A ja dziękuję ci bardzo za to, że pozwoliłaś mi być ze sobą moja kochana Saro, babciu i kochanko - odwzajemniłem słowa babci Sary.  
          Całowaliśmy się jeszcze przez kilka minut, aż ponownie podnieciliśmy się, jak kochankowie z prawdziwego zdarzenia. Mój kutas szalał, a Sara zaczęła drżeć. Przeciągnąłem dłońmi po ciele Sary i pochwyciłem w dłonie jej kształtny, jędrny tyłek.
          Jęknęła i przerwała nasze karesy.
- Lepiej zachowaj siły na dzisiejszy wieczór, Kamilu. Wiem, że Melania i twoja mama przygotowała dla ciebie małą niespodziankę. Ja też tam będę i jestem pewien, że będziesz miał szansę na kolejną na zabawę i używanie na tym moim starym ciele - wyhamowała Sara nasze zapędy na kolejne, co nieco, zapowiadając wieczorową imprezę dla mnie.             
- Nie mów tak Saro, proszę. Kiedy zabawialiśmy się w kuchni, ani twój głos, ani ciało nie było stare, kiedy mówiłaś i zachowywałaś się, jak mała dziewczynka - przypomniałem jej naszą zabawę w córkę i tatusia.
- Bo wtedy byłam małą Sarą i twoją córeczką, a teraz znowu jestem starą Sarą i twoją babcią - roześmiała się, widząc moją pociągłą, zawiedzioną minę.      
- Będę pieprzył to twoje stare ciało Saro każdego dnia - powiedziałem groźnym głosem, wciskając w brzuch Sary swojego sztywniaka.
- Jak śmiesz gówniarzu zwracać się w ten sposób do swojej babci. Więcej szacunku proszę - odezwała się babcia równie surowym, donośnym głosem.
          Zaskoczyła mnie i zrobiłem minę załatwiającego się pieska na plaży.  
- A tak na serio, tylko do twojej wiadomości; to był jeden z moich najlepszych seksów w moim życiu. Tylko nikomu tego nie mów, a zwłaszcza twojemu dziadkowi, rozumiesz? - powiedziała prawie szeptem, a potem mucknęła mnie w usta i roześmiała się.
          Zobaczyła, że mój kutas sterczy i przysłuchuje się temu, co mówimy. Objęła go delikatnie dłonią i zaczęła rozcierać preejaculat, który pojawił się na jego czubku.
- Masz pięknego kutasa, Kamilu. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bałam się, że rozerwie moją cipkę na strzępy. A potem czułam się cudownie, jak wypełniał dokładnie moją muszelkę. Jest na pewno ponad przeciętny, taki długi i gruby. Tak bardzo pasuje do naszych cipek, jakby ktoś to specjalnie zaprojektował..
          Sara rozpływała się nad moim kutasem i cały czas drażniła go i pocierała.
- Najpierw mówisz mi, żebym zachował siły na później, a przy tym robisz wszystko, aby mi rozerwało woreczek - powiedziałem i zacząłem napierać z siłą na jej miękką dłoń.
          Zaczęła lekko pieścić i coraz szybciej pompować kutasa, po czym przerwała.
- Przepraszam Kamilu. Wiem, że zachowuję się, jak dzierlatka. Z jednej strony chciałabym, żebyś mnie przeleciał jeszcze raz, a z drugiej przeważa rozsądek. Chodź, ubierzmy się i dołączmy do reszty. Jestem pewna, że moje dziewczyny skręca ciekawość, co my tu robimy - powiedziała Sara i zachichotała w swoim stylu.  
          Byłem już do tego przyzwyczajony, bo Melania i mama robiły to samo.
- Co powiesz na to, że zanim wyjdziemy, zmienimy pościel i doprowadzimy to miejsce do porządku? - zwróciła się do mnie, już w pełni opanowana i poważna.
            Zrobiłem rozczarowaną minę, ale przyznałem babci rację. Zmieniliśmy więc prześcieradło i obleczenie kołdry oraz poduszek, porządkując przy tym otoczenie. To pozwoliło, że moja erekcja ustąpiła do tego stopnia, że mogłem swobodnie zejść na dół.
- Mam nadzieję, że nie gniewasz się na mnie, że ci nie uległam? - zapytała babcia swoim normalnym głosem.
- Dobrze wiesz babciu Saro, że nie mógłbym się na ciebie gniewać - odpowiedziałem, przyjmując konwencję Sary i wracając do naszych poprzednich relacji.
          Objęła mnie serdecznym gestem i wycisnęła namiętny pocałunek.
- Jesteś kochanym, mądrym chłopcem i za to cię kocham - powiedziała wzruszonym głosem.
          Zebrałem brudną pościel i zeszliśmy na dół. Melania zobaczyła nas, jak szliśmy po korytarzu i wyszła nam na przeciw. Zauważyła, że niosę pod pachą brudną pościel.
- Mam rozumieć, że wszystko poszło dobrze? Nie było was prawie dwie godziny - szepnęła do mnie.  
- Myślę, że tak. Można powiedzieć, że wszystko było więcej niż ... wyjątkowe. Poza tym drzemaliśmy ponad pół godziny - powiedziałem, szczerząc zęby do Melanii.
- OK. Porozmawiamy o tym później. A teraz pozwól, że porozmawiam z mamą, a ty zabieraj się z tymi brudnymi rzeczami do pralni - powiedziała ze śmiechem i trzepnęła mnie w ramię.
- Ałłaa...A to za co? - udałem urażonego.
- Za to, że aż mnie skręcało, co tam robicie - zachichotała.    
          Mama dołączyła do nas i kiedy Melania odeszła, poszła ze mną do pralni.
- Pozwól kochanie, że wezmę to od ciebie. Czy założyłeś nowe prześcieradło i obleczki? - zapytała, a ja skinąłem głową.
- Tak. Założyłem te niebieskie, twoje ulubione - dodałem.
- Och, to miłe. Dziękuję kochanie. Wygląda więc na to, że dobrze się bawiliście. Możesz mi przybliżyć trochę to, co się działo w sypialni? - zwróciła się do mnie mama, po czym zamknęła drzwi i patrząc na mnie trochę rozmarzonym wzrokiem, czekała, aż zacznę mówić.
          Zacząłem więc od tego, że kiedy weszliśmy do sypialni, zapytałem babcię wprost, kim chce być dla mnie; babcią, Sarą czy małą dziewczynką Sarą. Babcia uświadomiła mi wprost, że zabawa w tatusia i córeczkę była potrzebna po to, abyśmy zlikwidowali dzielący nas dystans i nawiązali bardziej intymne relacje. I to się stało, więc nie widzi już potrzeby udawania. Zauważyła, że mi się podoba, jako kobieta i taką chce być dla mnie. Poprosiła, abym ją rozebrał i kiedy stanęła przede mną naga, domagała się ode mnie oceny, jak ją widzę. Powiedziałem więc, że widzę ją, jako bardzo atrakcyjną, powabną kobietę w średnim wieku, z sylwetką dużo młodszej dziewczyny, która bardzo mi się podoba i przy okazji jest moją ulubioną babcią, którą mam zamiar przelecieć - powiedziałem.  
- No, no. Dobry jesteś, myślę, że babci spodobało się, że zobaczyłeś w niej atrakcyjną kobietę. Zresztą, której by się nie spodobała taka gadka - odezwała się mama.
          Widziałem po mamie, że moje słowa ją podnieciły.  
- Ty też byłeś już nagi, czy nadal w ubraniu? - spytała mama z lekkimi wypiekami na buzi.
- Tak, bo kiedy poprosiła, żebym ją rozebrał, powiedziała, że też chciałaby mnie zobaczyć bez ubrania. Mój kutas nie był jeszcze w pełnej formie, ale kiedy wzięła go w rękę, szybko doszedł do pełnej formy. Widziałem, że babcia miała mieszane uczucia. Z jednej strony podobało jej się to, co widziała, a z drugiej miała chyba pewne obawy - powiedziałem.  
- Pewnie porównała go z kutasem naszego taty i strach ją obleciał. Ale musisz przyznać, że babcia też ma ładną cipkę i ma niezły temperament - skomentowała mama moje słowa.
          Wrzuciła pościel do pralki i podeszła do mnie. Objęliśmy się i mama mnie pocałowała, a potem dokładnie obwąchała..
- Tak, czuję na twojej twarzy, że to zapach cipki mamy. Kamilu, musisz pamiętać, że kiedy ucztujesz na jakiejś cipce, to potem trzeba umyć twarz. A ty po raz drugi, zapominasz o tym.
          Zapach cipki babci nie powstrzymał jednak mamy, przed ponownym pocałunkiem, który był już znacznie dłuższy i bardziej namiętny. Jej język przez chwilę badał moje usta i po chwili odwzajemniłem się mamie.
          Sięgnąłem ręką w dół jej spodni i znalazłem drogę do cipki mamy. Rozstawiła szerzej nogi, ułatwiając mi dostęp i sapnęła, kiedy zanurzyłem palce w jej cipce. Była już bardzo mokra i kiedy zacząłem suwać palcami wzdłuż rozcięcia na całej długości., dyszała.  
- Czuję mamo, że potrzebujesz ulgi? - powiedziałem i osunąłem się na kolana, ściągając jej spodnie wraz z majtkami.
          Uniosła nogę i wsparła ją na pustym koszu na pranie. Zacząłem ustami i językiem szurać po rozwarciu, spijając jej soki, a palcami suwać i wiercić w jej szparce.
W kilka minut mama doszła, spinając się i tryskając obficie swoją spermą i sokami.
          Widziałem, jak nogi ugięły się pod mamą, ale zdążyłem złapać ją w objęcia i podtrzymać przed upadkiem. Pochyliła się dodatkowo i wsparła na mojej głowie oraz ramionach. Oboje byliśmy zaskoczeni, że mama tak łatwo i szybko doszła.
- O, kurcze, to było niesamowite. Nie pamiętam, żebym kiedy tak szybko i tak mocno doszła - podsumowała mama całe wydarzenie, kiedy odzyskała mowę.
- No właśnie. Miałem cię spytać o to samo, mamo. Co się stało, że tak prawie bez większego wysiłku czy zachodu, doszłaś i zaczęłaś wprost tryskać spermą, jak typowa squirterka - zwróciłem się do mamy.
- Jak mnie nazwałeś; squirterką? Wiesz chociaż, co to oznacza? - zapytała retorycznie, z dużą dozą sceptycyzmu.
- Oczywiście mamo. Squirt - to po polsku wytrysk, więc myślę. że tryskającą kobietę, spolszczając to, co nieco, można nazwać; squirterką.  
- Niech ci będzie, bo widzę, że jesteś cały mokry, moczem nie śmierdzisz, więc chyba musiało to być to, co podobno nazywają kobiecą spermą. A dlaczego tak się stało? To były dwie godziny zastanawiania się, co robisz na górze z moją mamą, a twoją babcią. Niby oglądałam film, a teraz nawet nie wiem, co to był za film i o co tam chodziło? Moja wyobraźnia pracowała na takich obrotach, że pewnie gdyby to była maszyna, to szlag by ją trafił. Cały czas miałam przed oczami ciebie i twoją babcię. Ściskałam mięśniami moją cipkę, powstrzymując się całą siłą woli przed dotykaniem i miętoszeniem mojej cipki, bo obok mnie siedział twój dziadek i twoja siostra. Pamiętam tylko, że od czasu do czasu zerkał na mnie, podobnie, jak Iwona. Jestem przekonana, że wiedział, co się ze mną dzieje. Iwona też miała wypieki na buzi, więc pewnie też się domyślała. Nie wiem na pewno, ale mogę przypuszczać, że tak dziadek, jak i Iwona też myśleli i czuli to samo, co ja.
          Zauważyłem, że mama ponownie się podnieciła, bo spoglądała na mnie, jak przysłowiowy kot na kanarka w klatce.
- Wiesz co, rżnęłabym się teraz z tobą, jak suka w rui, ale mamy z Melanią zaplanowane na później coś ekstra dla ciebie i chciałabym, abyś zachował na to swoje siły. Tak, że wybacz, ale musimy się powstrzymać - zakomunikowała mi mama na koniec.
- Wiem o tym, bo Sara też mi o tym wspomniała - oznajmiłem łaskawie mamie.
- Jak powiedziałeś, Sara? Poważnie, jesteś z babcią po imieniu? - zapytała mama, patrząc na mnie dziwnym wzrokiem.
- A jak uważasz mamo? Czy seks z babcią nie byłby dziwniejszy, od seksu z Sarą? - zwróciłem się do mamy z równie retorycznym pytaniem, jak ona do mnie.  
- No, faktycznie. Masz rację, to by rzeczywiście nie miało sensu. Czy myślisz też o tym, żeby zwracać się do mnie; Laura? - zapytała, chichocząc.
- Nie rozważałem jeszcze tego. Ale chyba zostanę przy mamie, bo Laura jest, jak dla mnie, zbyt poważnie czy oficjalne. Wolę dalej nazywać cię mamą - skwitowałem zaczepkę mamy.  
- Nie wiem, czy pamiętasz, ale dawniej nazywałeś mnie też; mamusią. Mógłbyś do tego wrócić. Pomyśl o tym. To by było takie słodkie - dobijała mnie mama, kpiąc sobie ze mnie.
          Próbowałem wymyślić coś równie dowcipnego, ale wszystko na co się zdobyłem, to podszedłem do mamy i namiętnie pocałowałem ją w usta.
- Nawet nie wyobrażasz sobie mamo, jak bardzo cię kocham - powiedziałem.
          Mama zamknęła na chwilę oczy i pociągnęła nosem.
- To było naprawdę dobre i mocne - powiedziała, obejmując moją twarz i wyciskając równie mocny pocałunek.
- Teraz przynajmniej pachniesz, jak moją cipka. A teraz musimy się stąd szybko zabrać, bo inaczej nie ręczę za siebie. Przede wszystkim idź i umyj twarz, bo pachniesz seksem i mną na odległość - powiedziała i wytarła się papierowym ręcznikiem, po czym podciągnęła majtki.
- Ja też muszę przede wszystkim zmienić majtki, bo te są mokre i śmierdzą mną - powiedziała, po powąchaniu majtek i trzymając je z obrzydzeniem w palcach.
- Może ja to załatwię. Pójdę się umyć i poszukam dla ciebie świeżych majtek - zaofiarowałem  swoją pomoc.
- OK. Poczekam tu na ciebie - powiedziała i chciała wrzucić majtki do kosza.  
          Przechwyciłem je i zanurzyłem w nich swoją już i tak umorusaną sokami mamy, twarz. Widząc to, mama zachichotała.
- Jesteś zboczony, wiesz. Dopiero co wąchałeś i lizałeś moją cipkę. Jeszcze ci mało? - powiedziała pogodnym głosem, bez cienia zrzędzenia czy złośliwości.
- Dobrych rzeczy nigdy za wiele. To dowód, jak bardzo cię kocham - stwierdziłem filozoficznie.
- Idź już ogierze i nie kuś mnie - powiedziała, widząc namiot w moich szortach.          
          Odłożyłem mokre majtki do kosza i pobiegłem na górę. Szybko wskoczyłem pod prysznic, założyłem świeże majtki, szorty i t-shirt oraz wybrałem dla mamy świeże, pachnące majtki i kilka wilgotnych chusteczek, po czym wróciłem do mamy.
- Widział cię ktoś, jak szedłeś do góry? - zapytała, biorąc ode mnie majtki i chusteczki.
- Nie sądzę. Słyszałem jakieś głosy na patio, pewnie tam są - poinformowałem mamę.
- Dobrze, dziękuję, a teraz idź do nich, ja zaraz do was dołączę - powiedziała, patrząc na mnie.
- Co ci nie pasuje? - zapytała, wycierając dokładnie chusteczkami swoje ciało i cipkę.
- Eee, już nic. Zastanawiałem się, czy nie mógłbym ci pomóc? - powiedziałem, patrząc tęsknie na jej otwartą cipkę.
- Idź już głuptasie, bo znowu zacznie ze mnie kapać - powiedziała ze śmiechem.
          Zwiesiłem głowę i ruszyłem do drzwi.
- Jeszcze będziesz miał okazję spotkać się dzisiaj z moją cipką i to nie tylko moją - rzuciła za mną na odchodne.  
          Kolacja przebiegła w naprawdę miłej atmosferze. Mama pozwoliła nawet Iwonie na kieliszek czerwonego wina. Ja wolałem piwo, więc razem z dziadkiem wypiliśmy po dwie butelki naszego ulubionego Heinekena.  
          Tata wolał mocniejszy i bardziej cierpki Żywiec. Było niedaleko, więc nikt nie prowadził. Panie preferowały wino, więc kiedy opuściliśmy lokal, humory raczej dopisywały wszystkim. Wróciliśmy do domu i mama wraz z Melanią zaczęły przygotowania do imprezy.  
          Na stole w salonie pojawiło się ciasto i kilka rodzajów napojów. Przyjęło się w naszej rodzinie, że nie uszczęśliwiamy nikogo na siłę kwiatami czy rzeczami w postaci prezentu. Jeżeli już, to prezentem są pieniądze, które można przeznaczyć na dowolny cel.
          Tak było i tym razem. Prezentami, które otrzymałem były konkretne przelewy na moje konto w banku. Wśród potwierdzeń przelewów-darowizn, znalazłem kartkę Iwony;
Wszystkiego najlepszego Kamilu w dniu urodzin. Mój prezent, otrzymasz w dniu moich urodzin. Iwona
          Spojrzałem w jej stronę i spotkałem się z jej wzrokiem. Przeliterowałem bezgłośnie ustami odpowiedź; Dziękuję moja pięknioszko i posłałem jej całusa.
Uśmiechnęła się do mnie i kciukami przekazała, że zrozumiała i też dziękuje.
          Nie było więcej niespodzianek, więc domyśliłem się, że niespodzianki pojawią się znacznie później. Nie wiedziałem, co mnie czeka, więc nie obżerałem się i ograniczyłem picie płynów. Ilekroć spotykałem się wzrokiem z mamą, Melanią czy Sarą, uśmiechały się.  
          W pewnym momencie usłyszałem, jak mama w trakcie rozmowy mówi coś w rodzaju; no to jedziemy. Spojrzałem na mamę;
- Gdzie znowu wyjeżdżamy mamo? Przecież wszyscy piliśmy, więc to wszystko nie trzyma się kupy - odezwałem się do mamy nieco rozżalony i z poczuciem niepewności.  
          Mama uśmiechnęła się i patrzyła na mnie kochającym spojrzeniem.
- Spokojnie synu. Nigdzie nie jedziemy. Powiedziałam tak, aby się z tobą trochę podroczyć. Idziemy tylko na górę, aby się trochę rozerwać czy zabawić i to jest ta niespodzianka, którą  dla ciebie przygotowałyśmy z Melanią i babcią - powiedziała pogodnym głosem.
          Poczułem, że zaczynam się denerwować, co wkrótce przerodziło się w stres.  
Nie obchodziło mnie, gdzie to jest. Czekałem tak długo, że byłem bliski wybuchu. Teraz, gdy wiedziałem, że nadszedł wreszcie ten czas, mój kutas natychmiast zaczął twardnieć, jakby miał swój rozum i wiedział, co go czeka.  
          Mama tymczasem podeszła do miejsca, gdzie tata siedział na kanapie, pochyliła się i szepnęła mu coś do ucha. Zaśmiał się i skinął głową, a ona szybko pocałowała go w policzek. potem podeszła do Iwony i też jej coś powiedziała.
          Iwonka w swoim stylu odchyliła głowę i jak zwykle zaczęła przewracać oczami, okazując zdziwienie, ale nie złość. Stało się to niejako jej znakiem rozpoznawczym. Czasami było to dla mnie może trochę irytujące, ale również urocze.  
          Nie wiedząc do końca, co przygotowały dla mnie mama z Melanią, mogłem spodziewać wszystkiego. Ich inwencja w zakresie seksu była nieprzewidywalna, a teraz włączyły w to jeszcze babcię. Nie wiedzieć dlaczego, zaczęło mnie to upychać i męczyć.
          Zacząłem trochę zazdrościć Iwonie i żałować, że są to moje urodziny, a nie jej.
Moje myśli zaczęły krążyć wokół tego, co ta trójka dla mnie zaplanowała. Wywołało to we mnie swoisty dreszczyk emocji, który ogarnął całe moje ciało.  
          Instynktownie zacisnąłem mięśnie pachwiny, sprawiając, że mój kutas stawał się coraz bardziej twardszy i zaczął mnie wyprzedzać w drodze do sali tortur. O, przepraszam, do sali przyjemności i niespodzianek, przygotowanych przez kochające mnie kobiety.
          Kiedy pokonaliśmy schody i szliśmy korytarzem, mama zatrzymała nas.  
- Sądzę, że na początek wszystkim nam przydałby się szybki prysznic - zasugerowała.
- Dla mnie brzmi nieźle. Po dzisiejszym dniu faktycznie potrzebuję odświeżenia - odezwała się babcia.  
          Oboje z Melanią też zgodziliśmy się z tym, kiwając głowami.
- A więc wy dwoje idziecie do łazienki na korytarzu, a my z mamą weźmiemy prysznic w naszej łazience przy sypialni - zarządziła mama.  
- Dobrze Lauro. Wypucuję go tak, że będzie czysty i miły, jak pupa niemowlaka - oświadczyła Melania i obie z mamą zachichotały.
- Tylko bez żadnych wygłupów. Wiesz, że musi mieć dużo sił, aby sprostać temu, co dla niego zaplanowałyśmy - powiedziała mama niezwykle poważnym, surowym głosem.
          Melania się zaśmiała, a mnie na plecach ścierpła skóra. Mama z babcią weszły do sypialni, a Melania i ja do łazienki na korytarzu. Uruchomiliśmy prysznic i Melania prawie mnie zaatakowała, kiedy oblała nas ciepła woda. Pocałowała mocno i wepchnęła swój ruchliwy język w moje usta.
- Kurcze, już nie mogłam wytrzymać. Kiedy mama opowiedziała mi, co robiliście i jak byłeś czuły dla niej, to mnie wprost rozrywało wewnętrznie. Też chciałabym być małą Melcią i dostać lanie od mojego tatusia Kamila. Byłam taką złą dziewczynką - mruknęła i zachichotała.
          Chwyciła mojego kutasa i zaczęła go powoli pompować.  
- Hej, czy mama nie powiedziała, że mieliśmy się tylko odświeżyć? - zapytałem retorycznie, chociaż mój kutas uważał inaczej.
- Nie mów mi tego. Zresztą, wiesz już, że czasami nie słucham już twojej mamy. Jestem już dużą dziewczynką. Ale rzeczywiście, nie mogę im psuć zabawy, nam zresztą też  - powiedziała.  
- Ale kiedy wrócimy do domu, pierwszą rzeczą do zrobienia będzie lanie i zabawa małej Meli z tatusiem. Jesteś kochany, ale musisz być bardziej dominującym. Kobiety to lubią i ja do nich należę - powiedziała.
- A więc twoje Melu usta należą od teraz do mojego kutasa. Natychmiast - powiedziałem ostrym głosem.  
          Melania bez zmrużenia oka, opadła na kolana i pochłonęła ustami mojego kolegę z dołu. Jej oczy błyszczały, język przycisnął się do mojego wędzidełka, a jej usta mocno zacisnęły się na nabrzmiałej główce. Zaczęła szybko kiwać głową.
- Poczekaj, zwolnij trochę, bo za chwilę wybuchnę ci w ustach - powiedziałem i spróbowałem  odsunąć się od niej, łapiąc z trudem oddech.  
          Do Melanii dotarło, że muszę zachować siły, bo inaczej zabawa może się nie udać. Wypuściła mnie z ust, a ja pochyliłem się i podniosłem ją z kolan.  
- Tak masz rację. Lepiej zachowajmy to na później. Proszę, odwróć się i pozwól mi umyć twój tyłek - powiedziała pogodnie.  ...cdn ...

franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użył 5122 słów i 27081 znaków. Tagi: #babcia #zabawa #rozmowa #erotyka #oczekiwanie

4 komentarze

 
  • Robert72

    Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i twojej rodzinki, dla mnie super.  :bravo:

  • francodomestico

    @Robert72 Witam. Też serdecznie pozdrawiam, tak Ciebie, jak i Twoją Rodzinką oraz dziękuję za post i opinię.

  • emeryt

    @franco/domestico, co prawda to zauważyłem z miejsca twój kolejny odcinek, lecz nie miałem sił aby go skomentować, po prostu po kolejnej czwartej dawce przypominającej trochę mnie zmogło. A poza tym musiałem kilka razy przeczytać, opisujesz tą sytuację pomiędzy członkami rodziny wspaniale, nie masz zachamowań do "tabu" panującym w sporej części naszego społeczeństwa. Poza tym opisujesz to bez wulgaryzmów, które pojawiają się na tego typu stronach. Tak trzymaj jak najdłużej, ciesząc swoim pisaniem twoich, wdzięcznych czytelników. Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia, życząc dużo zdrowia i jak nzjmniej kłopotów.

  • francodomestico

    @emeryt Witam. Dobrze, że cię tylko zmogło, bo mogło być gorzej. Prawdopodobnie miałeś już lekko obniżoną odporność i szczepionka to wyłapała, ale równocześnie przypomniała twojemu systemowi obronnemu, żeby wziął się do roboty. Miejmy nadzieję, że obaj jeszcze trochę pożyjemy, podobnie, jak Joe Biden, którego to chińskie świństwo zaatakowało dwa razy w odstępie kilkunastu dni. I oby do następnej wiosny, bo jesień i zima zapowiada się nieciekawie. Za post i opinię dziękuję oraz równie serdecznie pozdrawiam i życzę dobrego zdrowia.

  • NiewiernaDomi

    Sama jestem ciocią (Moi bratankowie są niewiele młodsi ode mnie) i bardzo mnie jarają opowiadania w tym klimacie. Dobra robota 😇

  • francodomestico

    @NiewiernaDomi Witam. Dziękuję za post i opinię. Wygląda na to, że trafiłem na bratnią duszę w zakresie hmmm....takich klimatów. Żeby nie było, lubię wymyślać takie historie, ale nie miałem ani takiej ciotki, mamy czy babci. To wytwór mojej, może nie do końca normalnej, wyobraźni. Poza tym jestem normalnym facetem, ojcem, mężem i dziadkiem. To tyle o mojej 'zabawie piórem", jak to kiedyś określiłem i często przytaczanej m.in. przez mojego Wielce Szanownego Czytelnika; @St.Szkota. Pozdrawiam

  • St.Szkot.

    franek42@: no nie, trudno nawet pomyśleć Franko, które z opowiadań jest najlepsze. Skąd masz tyle pomysłów na tak zmienną narrację? A tak serio, to moje oczy cieszą coraz to nowe odcinki tych Twoich ,,zabaw piórem" jak to nazywasz. Oby zdrówko, siły i wena pozwoliły jak najdłużej sprawiać nam, czytającym tak się nimi cieszyć. Pozdrówki z życzeniami ( różnymi i dla Wszystkich w domu).  :cheers:

  • francodomestico

    @St.Szkot. Witam. Miło, że jesteś, czytasz i oceniasz. Dziękuję za post i dobre słowo. To powoduje, że chce się pisać. Pozdrawiam