Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Więzi rodzinne, miłość i erotyka - cz. X

Widziałem, że Melania bardzo przeżywa moje informacje o niezbyt miłym, roszczeniowym zachowaniu mojej młodszej siostry Iwony, co do świętowania jej osiemnastych urodzin, tak w odniesieniu do mojej osoby, jak i do reszty rodziny.  
- Chyba za bardzo przejmujesz się tym, Melu. Iwona zachowuje się czasami, jak rozwydrzony bachor, któremu odmówiono kupna upatrzonej zabawki. Ale jest też moją młodszą siostrą i kocham ją. Cokolwiek więc zdecydujesz Melu, ja się do tego dostosuję. Ale poznałem cię już na tyle dobrze, że wiem, że się zgodzisz - oświadczyłem, szczerząc zęby w uśmiechu do niej.
- No, pewnie. Jak mogłabym sądzić, że pomyślisz inaczej. Przecież to ty będziesz uprawiał seks z dwiema kobietami, podczas gdy ja będę prawdopodobnie siedzieć sama w tym domu. To według ciebie będzie sprawiedliwe? - zirytowana rzuciła we mnie pytaniem, jakbym to ja zawinił, że Iwonka wścieka się i jest zagniewana na cały świat, w tym na mnie i całą rodzinę.  
- Przepraszam Melu, zabrzmiało to więcej niż głupio. A gdyby to zaaranżować tak, że byłabyś z mamą, kiedy ja byłbym z Iwonką. Czy byłoby to dla ciebie do przyjęcia? - zapytałem.  
     Melania zastanawiała się nad tym dość długo. Widziałem, jak zmienia się jej twarz podczas tego rozważania, w końcu jej buzia wypogodziła się trochę.
- Cóż, to w jakimś stopniu sprawia, że czuję się trochę lepiej. Jeżeli uda nam się ustawić to w ten  sposób, to pewnie powiem tak. A teraz zanim zrobi się całkiem późno, idziemy do łóżka i zobaczymy czy i ze mną możesz dokonać podobnego cudu, co z twoją mamą - powiedziała i zachichotała.  
     Jednak ich miłość do siebie nigdy nie wygasła. Była tylko przytłumiona - pomyślałem o więziach, które łączyły i łączą Melanię z jej starszą siostrą, a moją mamą.
Podniosłem pilota, wyłączyłem telewizor, zgasiłem światło.
     Oboje ruszyliśmy korytarzem do naszej sypialni. Położyłem się w łóżku obok Melanii, po czym zacząłem powoli całować ją i pieścić jej cycki. Pocałowałem ją głęboko i potarłem palcami jej sutki, które stwardniały pod moim dotykiem.  
     Sięgnąłem ręką w tył i mocno ścisnąłem jej tyłek, po czym, pogładziłem dłonią  jej plecy i szyję. Odwróciłem Melanię plecami do góry i usiadłem na jej udach, żeby zrobić jej najpierw masaż ramion, a potem mocny, głęboki masaż pleców.  
     Metodycznie rozmasowałem jej napięte mięśnie, po czym, usłyszałem, jak westchnęła z widoczną ulgą. Po chwili doszły do moich uszu jej przyjemne, pogodne pomruki, a potem stłumione nieco stwierdzenie, jak dobrze jest czuć się tak bardzo kochaną.
     I nie tylko kochaną, ale i pożądaną oraz jak bardzo jej tego brakowało po śmierci wujka Darka. Zsunąłem się rękami niżej, masując mocno jej lędźwie, biodra i jędrne pośladki. Pochyliłem się bardziej, całując jej kark, potem plecy, a na końcu zsunąłem się między jej nogi, całując i rozchylając pośladki.  
     Kiedy poczuła, jak całuję jej półkule, rozłożyła szeroko nogi, udostępniając mi do lizania i całowania jej krocze oraz obrzmiałą z podniecenia cipkę. Zanim to zrobiłem, rozchyliłem jej pośladki, liżąc przez chwilę jej pomarszczoną drugą dziurkę i jej okolice.
- Ooo…tak. Uwielbiam, kiedy liżesz moją drugą dziurę - usłyszałem zduszony głos Melanii.
     Jeszcze przez chwilę, zajmowałem się jej pomarszczoną dziurką, jednocześnie drażniąc palcem jej łechtaczkę. Odchyliła biodra do tyłu, próbując wymusić na mnie wzmocnienie nacisku na łechtaczkę. Cofnąłem palec, utrzymując tylko lekki dotyk.
- Taak, rozumiem. Dobrze nauczyłeś się tego, jak mnie podniecić i dręczyć. Doprowadzasz mnie do szaleństwa. Jestem już gotowa na ciebie, kochanie - powiedziała skamlącym głosem.    
     Odwróciła się szybko na plecy, a ja położyłem się na niej. Potarłem główką kutasa jej  mokrą szczelinę, a potem łechtaczkę, a Melania zamknęła oczy i jęknęła. Bez oporu wsunąłem się w jej ciasną, mokrą szparkę i zacząłem suwać się tam i z powrotem.
     Po chwili byłem już rozgrzany i pogrążony głęboko w jej cipce.
- Zaczynamy, Melu. Obejmij mnie mocno nogami i tak trzymaj - powiedziałem.
     Zrobiła to, więc schyliłem się i podciągnąłem ją tak, jak mamę, do pozycji siedzącej. Obejmując się nawzajem, trzymaliśmy się mocno, a ja powoli poruszałem się moim kutasem w jej cipce. Cały czas całowałem ją i ssałem jej język.  
     Minęło kilka minut i poczułem, że dochodzę.  
- Wkrótce dojdę Melu. Jesteś bardzo ciasna i mocno mnie stymulujesz - oznajmiłem.  
     Chyba usłyszała mnie, ale nie odpowiedziała. Miała zamknięte oczy i mocno skoncentrowaną minę. W pewnej chwili, przyciągnęła mnie do siebie rękami i nogami tak mocno, jak tylko mogła, a potem wrzasnęła.
- Ooo..ch, ooo…, ooo… - wyrywało się z jej ust. Dochodziła, więc zacząłem pompować ją intensywnie krótkimi ruchami kutasa, aż w końcu wytrysnąłem głęboko w niej.
     Pomimo, że doszedłem, dalej intensywnie pracowałem miednicą i biodrami, tak mocno, jak tylko mogłem. Melania wstrzymywała swój oddech i też pracowała całą siłą woli. Kiedy wpompowałem w nią ostatnie strugi nasienia, zwolniła w końcu oddech, odetchnęła głęboko, po czym, ponownie krzyknęła głośno i zdecydowanie.
- Kochanie! Zrobiliśmy to, słyszysz! Zrobiliśmy to, Kamilu - usłyszałem jej zadowolony głos.  
     Otworzyła oczy, patrząc na mnie zamglonym spojrzeniem. Oparła się o mnie i drżąc na całym ciele, objęła mnie i przyciągnęła mocno do siebie. Oboje ciężko dyszeliśmy, jak po ciężkim, wyczerpującym wysiłku. Kiedy w końcu doszliśmy do siebie, oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Zawsze zastanawiałam się, jakie to uczucie, kiedy dochodzi się w ten sposób do orgazmu. Teraz już wiem i nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo cię kocham, Kamilku. A teraz przyrzeknij mi kochanie, że nigdy mnie nie opuścisz i będziesz już ze mną na zawsze - zagruchała mi do ucha.  
- Melu, dobrze wiesz, że to zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Ja nigdzie się nie wybieram. Kocham cię i nie wyobrażam już sobie bez ciebie życia. Będę z tobą tak długo, jak zechcesz i pozwolisz mi na to - powiedziałem z nieukrywaną pasją, bo tak to czułem, duszą i ciałem.
     Nie mieliśmy już siły na nic więcej i oboje wpadliśmy w objęcia Morfeusza. Zasypiając, przez myśl przebiegła mi scena, związana z siostrą Iwoną i jej urodzinami. Przyśniła mi się w nocy i to w sytuacji odbiegającej daleko od uczuć czy relacji brata i siostry.
     Kiedy nastał nowy dzień, poranne słońce stało już dość wysoko nad horyzontem, kiedy obudził mnie czuły pocałunek wilgotnych, miękkich ust Melanii.  
- Dzień dobry, śpiochu. Mamy piękny, słoneczny poranek - odezwała się pieszczotliwie, zamieniając lekki, powierzchowny całus, na mocny, namiętny pocałunek kochanki.
- Jak się spało, kochanie? - zapytała, kiedy oderwaliśmy się w końcu od siebie, dla złapania oddechu.  
     Objąłem Melanię mocno ramionami i przez chwilę przytulaliśmy się do siebie, jakbyśmy się nie widzieli nie od kilku godzin, ale od co najmniej kilku dni.
- Mnie spało się tak, że słowo 'wspaniale', na pewno tego nie opisuje - powiedziałem, biorąc ją ponownie w ramiona.
- Nie wiem, czym sobie zasłużyłem na to szczęście, ale nie mogę wprost nacieszyć się tobą i tym, że jestem z tobą, kochanie - dodałem, wyciskając ponownie na ustach Melanii głęboki, mocny pocałunek.  
- Kurde, nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy, bo czuję się podobnie - stwierdziła Melania.  
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy, co mi się przyśniło, leżąc i śpiąc przy tobie. Nie wiem, skąd się to wzięło, ale dotychczas nigdy nie miałam tyle seksualnych snów. I to snów związanych z tobą. Dzisiaj śniło mi się, że oboje nadzy pływaliśmy jachtem po oceanie i uprawialiśmy seks, gdzie tylko się dało. Na pokładzie, w kajucie, na dachu kajuty. Brałeś mnie z przodu i z tyłu, na pieska i podtrzymując mnie za tyłek, a ja trzymając cię za szyję, oplatałam nogami twoje ciało i wbijałam mocno twój drążek w moją cipkę. Co ty ze mną zrobiłeś? A byłam taką spokojną, poważną psychoterapeutką, a teraz stałam się przy tobie taką szaloną, opętaną maniaczką seksu.  
     To mówiąc, przesunęła rękę na mojego kutasa, który był już twardy, bo podnieciłem się niesamowicie jej słowami. Wiedziałem, że powinienem się wysikać, ale nie było to jeszcze tak bardzo pilne. Pogłaskałem więc jej plecy i ścisnąłem lekko tyłek.
     Natychmiast rozchyliła nogi, więc przełożyłem przez nią rękę i delikatnie przetarłem palcem po jej pomarszczonej dziurce i kilkakrotnie przeciągnąłem palcem wzdłuż jej sromu. Głośno jęknęła i próbowała wcisnąć krocze w moją dłoń. Cofnąłem dłoń.
     Po prostu drażniłem się z nią. Ponownie przeciągnąłem palcem po szczelinie i uciekałem, nie wchodząc w kontakt z jej łechtaczką. Całowałem przy tym jej szyję, liżąc i ssąc na przemian jej twarde już, jak kamyki, sutki. Sfrustrowana, jęczała cicho i żałośnie.
- Nie musimy się spieszyć, kochanie - szepnąłem.
     Dalej milczała i pojękiwała, aż zrobiło mi się jej żal. Jej cipka dosłownie paliła się i ociekała, jakby ktoś polewał ją wodą. Docisnąłem w końcu palce i zagłębiłem się w szczelinę, suwając wzdłuż i pocierając delikatnie łechtaczkę. Jęczenie wzmogło się.
     Melania docisnęła się mocno kroczem do mojej dłoni. Zacząłem schodzić w dół jej ciała, całując po drodze każdy skrawek jej ciała. Kiedy dotarłem do wzgórka i dotknąłem językiem jej łechtaczki, głośno wrzasnęła i wcisnęła ręką moją głowę w krocze.
     Suwając energicznie głową wzdłuż szczeliny, zacząłem siorbać i zlizywać coraz większą ilość soków, produkowanych przez jej cipkę. W pewnej chwili wsadziłem głęboko swój język w jej szparkę, suwając nim w głąb jej cipki, jak kutasem.
     Jęczała i dyszała coraz głośniej, pracując coraz mocniej biodrami, aby dociskać cipkę do mojego języka, tak mocno, jak tylko się dało. Ponownie zacząłem lizać jej krocze, suwając językiem od łechtaczki do drugiej dziurki.
     Kiedy kilkakrotnie przetarłem językiem wrażliwe okolice jej pomarszczonej dziurki, znowu wrzasnęła, a kiedy utwardziłem język, wsuwając go w dziurkę, jej zwieracz pochwycił go, jak imadło. Równocześnie pocierałem palcami jej mokrą i śliską łechtaczkę.  
     Poczułem, że jest bliska wybuchu, więc wróciłem do łechtaczki i zacząłem ją mocno lizać, ssać i podgryzać. Aby mi pomóc i pogłębić swoje doznania, użyła obu rąk, aby otworzyć swoją cipkę, tak szeroko, jak się dało, odsłaniając całkowicie łechtaczkę.
     Ucichła zupełnie i skoncentrowała się maksymalnie na tym, aby dojść. Na chwilę wstrzymała oddech, tylko głośno i żałośnie jęcząc i... doszła.
- Ooo....kurde! - wrzasnęła i odetchnęła z ulgą, jakby dobiegła do mety maratonu.  
     Po chwili przyciągnęła mnie do siebie i pomogła mi wsunąć się w nią moim sztywnym do bólu kutasem. Teraz ja pochyliłem się i przyciągnąłem ją do siebie, całując ją namiętnie ustami mokrymi od jej soków. Po chwili poczułem, że szybko zmierzam do finału.      
     Wiedząc, że Melania była w miarę dobrze zaspokojona, mogłem sobie pozwolić na dojście. Zwiększyłem więc swoje tempo i po chwili młotkowałem cipkę Melanii w tempie królika. Nie trwało to długo i po chwili wpompowałem w nią sporą ilość spermy.
       Odbyło się to w kilku rzutach, aż w końcu mój woreczek był pusty. Wspierając się na rękach, pracowałem biodrami do chwili, aż mój sprzęt zmiękł i z charakterystycznym pyknięciem opuścił cipkę Melanii. Pocałowałem czule Melanię i położyłem się obok niej.
- Kocham cię Melu tak bardzo, że nie mogę tego opisać słowami - szepnąłem.
     Objęła mnie ramionami i oddała mi namiętny pocałunek.
- Też cię kocham i też nie mogę uwierzyć, że jesteśmy razem. Cały czas chodzi mi po głowie, co ja takiego zrobiłam, że pokochał mnie ktoś taki, jak ty Kamilu - odpowiedziała mi z uczuciem, z załzawionymi oczami.  
- Sądzę Melu, że każdy zasługuje na to, żeby być kochanym. Zwłaszcza ty, kiedy twoje szczęśliwe życie zostało przerwane w tak niesprawiedliwy i niespodziewany sposób - odpowiedziałem, wiedząc, jak bardzo cierpiała w samotności po śmierci wujka Darka.
          Po prostu uśmiechnęła się do mnie z wdzięcznością i nic nie mówiąc, obejmowała mnie tylko mocno ramionami, przytulając się i dając mi do zrozumienia, jak dobrze czuje się w moich objęciach.
          A do mnie ponownie powróciła świadomość, że mój pęcherz potrzebuje opróżnienia po całej nocy. Powiedziałem więc Melanii, że jest mi z nią więcej niż dobrze, ale muszę się wysikać.  
- A chcesz spróbować zrobić ze mną coś nowego? - zwróciła się do mnie wesołym tonem.
          A na mnie ścierpła skóra, co nowego przygotowała dla mnie.
- Oczywiście. Ufam ci i mam nadzieję, że nie będzie to bolało czy nieprzyjemnie pachniało. Ale musi się to stać natychmiast, bo inaczej narobię bałaganu na łóżku - odparłem, sycząc i zaciskając nogi ostatnim wysiłkiem woli.
- Ooo, to nie będzie śmierdzące czy bolesne, ale możesz nie być na to gotowy - odpowiedziała ze śmiechem.  
          Zachichotała w swoim stylu i wyskoczyła z łóżka, zaciskając dłoń na cipce, aby zapobiec wyciekowi spermy.
- Idziemy więc do wanny - powiedziała i ruszyła przodem do łazienki.  
          Przebierając nogami, poszedłem za nią. A Melania puściła ciepłą wodę i chwilę czekała, aż  wanna się trochę napełniła. Dźwięk płynącej wody, w mojej sytuacji, był dla mnie prawie zabójczy. Melania w końcu zdała sobie z tego sprawę.
- Właź do wanny i połóż się na plecach. Wytrzymaj jeszcze trochę i nie puszczaj, dopóki ci nie powiem - wydała mi dyspozycję, kiedy mnie już wszystko bolało.
          Wszedłem więc do wanny i położyłem się na plecach tak,  jak sobie życzyła. W tyle głowy krążyły jednak myśli, bo była to sytuacją dla mnie całkiem nowa. Ciepła woda robiła jednak swoje i byłem już na granicy wytrzymałości.
- Zaraz się zleję, Melanio. Dłużej już nie wytrzymam - ostrzegłem ją lojalnie.  
          Melania wskoczyła więc szybko do wanny i uklękła nade mną w odwróconej pozycji. Kiedy zobaczyłem jej cipkę nad swoją twarzą, zrozumiałem czego ode mnie oczekuje. Jakby czytała w moich myślach, odwróciła się do mnie, uśmiechając się.
- Wiem, że się boisz, bo nie robiliśmy tego wcześniej, ale obiecuję ci, że cię to nie zabije - odezwała się.
          A ja pomyślałem o smaku jej sików i jak długo nie mogłem się tego pozbyć.
- Wszystko w porządku, Kamilu? - usłyszałem jej pogodne pytanie.
- W porządku, jestem gotowy - odpowiedziałem, starając się brzmieć normalnie.
          Melania wessała mojego kutasa do ust, a on zaczął rosnąć w jej ustach. Nie mogłem już wytrzymać, wiec popuściłem trochę moczu do jej ust. Wyciągnęła kutasa z ust, a ja zacząłem sikać z pełną mocą, spryskując najpierw jej twarz, a potem klatkę piersiową.
- Uważaj, kochanie, nadchodzi - usłyszałem i poczułem, jak trysnęła moczem po mojej twarzy.
          Na szczęście miałem zamknięte oczy. Sięgnąłem dłonią do jej cipki i rozsunąłem szeroko wargi. Sikała pełną mocą po mojej twarzy, szyi i klatce piersiowej. Kilka kropel zabłądziło do moich ust. Nie było to teraz nieprzyjemne czy obrzydliwe.  
          Chyba powodem było to, że byłem już bardziej przygotowany psychicznie, a poza tym kochałem ją tak bardzo, że byłem gotowy zrobić dla niej wszystko, aby była ze mnie zadowolona. Ona pewnie też to wyczuwała we mnie i dlatego to zrobiła.
          Kiedy zakończyliśmy ten kolejny eksperyment czy element testowy, powiedziałem jej, że spróbowałem ponownie jej sików. Przyjęła z niejakim zadowoleniem moje słowa, bo usłyszałem jej wesołe pomruki.
- To teraz chcę twojego palca w moim tyłku - usłyszałem kolejną sugestię.
          Wsunąłem wiec palec w jej mokrą cipkę, aby go zamoczyć, po czym wsunąłem go delikatnie w jej pomarszczoną dziurkę. Jęknęła i zwolniła lekko zwieracz.
- Pchaj dalej i mocniej - sapnęła, kiedy zanurzyłem palec do samego knykcia.
          Odetkała spust w wannie i puściła wodę. Po chwili nasze żółte siki spłynęły wraz z wodą do kanału. Melania dokładnie przemyła wodą nasze ciała i wannę wodą. Dalej leżałem w wannie i z palcem zanurzonym w jej tyłku, czekałem na jej dalsze dyspozycje.  
          Po chwili poczułem jej ciepłe usta na moim kutasie. Zassała go do ust i po chwili doprowadziła go pełnej sztywności. Niedużo brakowało, abym ponownie doszedł, ale zorientowała się i wypuściła kutasa z ust.  
- Kochanie, spraw, żebym znowu doszła - usłyszałem jej cichą prośbę, wypowiedzianą słodkim głosem.
     Ponownie objęła ustami mojego kutasa i zakręciła językiem wokół główki. Jęknąłem i przyciągnąłem jej cipkę do swojej twarzy, liżąc podłużnymi ruchami wzdłuż jej szczeliny, po czym objąłem ustami łechtaczkę, ssąc i liżąc tak ją, jak i jej okolice.
     Rozpocząłem delikatnie, ale po chwili zacząłem wzmacniać nacisk i szybkość.
Zaczęła coraz bardziej jęczeć i dyszeć, obrabiając cały czas mojego kutasa. Zacząłem dyszeć i sapać nie mniej niż ona. Po chwili poczułem, że dochodzi.
     Szarpnęło nią i zajęczała bardzo głośno, po czym ucichła. Objąłem ją i przyciągnąłem mocno do siebie. Zaczęła mocno rzucać tyłkiem pod wpływem orgazmu, więc trzymałem ją mocno i w pewnej chwili wybuchłem i ja, wrzucając jej do ust nasienie.  
     Kiedy ustępowały moje spazmy, Melania doznała kolejnego mocnego orgazmu i opadła bezwładnie na mnie. W końcu pozbieraliśmy się i wzięliśmy razem prysznic. Potem wyszliśmy z wanny i osuszyliśmy się.
- I jak się czujesz, kochanie? Myślisz, że będziemy mogli to kiedyś powtórzyć? - zapytała swoim słodkim głosem. Była wyraźnie wyluzowana i zadowolona.
- Pewnie. Ważne, że przeżyłem. Co prawda, czuję ten posmak siku na języku, ale przyznaję, że nie odbieram tego źle. Może dlatego, że byłem bardzo podekscytowany. Tak, że możemy to zrobić ponownie, kiedy zechcesz to zrobić - powiedziałem i zobaczyłem zadowolenie na jej uroczej buzi.  
- Super. Następnym razem dam ci więcej luzu i lepiej się przygotujemy - powiedziała i zachichotała.  
     Reszta poranku przebiegła normalnie. Oboje z Melanią pojechaliśmy zrobić zakupy, związane z przyjazdem naszych gości. Kiedy chodziliśmy razem alejkami w supermarkecie, zauważyłem, że mijający nas ludzie trochę dziwnie na nas patrzą.
     Melania zobaczyła moją minę i uśmiechnęła się.
- Nie martw się o tych ludzi; oni nie wiedzą, kim jesteś. Obserwują nas, bo widzą różnicę wieku.  No, cóż, niektórzy ludzie mają z tym problem. Gdybyś ty był w moim wieku, a ja w twoim, pewnie nie dziwiłoby to nikogo. Ale tak to już jest - powiedziała uspokajająco.  
     Objęliśmy się nawzajem ramionami i szliśmy dalej, nie zawracając już sobie głowy, co myślą o nas mijający nas ludzie. Co jakiś czas kładłem rękę na jej kształtnym, podniecającym tyłku, lekko go ściskając, co wywoływało chichot u Melanii.  
     Sam nie wiem, po co to robiłem, a Melania mi na to pozwalała. Ba, bawiło ją to wyraźnie, więc przypuściłem, że być może wiązały się z tym wspomnienia o wujku. Moja mama zadzwoniła po południu, żeby poinformować Melanię, że są w drodze.  
     Po zakończeniu rozmowy, Melania zarządziła, że powinniśmy się ubrać odpowiednio na przyjazd naszych gości, a tym samym i na kolację. Melania założyła jedwabną sukienkę w kolorze czerwonego wina, która naprawdę pięknie eksponowała jej dorodne piersi iI oczywiście zgrabny, powabny tyłek.  
     Do tego zrobiła odpowiedni makijaż i popsikała się perfumami, których zwykle używała i które wprost uwielbiałem. Kiedy była gotowa, zatrzepotała przede mną swoimi rzęsami i tyłkiem.
- I jak wyglądam? - zapytała kokieteryjnie, patrząc na mnie poważnym wzrokiem.
- Wyglądasz obłędnie oszałamiająco, kochanie. Jesteś nawet bardziej oszałamiająca, niż w tamten wieczór na przyjęciu weselnym. Mam znowu nieprzepartą ochotę zatańczyć z tobą, Melu - powiedziałem, śmiejąc się i patrząc na nią wzrokiem pełnym zachwytu i uwielbienia.  
- W takim razie dlaczego by nie? - powiedziała i podeszła do szafki, na której stała wieża, wybrała płytę i włączyła wolną muzykę.
Tańczyliśmy w salonie. Tym razem jednak było jeszcze bardziej intymnie i kochająco. Mogłem jej dotknąć we wszystkich miejscach, o których wcześniej mogłem tylko marzyć. Gdy piosenka się skończyła, pocałowałem ją delikatnie, aby nie zepsuć jej makijażu.  
- Ooo, kochanie. To było takie miłe. Powinniśmy to robić częściej. Jestem teraz znowu niesamowicie podniecona. Widzisz, co ty ze mną robisz? - powiedziała, uśmiechając się.
     Spojrzała w dół i zauważyła, że mój kutas zrobił namiot w moich spodniach.  
- Wiedziałam, że tak się stanie. Ale nie możemy kochanie w tej chwili nic na to poradzić. Pokryłabym cię szminką, a poza tym, oni tu za chwilę będą - powiedziała i zachichotała.
     Z trudem, ale jakoś udało mi obniżyć napięcie i erekcję. Miałem jednak przeczucie, że wkrótce, z tego czy innego powodu, wróci to do mnie z zemstą. Melania wyszła na dziedziniec z tyłu domu, poczynić ostatnie przygotowania do kolacji, a ja obserwowałem podjazd przez okno.  
     Wkrótce zobaczyłem samochód taty, jadący ulicą i wjeżdżający na podjazd. Podszedłem do frontowych drzwi i otworzyłem je. Mama wysiadła pierwsza i weszła na chodnik.  
- Cześć, skarbie! -  powiedziała, podeszła i przytuliła mnie.  
     Mama szybko obejrzała się za siebie, aby upewnić się, że otoczenie jest czyste i dała mi szybki, mokry pocałunek. Jej język przemknął po moich ustach, a jej dłoń chwyciła mój tyłek. Byłem trochę zaskoczony jej śmiałością i zachowaniem zakochanej nastolatki.  
- Witam cię panno Szczypawko - powiedziałem, nawiązując do jej szczypania mojego tyłka.
     Zachichotała i zapytała o Melanię, więc powiedziałem, że jest na patio z tyłu domu. Kiedy mama odeszła, na chodniku pojawił się tata i wyciągnął do mnie rękę.
- Jak się masz, synu? - powiedział, ściskając moją wyciągniętą dłoń.  
- Dobrze, tato - odpowiedziałem, odwzajemniając uścisk. Tata poklepał mnie delikatnie po ramieniu i przeszedł obok mnie do domu.
     Nadal nie było śladu Iwonki, więc podszedłem do samochodu, żeby zobaczyć, gdzie jest. Kiedy dotarłem na podjazd, pojawiła się z tyłu samochodu.  
- Cześć siostrzyczko! - odezwałem się na powitanie.  
     Westchnęła głośno i nic nie powiedziała, patrząc na mnie, jak na powietrze. Minęła mnie, idąc do domu. Miała na sobie zwyczajne dżinsy i t-shirt, które nosiła na co dzień. Najwyraźniej był to rodzaj buntu i niezadowolenia, które w ten sposób wyraziła.  
     Zwykle na tego typu spotkania ubierała się bardziej uroczyście. Ale jest na mnie wkurzona - pomyślałem i nie było to dla mnie ani obojętne ani zabawne.
     Wróciłem za nią do domu. Zabrałem z kuchni przygotowane przez Melanię sztućce i talerze i wyszedłem na taras. Mama z tatą nakryli obrusem stół, a ja rozłożyłem na nim talerze i sztućce. Ponura i milcząca Iwona, przyniosła dzbanek z wodą i lodem, po czym poszła do kuchni.
     Po chwili wróciła ze szklankami i rozstawiła je dla każdego z nas. Usiedliśmy z tatą i Iwonką przy stole. Po chwili Melania z mamą przyniosły kuchni gorące lasagne z sosem beszamelowym oraz  pieczone ziemniaki z sosem czosnkowym.
     Do popicia był czerwony barszcz. Wszystko było pyszne i smakowało również wszystkim bez wyjątku. Na deser było ciasto tiramisu mascarpone oraz kawa i herbata. Melania przygotowała również dużą karafkę truskawkowej margerity na bazie tequili.  
     W którymś momencie rodzice zdecydowali, że nie tylko ja będę się mógł napić margerity, bo i Iwonce też pozwolono spróbowania specjalności Melanii, własnoręcznie przygotowanej margerity. Po wypiciu trzech dość mocnych drinków, poczułem się lekko wstawiony.
     Rozmowa przy stole dotyczyła najpierw spraw ogólnych, potem pogody, sportu, dziadków i w końcu zeszła na temat mojego związku z Melanią i wspólnego mieszkania. Mama zwracała się głównie do Melanii i pytała ją o mnie, jak się czuję itp.
     A ja siedziałem przecież obok niej. Melania, która też wypiła kilka drinków, była niesamowicie ożywiona i rozpromieniła się, mówiąc o mnie. Informowała mamę, jak wszystko idzie świetnie i że nie była szczęśliwsza od lat.  
     Kiedy to powiedziała, Iwonka głośno westchnęła. Mama posłała jej gniewne spojrzenie.
- Iwonko, dość! Myślę, że to, co robisz, nie powinno mieć miejsca i ty dobrze o tym wiesz - powiedziała mama stanowczym, rozeźlonym tonem głosu.  
     Iwona ponownie głośno westchnęła, wstała od stołu i odeszła bez słowa.
- Zostaw ją! Próbowałam z nią rzeczowo porozmawiać, ale ona nadal nie jest zachwycona tym, co się wydarzyło i co dzieje się pomiędzy Melanią a tobą. I nie docierają do niej żadne słowa - powiedziała mama i powróciła do rozmowy z siostrą.
     Miałem na ten temat trochę inne zdanie, więc wstałem od stołu i poszedłem poszukać Iwony, żeby z nią porozmawiać. W kuchni jej nie było, w salonie też, więc wyszedłem na korytarz i podszedłem do drzwi łazienki, sprawdzić, czy jej tam nie ma.  
     Zapukałem delikatnie do drzwi.
- Tak,jestem tu. Zostawcie mnie w spokoju - usłyszałem jej przygnębiony głos.
- Mogę wejść siostrzyczko? Chciałbym porozmawiać - powiedziałem pogodnym głosem.
     Nie słysząc jej odpowiedzi, otworzyłem drzwi. Iwonka siedziała na muszli.
- Czego chcesz? Nie widzisz, że potrzebuję trochę prywatności? Zostaw mnie i zajmij się swoimi dwiema dziewczynami - powiedziała, zakrywając się przede mną, po czym, usłyszałem jej szloch.      
     Odetchnąłem bardzo głęboko, chcąc się uspokoić i zachować spokój.
- Musimy porozmawiać siostrzyczko. Proszę, to zajmie tylko chwilę - zwróciłem się cicho do niej.
     Iwona podniosła się i nie patrząc na mnie, szybko podciągnęła majtki oraz spodnie.
- Iwonko, po pierwsze; mama nie jest moją dziewczyną. Po drugie; wiem, że jesteś na mnie  rozżalona i zdenerwowana zaistniałą sytuację. Rozumiem dlaczego i całkowicie przyznaję ci rację. Ja też byłbym, gdybym był na twoim miejscu. Nigdy nie chciałem zrobić czegokolwiek, co by cię zraniło czy wyrządziło ci krzywdę. Iwonko, zrozum, czuję się okropnie. Co mogę zrobić, aby to naprawić? - powiedziałem i przerwałem na chwilę.  
     Iwona dalej milczała, więc kontynuowałem.
- Chcę, żebyś wiedziała, że już zdecydowałem, że w twoje urodziny zrobię wszystko, co tylko zechcesz. Melania nie wyraziła jeszcze zgody, ale postaram się zrobić wszystko, aby ją do tego skłonić. Mama powiedziała mi, że czujesz do mnie nie tylko siostrzane uczucia. Byłem naprawdę zdumiony, kiedy mi o tym powiedziała. Czy wiesz, że ja też śniłem i marzyłem o tobie? I to wcale nie jako o siostrzyczce. Ja też…. .kocham cię od dawna, ale uważałem, że to jest złe i nie może się nigdy wydarzyć.
     Kiedy to mówiłem, zobaczyłem, jak znika z jej buzi złość i smutek, a potem pojawiły się łzy. Zrozumiałem, że udało mi się zasypać przepaść, jaka pojawiła się pomiędzy nami. Poczułem ogromną ulgę, a na buzi siostry pojawił się po chwili szeroki uśmiech i radość.
     Podskoczyła i przytuliła się do mnie, a potem powiesiła się na mojej szyi, całując mnie z niesamowitą pasją po całej twarzy.
- A więc zrobisz to? Mama powiedziała, że jeszcze nie zdecydowałeś. Byłam na ciebie tak bardzo wkurzona o to, bo pomyślałam, że nie zależy ci na mnie i dlatego nie możesz się zdecydować. Właśnie teraz zdałam sobie sprawę, jak bardzo było to samolubne - powiedziała już bardziej pogodnie.  
     Ponownie wtuliła się we mnie i po prostu staliśmy, obejmując się i przytulając się do siebie przez kilka minut. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.  
- Iwonka, jesteś tam? - usłyszeliśmy głos mamy, po czym, nie czekając na odpowiedź, mama weszła do łazienki. Widząc, jak stoimy i przytulamy się do siebie, zamknęła za sobą drzwi.  
- Kurcze, co wy tu robicie? - zapytała szeptem.  
- Mamo, byliśmy …. - odezwała się Iwonka ze łzami w oczach, ale przerwałem jej.
- Po prostu rozmawialiśmy, mamo i myślę, że wszystko sobie wyjaśniliśmy, prawda Iwonko? - powiedziałem, uśmiechając się do niej. Iwonka otarła łzy i uśmiechnęła się do mamy.
- Tak, jest już dobrze, mamo. Kamil obiecał mi, że zajmie się mną w dniu urodzin i zrobi to, o co go poproszę - oświadczyła mamie.
- Kamilu, wiem, że miałeś dobre intencje i chcesz dobrze dla Iwonki, ale nie powinieneś spotykać się z nią w ten sposób. Melania szuka cię i pewnie zastanawia się gdzie jesteś. Myślę, że kiedy zobaczy cię sam na sam z Iwonką, nie będzie zbyt szczęśliwa, nie sądzisz? - powiedziała mama, nie ukrywając zatroskanej, ale i surowej miny. ....cdn....

5 komentarzy

 
  • Milf

    Fajne, bardzo miła seria, ciąg dalej, to jest miłe.

  • Aniela

    @TakiJeden Po co jeszcze mąż i ojciec? Pan Kamil jest takim posuwaczem, z takim narzędziem, że każda niewiasta która go zobaczy, na którą Kamil rzuci okiem, już tylko o nim myśli, jest tak na jego punkcie zafiksowana, tylko chce i musi Kamilowi dać. Po co więc dodawać zgryzot mężowi i ojcu.

  • francodomestico

    @Aniela Witam. Nie powiem, wyrażasz ciekawe opinie i sugestie. Już cię lubię. A za post i opinię, dziękuję. Pozdrawiam

  • wram

    Brawo. Jak poprzednie super. Czekam na CDN. :yahoo:

  • francodomestico

    @wram Witam. Dziękuję za post i pozdrawiam

  • TakiJeden

    Z odcinka na odcinek akcja się rozwija i obfituje w kolejne, świetnie opisane, podniecające sceny. Ciekawe jakie konfiguracje czekają nas w kolejnych odsłonach, a zwłaszcza jaką rolę przewiduje Autor dla męża i ojca.
    Brawo dla Ciebie, za fantazjowanie w tej materii.   :smile:

  • Aniela

    @TakiJeden Po co jeszcze mąż i ojciec? Pan Kamil jest takim posuwaczem, z takim narzędziem, że każda niewiasta która go zobaczy, na którą Kamil rzuci okiem, już tylko o nim myśli, jest tak na jego punkcie zafiksowana, tylko chce i musi Kamilowi dać. Po co więc dodawać zgryzot mężowi i ojcu.

  • francodomestico

    @TakiJeden Witam. Dzięki za dobre słowo i komentarz. Pozdrawiam

  • Robert72

    Ja jestem na tak ! Znasz moją opinie chcę jak najwięcej twojej ,, Zabawy Piórem" dla nas czytających. A co jakby reakcja Melani była całkowicie inna niż przewiduje mama Kamila i Iwony ? :bravo:  :yahoo:

  • francodomestico

    @Robert72 Witam. Co będzie dalej, czas pokaże. Dziękuję za post i twoje wsparcie. Pozdrawiam