Ukojenie cz. 40

Ukojenie cz. 40– Czy ona mogła powiedzieć kociakowi, że groziłem jej bronią? Laska kompletnie mnie ignoruje – zapytał Trevor, gdy już dojechali do jego domu.
      – Nie mam pojęcia, ale wydaje mi się, że nie. Emma widziała sukę na glebie, więc domyśliła się, że mocno jej przyjebałeś. Zawsze miała miękki charakter, pewnie temu tak reaguje. Przejdzie jej.
      Wysiedli z Forda. Dla Trevora od razu rzuciły się w oczy trzecie już z kolei, świeże odciski butów, ponownie dwóch osób. Zaniepokoił się jeszcze bardziej, ale nie okazywał tego przy małolacie. Otworzył drzwi ze słowami:
      – Idź, siadaj, pójdę po towar.
      Udał się do skrytki i wziął wszystko, co miał. Już w domu podzielił się z przyjacielem pół na pół. Ze swojej części natychmiast wykonał skręta. Nie musieli zbyt długo czekać na poprawę nastroju.      
      – Pójdę się odświeżyć, włącz sobie jakiś film. Na pewno znajdziesz coś nieusypiającego. Załatwię to szybko i zaraz wracam – rzekł Trevor i poszedł do łazienki.
      Wykąpał się w kilka minut i znów wskoczył w szare sztruksy. Wrócił do kumpla z koszulką w dłoni. Ten siedział i czytał opisy filmów na ich pudełkach.
      – Sporo z nich widziałem – oznajmił.
      – Wracamy? – zapytał szatyn.
      – Już? – zdziwił się Tommy, któremu chyba nie śpieszyło mu się do domu.
      – Martwię się o damę, siedzi sama.
      – Dobra, spadajmy.
      Po niecałych piętnastu minutach już wchodzili po schodach, ale robili to zadziwiająco spokojnie. Trevor mimo wypalenia tak dużego skręta, nie emanował humorem. Weszli do domu i chłopak od razu zajrzał do ukochanej. Spała. Pudełko było puste, została tylko odrobina frytek. Zabrał je, nakrył dziewczynę i już chciał opuszczać sypialnię.
      – Trevor – usłyszał.  
      Usiadł obok.
      – Która godzina?  
      – Po osiemnastej.
      – Gdzie Tommy?
      – Szykuje się do kończenia tatuażu.
      – Długo to będzie trwało?
      – Ze dwie – trzy godziny.
      – Zbudź mnie, jak skończysz.
      – Dobrze.
      Emma się podniosła i mocno do niego przytuliła.
      – Przepraszam – wydusiła.
      – Nie musisz mnie za nic przepraszać. Zakończmy już ten temat. Pośpij jeszcze trochę  
– rzekł Trevor, pocałował ją w czoło i wyszedł.
      Za chwilę wrócił ze szklanką zimnego soku, który postawił koło dziewczyny.
      –  Dzięki – mruknęła.
      Ponownie złożył na jej czole całusa i zniknął.  
      – Chyba trochę ochłonęła – poinformował Tommy’ego, siedząc już w kuchni z papierosem
      – Mówiłem? Ona ostatnio poza tobą świata nie widzi – zarechotał przyjaciel.
      Trevor zaśmiał się na całe gardło, ale zaraz rozkazał:
      – Dobra, szykuj kanapę i kończymy. I daj mi jakieś spodenki; mam jasne spodnie, zaraz będą czarne.
      – Już się robi.


      Po upływie około kwadransa zadzwonił dzwonek do drzwi. Panowie spojrzeli po sobie, zdezorientowani i Trevor poszedł otworzyć. Zobaczył Jassicę.
      – Cześć. Jest Tommy?  
      – Właź. – Chłopak odsunął się na bok.
      Dziewczyna weszła i usiadła obok zapłakanego małolata, którego bezzwłocznie ucałowała. Od razu wlepiła wzrok w jego nogę.
      – Zapalę – rzekł Trevor.
      – Zapalmy tu, dama śpi – zaproponował młodzik.
      Małolatka siedziała w ciszy i znów wydawała się speszona widokiem Trevora w samych spodenkach. Ten wstał, nalał w szklankę soku z lodówki i podał dziewczynie.
      – Za godzinę skończę go torturować – oświadczył Jessice, siadając przy Tommym.
      Uśmiechnęła się. Trevor ponownie odpalił sprzęt i dziewczyna chciała wstać, ale zatrzymał ją ręką.
      – Siedź, nie przeszkadzasz mi, tylko staraj się mnie nie szturchnąć.
      Przysiadła na miejscu i szatyn wznowił pracę. Po niecałej godzinie wykończył prawie całość, została tylko dolna część. Spojrzał na przyjaciela – trzymał dziewczynę za rękę, ale twarz cały czas chował w poduszce.
     – Wytrzymaj, niedługo skończę – poinformował.
     Tommy milczał. Jessica gapiła się na ręce tatuatora z wielki zainteresowaniem. Po następnych kilkudziesięciu minutach chłopak skończył wzorek, poszedł do łazienki, umył ręce i przyniósł czystą, namoczoną szmatkę. Dokładnie wytarł tatuaż, po czym nasmarował delikatnie maścią i rzekł do małolata:
      – Dobra, wstawaj.
      Młodzik podniósł głowę – łzy ciurkiem leciały mu po twarzy. Trevor się zaśmiał.
      – Twardziel z ciebie, nawet nie pisnąłeś. Chodź, zajaramy.
      Tommy ucałował swoją kobietę i ruszył powoli za nim do kuchni. Cały czas przyglądał się swojej nodze.
      – Może być? – zapytał Trevor.
      – Jasne.
      Szatyn się uśmiechnął. Spojrzał pod bandaż, bo ręka trochę bolała, ale nic złego się  
nie działo. W końcu zdjął opatrunek i wywalił do kosza.
      – Mam dość tej szmaty – warknął.
      Poszedł sprawdzić, co u Emmy – nic się nie zmieniło. Napełnił jej pustą szklankę i zaniósł z powrotem na szafkę. Dziewczyna spała jak zabita, wykończył ją chyba dzisiejszy stres. Nie budził jej, tylko wrócił do salonu.  
      – Chodź, zajaramy jeszcze, nie mogę się dziś napalić – rzekł do małolata. – Ona dziś przenocuje? – zapytał, wskazując głową salon.
      – Jutro idzie na popołudnie, więc mogłaby – poinformował młodzik.  
      – Wziąłbym kociaka i pojechał na noc do domu, ale ciebie samego zapewne będzie bała się zostawić, dlatego pytam. Ktoś się tam kręcił, trochę się niepokoję.
      – Nie ma problemu, załatwię, żeby została.
     Gadka się skończyła, papierosy też i Trevor wrócił do pokoju ukochanej. Położył się obok – znowu nie czuł się za dobrze, kac wrócił. Leżał kilka minut, w końcu dziewczyna się poruszyła i zaraz do niego odwróciła .  
      – Która godzina? – wymamrotała zaspana..
      – Dochodzi ósma. Wstań i pojedziemy do mnie. Ktoś łaził koło domu, lepiej, jak dziś tam przenocuję.  
      Kurwa. Jeśli to psy, lepiej, żeby zwinęli mnie w domu, niż u niej – pomyślał chłopak, choć miał jeszcze nadzieję, że to może jednak nie policja. Ale ona. Zgarną mnie przy niej, i co? Może lepiej jej nie brać? Ale zaraz będzie myśleć nie wiadomo, co. Kurwa, co tu robić? – dumał zdenerwowany.
      – Trevor. – Dziewczyna potarmosiła go za ramię.
      – Tak? – bąknął.
      – A Tommy? – Emma powtórzyła pytanie, którego oczywiście nie słyszał.
      – Jassica zostanie, rano wrócimy.
      – Trevor, znowu cię nie ma. O czym znów myślisz, coś się stało? – zapytała dziewczyna, wgapiając się w niego jak w obraz.
      – Mówiłem, że ktoś kręcił się koło domu. Trochę mnie to wkurwia – odparł. – Ubieraj się.
      Emma leniwie wstała i ruszyła do łazienki. Trevor bardzo się zdziwił, że nie musiał jej zbyt długo namawiać. Po kilku minutach wyszła z w innych ciuchach i z wilgotnymi włosami. Poszła do małolatów.
      – Zostajesz u nas? – spytała Jessicę.
      Ta się speszyła i spojrzała na Tommy'ego.
      – Zostaje – powiedział młodzik, widząc, że dziewczyna się pogubiła.
      – Pojadę z Trevorem i rano wracam. I ma być tu spokój, rozumiemy się? – rzuciła Emma, patrząc groźnie na brata.
      – Zawsze jest spokój – roześmiał się Tommy.
      – Masz nigdzie nie wychodzić!
      – Dobra. – Napuszył się.
      Emma poszła do korytarza i zaczęła nakładać buty. Po chwili byli już w Fordzie i Trevor ostro ruszył. Po drodze zatrzymał się przy sklepie i spojrzał na najdroższą.
      – Co kupić do picia?  
      – Nie wiem, może coś zimnego.
      Chłopak poszedł i kupił duży sok, migdałowo-czekoladowe ciastka i sporą kiść winogron. Zaraz był w aucie i po kilku minutach dotarli na miejsce. Młody mężczyzna znów przyglądał się wydeptanym śladom, męczyły go cały czas. Posadził dziewczynę na kanapie i poszedł z zakupami do kuchni. Umył owoce, nalał soku i alkoholu do szklanek i postawił wszystko na stole w salonie. Znów zniknął i wrócił z ciastkami, które rzucił obok szklanek.
      – Wcinaj! – uśmiechnął się do Emmy, dając jej miseczkę z winogronami.  
      Nie protestowała. Trevor usiadł i skręcił blanta. Od razu odpalił i podał blondynce.
      – Nie chcę.
      – Obejrzymy coś? Mam same twarde filmy, ale są też chyba dwie komedie.
      – Jak chcesz, jeszcze jest wcześnie.
      Chłopak wstał i zaczął szperać w szufladzie z płytami. W końcu znalazł i podał ukochanej:
      – Który?
      – Obojętnie.
      Włączył pierwszy z brzegu, wziął drinka i usiadł koło dziewczyny. Ta wyciągnęła do niego rękę z owocami.
      – Nie chcę, nie lubię. Kupiłem dla ciebie – wyjaśnił.
      – A skąd wiesz, że ja lubię? – zapytała ironicznie.
      – Wyglądasz mi za zwolenniczkę winogron. Poza tym połowa już zniknęła – zaśmiał się chłopak, wiedząc, że znowu zabawne oburzenie pojawi się na twarzy sympatii. – A może jesteś głodna? Ten hamburger nie był za duży. Zamówię coś – zaproponował.
      – Nie trzeba, zamów sobie. Dla mnie wystarczy to, co zjadłam.
      – Jak zgłodniejesz, masz mi powiedzieć.
      – Dobrze.
      Ulokowali się z lewej strony łóżka, powyciągali nogi i Emma od razu przylgnęła do faceta. Trevor czuł się coraz gorzej, chciał już, aby było jutro i kac minął. Siedzieli wpatrzeni w film, który chłopaka kompletnie nie interesował, rozbawił za to jego dziewczynę, bo co chwilę chichotała. Znów miał ubaw z jej radości. Gapił się na ekran i przysypiał; w końcu zasnął na dobre.
  
      
      – Trevor, wstań. – Usłyszał głos ukochanej.
      Otworzył oczy i spojrzał na zegarek – dochodziła dziesiąta wieczorem..
      – Przepraszam, kiepsko się czuję. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem.
      – Nie dziwię się, pewnie nie lubisz takich filmów. Ale ten był całkiem fajny – pochwaliła Emma, znów operując swym pięknym uśmiechem.
      – Wstańmy, pościelę porządnie. A może pójdziemy spać do sypialni? – zapytał szatyn.
      – Nie, wolę tu, chyba się przyzwyczaiłam.
      Chłopak położył pościel na kanapie, rozebrał się do bokserek i poszedł palić. Było jeszcze dość ciepło, lecz na zewnątrz odczuwało się już nieco lżejsze powietrze. W drewnianym domu o tej porze roku było czasem za gorąco. Spalił ekspresowo i w drodze powrotnej wziął z lodówki sok. Dokończył drinka i w tą samą szklankę nalał napoju. Napełnił też dziewczynie, która też już była w samej bieliźnie.
      – Gorąco tu. Jak chcesz się odświeżyć, to idź. Tylko ostrożnie z tatuażem – rzekł chłopak.
      – Przecież kąpałam się przed wyjściem.
      – Dać ci jakąś koszulkę?
      – Daj, jak masz jakąś mniejszą.
      Chłopak ruszył do sypialni i zaczął przewalać szafę. Znalazł czarny t-shirt z białą gębą kosmity i przyniósł dziewczynie.
      – Mniejszej już nie mam – zaśmiał się.
      Emma pozbyła się górnej części bielizny i nałożyła koszulkę. Trevor zobaczył jej nagie piersi i miło mu się zrobiło na całym ciele. Odrzucał jednak od siebie sprośne myśli, czuł się zbyt źle, aby się teraz kochać.
      – Tak jest o wiele wygodniej – orzekła zadowolona dziewczyna.
      Ciuch był trochę za duży, ale niewiele.
      – Zapalę jeszcze i wracam. Kładź się, jak jesteś zmęczona.
      Trevor od samego przebudzenia przebudzeniu znów myślał o nieproszonych gościach. Stał z papierosem w zębach i chcąc nie chcąc, wlepiał oczy w świeże ślady. W końcu odpuścił, przekręcił zamek w drzwiach i położył się koło dziewczyny. Było bardzo ciepło, więc nie przytulili się nawet do siebie, wzięli się tylko za ręce. Wkrótce zasnęli.
      

      Trevor obudził się pierwszy, około dziewiątej. Emma spała. Wstał i odpalając papierosa, od razu włączył wodę na kawę dla dziewczyny. Gdy wrócił po chwili, stwierdził, że Emma ma już otwarte oczy. Pocałował ją w policzek.
      – Wyspałaś się? Wstawaj, robię ci kawę.
      Dziewczyna ruszyła się z łóżka i po kilku minutach siedziała już z napojem, lekko jeszcze zaspana. Nagle rozległo się pukanie do drzwi i zaskoczony Trevor od razu spojrzał w ich stronę. Mieszczące się w nich szybki były kolorowe i matowe, więc chłopak nie mogąc zobaczyć, kto jest na zewnątrz, nie otwierał. Emma patrzyła na niego, zdziwiona, lecz nie komentowała. Pukanie rozbrzmiało ponownie, lecz tym razem o wiele agresywniej. Zdenerwowany szatyn ruszył się w końcu z miejsca, przekręcił zamek i lekko uchylił skrzydło. Ktoś pchnął je bardzo mocno…

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i thrillery, użyła 2100 słów i 12418 znaków, zaktualizowała 8 maj 2020.

2 komentarze

 
  • Duygu

    NO Z TAKIM ZAKOŃCZENIEM MI PANI WYJEŻDŻA? OOOO  :O  Emma i Trevor się pogodzili, bardzo dobrze. Tylko teraz... Kim są nieproszeni goście? Lecę czytać!  <3

  • agnes1709

    @Duygu :kiss:

  • Iga21

    No to teraz kolejna część musi być jeszcze dzisiaj. Nie zasnę jak się nie dowiem kto tak nachalnie się do niego dobijał i czy to ta sama osoba, która zostawiła tajemnicze ślady? Dużo pytani i aby odpowiedzi były jeszcze dzisiaj, bo będę nie wyspana :)

  • agnes1709

    @Iga21 Oj tam:D Zaraz wrzucę :kiss: