Ukojenie 2 – Młody cz. 23

Ukojenie 2 – Młody cz. 23Darren przywitał się z dziewczyną i grzecznie zajął miejsce z tyłu.
      – Zadzwonię, co i jak z Sue, jak skończę lekcje. Albo wcześniej. Zobaczę – rzekł Trevor, gdy już dojeżdżali do szkoły.
      – Nie, zadzwoń po lekcjach. Nie wiem, jakie będą dziś zajęcia, być może nie będę mogła odebrać – odparła Julie.
      Trevor przystał na jej prośbę i po chwili schowali się z przyjacielem w szkole. Od razu skierowali się do sali matematycznej, lecz Trevor Susan nie wypatrzył… w sumie nikogo nie wypatrzył.
      – Co, nikt nie przyjdzie? – Zaśmiał się i wypowiedział to w porę, bo zza ściany właśnie wyłoniła się jego najlepsza, roześmiana koleżanka Denise w towarzystwie równie lubianej przez niego Cindy.
Już chciał otwierać usta, lecz za nimi jak burza wypadła Emily, doskoczyła do Denise i wyskakując przed jej nosem, agresywnie pchnęła dziewczynę do tyłu.
      – Co jej powiedziałaś?! – zagrzmiała wściekle.
      Zainteresowani tym niecodziennym zjawiskiem kumple zaraz znaleźli się obok.
      – Nic, o co ci chodzi? Byłam w szatni – wystękała prawie o głowę niższa od blondynki Denise.
      – Kurwa, to ja cię zawsze bronię, jak się do ciebie czepiają, zwłaszcza on – Emily spojrzała na Trevora – a ty odwalasz takie numery?!
      – O co chodzi? – zapytał szatyn.
      – Kurde, kobieto, o co się ciskasz, co ja niby zrobiłam? Byłam w szatni, zmieniłam buty i idę na lekcję. Odwal się! – warknęła Denise.
      – No właśnie wiem, że byłaś w szatni, tylko czemu ona tak szybko z niej uciekła? – Emily nie odpuszczała.
      – Że co? – Trevor już załapał i też chciał ruszać na dziewczynę, lecz przyjaciółka, znając jego porywczość, szybko go zatrzymała.
      – Gadaj, co jej powiedziałaś, bo jak cię chwycę po lekcjach, popamiętasz! – kontynuowała, wystawiając palec przed nosem Denise.
      – Co tu się dzieje? – Awanturę przerwała pani Wills, zastępca dyrektora. – Emily, co to za przepychanki?
      – Nic takiego, krótka wymiana zdań – odparła grzecznie nastolatka.
      – Proszę o spokój, dobrze?
      Dziewczyna przytaknęła głową, natomiast Denise, korzystając z okazji, jak cień ruszyła za kobietą.
      – Em, co jest? – dociekał zdenerwowany Trevor.
      – Ta suka chyba znowu uczepiła się Sue, bo gdy tylko weszłam do szatni, minęła mnie i szybko wyszła, a raczej prawie wybiegła, a te dwie stały i rżały jak pojebane – fuknęła wkurzona dziewczyna. – Zaraz wyszłam za nią, ale już jej nie było. I patrz, jak odważna. Jak jej wtedy Susan nakopała do dupy, to od tamtej pory sam na sam do niej nie podjeżdża, ale jak już jest z koleżaneczką, to taka bohaterka.
      – To więcej jej broń! – huknął Trevor.
      – Chodź, poszukamy jej, pewnie jest w toalecie.
        Chłopak prawie biegiem ruszył przez korytarz i zaraz był w damskiej łazience, lecz szatynki w niej nie było.
      – Sue! – zawołał, ale odpowiedziało mu tylko echo. – Nie ma jej. Gdzie mogła pójść? – Spojrzał na przyjaciół.
      – Dobra, zobaczymy po korytarzach. Ja w lewo, wy w prawo – zaproponował Dario i ekipa rozeszła się w obie strony.
      Przeszli całą szkołę, lecz nie znaleźli dziewczyny. Zadzwonił dzwonek i Trevor się pogubił. Miał słabe oceny z matematyki i nie wiedział, co robić – dalej szukać Sue, czy iść na lekcję i nie robić sobie dodatkowych kłopotów.
      – Chodź, poszukamy jej na następnej przerwie. Lepiej, żebyś nie fikał na koniec roku. – Emily pociągnęła go za rękę.
      – Ale…
      – Przestań, nic jej nie będzie, to mądra, rezolutna dziewczyna – przekonywała blondynka. – Chodź, ochłonie i wróci, obiecuję.
      Rezolutna – burknął bezgłośnie Trevor, pomyślawszy o jej noclegu w pustostanie, aczkolwiek darował temat i ruszył za Emily do klasy.


Od razu po wejściu skierował gniewny wzrok na Denise.
      – Nawet o tym nie myśl – zaśmiała się blondynka, obejmując ramię chłopaka.
      – Nic nie myślę – warknął Trevor, który w tym momencie najchętniej rozszarpałby Denise na strzępy.
      – Nie? – zachichotała Emily.
      Chłopak przemilczał i ruszył do ławki. Nie dane mu było jednak usiąść, bo okazało się, że jego miejsce jest zajęte.
      – Co się tu wyprawia? – Teraz i on wygiął usta, widząc siedzącą obok Darrena, Penny.
      Dziewczyna tylko wzruszyła ramionami, operując przyjazną miną.
      – Dobra, kumam. Wisisz browar – oświadczył przyjacielowi i zaraz klapnął koło Emily.
      – Zrobili cię, co? – Ucieszyła się dziewczyna. – I czy ja powiedziałam, że możesz tu usiąść?
      – Bawi cię coś? – syknął Trevor, którego żarty przyjaciółki zaczynały powoli drażnić. Nie miał pojęcia, co dzieje się z Susan, czy w tej chwili nie robi jakiejś głupoty i to nie dawało mu spokoju. Poza tym wiedział, że dziś miałby okazję z nią usiąść, a tu taka porażka.
      – Magiku. – Emily trąciła go w bok. – Wyluzuj. Nie ma jeszcze grubasa, to może do niej zadzwoń? Dlaczego o tym nie pomyśleliśmy?
      Trevor szybko wydobył telefon i wybrał numer ukochanej, lecz stało się tak, jak przewidywał – nie odbierała.
      – Włączony, ale nie odbiera. – Spojrzał na koleżankę.
      Z boku dochodziły ich ciche, nieudolnie kamuflowane chichoty Denise i Cindy, podnosząc chłopakowi ciśnienie.  
      – Nie ma? Zawsze wcześniej, a teraz nie ma? – Zdziwił się szatyn, zahaczając o osobę nauczyciela. – Nie będzie matmy – zawyrokował, samemu w to nie wierząc.
       Mężczyzna wszedł do klasy po chwili i towarzystwo momentalnie ucichło. Dużej postury zimny, wredny facet od zawsze siał postrach wśród uczniów. Trevor wiedząc, jakie ma oceny, wgapił się w zeszyt w nadziei, że stanie się niewidzialny i chyba mu się udało, bo profesor nie zaczął przepytywania, tylko kazał otworzyć podręcznik i rozwiązać wszystkie znajdujące się na stronie dwudziestej zadania. Szesnastolatkowi skwasiła się mina, nie miał pojęcia, jak się za to zabrać.
      – Pisz ode mnie – szepnęła Emily, która mimo iście imprezowego stylu życia, nigdy nie miała problemu z nauką.
      Trevor spojrzał na nauczyciela – siedział z nosem w jakiejś książce. Emily nie czekała, tylko od razu wzięła się do pracy, zaglądał więc do niej, na chama spisując wszystko, jak leci. Dziewczyna skończyła dziesięć minut przed dzwonkiem i dyskretnie zajrzała w zeszyt przyjaciela.
      – Kurde, Magiku, aleś nabazgrał. Mógłbyś się przyłożyć i pisać trochę ładniej– stwierdziła wesoło. – Trzeba tylko chcieć – dodała.  
     – Będę lekarzem, więc ćwiczę już teraz – odparował Trevor.
     Ten przytyk spowodował, że Emily zaśmiała się zbyt głośno, otrzymując natychmiast surową przyganę w postaci zimnego spojrzenia ze strony profesora.
      – Przepraszam.


      Zadzwonił dzwonek, więc facet kazał zostawić zeszyty i pozwolił opuścić klasę.
      – Przejdźmy się jeszcze – poprosił Trevor, gdyż Susan dalej nie odbierała telefonu. – Dzięki za pomoc. – Mocno objął Emily, która z satysfakcją wyszczerzyła zęby.
      Ponownie sprawdzili wewnątrz i naokoło budynku, lecz Sue zapadła się jak kamień w wodę.
      – Nie mamy dziś anglika? – zapytał Trevor.
      – Nie.
      – To czemu ja nic o tym nie wiem?
      – Jak zawsze – zaśmiała się Emily. – Wracamy, nie ma sensu tak krążyć.
      – Chyba nawiała na dobre – mruknął zmartwiony chłopak, niechętnie kierując się do budynku.
      – Nic jej nie będzie – powtórzyła blondynka.
      Minęło dziesięć minut lekcji, kiedy rozległo się pukanie i w klasie pojawiła się Sue w towarzystwie wyraźnie niezadowolonego dyrektora.
      – Panie Sanders, znalazłem zgubę – oznajmił chłodno.
      Denise od razu się uruchomiła, chichocząc jak kretynka pod nosem, co nie umknęło uwadze Trevora.
      – Dziękuję. Sue, usiądź – rzekł nauczyciel historii, ciepły i przyjemny człowiek.
      – Kurwa, przysięgam, że jej dziś wpierdolę – syknął nastolatek, patrząc to na Denise, to na Susan.
      – Mówiłam, że nie zginie – odparła luźno Emily. – I nikogo nie najebiesz… sama to zrobię – dodała, operując wrednym uśmieszkiem.
      Sue usiadła w ostatniej ławce przy ścianie, w której siedziała Megan, jedna z sympatyczniejszych osób w klasie, i nerwowo otworzyła plecak. Ręce jej drżały.
      – Co jej jest? – zapytał Trevor, który w mig zauważył dziwne zachowanie ukochanej.
      – Zadajesz strasznie głupie pytania – warknęła Emily.
      Sue siedziała z nosem w zeszycie, ani razu nie spojrzała jeszcze na przyjaciół. Wyglądała dość licho, była smutna i jakby niewyspana. Na nic zdawało się jej aktorstwo, niewyraźna prezencja dziewczyny od razu rzucała się w oczy.
      – Może ty spróbuj z nią pogadać? Jest chyba gorzej niż wczoraj – poprosił Trevor.
      – To raczej nie jest dobry pomysł, ale ok, spróbuję na przerwie – odparła Emily i wzięła się za przepisywanie zagadnień z tablicy.
     Szatyn nadal bacznie obserwował to Sue, to Denise, napompowując się irytacją coraz bardziej. Gdyby mógł, najpewniej teraz by wstał i cisnął dowcipnisią o ścianę.
      – Denise, Cindy, proszę o ciszę! – zareagował w końcu nauczyciel.
      Dziewczyny się uspokoiły, nadal jednak szeptały coś do siebie. Spojrzał na Sue – wyraźnie słyszała drwiny, o czym świadczyła jej niecodzienna mina.
      – Magiku, nie odpalaj się – szepnęła Emily.
      Milczał nabuzowany i nie odezwał się aż do końca lekcji. Zadzwonił dzwonek i Sue szybciej niż błyskawica schowała zeszyt i zerwała się z miejsca, chcąc chyba uciec. Trevor był jednak szybszy i migiem znalazł się przy dziewczynie.
      – Sue – mruknął błagalnie, tarasując jej przejście.
      – Magiku, puść mnie, muszę do kibla – syknęła dziewczyna, próbując przejść.
      – Ja też. Możemy iść razem? – zapytała Emily.
      Susan natychmiast spotulniała, po chwili jednak skinęła głową i w towarzystwie blondynki ruszyła w stronę drzwi. Trevor od razu rozejrzał się za Denise, ale ta była cwana, bo już się gdzieś schowała. Po dwóch, może trzech minutach Emily wróciła… sama.
      – Gdzie Sue? – Natychmiast zapytał.
      – Zaraz przyjdzie, wyluzuj. A gdzie ta szmata?
      – Nie wiem, spierdoliła. Ale ją chwycę, dziś jej nie podaruję. Gadałaś?
      – Tak... nie... zresztą potem ci powiem.
       Chłopak nie pytał więcej.


Przerwa była krótka, więc dzwonek zadzwonił, zdawałoby się, bardzo szybko i dopiero teraz Sue wróciła z toalety, a chwilę później pojawiła się Denise i stanąwszy przy ścianie, bacznie obserwowała Emily i Trevora. Humor nadal jej nie opuszczał, w czym pomagał fakt, iż kolejna lekcja odbywała się w sali znajdującej się przy samym pokoju nauczycielskim, przez co dziewczyna czuła się bezpiecznie.
      – Magiku, zostaw, złapiemy ją po zajęciach – rzekła Emily, mocno trzymając ramię przyjaciela. Dobrze wiedziała, co mu chodzi po głowie.
      Szepty trwały w najlepsze, wystawiając cierpliwość chłopaka na coraz większą próbę, w końcu nie wytrzymał, wyrwał się Emily i ruszył w stronę Denise. Ubiegła go jednak Sue, która nagle rzuciła plecak, doskoczyła do dziewczyny i z całej siły zdzieliła ją w twarz, po czym chwyciła nastolatkę za włosy i agresywnie nachyliła jej głowę niemal do samej ziemi
      – Ty pojebana szmato, odpierdolisz się w końcu ode mnie, czy nie?! – zagrzmiała.
      – Puszczaj – jęknęła Denise.
      – Odpierdolisz się, pytam? – powtórzyła szatynka, coraz mocniej wyginając ciało koleżanki.
      Trevor i Emily aż otworzyli usta.
       – WRIGHT! – ryknął złowrogo dyrektor, który nagle wyłonił się zza ściany.
      Susan zbladła.
      – Wright, co tu się dzieje? – zapytał facet, gromiąc nastolatkę lodowatym spojrzeniem. – Denise? – Spojrzał na blondynkę.
      – To ona mnie zaczepiła. – Denise natychmiast się poskarżyła.
      – Niep… – Chciała wtrącić Emily, szybko jednak ugryzła się w język.
      – Słucham? – dyrektor zwrócił twarz w jej stronę.
      – Nic takiego.
      – Wright, Bellow, idziemy. A wy proszę iść do klasy i spokojnie na mnie czekać. W ciszy! – nakazał surowo mężczyzna.
        Trevor nie odrywał wzroku od ukochanej, która zrobiła się już cała blada.
      – Wright, idziemy! – powtórzył dyrektor, więc dziewczyna chwyciła plecak i ruszyła za nim, obejrzawszy się jeszcze po drodze na stojących jak kołki przyjaciół.
      – No kurwa, zadzwonią po starych – warknął zdenerwowany Trevor, po czym odwrócił się na pięcie, doskoczył do Cindy i mocno szarpnął ją za fraki.
      Emily nie zdążyła zareagować.
      – Co jej nagadałyście?! I czemu w ogóle się do niej przypierdalacie, co?! – huknął jej w twarz.  
      Dziewczyna w moment straciła pewność siebie.
      – Co? – zaszczebiotała niewinnie.
      – Jajco, kurwa! – wrzasnął Trevor, uderzając koleżanką o ścianę.
      – Magiku, wyluzuj – wtrąciła Emily, łapiąc rękę przyjaciela. Trevor jednak miał ją gdzieś, bo chwycił Cindy za włosy i przycisnął jej głowę do ściany.
      – Powyrywam ci te jebane kudły, rozumiesz? I twojej koleżaneczce też. Gadaj, suko, bo zaraz cię połamię! – warczał.
      – Odwal się, puszczaj – zapiszczała dziewczyna i w tym momencie targany emocjami, podirytowany nastolatek nie wytrzymał i agresywnie uderzył dziewczynę kolanem.
      Jęknęła cicho, zgiąwszy się w pół.
      – TREVOR! – wrzasnęła Emily i natychmiast zaczęła odciągać chłopaka.
      – Puszczaj, zatłukę tą kukłę – miotał się szatyn, napompowany złością do granic.
      – Magiku, zostaw – nalegała Emily, ciągnąc kumpla za rękę, w końcu z niemałymi problemami udało jej się oderwać go od nastolatki.  
      – Stary, co ty odpierdalasz, chcesz sobie narobić? – Wtrącił się w to wszystko, widząc odchyły przyjaciela. – Przecież ona zaraz się poskarży.
      – Niech tylko spróbuje! – Odgrażał się Trevor, wystawiając palec w kierunku Cindy.
      – Chodź, zaraz wpadnie dyro – nalegał Dario, widząc, że chłopak nadal obserwuje dziewczynę, jakby znów chciał ją zaatakować.
      – Dorwę was, pamiętaj – rzucił do Cindy poirytowany szatyn, lecz usłuchał kumpla i bardzo niezadowolony, wszedł do klasy i towarzystwie Emily zasiadł w ostatniej ławce. Był wściekły.


Weszła do szatni i od razu skryła się za rogiem. Nie chciała siedzieć na widoku, gdzie byłaby łatwym celem i obiektem głupich żartów. Spojrzała na drewnianą ławeczkę. Zobaczymy – pomyślała i uśmiechnąwszy się głupio w duchu, postanowiła zrobić test „bolącego tyłka”. Usiadła powoli i było tak, jak przewidywała – piekło jak cholera, akompaniując bólowi okolic intymnych. Skrzywiła usta w gorzkim grymasie. Dobra, jakoś to będzie. Dupa płonie, ale w sumie nie było tak strasznie – drwiła. Wiedziała, że Trevor ma sokoli wzrok i że nic mu nie umyka, miała tylko nadzieję, że odpuści i nie będzie pytał. W to jednak też nie wierzyła… ani trochę.
      Znów przypomniała sobie Kevina, co wprowadziło jeszcze większą nerwówkę. Nie miała ani grosza, a znając chłopaka i jego podejście do pieniędzy, przeczuwała spore nieprzyjemności.
Siedziała i główkowała, nakręcając się coraz bardziej, w końcu przeszło jej przez myśl, żeby w ogóle uciec z lekcji, że może do jutra coś wymyśli, pożyczy od kogoś... Tylko jest jeden problem – od kogo?
      Kombinowanie nie przynosiło rezultatów i dziewczyna była już tak zdesperowana, że chwilowo pomyślała, żeby podprowadzić Darii ze skarbonki. Wiedziała, że małolatka skrupulatnie odkłada otrzymane od rodziców pieniądze i że na pewno ma już tak dużo oszczędności, że pewnie nie zauważyłby braku kilku dolarów. To przez chwilę wydawało jej się najlepszym rozwiązaniem, szybko się jednak obudziła, przecież ojciec. A co będzie, jak się dowie? A jak Daria się kapnie i wygada? Przecież ma dopiero osiem lat, więc może się poskarżyć. I co wtedy? Jeszcze gorsze w pierdol, albo jeszcze lepiej – jakaś durna, wymyślna kara. Naszły ją tak duże wątpliwości i obawy, że plan spalił na panewce szybciej, niż się pojawił i nastolatka znów był w punkcie wyjścia. Trudno, co będzie, to będzie. – Zrezygnowała w końcu, wiedząc, że dołowanie się nic nie da.
      Otworzyła plecak i książkę z chemii – pieniądze były na miejscu. Od czasu, kiedy ojcu odbiło, dziewczyna coraz częściej zaczęła sprawdzać różne rzeczy, nawet, jeśli wiedziała, że wszystko w porządku. Zrobiła się strasznie przewrażliwiona.
      – Patrz, znowu jej zimno – usłyszała nagle i wzdrygnęła się, zaskoczona.
      Ból znów dał o sobie znać, lecz to nie on był w tej chwili jej problemem, lecz stojące nieopodal Denise i Cindy, i co gorsza – jakiś wysoki, znany jej tylko z widzenia koleś. Ponownie otworzyła podręcznik, udając, że czyta, lecz to nie przeszkadzało dowcipnisiom w kontynuowaniu zabawy.
      – Ona tak zawsze? – zapytał chłopak.
      – Tak, ma chyba jakieś braki – zachichotała Denise.
      W Sue narastała irytacja, lecz ilość prześladowców nie pozwalała jej działać, wiedziała, że nie ma szans.
      – Może ma jakieś defekty? – zaśmiał się nastolatek. – Szkoda, ładna laska.
      Cindy z Denise natychmiast parsknęły śmiechem, złośliwie podsumowując słowa kolegi.
      – Cicho, bo zaraz poskarży się narzeczonemu i będziemy miały kłopoty – drwiła Denise, twardo strugając bohaterkę.
      Dobrze wiedziała, że Sue nic nie powie, co pozwalało jej na durne zagrywki.
      – Dobra, spadam. Na razie – rzekł chłopak i wyszedł, lecz Susan wcale nie zrobiło się przez to lżej
      – Co tam ciekawego czytasz? – Nad głową szatynki zawisy obie panie.
      – Spierdalaj.
      – No nie mogę, uczy się chemii – ciągnęła wrednie Cindy, chichocząc niezdrowo. – Sue, zostaw to, pogadaj z nami. Może doradzimy ci coś w kwestii ubioru. – Tyknęła dziewczynę nogą.
      Ta była już na skraju wytrzymałości, ale blokujący jej wszystkie reakcje stres sprawiał, że zacisnęła tylko zęby.
      – Pokaż, bieliznę też masz wełnianą? – zaśmiała się Denise i już chciała odchylać koszulkę dziewczyny, lecz Susan w tym momencie zerwała się z miejsca i wybiegła z szatni, zderzając się w przejściu z koleżanką.
      – Sue! – krzyknęła Emily, lecz dziewczyna szybko wypadła na zewnątrz, a następnie za teren szkoły.
      Minutę później była już w znajdującym się po drugiej stronie ulicy parku, usiadła na schowanej za krzakiem ławeczce i tu w końcu pozwoliła dać ujścia emocjom. Czuła się paskudnie.

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 3139 słów i 18684 znaków, zaktualizowała 4 cze 2020.

2 komentarze

 
  • Duygu

    Biedna Sue... Laski patrzą tylko na wygląd... Kochana, wiem, co czujesz, też przez to przechodziłam. Dasz radę  <3  Trevor, kocham cię  <3

  • agnes1709

    @Duygu Ale on kocha inną:lol2: Młodzież jest tępa, w kupie siła, cwaniaczki. :przytul:

  • Duygu

    @agnes1709  :D  :lol2:  :przytul:

  • Iga21

    @Duygu tak samo było za mojej kadencji jak chodziłam do szkoły.  
    A rok po jej ukończeniu dowiedziałam się ciekawej rzeczy o sukach z równoległej klasy. Do bogaczek nie należały.  
    A miały ciuchy bo idiotki kradły.  
    Po bazarkach chińskich 😀
    Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej..
    Odwet był zrobiła dobry 🙂
    A inne znów z mojej klasy.  
    Dosłownie się szmaciły.  
    No żyć.  
    Ja z kolej wole już jednak pozostać do końca zycia, tą INNA  niż narażać siebie na pośmiewisko i przypały 🙂

  • Duygu

    @Iga21 Prawda. Ja całe życie jestem "inna, dziwna, z kosmosu, zaniedbana, brzydka, odrzucająca", ale... idzie się przyzwyczaić... Jakoś się tam żyje z takimi wspomnieniami, jakoś leci dzień za dniem. Nie tylko o ubrania chodziło w moim przypadku. O wszystko się czepiały.

  • Iga21

    @Duygu u mnie było tak samo.
    Jak to mówią. Czas leczy rany.  
    Przetrwało się i minęło.  
    Po komentarzach doszłam do wniosku, że jeszcze chodzisz do szkoły.  
    Jeśli mogę wiedzieć, która klasa ?

  • Duygu

    @Iga21 Jeszcze chodzę. Takich informacji nie podaję na forum :D

  • Iga21

    @Duygu to fakt. Sorki za bardzo się rozpędziłam od początku tego tematu.

  • Duygu

    @Iga21 Nie masz za co przepraszać, mogę Ci odpowiedzieć prywatnie, ja nie gryzę :D :lol2:

  • Iga21

    @Duygu ulżyło mi 😀😘
    Jeśli chcesz, bo jak nie to nie będę na chama wypytywać.

  • Iga21

    Pięknie jej dowaliła 😀😀
    I ja też już  znienawidziłam tamtą królewnę.
    Ale Sue będzie miała duże kłopoty. Tatuś wymierzy karę na swój sposób, ale podejrzewam, że nie za samo zajście w szkole ale, że musiał się tam pofatygować.  
    Bo przecież ma ważniejsze sprawy na głowie niż Sue. I pewnie za samo to, że dziewczyna wyrywa go z jego spraw się jej oberwię.  
    Ciekawe czy ją przyciśnie, aby powiedziała dlaczego tak się w szkole zachowała.
    Może, to da mu trochę do myślenia.  
    Ale raczej chyba nie.  Zresztą nie będę gdybać. Wszystko się okaże.
    Trevor dobry chłopak, ale trochę przegina aby laskę tłuc.  
    Mógłby zostawić to Emili. A sam jej kibicować 🙂
    Na już nie mogę się doczekać, aż "zobaczę" ją w akcji 😀
    Czekam na następną część 🙂😘

  • agnes1709

    @Iga21 Dla tatusia każdy pretekst jest dobry, należy go zakopać w lesie. :kiss:

  • Iga21

    @agnes1709 kurde bardzo mi brakuje starszego Trevora 😟
    On by pomógł ustawić tamtego Tatusia 😀

  • agnes1709

    @Iga21 Młody też potrafi, spokojnie :D

  • Duygu

    @Iga21 Mnie też go brakuje! Cały czas żyję w żałobie  :cray:   :sad:   <3

  • Iga21

    @Duygu ale pocieszenie jest. Zostawił potomka po sobie. Również chłopak z charakterem i jajami 😀
    Tylko wyczekuje jego jakieś większego wyskoku. Bo jak na razie to tylko do rówieśniczki i do młodszego się dosadniej doczepił. No i słowne przypychanki, a no i Nicole, ale tego aż tak mocno pod uwagę nie biorę.
    Rodzeństwa  z małą różnicą wieku są dobre. Chodzi mi o zachowanie względem siebie. Mogą się kłócić, wyzywać, bić, ale zazwyczaj jest tak, że jak jest sytuacja jak u tej naszej dwójki, to jedno będzie bronić drugiego 😀
    Podobnie było u mnie w rodzinie.  
    A to jeszcze malce.  
    Akcja w przedszkolu. 5 latek bronił swego młodszego brata 3 latka, bo go inny chłopiec bił.  
    A potem ten starszy się popłakał, a wręcz w historię popadł, że mu Pani nie pozwoliła brata bronić. I tam też musieli ich matki wezwać 😀  
    Ale  w domu co raz się z sobą kłócą dzieciaki 😀

  • Duygu

    @Iga21 Właśnie ja też czekam na taką szaloną, mocną akcję, ale on jest jeszcze bardzo młody i pytanie, czy byłby gotów na takie mocniejsze słowa, działanie? Gdzieś tam głęboko pewnie to ma, po ojcu, ale to też jest człowiek myślący i czy jego umysł/serce/przekonania/dusza itp. pozwoliłyby mu na takie ostre zachowanie? ;)

  • Iga21

    @Duygu któż to wie? 🙂
    Zadałaś bardzo trafne pytania, które dają do myślenia 🙂
    Chyba, że albo po używkach jak był by już ostro zawijany, albo pod wpływem jakieś silnego bodźca bo jakby zobaczył sam sytuację, w której jest Sue bita lub coś z nią robią innego. Kocha ją więc prawdopodobnie, że nie wytrzymałby i pękł znowu jest duża.  
    Nie wiem czy dałby radę dorosłemu mężczyźnie, ale jej braciszkowi już pewnie tak.

  • Duygu

    @Iga21 I też ciekawe, czy będzie sobie tak często palił i popijał jak tata... Bo jeśli tak, to możesz mieć rację.
    Zobaczymy, co sama Autorka wymyśli. Nie mogę się doczekać  :bravo:   :danss:

  • Iga21

    @Duygu możliwe, że tak będzie ale senior Trevor zaczął bo miał swoje powody. Jego ojciec miał takie same metody wychowawcze, jak tatuś Sue.  
    No i tamten był schizofremikiem (młody nie koniecznie musi tą chorobę odziedziczyć).  
    Ale weźmy pod uwagę, że geny przyjmuje się po obu rodzicach.  
    Emma spokojna kobieta, a raczej za młodu była bardziej.  
    Ale także bardzo nie pokojąca się o ukochane osoby.
    No dobra. My tu sobie możemy gdybać i wogólę kompinować, ale ostatecznie i tak cierpliwie poczekamy co nam Autorka wymyśli 🙂
    A i coś czuje, że ktoś nas nie długo o spam tu oskarży 😀

  • Duygu

    @Iga21 Pójdziemy siedzieć dożywocie  :ninja:   :smh:   :D

  • agnes1709

    @Iga21 :nunu::D

  • agnes1709

    @Duygu :nunu::D

  • Iga21

    @Duygu 😀
    Albo powieszą nas na szubienicy, albo spalą na stosie. Różne cuda mogą z nami zrobić 😀😀